<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Gunfire &#187; airsoft</title>
	<atom:link href="http://blog.gunfire.pl/tag/airsoft/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.gunfire.pl</link>
	<description>Militaria Wojskowość AirSoft</description>
	<lastBuildDate>Mon, 07 May 2012 17:49:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Darwinizm airsoftowy &#8211; cz. I</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2012/02/03/darwinizm-airsoftowy-cz-i/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=darwinizm-airsoftowy-cz-i</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2012/02/03/darwinizm-airsoftowy-cz-i/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 16:56:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[ewolucja]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3656</guid>
		<description><![CDATA[Dawno nie wysnułem żadnej kontrowersyjnej teorii na blogu. Dawno nie napisałem, ze airsoft jest stracony i nie ma już dla niego ratunku. Dawno nie wspominałem starych czasów, które dla mnie, są niczym sielankowe wspomnienie dzieciństwa i domu rodzinnego na wsi w Polsce z końca XIX w. Dzisiaj wysnuwam więc tezę o korelacji pomiędzy doborem sprzętu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dawno nie wysnułem żadnej kontrowersyjnej teorii na blogu. Dawno nie napisałem, ze airsoft jest stracony i nie ma już dla niego ratunku. Dawno nie wspominałem starych czasów, które dla mnie, są niczym sielankowe wspomnienie dzieciństwa i domu rodzinnego na wsi w Polsce z końca XIX w. Dzisiaj wysnuwam więc tezę o korelacji pomiędzy doborem sprzętu na strzelanki, a stopniem przyswojenia reguł i zasad airsoftowych. Dzisiaj powracam do swojego fatalistycznego nurtu, próbując nakreślić pewne stadia ewolucji każdego airsoftowca; stadia, które swojej formie są niezmienne od lat, jednak zmienia się ich treść, bo zmienia się i airsoftowiec, środowisko, świat. Nie martwcie się jednak, gdyż mimo wszystko jest iskierka nadziei! Ale o tym później…</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3656"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Chciałbym jednakże poczynić pewną wstępna uwagę – założenie. Pewien model zachowań opisany poniżej nie jest właściwy osobom, które traktują airsoft jako miły weekendowy dodatek do życia po ciężkim tygodniu pracy. Jest on właściwy osobom, które niejako utożsamiają się z airsoftem, które znalazły w tym hobby realizacje swoich pewnych marzeń z zakresu militariów. Krótko mówiąc poniższy tekst traktuje o osobach, które w airsoft angażują się bardziej, niż na parę godzin na weekend. Piszę to, by potem uniknąć komentarzy typu „ale tak nie jest, przecież jest spora grupa osób, która…”. A teraz do rzeczy:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Miłość jest ślepa…</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwsze stadium ewolucji to zwykle ślepa fascynacja. Opiera się zwykle na przekonaniu, że airsoft to najlepsze co mogło nam się przydarzyć i właściwie od dziecka czuliśmy, że takie coś jest spełnieniem naszych marzeń. Statystycznie im niższy wiek, tym entuzjazm uzewnętrznia się bardziej. Jak się objawia? Bardzo często młody człowiek ma niepohamowaną ochotę by wyartykułować zamiłowanie do airsoftu w paru prostych słowach za pośrednictwem portali społecznościowych bądź też komunikatorów internetowych. Generalnie młodzież, mając jeszcze ograniczony zasób słów i zdolność klecenia zdań, najczęściej stosuje hasła, którymi wcześniej uwielbiała swoje ulubione zespoły muzyczne, wstawiając w miejsce nazwy bandu, skrót ASG (taaaak – ASG, bowiem wyraz Airsoft jest im obcy…). Typowe środki wyrazu, to: „Kocham ASG”, „ASG jest zaje*iste”, „ASG izzzz my life”. Hasła te są wzbogacane częstokroć zdjęciami prezentującymi „fana ASG”. Logicznym byłoby zrobić sobie takie zdjęcie na pierwszej strzelance, w pięknych okolicznościach przyrody – w praktyce z pięknych okoliczności przyrody zostają tuje, draceny czy kaktusy, gdyż zdjęcie wykonywane w domu „maniaka”. Nieodłącznym elementem takiego zdjęcia jest brak obuwia bądź klapki tudzież kapcie, a sama jakość zdjęcia najczęściej wywołuje w oglądającym namysł nad tym, czy zostało ono wykonane kalkulatorem czy suszarką.