cze 6 2011

Komandosi z monitora – część I

Piotr "Procent" Łopaciński

Jeśli filmy Ci nie wystarczają, lub zachowanie bohatera Cię w nich irytuje i sam chcesz mieć wpływ na przebieg wydarzeń, to siadasz do swojego peceta i odpalasz grę.
Jakież jest twoje rozczarowanie, gdy okazuje się, że coś, co z założenia jest interaktywne, w praktyce okazuje się filmem oglądanych z perspektywy pierwszej osoby – czasami to całkiem dobre kino, a czasami żenada klasy B. Dzisiaj druga część rozważań o realizmie na ekranie, tym razem – gry komputerowe.

Czytaj dalej…