<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Gunfire &#187; usmc</title>
	<atom:link href="http://blog.gunfire.pl/tag/usmc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.gunfire.pl</link>
	<description>Militaria Wojskowość AirSoft</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 22:37:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Memorial Day – pokazy USMC Silent Drill Platoon.</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/07/12/memorial-day-%e2%80%93-pokazy-usmc-silent-drill-platoon/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=memorial-day-%25e2%2580%2593-pokazy-usmc-silent-drill-platoon</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/07/12/memorial-day-%e2%80%93-pokazy-usmc-silent-drill-platoon/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jul 2011 07:56:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr „Black Hawk” Lorenc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Belleau Wood]]></category>
		<category><![CDATA[Memorial Day]]></category>
		<category><![CDATA[Silent Drill Platoon]]></category>
		<category><![CDATA[usmc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=2896</guid>
		<description><![CDATA[Dziś, obiecana relacja z wyjazdu do Belleau Wood we Francji, gdzie odbyły się pokazy USMC Silent Drill Platoon podczas Memorial Day.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W tym roku ponownie wybrałem się do Francji, żeby zobaczyć słynne Belleau Wood.<br />
Tym razem wizyta ta nie była zwykła. W tym roku, w końcu, udało się mi się dotrzeć i zobaczyć całą uroczystość, która ma tam miejsce co roku.<br />
Zgodnie z obietnicą, przygotowałem dla Was małą relację i kilka, mam nadzieję, interesujących zdjęć. Zapraszam.<span id="more-2896"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od tego, że cała impreza była solidnie przygotowana. Kilka kilometrów od Belleau Wood, został wyznaczony parking dla samochodów odwiedzających.<br />
Ludzi na miejsce uroczystości dowoziły  autobusy francuskiej komunikacji miejskiej lub odpowiednik naszego PKS, jak kto woli. Zaskoczeniem był fakt, że przejazd na uroczystość i z powrotem na parking była absolutnie bezpłatna a podczas samego oczekiwania na kurs, rozdawano program i ulotki informacyjne o samej imprezie.<br />
Warta wzmianki jest również uprzejmość żandarmów, kierowców i generalnie ludzi odpowiedzialnych za nasz przejazd oraz udzielanie informacji.</p>
<p style="text-align: justify;">Po dojechaniu do Belleau trzeba już tylko przejść przez bramę cmentarza i znaleźć odpowiednie dla nas miejsce.<br />
Zaraz po wyjściu z autobusu widać pełno ludzi, członków amerykańskich i francuskich sił zbrojnych.<br />
Ze względu na to, iż jest to głównie święto Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych, to najwięcej było oczywiście żołnierzy tej, że części sił zbrojnych USA. Ponadto, obecni byli Corpsmen’i U.S. Navy, panowie z Marine Security Forces oraz cała gama smutnych panów w garniturach, którzy jakoś specjalnie poza wdziankami i stylem chodzenia się nie wyróżniali.</p>
<p style="text-align: justify;">Belleau Wood było barwnie przyozdobione.<br />
Od bramy wjazdowej towarzyszyły nam flagi jednostek, które brały udział w walkach w tym rejonie, każdy grób  przyozdobiony był amerykańską i francuską flagą.<br />
Tłumy żołnierzy ubrani byli w galowe i wyjściowe mundury.</p>
<p style="text-align: justify;">Teraz słów kilka o przebiegu samej ceremonii.</p>
<p style="text-align: justify;">Całość ceremonii miała miejsce przez kaplicą na cmentarzu. Na początku przemawiały takie osobistości jak Pani burmistrz Belleau, Komendant Piechoty Morskiej USA, ambasador USA, dowódca sił zbrojnych Francji i wielu innych. Kolejno złożono wieńce kwiatów i wprowadzono orkiestry obu Państw.<br />
Ze Stanów Zjednoczonych przyleciała „The President’s Own”. Orkiestry zaprezentowały hymny obu Państw a następnie zagrały kilka innych utworów.<br />
Muszę przyznać, że orkiestra USMC bawiła się muzyką grając w pewnym momencie połączenie jazzu i bluesa, który bardzo szybko wpadał w ucho.</p>
<p style="text-align: justify;">A, byłbym zapomniał, odbył się również uroczysty przelot amerykańskich myśliwców F-15. Maszyny budzą respekt, zwłaszcza, że słychać je było dopiero w momencie jak pojawiły się nad naszymi głowami.</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy orkiestry opuściły plac, pojawił się słynny Silent Drill Platoon Korpusu Piechoty Morskiej, który rozpoczął prezentację swojego programu. Trzeba przyznać, że oglądanie tego pokazu na żywo, kiedy nie pada ani jedno słowo ze strony wykonujących jest niepowtarzalne.</p>
<p style="text-align: justify;">Sam pokaz w ich wykonaniu trwał około 20 minut, podczas których latały Garand’y.<br />
Marines wykonywali najróżniejsze procedury. Pokaz naprawdę warty obejrzenia, tym bardziej, że jest to jedyna możliwość w roku zobaczyć ów pluton w Europie. Naprawdę polecam.</p>
<p style="text-align: justify;">Po zakończeniu pokazów i odjechaniu ambasadora, wszyscy zgromadzeni Marines, członkowie francuskich sił zbrojnych, goście itd., itp. Udają się w dół miejscowości do słynnej fontanny, z której to właśnie Marines mają się napić, aby, według wierzenia, mogli żyć wiecznie.</p>
<p style="text-align: justify;">Również koło wyżej wymienionej fontanny odbywa się nie tak oficjalna część bankietowa uroczystości. Można tam spokojnie coś zjeść, napić się. Wszystko w towarzystwie Marines.</p>
<p style="text-align: justify;">Z racji tego, że nie zostałem do końca, nie jestem w stanie stwierdzić do której ludzie się tam bawili ale ogólnie rzecz biorąc impreza przebiegła w bardzo spokojnej i miłej atmosferze.</p>
<p style="text-align: justify;">Mam nadzieję, że za rok powtórzę swoją wizytę do Belleau, żeby znów zobaczyć Silent Drill Platoon w akcji.</p>