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/b6053342bb09dde6f.jpeg.jpg" rel="lightbox[3656]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3662" title="b6053342bb09dde6f.jpeg" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/b6053342bb09dde6f.jpeg.jpg" alt="" width="360" height="270" /></a>Lans w autobusie bez sprzętu&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Na tym etapie kluczowe dla airsoftowca może się okazać to, skąd czerpie wzorce. Może albo sam pytać o radę bardziej doświadczonych kolegów, może się też stosować do rad, które sami mu dają, może też (otwarcie lub nie) negować to, co usłyszy, naginając lub łamiąc zasady formalne czy nieformalne konwencje danego środowiska. W najbardziej ekstremalnych przypadkach może się to objawiać np. paradowaniem z repliką na wierzchu po mieście. W akcie szczytnej głupoty można sobie zrobić w takiej sytuacji zdjęcie i wrzucić do sieci…</p>
<p style="text-align: justify;">Tak samo u wszystkich w tym stadium wygląda też zwykle podejście do sprzętu. Ileż to razy od „nowych” słyszało się „Jeeezu, ile to wszystko kosztuje pieniędzy, ja nigdy sobie tyle nie kupię”. Wtedy pojawia się na mej twarzy uśmiech, bo w większości przypadków po roku człowiek taki i tak obrasta sprzętem. Fakt faktem często taki stan rzeczy u niektórych jest okupiony koniecznością oszczędnością, niejedzeniem, sprzedawaniem własnego ciała czy członków rodziny, ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Zanim się to jednak stanie, to typowym „pakietem startowym” są okulary lub gogle, replika oraz mundur.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Potrzeba lansu…</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwszej fali euforii przychodzi czas na chwilową stabilizacje. Nie artykułujemy już każdej napotkanej osobie, w losowej sytuacji i miejscu tego, jak to Airsoft… wróć! ASG, zmieniło nasze życie. Całe spektrum tej przypadkowości jest przerzucane na kwestie naszego sprzętu – tego co na siebie zakładamy i co zakładamy na replikę. Generalnie wygląda to tak, jakby każdy z nas w tym stadium, wyciągnął z domowych zakamarków wszystko, co jakkolwiek wiąże się z militariami – czy to stalowy hełm, czy torba z maską P-gaz czy plecak kostka z jednej strony i wszystko co jest cywilną wariacją na temat wojskowości czyli głównie ciuchy z Croppa czy H&amp;M, do wyboru, do koloru. Wszystko, co ma w sobie choć delikatny akcent militarny nadaje się do tego, by wziąć to na strzelankę, problem w tym, że przed strzelanką chyba mało kto zakłada to na siebie, co prowadzi do nieuchronnej katastrofy na poligonie…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/27e54eaa6744a2f3.jpeg" rel="lightbox[3656]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3659" title="27e54eaa6744a2f3" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/27e54eaa6744a2f3.jpeg" alt="" width="288" height="384" /></a>&#8230;lans w autobusie ze sprzętem</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy już wszystkie pamiątki po dziadku spod Lenino i wszystkie pozostałości po bohaterskim pochodzie taty na Hradec Kralove znajdą się na naszym biednym airsoftowcu, to jest najczęściej za późno. Upośledza się on zarówno wizualnie, bo wygląda jak błazen bez stylu, ale także funkcjonalnie, bo często użyteczność i praktyczność zastosowanych rozwiązań jest zerowa. Najgorsze jest jednak na tym etapie upośledzenie umysłowe airsoftowca, gdyż wydaje mu się, że jest fajny.</p>
<p style="text-align: justify;">Analogicznie przedstawia się sytuacja u osób, które postanawiają kupić sprzęt, ale kompletnie się na tym nie znają, nie chcą słuchać dobrych rad bardziej doświadczonych kolegów i brną w to, co im się podoba (bo widzieli to na jakimś filmie, w jakiejś grze albo na jakimś manekinie w jakimś sklepie). Kiedyś członek mojego teamu, Filo, w ramach dyskusji na WMASG skonstruował bardzo ciekawą i, wydaje się, realną teorię armaty ze szpejem. Pozwolę sobie ja zacytować ze źródła:</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Teoria armaty ze szpejem:</em></p>
