gru 17 2010

AON. Część kolejna.

Piotr "Wroobel" Wróblewski

Po ponad trzech miesiącach pobytu i nauki na Akademii Obrony Narodowej przyszedł czas na klika słów konkluzji. Kilka zdań o tym co oferuje ta uczelnia i jak studiowanie tutaj wygląda w codziennej rzeczywistości.

Pierwszym co przykuwa uwagę nowego studenta jest już na samym początku pełna patosu brama wjazdowa i zaraz obok niej wielki napis Akademia Obrony Narodowej.
Teren akademickiego kampusu to przede wszystkim drzewa i ogólnie panująca ( oczywiście nie grudniu ) zieleń, wśród której rozlokowane są zarówno budynki należące do uczelni  jak i prywatne domy i niewielkie bloki mieszkaniowe.
Okolica spokojna i ( nie licząc dobiegających z poligonu odgłosów wystrzałów) cicha.
Dużo częściej niż policje widać tu ŻW, która wbrew ogólnym przesądom nie jest jakoś specjalnie niemiła. Klimatu dopełnia ogromna liczba mundurowych, których pełno na każdym kroku…

Czytaj dalej…


paź 14 2010

Część druga wiadomości z AONu.

Piotr "Wroobel" Wróblewski

Jako, że polscy przewoźnicy kolejowi nie świadczą żadnych rozrywek podróżującym, zwłaszcza tym którzy męczą się w trzygodzinnej podróży do Warszawy, to muszę zająć się czymś co sam wymyślę.
Szum metalowych kół pociągu, specyficzny zapach, tłok w przedziale i monotonny obraz za oknem; warunki idealne do refleksji, zwłaszcza takich, które można później zamieścić na blogu.
Kończę więc ten zbyt długi wstęp i przechodzę do meritum. O czym będzie ten podróżny wpis? Kolejny raz o mojej uczelni, lecz tym razem w nieco innym ujęciu. Sami zresztą zobaczycie.

Czytaj dalej…


wrz 28 2010

Ja, student Akademii Obrony Narodowej.

Piotr "Wroobel" Wróblewski

Matura zdana więc i studia wybrać musiałem.
Nie bez wątpliwości, wybór padł na wymieniony w tytule AON. Uczelnia wprawdzie nie gwarantuje studentom cywilnym  określonego stopnia wojskowego tak jak chociażby WSO we Wrocławiu, niemniej jednak uczelnią wojskową jest.
Myślę więc, że warto nieco przybliżyć jej strukturę i charakter, może za rok spotkam w dziekanacie któregoś z czytelników bloga, kto wie…

Czytaj dalej…