<p style="text-align: justify;"><img src="http://img815.imageshack.us/img815/4921/resize002.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img43.imageshack.us/img43/562/resize003.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img684.imageshack.us/img684/1466/resize004.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img171.imageshack.us/img171/1876/resize005.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img232.imageshack.us/img232/6241/resize006.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img20.imageshack.us/img20/3151/resize007c.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img641.imageshack.us/img641/145/resize008.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img842.imageshack.us/img842/2604/resize009z.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img12.imageshack.us/img12/4629/resize010.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img263.imageshack.us/img263/3403/resize011.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img846.imageshack.us/img846/3672/resize012.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img843.imageshack.us/img843/7637/resize013.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img59.imageshack.us/img59/9003/resize014.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img21.imageshack.us/img21/3064/resize015.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img9.imageshack.us/img9/4184/resize016.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img805.imageshack.us/img805/1749/resize017.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img36.imageshack.us/img36/8072/resize019.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img694.imageshack.us/img694/1619/resize018.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img651.imageshack.us/img651/5960/resize020.jpg" alt="" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/07/12/memorial-day-%e2%80%93-pokazy-usmc-silent-drill-platoon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co Korpus robi z ludźmi…</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/06/28/co-korpus-robi-z-ludzmi%e2%80%a6/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=co-korpus-robi-z-ludzmi%25e2%2580%25a6</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/06/28/co-korpus-robi-z-ludzmi%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Jun 2011 07:10:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr „Black Hawk” Lorenc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[podejście amerykanów]]></category>
		<category><![CDATA[usmc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=2908</guid>
		<description><![CDATA[Dziś słów kilka na temat podejścia amerykańskich żołnierzy Piechoty Morskiej do rozmów z ludźmi. Odniesienia do kilku przykładów i porównanie z naszym podwórkiem. Zapraszam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wbrew oczekiwaniem co poniektórych, wpis ten nie będzie opowiadał o tym jakich to świrów i maszynki do zabijania „produkuje” Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych.<br />
Artykuł ten poświęcę na opis, porównanie zachowań i reakcji ludzi służących w USMC, które miałem okazję niejednokrotnie zaobserwować.<span id="more-2908"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Zacznijmy od tego  co będę opisywał, w jakich sytuacjach miało to miejsce i kto występował w roli głównej.<br />
Jeżeli chodzi o najzwyklejszy opis to będę opisywał zachowanie zarówno oficerów jak i podoficerów, w sumie tych drugich będzie większość.<br />
Porównanie odniesie się do ludzi służących w naszej armii. Precyzując sytuację, wszystko o czym piszę miało miejsce na wszelakich pokazach i uroczystościach.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://hqinet001.hqmc.usmc.mil/pp&amp;o/p%20admin/flags_wallpaper1_800.jpg" rel="lightbox[2908]"><img class="alignnone" title="USMC" src="http://hqinet001.hqmc.usmc.mil/pp&amp;o/p%20admin/flags_wallpaper1_800.jpg" alt="" width="460" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Nie od dzisiaj wiadomo, że Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych wyrabia mocny i ugruntowany kręgosłup moralny u ludzi, którzy się zaciągają lub są do niego wysyłani.<br />
Wysyłani, gdyż Piechota Morska jest często alternatywą zamiast odsiedzenia wyroku wydanego przez sąd.<br />
Korpus wpaja swoim rekrutom pewien zestaw reguł, wartości, zachowań, które ze zwykłego, przysłowiowego oprycha potrafią zrobić wartościowego człowieka, który dzięki swojej służbie często wychodzi na prostą. Może to jest przyczyną tego, co zdarzało mi się zobaczyć i usłyszeć.  Już spieszę do tłumaczenia. Mianowicie, chodzi o to, że ludzie służący w Korpusie, podczas rozmowy z przysłowiowym cywilem, reprezentują wysoką kulturę osobistą, każdego darzą szacunkiem, nie urywają rozmowy.<br />
W tym miejscu, ktoś może mi zarzucić, że tak jest, tak wypada itd., itp. Owszem, z jednej strony wypada się zwracać z szacunkiem do ludzi starszych, do ludzi, których się nie zna. Tutaj cały patent tkwi w tym, że członkowie tej części amerykańskich sił zbrojnych zwracają się tak do wszystkich, bez wyjątku. Dla przykładu, przytoczę rozmowę starszego szeregowego Korpusu Piechoty Morskiej USA z dzieckiem. Ta wymiana zdań miała miejsce podczas uroczystości w Belleau Wood. Marine został zagadany przez malca, który miał może ze 4-5 lat a ich rozmowa, w wolnym tłumaczeniu, brzmiała następująco:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>(M)arine</strong>: Witam <span style="text-decoration: underline;">Pana,<strong> </strong></span>jak się Panu podoba tutaj?<br />
<strong>(C)hłopczyk</strong>: Bardzo mi się podoba. Cieszę się, że tutaj jestem.<br />
<strong>M</strong>: To ja się cieszę, że znalazł Pan czas na przybycie tutaj i spędzenie tego dnia razem z nami.</p>
<p style="text-align: justify;">Wtedy do rozmowy wtrąciła się mama:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mama</strong>: Czy jest Pan tutaj po raz pierwszy?<br />