<p><em>Patrząc na szerokie rzesze mało doświadczonych graczy którzy przez nagły przypływ gotówki czy to z komunii czy wypłaty a zaoszczędziwszy na replice chcą się pokazać za resztę wydaną z cymki czy boya kierują się do armaty szpejowej. W specjalnym pomieszczeniu smarowani sa klejem i w ich kierunku odpalany jest ładunek z tanim, często bardzo marnym jakościowo oporządzeniem. To co się przyklei, zostaje.</em></p>
<p><em>Taki rozwój sytuacji dyktowany jest brakiem okresu buforowego pomiędzy wydaniem fortuny na replikę a etapem kumulowania kapitału obcego na szpej do tejże zabawy. Zanika zjawisko zwane &#8222;ślinieniem się&#8221; oglądając coraz to nowe strony z produktami na które będzie nas stać za T-2lata a samym hedonistycznym rytuałem zakupu. Także upośledzone zostały relacje interludzkie skutkujące zjawiskiem wymiany informacji o danym dobrze i/lub jego akceptowalność przez środowisko.</em><br />
<em> Dlatego wracając do roli prześmiewcy uważam iz wykpienie sprzętu karygodnego u delikwenta i tymże zmuszenie go do rozważenia zakupu innego modelu/czegokolwiek powoduje powrót procesu kupowania na tor właściwy posiadający większość z elementów interakcji z otoczeniem i skutkujący większą akceptacja środowiska.</em></p>
<p><em>Lecz uczulam ze sam proces wyśmiewania nie może istnieć bez zaplecza logistycznego w postaci dobrych wzorców i ludzi o cierpliwości Syzyfa. Ponieważ wyśmiany może opacznie zrozumieć role paszkwilu i zainwestować swoja energie nie w tworzenie wizerunku odpowiedniego a tak zwanego FOCHA. Foch jest niebezpieczny i powoduje zamkniecie się mało ambitnych jednostek w swoich kręgach a tam jak to np. bywa w radiu Maryja procesy są nieodwracalne i powodują separacje od społeczności. Niestety społeczność jest to grupa większa wpływającą na jednostki specjalne a jak to bywa z większościami może ona zostać pochłoniętą przez (n=większość) + 1 jednostkę specjalna i stać się grupa renegatów nie akceptowana przez społeczeństwo&#8230;.</em></p>
<p style="text-align: left;">Źródło: <a href="http://forum.wmasg.pl/index.php?/topic/56021-sprzet-i-nasmiewanie-sie-z-innych/">http://forum.wmasg.pl/index.php?/topic/56021-sprzet-i-nasmiewanie-sie-z-innych/</a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/18042009005a.jpg" rel="lightbox[3656]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3661" title="18042009005a" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/18042009005a-640x480.jpg" alt="" width="384" height="288" /></a>Czapka z orzełkiem, dobra na każdą okazje!</p>
<p style="text-align: justify;">Powyższa teoria jest z jednej strony zabawna, ale z drugiej strony ma w sobie sporo prawdy, a co więcej nie ogranicza się jedynie do sprzętu. Kluczowy dla niej jest fragment:</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Taki rozwój sytuacji dyktowany jest brakiem okresu buforowego pomiędzy wydaniem fortuny na replikę a etapem kumulowania kapitału obcego na szpej do tejże zabawy. Zanika zjawisko zwane &#8222;ślinieniem się&#8221; oglądając coraz to nowe strony z produktami na które będzie nas stać za T-2lata a samym hedonistycznym rytuałem zakupu. Także upośledzone zostały relacje interludzkie skutkujące zjawiskiem wymiany informacji o danym dobrze i/lub jego akceptowalność przez środowisko.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Jest to jedna z najważniejszych zmian w środowisku airsoftowym na przestrzeni lat, przy czym ciężko powiedzieć, że jest to zmiana na lepsze. Co więcej powyżej opisany proces oddziałuje na całokształt znanego nam airsoftowca, tzn. ma wpływ na integracje danej osoby ze środowiskiem oraz internalizacje reguł panujących w środowisku. Przykład? Wszelkie regulacje normatywne (oczywiście o charakterze nieformalnym) jak Prawo ASG, regulaminy lokalnych for, zasady strzelanek/zlotów/MilSimów. Wszystkie one, zebrane do kupy, z jednej strony stanowią dość sporą ilość tekstu i informacji, których zrozumienie i przyswojenie jest pewnym wysiłkiem, z drugiej strony zapoznanie się z tymi regulacjami jest konieczne, by móc bezproblemowo uczestniczyć w danej imprezie.