﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Gunfire &#187; zhp</title>
	<atom:link href="http://blog.gunfire.pl/tag/zhp/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.gunfire.pl</link>
	<description>Z życia sklepu</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Jul 2010 12:13:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Czuwaj! Czyli z ZHP kontakt bliski&#8230;</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/01/27/czuwaj-czyli-z-harcerstwem-kontakt-bliski/?utm_source=rss&amp;utm_medium=rss&amp;utm_campaign=czuwaj-czyli-z-harcerstwem-kontakt-bliski</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/01/27/czuwaj-czyli-z-harcerstwem-kontakt-bliski/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jan 2010 12:20:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Wroobel" Wróblewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[asg]]></category>
		<category><![CDATA[zhp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1458</guid>
		<description><![CDATA[Dostąpiłem ostatnio okazji bliższego przyjrzenia się ludziom ZHP. Do tej pory miałem dość sceptyczne podejście do harcerstwa. Nie ukrywam, że uważałem tę organizację w większości za dziecinadę. Mam na myśli oczywiście obecną sytuację, nie mówię o historii, gdyż to temat na oddzielny artykuł. Zostałem poproszony o pokazanie sprzętu airsoftowego oraz omówienie w kilku słowach czym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dostąpiłem ostatnio okazji bliższego przyjrzenia się ludziom ZHP. Do tej pory miałem dość sceptyczne podejście do harcerstwa. Nie ukrywam, że uważałem tę organizację w większości za dziecinadę. Mam na myśli oczywiście obecną sytuację, nie mówię o historii, gdyż to temat na oddzielny artykuł.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1458"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Zostałem poproszony o pokazanie sprzętu airsoftowego oraz omówienie w kilku słowach czym jest airsoft etc.<br />
Do internatu, w którym odbywało się zimowisko, którego byłem gościem przyjechałem w porze obiadowej.<br />
Pierwsze na co zwróciłem uwagę to wiek uczestników. Obok dorosłych opiekunów, większość osób była maksymalnie w gimnazjalnym wieku. Nie ukrywam,  że przeraziło mnie to.<br />
Może trochę, ze względu na moją osobistą niechęć do młodzieży w tym wieku, a może ze względu na to, że wiem jak może wyglądać wszelka współpraca z takim gronem ludzi. Nie zniechęcając się tym faktem postanowiłem bez względu na wszystko dać z siebie jak najwięcej.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeszcze przed pokazem dotyczącym asg zostałem zaproszony na obiad oraz pokazano mi pokój. Sto procent uprzejmości, maksymalna kultura. Zdziwiło mnie to trochę, zwłaszcza, że na większości militarno airsoftowych spotkań panuje zasada „troszcz się sam o własny tyłek”.</p>
<p style="text-align: justify;">Pokaz, ze względu na temperaturę, odbył się w sali szkolnej.  Młodsi uczestnicy byli zafascynowani sprzętem i replikami. No i na tym pozytywy się kończą, bo o ile sama fascynacja była czymś pożądanym to sposób jej okazywania niekoniecznie. Szarpanie sprzętu, niestosowanie się do większości poleceń, brak rygoru i nieudolne próby dotknięcia którejś z replik to główne objawy ów fascynacji.<br />
Śmiem twierdzić, że dość irytujące objawy. Część teoretyczna pokazu zdecydowanie nudziła najmłodszych, trzeba jednak zauważyć, że ludzie kilka lat starsi słuchali w skupieniu, bardziej nawet koncentrując swoją uwagę na tym co mówię, niż na sprzęcie leżącym przed nimi. Miłe zaskoczenie.<br />
Po „przegadaniu” jakiegoś czasu, rozpoczął się ciekawszy dla wszystkich etap praktyczny. I tu znów negatywy kierujemy w stronę najmłodszych, których zachowanie najlepiej określa słowo chaos.  Pozytywne zaskoczenie kolejny raz wywołało wspomniane wcześniej starsze grono. Dystans, powaga, miejscami zaskakująco profesjonalne podejście do kwestii związanych z asg wywołały moje niemałe zdziwienie.</p>
<p style="text-align: justify;">Negatywna ocena najmłodszych jest nie do końca sprawiedliwa, gdyż każdy człowiek w tym wieku zachowywałby się w ten sposób.  Na naganę zasługuje natomiast organizacja samego pokazu. Jeżeli opiekunowie chcieli rzeczowego wykładu i  konkretów, to może lepiej byłoby odpuścić sobie obecność najmłodszych. Co innego jeżeli pokaz miał mieć charakter zabawy, a sami instruktorzy mieli jak małpy w cyrku spełniać wszelkie zachcianki młodej widowni. No, ale nie oceniajmy.</p>
<p style="text-align: justify;">Po wyczerpującym psychicznie pokazie było trochę wolnego czasu, który spędziłem na integracji ( i proszę nie szukać w tym słowie drugiego dna <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ) z uczestnikami zimowiska.<br />
Po tej przerwie poproszono mnie o to, bym pomógł jednemu z druhów w przygotowaniach do zaprzysiężenia 3 dziewczyn.<br />
Środek lasu, stara, zapomniana, krzyżacka wieża graniczna, w środku pochodnie, półmrok. Wszystko to robiło ogromne wrażenie, poza jednym mankamentem. Chodzi tu o zbyt długie wystąpienie pewnej pani, prawdopodobnie posiadającej jakieś nieznane mi, wysokie stanowisko w harcerstwie. Mówiła, w bardzo podniosły sposób o równie poważnych sprawach. Nader patetyczny styl i tematyka sprawiały, że miejscami wypowiedź wzbudzała we mnie śmiech, a chyba nie taki był jej cel.</p>
<p style="text-align: justify;">Po powrocie  do internatu, rozgrzaniu się, kolacji i kilku chwilach dla siebie, zostałem zaproszony na „świeczkowisko” . Polegające na… hmmm…  Opiszę to trochę inaczej&#8230;<br />
Spóźniony na tę ceremonię wszedłem w jej trakcie. W  kręgu siedziało kilkanaście osób, w środku świeczki oświetlały pomieszczenie. Co robili? Rozmawiali, a raczej prowadzili monologi w bardzo patetycznym i podniosłym klimacie. Jedna osoba mówiła, reszta z uwagą słuchała, osoba kończyła i nie było ani żadnych konkluzji, ani pytań ze strony innych.<br />
Dziwne, przynajmniej dla mnie.  Kolejny etap to śpiewanie piosenek.  I tu legł mit harcerza-gitarzysty.  Nikt z tych ogniskowych grajków nie umiał nastroić gitary. Gdyby nie ja graliby na nienastrojonej <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .  Później sytuacja się troszkę rozkręciła, rozmowy nabrały trochę normalniejszej formy, a atmosfera pozwalała na więcej swobody.</p>
<p style="text-align: justify;">To były główne wydarzenia podczas mojego pobytu tam. Moje zdanie i podejście do ZHP nieco się zmieniło. Mimo wszystkich mankamentów, na lepsze. Prawdopodobnie wraz z moją ekipa nawiążemy z nimi nawet współpracę. Nie zmienia to jednak faktu, że organizacje takie jak ZHP to moim zdaniem często i w dużej mierze przerost formy nad treścią.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/01/27/czuwaj-czyli-z-harcerstwem-kontakt-bliski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