<strong>M</strong>: Tak proszę Pani, to moja pierwsza wizyta i cieszę się, że w końcu udało się tutaj dotrzeć.<br />
<strong>Mama:</strong> Dziękujemy za to co Pan robi dla naszego kraju.<br />
<strong>M:</strong> To ja dziękuję, że Państwo przyjechali  i za możliwość spędzenia tego dnia z Państwem.</p>
<p style="text-align: justify;">Gadka trwała jeszcze jakiś czas. Ostatnie zdania mogą wydawać się wyuczone i wręcz kinowe ale to o co mi chodzi pojawiło się podczas rozmowy z dzieckiem.<br />
Marine z uśmiechem na twarzy rozmawiam, nieprzymuszenie, z chłopakiem.<br />
Ponadto, słyszeliście kiedyś, żeby ktoś do dziecka zwrócił się per „Pan” ? Podejrzewam, że nie albo raz czy dwa. U nich jest to na porządku dziennym. Coś niezwykłego.<br />
Dla porównania, wielokrotnie na polskich zlotach, żołnierze  od niechcenia wręcz prowadzili rozmowę, dzieci były traktowane odgórnie, wciskano im sprzęt do zabawy i potem spławiano.</p>
<p style="text-align: justify;">Inaczej za to Polacy traktują dorosłych, z nimi rozmowa inaczej, jednak rozmowa ze zwykłym Kowalskim przebiegała na zasadzie  „przyszłem, trzasłem i poszłem”. Oczywiście nie twierdzę, że zachowuje się tak 100 % żołnierzy spotkanych na zlotach, pokazach czy innych uroczystościach. Opisuję tutaj różnicę widoczną gołym okiem i generalnie zjawisko rzadko spotykane w Polsce.</p>
<p style="text-align: justify;">Z kolejnych przykładów jakie mogę tutaj przytoczyć jest to, że mimo tego, że na pokazach byliśmy właśnie zwykłymi obserwatorami, do tego cywilnymi, przedstawiciele U.S. Navy i USMC witali się ze wszystkimi odwiedzającymi. Niesamowicie miłe to było.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając jednak do rozmowy Marine’a z dzieckiem. Był to bardzo pozytywny obrazek, którego cieszę się, że byłem świadkiem.</p>
<p style="text-align: justify;">Kończąc powoli mój wywód, chciałbym podkreślić, że zachowania sił zbrojnych różnych Państw dzieli dość duża przepaść.<br />
W tym wypadku różnica ta dotyczy amerykanów i polaków.<br />
Nawet jeśli amerykańskie siły zbrojne budowałyby tym tylko pozytywny PR wokół nich to jest to bardzo dobrze odbierane, nawet z perspektywy obcokrajowca.<br />
Jednak myślę, że jest w tym dużo naturalności. Może to podejście jest naiwne ale po przeprowadzonej kiedyś rozmowie z człowiekiem służącym w Korpusie wiem, że opisywane wyżej podejście tych ludzi budowane jest już w boot campie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/06/28/co-korpus-robi-z-ludzmi%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pozostałości bitwy o Belleau Wood</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/05/18/pozostalosci-bitwy-o-belleau-wood/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=pozostalosci-bitwy-o-belleau-wood</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/05/18/pozostalosci-bitwy-o-belleau-wood/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 May 2011 08:12:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr „Black Hawk” Lorenc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Belleau Wood]]></category>
		<category><![CDATA[Korpus Piechoty Morskiej]]></category>
		<category><![CDATA[Marines]]></category>
		<category><![CDATA[usmc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=2519</guid>
		<description><![CDATA[Dziś chciałbym zabrać Was na „wycieczkę” do Belleau Wood. Małej miejscowości we Francji, która w zasadzie utrwaliła chwałę Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><br />
</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwsza Wojna Światowa pozostawiła wiele „pamiątek” rozsianych po całej Europie. Miejsca bitw, osobistych tragedii i chwili horroru. W zasadzie można znaleźć miejsca opowiadające historie każdej armii czy narodów biorących udział w tej ogólnoświatowej tragedii.<br />
Miejsca, które nawet przypominają walczących, którzy nie pochodzili ze Starego Kontynentu.  Wiele z tych z miejsc jest upamiętnionych przez tablice, rzeźby, statuetki, cmentarze czy pomniki.<br />
Pomniki wszelkiego rodzaju są warte zobaczenia.<span id="more-2519"></span> W ciągu kilku ostatnich lat, podczas podróży po Europie, zdarzyło mi się odwiedzić kilkanaście takich miejsc, które kryły niejedną historię.<br />
Do końca sam nie wiem czy z ciekawości, poczucia jakiegoś chorego obowiązku czy po prostu woli uczczenia tych, którzy tam polegli. W każdym razie, dzisiaj chciałbym zabrać Was na „wycieczkę” do Belleau Wood. Małej miejscowości we Francji, która w zasadzie utrwaliła chwałę Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych.</p>
<p style="text-align: justify;">Na początek słów kilka o samym Belleau.<br />
Nie jest ono tak znane jak plaże Normandii ale warto o tej miejscowości co nie co wiedzieć.<br />
Belleau jest na pewno znane tym, których interesuje historia Korpusu Piechoty Morskiej. Będąc 95 km od Paryża, usytuowane w Szampanii, małe Belleau było miejscem walk, które miały miejsce od 1go czerwca do 26go lipca 1918 roku. Region wokół rzeki Marna był świadkiem niemieckiej ofensywy w tamtym czasie. Trwały walki pomiędzy Niemcami a żołnierzami Korpusu. Pomimo ponad 9 tysięcy zabitych i rannych, Marines odnieśli zwycięstwo.<br />
To właśnie to tej bitwie, żołnierze Piechoty zostali ochrzczeni jako Devil Dogs, Diabelskie Psy.  Przezwisko do zostało im nadane przez niemieckich żołnierzy, którzy byli świadkami determinacji, odwagi i zażartości w walce Gruntów.<br />
Warto przypomnieć, że Belleau jest największą bitwą amerykanów przeciwko obcej armii od czasów Appomattox. W 1923 roku, w Belleau wzniesiono monument upamiętniający wysiłki wojowników zza oceanu. Ponadto, miejscowość ta jest miejscem spoczynku ponad 2,300 żołnierzy, pośród których 250 pozostało anonimowych a ponad 1,600 pozostało zaginionych.</p>