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/20040630-banka.jpg" rel="lightbox[3656]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3660" title="20040630-banka" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/20040630-banka.jpg" alt="" width="384" height="288" /></a>Lans z giwerą na mieście</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedyś, z uwagi na to, że sprzęt był drogi, oferta mniejsza, trudniej dostępna i przez to wszystko proces kompletowania potrzebnego wyposażenia był dłuższy, człowiek bardziej cieszył się każdym, nawet najdrobniejszym zakupem. Jednak w stanie takiego ciągłego niedosytu i oczekiwania, wszystko co związane z airsoftem i środowiskiem, niekoniecznie materialne sprawiało przyjemność i pozwalało zaspokoić swoisty „głód airsoftu”. W sumie można stwierdzić, że miało to znamiona pewnego nałogu, airsoft najzwyczajniej w świecie uzależniał. Dlatego też ludzie z pasją pochłaniali wszystkie teksty, zdjęcia, filmy – wszystko co związane z ich nowym i ukochanym hobby.  Podpiąć pod to można też właśnie długie i częste rozmowy z bardziej doświadczonymi maniakami, w których osoby takie potrafiły wypytać o wszystko, o najmniejszy szczegół, bo powodowało to u nich zaspokojenie głodu <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p style="text-align: justify;">Obecnie natomiast wszystko przychodzi łatwo i z uwagi na to, że głód jest zaspokajany na bieżąco głównie przez zakupy taniego i przypadkowego sprzętu, to do zaspokojenia głodu dochodzi poprzez zaspokojenie li tylko potrzeb materialnych. Nie ma już miejsca na potrzeby związane z poznawaniem wewnątrzśrodowiskowych regulacji itp.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Druga strona medalu </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jak zwykle opisałem powyżej zjawisko, które jawi nam obecny airsoft w złych barwach, mógłbym tutaj zakończyć pisząc, iż nie ma już nadziei i że wszystko jest stracone. Tak natomiast nie jest, gdyż istnieją i dzisiaj naprawdę spore rzesze początkujących, ambitnych airsoftowców w których znajduje odzwierciedlenie siebie i kolegów, z czasów, gdy to my zaczynaliśmy zabawę na plastikowe kulki. Jak udaje się im oszukać system? Jak omijają armatę ze szpejem? Jak to możliwe, że chce im się czytać, angażować, pytać i nie iść po najmniejszej linii oporu, chociaż jest ona dla nich w pełni dostępna?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/collector130-3.jpg" rel="lightbox[3656]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3663" title="collector130-3" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/collector130-3-640x465.jpg" alt="" width="384" height="279" /></a>Można i tak <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Wynika to z ich świadomości, dojrzałości, z tego że potrafią sobie założyć jakiś cel i do niego dążyć, że mają jakieś wzorce, autorytety, może kogoś z kogo czerpią inspiracje, bądź kogoś kto jest ich airsoftowym mentorem – bez względu na to, czy znają tą osobę osobiście, czy też jedynie poprzez jej aktywność sieciową, np. posty na forum. Ci ambitni także czasami przechodzą przez pierwsze stadium ślepej fascynacji, ale o wiele szybciej z niej wychodzą i drugie stadium ich ewolucji wygląda już zgoła inaczej od opisanego powyżej.</p>
<p style="text-align: justify;">Jako, że zakładają sobie one ambitne cele, zarówno jeśli chodzi o zakupy sprzętu, ale też jeśli chodzi o samorealizacje (udział w szkoleniu, udział w MilSimie), to właśnie swój głód airsoftowy zaspokajają pochłaniając wiedzę, rozmawiając z doświadczonymi airsoftowcami itp. Często zdarza się, ze już po paru miesiącach osoby takie stwierdzają, ze strzelanki w żaden sposób im nie wystarczają i nie wyczerpują ogromnego potencjału jaki drzemie w możliwości wykorzystania replik – są głodni treningów, szkoleń, MilSimów, zaczynają interesować się survivalem, nawigacją, radiokomunikacją bądź też rekonstrukcją. Ale to już kolejne stadium ewolucji, o którym w kolejnym wpisie…</p>
