sty 27 2011

Czarnobyl raz jeszcze

Piotr "Procent" Łopaciński

Po mojej wyprawie do Czarnobylskiej Strefy nadal staram się być z tematem tego miejsca na bieżąco.
Ostatnio w mediach pojawiła się informacja, że władze Ukrainy planują otworzyć Zonę dla turystów.
Nie wiadomo do końca o co chodzi, gdyż jak wiadomo, jest ona dla turystów (chociaż to chyba nie najlepsze określenie) dostępna od co najmniej paru lat.

Może chodzić natomiast o otwarcie w sensie łatwiejszego dostępu do tego obszaru, bez konieczności załatwiania przepustek, pozwoleń itp.
Może chodzi o zwieszenie swobody poruszania się po Zonie (obecnie wysokie grzywny grożą nawet za wchodzenie na 16-piętrowe bloki w Prypeci), co jednak wydaje się mało prawdopodobne ze względu na to, że jeśli obszarowo większość terenu w strefie zamkniętej nie wykazuje wyższego promieniowania radioaktywnego, to jest całkiem dużo miejsc, gdzie można nadal otrzymać wysokie dawki.

Jeśli natomiast ułatwi się sam wjazd do Zony i rozreklamuje turystycznie to specyficzne miejsce, to jak dla mnie przyniesie to tylko negatywne efekty.
Władze Ukrainy mówią, że miałoby to być specyficzne muzeum pokazujące siłę energii atomowej. Piękne słowa, ale wpuszczenie do tego „muzeum” nieograniczonej liczby ludzi zniszczy cały klimat i moc, z jaką to miejsce oddziaływało chociażby na mnie.
Największe wrażenie zrobiło na mnie nie wielkie i zdewastowane miasto, nie potężna elektrownia atomowa, tylko ogólna pustka tego miejsca i cisza która tam jest. Brak ludzkiej ręki i postępująca ingerencja przyrody.

Poza tym Prypeć już jest mocno rozkradziona i jak pisałem w relacji z mojego wyjazdu, nie ma tam co liczyć na „mieszkania w stanie takim, jakimi pozostawiono je 20pare lat temu”. Niekontrolowany przepływ osób przez tamto miejsce po paru latach doprowadzi zapewne do tego, że zostaną tam już tylko gołe ściany. I to dosłownie gołe, bo już jakiś czas temu ktoś miał niezły pomysł i masowo wycinał i wywoził z Prypeci grzejniki.

Tymczasem chciałbym Wam pokazać trailer filmu, który ma się ukazać w 25. rocznicę wybuchu.
On także świetnie pokazuje Zonę taką, jaka jest i jaka pozostać powinna, a sam film zapowiada się wybornie.

http://www.youtube.com/watch?v=Q259ETDik5U


lis 10 2009

Czranobyl Tour – część III (Elektrownia i miasto Czarnobyl)

Piotr "Procent" Łopaciński

Kolejny przystanek po mieście – widmie, to elektrownia, która widmem nie jest.
Wręcz przeciwnie, zakładając, że człowiek nie znający zupełnie historii tego miejsca, znalazłby się nagle pod płotem tej siłowni, to założę się, ze nie domyśliłby się, iż w ogóle zakład ten już nie działa. Jedynym, co wskazuje na to, iż jednak coś tu się stało, to 2 pomniki, po dwóch stronach elektrowni. Jeden, pod samym blokiem nr 4, traktujący o sile energii atomowej, a kolejny upamiętniający pierwsze ofiary katastrofy – pomnik Prometeusza.

Czytaj dalej…


lis 9 2009

Czarnobyl Tour – część II (Prypeć)

Piotr "Procent" Łopaciński

Świat za granicą Zony nie wygląda inaczej, jak cała Ukraina, to wielkie połacie lasów i łąk dozymetr też nie wykazuje jakiegokolwiek wzrost promieniowania ponad normę..
Ale dziesiątki obejrzanych filmów, setki zdjęć, książki, artykuły, gry… wszystko to sprawia, że będąc w strefie czuje się inaczej.
Wszystko wydaje się jeszcze bardziej puste, wyjątkowe przerażające, człowiek nakręca sobie odpowiedni klimat. Do czasu, bo zaczynają się pierwsze zabudowania.
Właściwie ciężko je zauważyć, domy stojące nawet kilka metrów od drogi są już bardzo gęsto zarośnięte roślinnością, to pierwsze co tak uderza. Z racji tego, iż będąc airsoftowcem bardzo często albo strzela się na opuszczonych obiektach albo po prostu zwraca się na nie uwagę podczas podróży, od razu widać, że flora rozwija się na terenie Zony niezwykle szybko, zresztą utworzono tam rezerwat przyrody, gdyż bez ingerencji człowieka odtworzył się tam w błyskawicznym tempie ekosystem właściwy właśnie terenom bezludnym, przede wszystkim pojawiły się rzadkie gatunki zwierząt.

Czytaj dalej…


lis 2 2009

Czarnobyl Tour – część I

Piotr "Procent" Łopaciński

W dniach 22-25.10, z dwoma kumplami ze środowiska, wybraliśmy się na wschód, by odwiedzić znane na całym świecie, legendarne wręcz, tajemnicze i zagadkowe miejsce, jakim jest czarnobylska Zona. Ile mitów na jej temat udało się obalić, a ile nowych ciekawych rzeczy dowiedzieć podczas tych 4 dni wyprawy?  Zapraszam do lektury.

Cała wycieczka została zorganizowana przez jedno z krakowskich biur podróży, pod hasłem „Czarnobyl Tour”. Nasz tour miał już w kolejności numerek 10, co znaczyło, iż biuro ma już w tych wyjazdach doświadczenie. I potwierdziło się to, nie było jak się nudzić w ciągu tych 4 dni. Ale do rzeczy.

Czytaj dalej…