<p style="text-align: justify;">Każdego roku, czyny Marines są upamiętniane przez amerykańskie i francuskie władze.<br />
Ponadto, jest to jedyna okazja na zobaczenie sławnego Silent Drill Platoon Korpusu Piechoty Morskiej w Europie. Uroczystość jest obchodzona  podczas ostatniego weekendu Maja. Każdy może w niej uczestniczyć.</p>
<p style="text-align: justify;">Teraz nadszedł czas na wycieczkę po samej miejscowości.</p>
<p style="text-align: justify;">Na teren cmentarza i pomnika wjeżdża się przez masywną bramę.<br />
Do parkingu prowadzi nas długa, prosta droga na końcu której widoczna jest kaplica.<br />
Droga prowadzi również do biura. Wysiadając z samochodu jesteśmy już na miejscu, tuż za budynkiem biura. Wychodząc naprzeciw kaplicy widzimy znajdujący się tam wielki plac, dzielący cmentarz na dwie części.<br />
Idąc przez miejsce spoczynku wszystkich znajdujących się tam ludzi widzimy liczne krzyże i Gwiazdy Dawida. W lewej części znajduje się grób żołnierza, który Kongresowy Medal Honoru, jest nim Weeden E. Osborne.  Idąc w kierunku parkingu, widzimy dwa budynki. Ten znajdujący się po lewej to budynek biura i informacji, ten po prawej to mieszkanie ludzi opiekujących się całym kompleksem.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://img843.imageshack.us/img843/366/dscn3916.jpg" rel="lightbox[2519]"><img src="http://img843.imageshack.us/img843/366/dscn3916.jpg" alt="" width="460" /></a><br />
<a href="http://img337.imageshack.us/img337/7277/dscn3941j.jpg" rel="lightbox[2519]"><img src="http://img337.imageshack.us/img337/7277/dscn3941j.jpg" alt="" width="460" /></a><br />
<a href="http://img72.imageshack.us/img72/2346/dscn3945k.jpg" rel="lightbox[2519]"><img src="http://img72.imageshack.us/img72/2346/dscn3945k.jpg" alt="" width="460" /></a><br />
<a href="http://img830.imageshack.us/img830/2962/dscn3918.jpg" rel="lightbox[2519]"><img src="http://img830.imageshack.us/img830/2962/dscn3918.jpg" alt="" width="460" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Wyjeżdżając z cmentarza w prawo, po 100 metrach skręcamy ponownie w prawo. Droga ta prowadzi nas do pomnika Iron Mike’a. Jest to również miejsce, gdzie trwały najpoważniejsze walki. Do dziś znajdują się tam resztki okopów, kraterów, dział i tym podobnych. Miejsce o niepowtarzalnym klimacie.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://img34.imageshack.us/img34/9430/dscn3930n.jpg" rel="lightbox[2519]"><img src="http://img34.imageshack.us/img34/9430/dscn3930n.jpg" alt="" width="460" /></a><br />
<a href="http://img580.imageshack.us/img580/7867/dscn3942o.jpg" rel="lightbox[2519]"><img src="http://img580.imageshack.us/img580/7867/dscn3942o.jpg" alt="" width="460" /></a><br />
<a href="http://img684.imageshack.us/img684/3165/dscn4038.jpg" rel="lightbox[2519]"><img src="http://img684.imageshack.us/img684/3165/dscn4038.jpg" alt="" width="460" /></a><br />
<a href="http://img214.imageshack.us/img214/3608/dscn4046.jpg" rel="lightbox[2519]"><img src="http://img214.imageshack.us/img214/3608/dscn4046.jpg" alt="" width="460" /></a><br />
<a href="http://img339.imageshack.us/img339/7596/dscn4048r.jpg" rel="lightbox[2519]"><img src="http://img339.imageshack.us/img339/7596/dscn4048r.jpg" alt="" width="460" /></a><br />
<a href="http://img839.imageshack.us/img839/7635/dscn4050.jpg" rel="lightbox[2519]"><img src="http://img839.imageshack.us/img839/7635/dscn4050.jpg" alt="" width="460" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Mam nadzieję, że podobała się Wam wycieczka po Belleau Wood.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/05/18/pozostalosci-bitwy-o-belleau-wood/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z wojskowej biblioteki: „Jarhead” by Anthony Swofford.</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/07/26/z-wojskowej-biblioteki-%e2%80%9ejarhead%e2%80%9d-by-anthony-swofford/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=z-wojskowej-biblioteki-%25e2%2580%259ejarhead%25e2%2580%259d-by-anthony-swofford</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/07/26/z-wojskowej-biblioteki-%e2%80%9ejarhead%e2%80%9d-by-anthony-swofford/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jul 2010 08:59:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Wroobel" Wróblewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[jarhead]]></category>
		<category><![CDATA[usmc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1947</guid>
		<description><![CDATA[Któż nie zna słynnej militarnej produkcji kinowej Sama Mendeza „Jarhead. Żołnierz piechoty morskiej”? Zapewne zna ogromna większość wiec o filmie rozmawiać nie będziemy. Zdecydowana mniejszość wie, że film został nakręcony na podstawie książki autorstwa Antonego Swofford`a i to właśnie o literackim dziele jednego z marines walczących podczas I wojny w Zatoce Perskiej dzisiejszy wpis. Książka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Któż nie zna słynnej militarnej produkcji kinowej Sama Mendeza „Jarhead. Żołnierz piechoty morskiej”?<br />
Zapewne zna ogromna większość wiec o filmie rozmawiać nie będziemy. Zdecydowana mniejszość wie, że film został nakręcony na podstawie książki autorstwa Antonego Swofford`a i to właśnie o literackim dziele jednego z marines walczących podczas I wojny w Zatoce Perskiej dzisiejszy wpis.<br />
<span id="more-1947"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Książka jest o…   o marines.<br />
Zaoszczędzę wszystkim szczegółów związanych z fabułą, aby nie zepsuć niespodzianki tym, którzy jeszcze nie czytali. Powiem jedynie, że autor w książce idealnie nakreślił obraz stanu emocjonalnego przeciętnego Jarheada podczas operacji: „pustynna tarcza” i dalej „pustynna burza”.<br />
Swofford w książce łamie stereotyp bohaterskiego i heroicznie walczącego ze złem żołnierza. Jest to książka autobiograficzna, dlatego postać Tony`ego oraz opisy jego wewnętrznych przeżyć są w stu procentach szczere.<br />