<p style="text-align: justify;">…c.d.n.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Źródło zdjęć: forum WMASG<br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2012/02/03/darwinizm-airsoftowy-cz-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Snajper &#8211; to brzmi dumnie.</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/07/04/snajper-to-brzmi-dumnie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=snajper-to-brzmi-dumnie</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/07/04/snajper-to-brzmi-dumnie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Jul 2011 09:34:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Wroobel" Wróblewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[snajper]]></category>
		<category><![CDATA[strzlec wyborowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=2944</guid>
		<description><![CDATA[Mimo, że dawno temu na blogu pojawił się już jeden krótki wpis dotyczący tematyki snajpera w asg, dziś znów kilka słów na ten temat. Tym razem subiektywnym okiem na tę sprawę spojrzał Wroobel. Zapraszam do lektury. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Podczas moich airsoftowych początków przez głowę kilkakrotnie przeszła mi myśl o karierze w roli strzelca wyborowego czy jak kto woli snajpera ( w airsofcie często i tak sprowadza się to do jednego).<br />
Myśl ta, jak większość moich genialnych pomysłów, została zapomniana z taką samą łatwością z jaką się pojawiła.<br />
Na moje szczęście, gdyż młody airsoftowiec we wspomnianej wcześniej roli strzelca wyborowego to najczęściej porażka bardziej widowiskowa, niż przegrane mecze naszych piłkarzy.<br />
Dziś właśnie kilka słów o moich osobistych odczuciach w tej materii. Odczuciach zapewne zupełnie mylnych. Fortunnie żyjemy w pięknym kraju, który zapewnia całą gamę swobód obywatelskich w tym prawo do posiadania, a nawet więcej: wyrażania, własnego zdania. Byleby to zdanie było poprawne politycznie.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-2944"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Gdy ja, stary airsoftowy dziadek o nienowoczesnym podejściu do asg, stawiałem swoje pierwsze militarne kroki rynek wyglądał zupełnie inaczej.<br />
Przede wszystkim ceny AEG`ów były dużo wyższe w stosunku do cen bardziej popularnych wtedy „pompek”.<br />
Z drugiej strony na rynku coraz więcej było replik sprężynowych, które odwzorowywały snajperskie. Ich cena była niewątpliwe niższa od niezwykle pożądanych jeszcze kilka lat temu elektryków.<br />
Pamiętam jak sam w pewnym momencie rozważałem kupno snajperki. Wszak nic prostszego jak kupić karabin i zostać świetnie wyszkolonym, idealnie zamaskowanym i doświadczonym snajperem.</p>
<p style="text-align: justify;">Teraz ceny replik mocno się obniżyły, tym bardziej zatarły się, głównie za sprawą chińskich producentów,  różnice cenowe miedzy replikami sprężynowymi  i  AEG`ami,  Argument ceny zatem odchodzi do lamusa.<br />
Nie zmienia to jednak faktu, że fach snajpera nadal jest bardzo chwytliwym tematem.<br />
Nawet ludzie o najbardziej uczciwymi podejściu do airsoftowego strzelania chcą jak najwięcej trafiać i jak najmniej być trafianym.<br />
I nic w tym złego, jeśli nie czyni to z delikwenta terminatora. Strzelanie z ukrycia, z dalekiej odległości, będąc praktycznie niewidocznym dla przeciwnika idealnie zapewnia wysoki współczynniki trafiania do bycia trafianym. Do tego dochodzi ów przerażający obraz snajpera wykreowany przez filmy akcji, w których to każdy snajper to maszyna zdolna w pojedynkę wybić całą kompanie wroga.<br />
Niestety rzeczywistość jest zupełnie inna, zwłaszcza ta airsoftowa.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/06/sniper-722.jpg" rel="lightbox[2944]"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-2946" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/06/sniper-722.jpg" alt="" width="460" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><em>tak powinien wyglądać snajper</em><br />
<em>źródło: surmenskiesilyobronne.wordpress.com</em></p>
<p style="text-align: justify;">Głównym problemem, przynajmniej w mojej ocenie, jest podejście ludzi. Jest mnóstwo barier technicznych, o których wspomnę później, niemniej jednak to jak będzie wyglądało nasze „snajperstwo” zależy tylko i wyłącznie od nas samych.<br />