Swofford pokazuje wiele lęków i obaw jakie towarzyszyły mu  będąc w Zatoce, przez co wyłamuje się ze schematu, o którym wcześniej pisałem.<br />
Na zewnątrz zachowuje formę typowego amerykańskiego bohatera wojennego, mówiącego często „fuck” i gotowego do najbardziej odważnych i jednocześnie głupich decyzji.<br />
Obok tego umięśnionego, odważnego Marine, Swoff jest jednak zwykłym, młodym chłopakiem, pełnym obaw o swoje życie i przyszłość.  Chłopakiem, który tęskni za domem, przeżywa załamanie. Antony Swofford pokazuje realny, nie wyidealizowany obraz Jarheada, któremu podczas jego wojennej przygody towarzyszą również takie emocje jak strach, zwątpienie czy osamotnienie.</p>
<p style="text-align: justify;">Niezwykle ciekawy jest portret typowego Marine, który kiedy tylko jest okazja, narzeka na warunki i los jaki zgotował mu korpus; który przeklina USMC i swoją robotę, ale tak naprawdę kocha to co robi i nigdy nie wyrzekłby się tego.<br />
Świetne pokazany jest stosunek żołnierzy do samego korpusu, to jak identyfikują się z nim, z jego historią i zwyczajami. Świadczy o tym chociażby ten cytat ( który pojawił się również w kinowej adaptacji książki)</p>
<p style="text-align: justify;">„Data urodzin korpusu piechoty morskiej? Dziesiąty listopada 1775 roku – piechota morska jest starsza niż Stany Zjednoczone Ameryki.<br />
Miejsce urodzin? Tun Tavern w Filadelfii, banda pijaków z długimi karabinami i wielkimi jajami.<br />
Tarawa? Najbardziej krwawa bitwa II wojny światowej.<br />
Dan Daly? Zabił trzydziestu siedmiu Chińczyków podczas powstania bokserów.<br />
Najbardziej śmiercionośna broń na ziemi? Żołnierz piechoty morskiej i jego karabin.<br />
Chcesz wygrać wojnę? Powiedz to żołnierzom piechoty morskiej”</p>
<p style="text-align: justify;">Tak ja już wspomniałem, książka zasługuje na pochwałę za ogromną dozę realizmu. Swofford ukazał w niej dużo ciemnych stron ze swojego koszarowego życia.<br />
Próba samobójcza, czy zemsta na jednym z kolegów to czyny średnio chwalebne, autor mógł je pominąć kreując tym samym swój obraz nieco lepszym.<br />
Postawił jednak na rzetelność przekazu, co pozwala nam myśleć, że w kwestiach niezwiązanych bezpośrednio z nim samym był równie prawdomówny.</p>
<p style="text-align: justify;">Zostawmy treść, bo nie na streszczaniu książki miał ten wpis polegać. Skupmy się na formie, a forma zdecydowanie zaskakuje.<br />
Trzeba tu zdecydowanie pochwalić kunszt autora i jego styl. Wyrafinowane figury literackie, sprawne operowanie sarkazmem i ironią sprawiają, że czytanie książki jest przyjemnością. Do tego bardzo płynnie przeplatają się sceny zabawne, pochodzące z prozy życia wojskowego,  i  te poważne, pełne przemyśleń. To kolejny, ogromny plus, gdyż dzięki temu lektura nie nuży.</p>
<p style="text-align: justify;">Muszę jednak powiedzieć, że „Jarhead” to pozycja nie dla wszystkich.<br />
Specyficzny język, przesycony miejscami brutalnością, erotyką czy zwykłymi przekleństwami, nie trafia w każdy gust. Do tego stosunkowo duża ilość słownictwa zaczerpniętego z nomenklatury wojskowej sprawia, że militarnym laikom trudno czyta się niektóre fragmenty.<br />
Wiele osób pytało mnie czy to książka również dla kobiet. Odpowiem tak: z pewnością tylko dla wybranych. Czytało ją kilka znajomych przedstawicielek płci pięknej i zdecydowana większość mimo ogromnego uznania dla książki, przyznało, że język jest ciężki. Myślę nawet, że niektóre z kobiet mogłyby poczuć się dotknięte opiniami na ich temat zawartymi w tej książce.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak wypada obraz literacki w konfrontacji z obrazem kinowym. Moim zdaniem książka nokautuje ( swoją drogą bardzo dobry ) film Sama Mendeza.<br />
Dzieło literackie nie jest zbyt obszerne, nieco ponad 300 stron, ale pokazuje dużo więcej niż około dwugodzinny film. Brak niektórych scen można wytłumaczyć ograniczonym czasem, w filmie jednak zabrakło kilku naprawdę ważnych obrazów.<br />
Do tej pory zastanawiam się, dlaczego Mendez nie zdecydował się na umieszczenie w filmie samobójczej próby Swoff`a. Kolejny cios ze strony literatury to forma. Mimo iż reżyser użył kilku ciekawych cytatów, to siedząc w kinie nie usłyszymy takich smaczków literackich jak chociażby ten:</p>
<p style="text-align: justify;">„ Jak większość dobrych i wspaniałych żołnierzy piechoty morskiej, nienawidziłem Korpusu Piechoty Morskiej . Nienawidziłem tego, że jestem marine, ponieważ niezależnie od tego, jaki chciałem być – bystry, sławny, seksowny, niewyżyty seksualnie, napity, wypieprzony, wysoki, samotny, sławny, bystry, znany, rozumiany, kochany, wielkoduszny, niewyżyty seksualnie, zalany, wysoki, bystry, seksowny – bardziej niż wszystko, czym chciałem być, przede wszystkim byłem żołnierzem piechoty morskiej. Jarheadem. Trepem”.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto również wspomnieć o dość dużych rozbieżnościach w kwestii niektórych nazwisk.</p>
<p style="text-align: justify;">Rekonstruktorzy zapewne zastanawiają się czy książka może być źródłem wiedzy czysto technicznej. W pewnym stopniu tak,  ale myślę, że nie jest to wiedza o jakieś szczególnej wartości, gdyż większość tych takich informacji można znaleźć w googlach. Pozycja jednak wskazana rekonstruktorom. Dzięki niej dużo łatwiej wczuć się w klimat I Wojny w Zatoce Perskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Żeby być obiektywnym starałem się znaleźć jakieś minusy w książce Swofford`a.  Dla mnie głównym minusem był jej szybki koniec, była po prostu za krótka, ale to bardzo subiektywny minus. Niektórzy mogą narzekać, na brak jakiegoś konkretnego wątku. Cóż, jest to książka autobiograficzna i do tego mająca ukazać emocjonalny obraz przeciętnego żołnierza USMC, trudno więc szukać tutaj jakiejś nietypowo zaskakującej fabuły.</p>
<p style="text-align: justify;">Podsumowując „Jarhead” to książka mająca zbyt wiele do zaoferowania, aby przejść obok niej obojętnie. Nie każdy musi być nią tak zachwycony jak ja, ale przeczytać naprawdę warto. Co więcej o niej mówić? Najlepiej przeczytajcie ją sami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/07/26/z-wojskowej-biblioteki-%e2%80%9ejarhead%e2%80%9d-by-anthony-swofford/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rekonstrukcja USMC z okresu I Wojny w Zatoce Perskiej.</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/03/08/rekonstrukcja-usmc-z-okresu-i-wojny-w-zatoce-perskiej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rekonstrukcja-usmc-z-okresu-i-wojny-w-zatoce-perskiej</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/03/08/rekonstrukcja-usmc-z-okresu-i-wojny-w-zatoce-perskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 08:47:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Wroobel" Wróblewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[jarhead]]></category>
		<category><![CDATA[Marines]]></category>
		<category><![CDATA[rekonstrukcja]]></category>
		<category><![CDATA[usmc]]></category>
		<category><![CDATA[zatoka perska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1602</guid>
		<description><![CDATA[Jak to napisałem w notce biograficznej w dziale „redaktorzy bloga” , swego czasu zajmowałem się rekonstrukcją USMC z okresu pierwszej wojny w Zatoce Perskiej. Wiele osób pytało mnie ostatnio o szczegóły sprzętowe dotyczące właśnie Mrines walczących podczas pustynnej burzy. Postaram się w miarę możliwości opisać główne elementy wyposażenia takiego żołnierza. Pierwszą, podstawową sprawą jest mundur. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Jak to napisałem w notce biograficznej w dziale „redaktorzy bloga” , swego czasu zajmowałem się rekonstrukcją USMC z okresu pierwszej wojny w Zatoce Perskiej.<br />
Wiele osób pytało mnie ostatnio o szczegóły sprzętowe dotyczące właśnie Mrines walczących podczas pustynnej burzy. Postaram się w miarę możliwości opisać główne elementy wyposażenia takiego żołnierza.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1602"></span>Pierwszą, podstawową sprawą jest mundur.<br />
Tutaj nie ma raczej żadnej polemiki.  Mimo teorii niektórych znawców mówiących, że Marines „biegali” tam w kamuflażu 3c, śmiało można powiedzieć, że używali munduru pustynnego w wersji sześciokolorowej.<br />
Co prawda podczas przeglądania zdjęć z tego okresu natknąłem się na kilka fotek przedstawiających żołnierzy właśnie w 3c, myślę jednak, że byli to żołnierze innych jednostek ( w końcu Marines w Zatoce było tylko około 100 tys. <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), świadczy o tym chociażby brak „ostemplowania” (co zaraz wyjaśnię ) na bluzach.<br />
Wspomniałem o „ostemplowaniu” , już spieszę z wyjaśnieniem o co chodzi. Mianowicie, we wcześniejszych latach ( również w roku 1991 ) Korpus, tak samo jak teraz robi to wyszywając swoje „logo” na marpatach, oznakowywał wszystkie swoje bluzy.<br />
Na lewej, górnej kieszeni stawiano czarny stempel przedstawiający EGA ( skrót, którym określa się godło USMC, oznacza: Eagle, Globe and Anchor – orzeł, glob ziemski i kotwica, elementy widniejące w godle), a pod nim  litery USMC ( United States Marine Corps – Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych ) .<br />
Nie wiem jak jest teraz, ale jeszcze kilka miesięcy temu można było dostać w Polsce naklejki, które zaprasowane na bluzie dawały podobny efekt, mówię podobny, bo po pierwsze nie były w 100 % wierne oryginałowi, gdyż składały się jedynie z emblematu korpusu, bez wyżej wspomnianych liter USMC, co z punktu widzenia rekonstruktora jest rzeczą niezwykle istotną.  Ponadto użytkownicy takich naklejek narzekali na ich trwałość, ścierały się równie łatwo jak naklejały. Dla porównania na mojej bluzie po ponad 20 latach, EGA jest w stu procentach czytelne, jest kilka miejsc gdzie stempel zszedł, ale sam wizerunek logo oraz napisu jest zupełnie zadowalający.<br />
Radzę więc szukać kontraktowych mundurów. Półśrodki nie dają rady. Do tego wszystkiego trzeba dodać, że amerykanie wtedy szyli sixcolory z ny-co, teraz w większości produkowane są w rip-stopie.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejnym zagadnieniem, które trzeba poruszyć są buty.<br />
Tutaj często błędnie wiązano Zatokę Perską wyłącznie z  butami określanymi jako „G.I. STYLE COMBAT BOOTS”. Prawdopodobnie za sprawą filmu Sama Mendesa „Jarehead”, w którym Swoff i jego kumple biegali w wyżej wymienionych butach.<br />
Film, o dziwo (bo różnie to bywa z produkcjami kinowymi <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), jest dość wiernym źródłem informacji sprzętowych, nie zmienia to jednak faktu, że obok tego źródła są jeszcze inne, jak chociażby fotki, a na tych, obok wymienionych wyżej butów, często można spotkać zwykłe jungle.<br />
Kupując ów popularne jungle, wiele osób daje się skusić niskim cenom średniej jakości kopii. Prawda jest taka, że bo stosunkowo krótkim poszukiwaniu, można w tej samej cenie dostać kontrakty w dobrym stanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Skupmy się teraz na nakryciu głowy.  Podstawa to „marineska”, ośmiokątna czapka USMC obowiązkowo z EGA na „czole”.<br />
Pojawiają się cholernie rzadko na allegro, nawet e-bay`u ciężko ją dostać. Mówię oczywiście o wersji kontraktowej w 6c. Ważne słowo: kontraktowa.<br />
Marineska jest elementem całego kultu Korpusu,  jak chociażby słynne „Semper Fi” czy historia Dan`a Daly`ego. Z tego względu zasługuje na szacunek, a co się z tym wiąże noszenie jedynie kontraktów. Kopie wyglądają żałośnie. Wykorzystam okazję do podzielenia się kilkoma słowami o sposobie noszenia jej.<br />