Od naszego podejścia i wczucia sprawę. Od tego na ile chcemy się poświęcić by uzyskać ciekawy efekt. Duży wpływ na sukces ma bowiem wyszkolenie, umiejętność maskowania ( i nie chodzi tu o umiejętność kupna najlepszego ghillie suit na rynku), zgranie ze spoterem ( o ile w ogóle go „używamy” ) czy po prostu doświadczenie.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto również zwrócić uwagę na coś co ja nazywam „predyspozycjami do wykonywania zawodu”.<br />
Niektórzy ludzie, nawet mimo najszczerszych chęci, nie nadają się na określone stanowiska.<br />
Najlepiej wychodzi nam to, co lubimy robić. Jedni lubią dźwięk 120 strzałów na minutę, najlepiej zwieńczony opustoszeniem magazynka; dla nich nie karabin wyborowy, a m249 i wprawianie się w stosowaniu ognia zaporowego.<br />
Inni jednak lubują się w eliminacji przeciwnika za pomocą jednego strzału.<br />
Bycie snajperem wymaga cierpliwości; na polu airsoftowym z pewnością mniejszej aniżeli w świecie realnym, ale wymaga.<br />
Nie mówimy tu o kilku albo nawet kilkunastogodzinnym leżeniu w ukryciu oczekując na cel, ale dla niektórych problemem i powodem do znudzenia może być nawet półgodzinny brak dynamicznej akcji.<br />
Jak zatem łatwo zauważyć nie wszyscy nadają się do tego by snajperem być.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/06/Airsoft_sniper_outfit_by_Tigergruppen46763.jpg" rel="lightbox[2944]"><img src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/06/Airsoft_sniper_outfit_by_Tigergruppen46763.jpg" alt="" width="460" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><em>często jednak wygląda właśnie tak&#8230;</em><br />
<em>źródło: http://tigergruppen46763.deviantart.com</em></p>
<p style="text-align: justify;">Samo kupno karabinu wyborowego jeszcze o niczym nie świadczy, to zaledwie wierzchołek góry lodowej, która jest cholernie wielka.<br />
Warto się tu skupić chociażby na kwestii umundurowania. Doskonale rozumiem dobre chęci wszystkich, którzy próbują sami zrobić sobie GS ( ghillie suit ), ale przykro się patrzy na kilka skrawków materiału przyczepionych do worka jutowego.<br />
Owszem da się własnoręcznie wykonać porządne maskowanie, ale potrzeba do tego naprawdę sporo talentu.<br />
Widziałem na własne oczy solidne i efektowne GS, dużo jednak częściej widzę tylko nieudolne próby zrobienia czegoś co GS może jedynie przypominać.<br />
Mówiąc krótko, najczęściej trzeba zapłacić za profesjonalny strój, zapłacić i to niemało.<br />
Wróćmy jednak do samego karabinu , którego istotą jest dużo większy względem karabinów szturmowych zasięg. Zwiększanie zasięgu wiąże się bezpośrednio z tuningiem. To tylko dwa podstawowe problemy techniczne, a gdzie kwestia malowania broni czy chociażby doboru optyki.</p>
<p style="text-align: justify;">Ciśnie się na usta stwierdzenie, że snajper w dobrym wykonaniu wiąże się z ogromnymi nakładami finansowymi i jest to stwierdzenie jak najbardziej prawdziwe. Nie podlega dyskusji fakt, że wybierając te drogę airsoftowej kariery na pewno nie zaoszczędzimy. Wręcz przeciwnie…</p>
<p style="text-align: justify;">Konkludując wybór stawiania pierwszych airsoftowych kroków w roli snajpera to bardzo często robienie krzywdy samemu sobie.<br />
Taka opcja w gruncie rzeczy wcale nie jest tańsza niż popularny szturm, a często nie pasuje do naszych oczekiwań w myśl, których największa zabawa jest podczas iście filmowej wymiany ognia.<br />
Człowiek leżąc i czekając na potencjalną ofiarę stwierdza, że to wcale nie jest takie fajne jak mówili koledzy i najczęściej nabiera antypatii do tego ( o zgrozo ) „sportu”.<br />
Chciałoby się zatem rzec, iż to zajęcie  dedykowanie dla zdecydowanie bardziej doświadczonych graczy, szkoda tylko, że często ci „doświadczeni gracze” to panowie po 40-tce, z niemałym brzuszkiem, którym nie do końca chce się ganiać z karabinkiem szturmowym, a ich główne umiejętności to umiejętność wydania niebotycznej sumy na upgrade swojego karabinu do granic rozsądku, tak żeby nawet trochę nie musieć się wysilać i móc „kosić” wszystkich samym zasięgiem.</p>