Może zdziwię niektórych, ale nie nosi się tej czapki jak patrolówki! Naciąga się ją tak, żeby czubek głowy nie wypychał góry czapki.  No zawiodę was jeszcze w jednej kwestii, nie nosi się jej poza jednostką, obozem etc.</p>
<p style="text-align: justify;">W warunkach polowych używano natomiast kapeluszy (tzw. bonie hat.)<br />
Żołnierze nosili je na patrolach gdzie kontakt z wrogiem był mało prawdopodobny. W momencie kiedy możliwość wymiany ognia wzrastała, na głowę wkładano hełmy.<br />
Jakie? Stare poczciwe hełmy należące do systemu ochrony balistycznej PASGT (Personnel Armor System for Ground Troops ). Na nich pokrowce w kamuflażu, o którym mówiłem wcześniej, na to opaski cat eyes i gogle SW&amp;D ( Sun Wind and Dust ). Hełm oczywiście z fasunkiem w wersji z dwupunktowym zapięciem.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli dotknąłem już w kwestii systemu PASGT to od razu powiem kilka słów na temat kamizelki balistycznej oznaczonej tym samym akronimem.<br />
Tak, tak panowie PASGT to nie tylko hełm. Kamizelka sama w sobie występuje tylko w wersji woodland, dlatego też amerykanie wymyślili pokrowce na nią  w 6c. Mimo to na wielu materiałach widać jednak Marines ubranych w „zielone” kamizelki. Nie wiem czy to ze względu na małą ilość wprowadzonych pokrowców czy indywidualny wybór żołnierzy. O współdziałaniu kamizelki z szelkami oporządzeniowymi opowiem później.</p>
<p style="text-align: justify;">„M16, broń ręczna chłodzona powietrzem, kaliber 5.56, prędkość wylotowa pocisku: 850 metrów na sekundę.<br />
To mój karabin. Powtórz!” Cytat z filmu Jarhead opisujący najpowszechniejszą broń używaną przez Marines. Mowa oczywiście o najzwyklejszym piechurze. Wersje m16 jakie odwiedziły Zatokę na początku lat 90-tych to M16A1 (z opcjonalnie podwieszanym granatnikiem m203) oraz m16a2. Snajperzy używali natomiast m40 oraz barrett`ów M82A1. Jako broń boczna wykorzystywana była beretta M9 noszona w m12 bianchii.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejnym istotnym elementem jest oporządzenie.<br />
Podstawą był wtedy system ALICE, na który składały się: szelki ALICE typu Y, pas LC-2, dwie manierki, dwie lub cztery ładownice na 3 magi do m16, cargo, a na nim IFAK, do tego opcjonalnie kompasówki ( nie wiedzieć czemu nazywane medical`ami  ).<br />
Do tego bagnet m7. Jak to wszystko było spięte? Cargo nad tyłkiem ( pewnie stąd inna nazwa: nadupnik ), zaraz obok, po jednej manierce na stronę  i dalej ładownice m16. Wiele osób robi pewien błąd. Przypinają z tyłu szelki do pasa, zamiast do d-ringów przyszytych do cargo.<br />
Trzeba jeszcze wspomnieć  o sposobie noszenia tego zestawu na kamizelce. Szelki mają znajdować się na kamizelce, ale pod naramiennikami PASGT, które specjalnie w tym celu mają możliwość częściowego odpinania.</p>
<p style="text-align: justify;">Plecaki to przede wszystkim ALICE oraz pokrowce na nie, oczywiście w 6c. Dla snajperów dodatkowo sniper drag bag.</p>
<p style="text-align: justify;">Do tej gromady sprzętu dochodzi jeszcze kilka elementów takich jak na przykład:  okulary BLSP, desert scarf, torba udowa m17, a w niej maska m17a1, kombinezon NBC, rękawice nomexowe oraz wiele innych.<br />
Sprzętowy obraz szarego Marines z okresu I Wojny w Zatoce Perskiej, który tu przedstawiłem, ma charakter bardzo ogólny. Przybliżone są w skrócie podstawowe elementy wyposażenia, od których powinno zaczynać się przygodę z rekonstrukcją tejże jednostki.<br />
Dokładne opisanie całego sprzętu jaki był wtedy używany, zajęłoby dużo więcej czasu i tekstu, a przecież nie o to w rekonstrukcji chodzi, żeby mieć wszystko podane jak na tacy. Największą frajdę sprawia przecież szukanie ciekawych i niezwykłych informacji na temat wyposażenia oraz szukanie i kupno unikatów sprzętowych</p>
<p style="text-align: justify;">Wpis ten publikuję, z nadzieją, że pomoże chociaż jednej osobie nie zniechęcić się do rekonstrukcji historycznej i jednocześnie pozostać przy czymś bardziej oryginalnym niż aktualne reko Marines.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/03/08/rekonstrukcja-usmc-z-okresu-i-wojny-w-zatoce-perskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O USMC słów kilka&#8230;</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/01/12/o-usmc-slow-kilka/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=o-usmc-slow-kilka</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/01/12/o-usmc-slow-kilka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 08:19:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Wroobel" Wróblewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[jarhead]]></category>
		<category><![CDATA[Marines]]></category>
		<category><![CDATA[Ooorah!]]></category>
		<category><![CDATA[Semper Fidelis]]></category>
		<category><![CDATA[usmc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1422</guid>
		<description><![CDATA[Semper Fidelis, Ooorah!, Marines, jarhead. Te i wiele innych słów coraz częściej można usłyszeć z ust rekonstruktorów. W mundurach z nadrukowanym EGA biega co drugi młody airsoftowiec. Tendencja ślepego uwielbienia kultury pochodzącej zza oceanu nadal trwa, w air sofcie nawet mocniej. Na rynku pojawiły się dużo tańsze kopie MARPATa produkcji Helikona, przez które na strzelankach [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Semper Fidelis, Ooorah!, Marines, jarhead.  Te i wiele innych słów coraz częściej można usłyszeć z ust rekonstruktorów. W mundurach z nadrukowanym EGA biega co drugi młody airsoftowiec. Tendencja ślepego uwielbienia kultury pochodzącej zza oceanu nadal trwa, w air sofcie nawet mocniej.<br />
Na rynku pojawiły się dużo tańsze kopie MARPATa produkcji Helikona, przez które na strzelankach można zobaczyć więcej pikseli niż samego lasu.<br />
Oczywiście Helikon z rekonstrukcją ma bardzo mało wspólnego, często jednak wypacza nasze pojęcie na temat rekonstruktorów Korpusu.<br />