<p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/07/04/snajper-to-brzmi-dumnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiek inicjacji</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/06/28/wiek-inicjacji/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wiek-inicjacji</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/06/28/wiek-inicjacji/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Jun 2010 09:49:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[wiek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1900</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio przeczytałem, że średni wiek inicjacji seksualnej Polek wynosi 19 lat i jest o rok wyższy od średniej europejskiej. Najwcześniej w Europie zaczynają za to współżyć Dunki – 16,6 roku. No dobra… nie o tym będzie ten wpis . Wielu z Was pewnie załamało ręce, bo już miało nadzieje, że przeczyta coś pikantnego o młodych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Ostatnio przeczytałem, że średni wiek inicjacji seksualnej Polek wynosi 19 lat i jest o rok wyższy od średniej europejskiej. Najwcześniej w Europie zaczynają za to współżyć Dunki – 16,6 roku. No dobra… nie o tym będzie ten wpis <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
Wielu z Was pewnie załamało ręce, bo już miało nadzieje, że przeczyta coś pikantnego o młodych dziewczętach. Na pocieszenie powiem, ze będzie o młodych chłopcach&#8230;<br />
<span id="more-1900"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Konkretnie, to chciałbym poruszyć odwiecznie dyskusyjną, problematyczną i sporną kwestie. Od jakiego wieku dopuszczać chętnych do rozgrywek airsoftowych?<br />
Czy najpowszechniejsza, dolna, dopuszczalna granica, 16 lat jest właściwa? Może warto dać szanse młodszym? 15 latkom? A może np. przyjąć specjalne regulacje, obostrzenia i stworzyć osobną kategorię młodych maniaków, np. od 12. Roku życia?<br />
Albo w drugą stronę. Może kompletnie odciąć niepełnoletnich od airsoftu lub jeszcze podwyższyć granicę dostępu do np. 21. Roku życia? Dużo pytań i żadnych konkretnych odpowiedzi. Posnuje więc trochę swych dennych przemyśleń. A nuż do czegoś dojdę.</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze warto wspomnieć o dwóch, powszechnych w Polsce standardach. Jeden zakłada warunkowe dopuszczenie do zabawy osób poniżej 18. Roku życia, ale w wieku co najmniej 16 lat. Drugi w ogóle nie dopuszcza do zabawy osób niepełnoletnich. Ta pierwsza regulacja wypływa wprost z Prawa ASG, ale od zawsze pojawia się u niektórych pytanie – dlaczego granica 16 lat jest tak magiczna?  Czy są jakieś realne przesłanki, by właśnie ten wiek stanowił tak ważną dla niektórych granicę?</p>
<p style="text-align: justify;">Od razu mówię, że nie mam pojęcia czym kierowali się twórcy PASG przy wyznaczaniu tej granicy. Być może uznali po prostu, że jest to jakaś rozsądna granica pozwalająca osobom naprawdę zainteresowanym airsoftem, rozpocząć zabawę w młodszym wieku.<br />
Tak samo sensownie można by uzasadnić ustalenie granicy wieku na 15 czy 17 lat. Osoby podnoszące sprawę granicy wieku często jednak nie zdają sobie sprawy z okoliczności w jakich powstawało PASG.<br />
Otóż było to dobre 8 lat temu. Środowisko airsoftowe było małe, bardzo małe. Śmiem twierdzić, że w Polsce liczyło ono sobie paręset osób, pamiętam, że we Wrocławiu było ich łącznie może ze 30 (na strzelaninach 12-14).<br />
Ciężko było przewidzieć kierunek jego rozwoju, gdyż na przestrzeni roku czy dwóch do grona airsoftowców nie dołączała dużo większa liczba osób, a przykłady innych krajów Europy pokazywały bardzo zróżnicowane zainteresowanie tym hobby.<br />
Dopiero wprowadzenie replik chińskich spowodowało „boom na airsoft”. Jak te wszystkie czynniki przyczyniały się do tworzenia takich a nie innych regulacji dot. wieku?<br />
Ano po pierwsze z uwagi na małe środowisko byłą możliwość kontroli niepełnoletnich. Wiadomo było tak naprawdę kto tym niepełnoletnim jest, sprawdzano także na każdym spotkaniu, pozwolenia od rodziców wg odpowiedniego wzoru, które nie tyle miały stanowić jakąkolwiek ochronę prawną dla pełnoletnich uczestników strzelania, ale były informacją, ze rodzice wiedzą, co się z ich dzieckiem dzieje, a w razie wypadku był tam numer kontaktowy do rodziców itp. Ilość niepełnoletnich była także o wiele mniejsza.<br />