<span id="more-1422"></span><br />
We wcześniejszym artykule ukazałem wiele plusów kopii oryginalnego sprzętu, teraz musze jednak powiedzieć, że w kwestii mundurów, zwłaszcza MARPATów, moja teoria nie znajduje potwierdzenia.  Pomijam fakt, że w porównaniu z kontraktem popularne wyroby Helikona wypadają mówiąc najdelikatniej blado.<br />
Chodzi jednak o coś zupełnie innego. Produkty wyżej wymienionej firmy są tańszym substytutem, sławnego, będącego jeszcze niegdyś obiektem pożądań większości graczy, MARPAT`a.  Niska cena sprawia, że może sobie pozwolić nań coraz więcej osób. I na nieszczęście są, to  często osoby, które o Marines wiedzą tyle ile udało im się obejrzeć na HBO.<br />
Do tego biegają w „trampkach”, noszą marineski naciągnięte na głowę niczym zimowe czapki i nierzadko posiadaja replikę z rodziny AK . Ich sprawa.<br />
Gorsze jest  to, że często  nazywają to „luźnym odwzorowaniem USMC”.  Na podstawie takich zachowań wyrabiana jest opinia na temat reko Korpusu. Smutne, bo do jednego worka wrzuca się prawdziwych zapaleńców, ludzi  którym Korpus wypełnia całe życie, oraz tych jak to nazwę „pseudorekonstruktorów”.<br />
Przez takie sytuacje wiele osób zajmujących się reenactment`em piechoty, zrezygnowało z tego i zmieniło kierunek profilu sprzętowego na przykład na Seals`ów.</p>
<p style="text-align: justify;">Ludzie zajmujący się nawet w najmniejszym stopniu odwzorowaniem Marines są często traktowani z niechęcią.<br />
Obok jawnej antypatii istnieje też duża doza skrywanej niechęci. Wiele razy w rozmowach z ludźmi, słyszałem opinię, że nie mają negatywnego stosunku do rekonstruktorów, podczas gdy na after party po kilku piwkach ta sama osoba mówiła jak bardzo denerwują ją synowie bogaczy obwieszeni amerykańskim sprzętem.<br />
Zazdrość bywa okropna.</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszym z powodów „zgrzytów” na linii airsoftowcy – amerykańscy rekonstruktorzy jest właśnie zazdrość.<br />
Zapewne wszyscy, którzy nie darzą „amerykanów” sympatią powiesiliby mnie teraz za pewną część ciała. Nie zmienia to jednak faktu, że sprawa tak właśnie wygląda.  Amerykański szpej używany przez piechotę morską, prezentuje się naprawdę imponująco, bez względu na to jakiego sprzętu ktoś jest fanem, graty USMC mogą się podobać.<br />
Do tego swoje kosztują. Te dwie cechy wyposażenia Marines sprawiają, że osoby noszące go wzbudzają zazdrość.<br />
Z jednej strony ciekawy sprzęt, którym zachwycają się i co więcej,  który rozpoznają laicy. Z drugiej strony ceny, które nie są w zasięgu każdego portfela.  W takiej sytuacji wkrada się zazdrość, co gorsza ta niezdrowa. Pojawiają się, najczęściej nieuzasadnione zarzuty w stylu:  „gdyby nie bogaci starzy to pewnie nie miałby nawet repliki” etc. Prawda jest jednak taka, że ludzie ci na większość sprzętu zarobili własnymi rękami, albo uzbierali  na niego odmawiając sobie wielu przyjemności.<br />
Poza tym, nawet jeżeli ktoś ma ów „bogatych starych” to w imię czego ma nie korzystać z pieniędzy, które mu dają?  Przecież to nie kradzież.</p>
<p style="text-align: justify;">Wzajemny szacunek to podstawa relacji międzyludzkich. Ta zasada powinna obowiązywać również w środowisku airsoftowym. Mówię powinna, bo nie zawsze obowiązuje.  Spotkałem się z opiniami, że rekonstruktorzy traktują ludzi „z góry”.<br />
Sam zresztą spotkałem się z takim zjawiskiem, niekoniecznie ze strony „Marines”, ale również sprawa dotyczyła PRO graczy.<br />
Będąc na pewnym LARPie militarnym miałem okazję bliżej poznać członków pewnej elitarnej jak to się zwykło mawiać grupy. Wtedy jeszcze początkujący airsoftowiec z repliką R6 well`a w dłoni i DPM`em  na grzbiecie spędziłem godzinę na respie wraz z tą ekskluzywną grupą ludzi ubranych w ACU UCP. Niby dzieliło nas tylko kilka lat różnicy wieku i wartość naszego wyposażenia, a jednak dało się wyraźnie odczuć pewien dystans, który budowali ci ludzie. Zdawkowe odpowiedzi, brak szczególnego zaangażowania w rozmowę sprawiły, że w jednej chwili przestały mnie fascynować ich mundury, sprzęt czy markowe repliki. Jeżeli to nie jest wystarczający argument to dodam jeszcze, że w stosunku do innych, znajdujących się tam nieznajomych graczy z nieco lepszym sprzętem zachowywali się zupełnie normalnie.  Co najmniej dziwne.<br />
Ktoś powie, że takie podejście to kwestia charakteru. Czasem tak, ale rzadko. Ludzie się zmieniają. Na tej samej imprezie poznałem dwóch chłopaków w moim wieku. Mieli sprzęt na podobnym poziomie jak ja. Świetnie nam się gadało, byli otwarci, sypali zbereźnymi żartami co kilka minut <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . Spotkałem ich za rok, na kolejnej edycji tego LARPa, jeden w ACU drugi w MARPAT`cie, zupełnie inni goście. Pełna powaga. Ze mną nie kleiła im się rozmowa, może dlatego, że przyjechałem tam w zwykłym pospolitym woodlandzie z ALICE zarzuconym na barki. Ludzie się zmieniają. To wszystko pokazuje, że często im bardziej unikatowy i lanserski uniform ktoś nosi tym większym jest snobem.<br />
Nie wolno jednak uogólniać.  Znam wielu profesjonalistów, rekonstruktorów czy po prostu „bogato” wyszpejowanych ludzi i równi z nich kumple.<br />
Snobizm w air sofcie nie jest zasadą, niemniej jednak nie spotkałem się jeszcze z takim zachowaniem wśród młodych, niedoświadczonych  graczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Moda na USMC najwyraźniej mija, ludzie zmieniają profile sprzętowe, „rzucają” reko. Teraz wychodzi na jaw kto tak naprawdę interesował się Marines, a kto tylko uległ trendom.  Moim zdaniem ci, którzy dalej zostaną przy reko zasługują na szacunek.<br />
A jaki jest wasz stosunek do rekonstruktorów ? Zarówno tych prawdziwych jak i tych sezonowych.<br />
Zapraszam do dyskusji w komentarzach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/01/12/o-usmc-slow-kilka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