W momencie jak wchodziłem do środowiska, to łącznie ze mną we Wrocławiu było trzech młodych. Co więcej zaczynając zabawę miałem lat nie 16 a 14. Dla nikogo nie stanowiło to problemu, bo można było nas, niepełnoletnich kontrolować i mniej więcej wiedziano czego się po nas spodziewać i czy można nam zaufać w jakimś stopniu. Co więcej rodzice wykazywali większe zainteresowanie przyjeżdżając na strzelania.</p>
<p style="text-align: justify;">Obecnie wszystko wygląda skrajnie inaczej. Młodych jest dużo i nikt ich nie kontroluje, mało kiedy widzę, by sprawdzane były pozwolenia na od rodziców, nie mówiąc już o właściwie niemożności weryfikacji wszystkich (pozwoleń).<br />
Dużo jest nieodpowiedzialnych osób (niezależnie od wieku), co zwiększa ryzyko zaistnienia wypadku (do czego przyczynia się także wzrastająca moc replik).  Ogólnie racjonalny wniosek, jaki się nasuwa biorąc pod uwagę zmianę uwarunkowań i środowiska jest taki, by airsoft uczynić dostępnym jedynie dla pełnoletnich.<br />
Wniosek smutny dla młodych, ale ciężko się z nim nie zgodzić. Oczywiście mówimy tutaj o tym w kontekście jakichkolwiek ewentualnych zmian w mniej lub bardziej formalnych polskich standardach, a nie o koniecznej potrzebie podwyższenia „wieku inicjacji”, że tak go roboczo nazwę. Zauważalna jest jednak tendencja, ustalania limitu wiekowego dla coraz większej liczby strzelań, manewrów, zlotów na 18+.<br />
Ja akurat jestem umiarkowanym zwolennikiem takich regulacji i zaraz pewnie posypałby się grad oskarżeń o… swoistą hipokryzję, bo przecież 4 pierwsze moje lata w airsofcie spędziłem jako niepełnoletni, ale możecie dotrzeć i zapytać ludzi, którzy wtedy się strzelali, że nawet nie mając 18 lat, byłem zwolennikiem airsoftu tylko dla pełnoletnich. Dziwne? Zwariowane? Głupie? Może, dobro wspólnoty brało jednak górę nad moim egoizmem (… hmmmm, to durna wymówka, ale ma przynajmniej jakieś ślady racjonalności. Chociaż oczywiście to nie o altruizm tu chodziło <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> ).</p>
<p style="text-align: justify;">Ja jednak nie widzę rozwiązania problemu w odcięciu młodych od środowiska. Patrząc realnie, to po pierwsze granica 16+ tak mocno wrosła w realia większości środowisk, ze ciężko będzie narzucić globalnie inną, wyższą lub niższą.<br />
Organizatorzy mogą dowolnie kształtować taka granicę w górę, ich prawo i z niego korzystają. Tak wiec założyć należy, że nic się nie zmieni. Nadal będziemy mieli dwa progi wiekowe, 16 i 18 lat. Zakładając hipotetyczną sytuację, że np. Airsoft zostaje dozwolony tylko dla osób pełnoletnich, to wtedy zapewne dojdzie do zjawiska bardzo niebezpiecznego. Niepełnoletni, bez jakiegokolwiek nadzoru, zaczną tworzyć niezależne środowiska. Bawić się będą w airsoft tak czy siak, na strzelaniach przeszkadzać „starym dziadom” nie będą, ale dam sobie rękę uciąć, że coraz więcej będziemy wtedy słyszeć o różnych (zamierzonych bądź nie) incydentach z udziałem młodych airsoftowców, czy to podczas samych strzelań, czy (co chyba gorsza) w interakcjach z otoczeniem, z cywilami itp.<br />
Dzieje się tak, chociaż w ograniczonym dość zakresie, w róznych mniejszych środowiskach już obecnie, często są to właśnie grupy osób niepełnoletnich, a najczęściej takich poniżej 16. roku życia, osób, które nie mogą partycypować w ogólnopolskim środowisku ze względu na wiek.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym miejscu dochodzimy do sedna sprawy. Wg mnie nie możemy takich osób i środowisk pozostawiać samych sobie. Dobrze jest nad takimi grupami sprawować mniejszą lub większą kontrolę (chociaż chyba lepszym słowem tutaj będzie  opieka).<br />
Nie jest żadnym obciachem współpracować z małolatami, a Ci którzy takie inicjatywy, swoistego patronatu, obśmiewają nie są warci dyskusji czy zainteresowania. Bardzo często z kolei nie osoby, które podejmują trud współpracy z osobami młodymi, a same grupy „małolatów”, są przedmiotem drwin, oraz (chyba częściej) pseudomerytorycznego poprawiania i czepialstwa ze strony starszych „kolegów”, głównie na forach internetowych oczywiście. Powoduje to jeszcze wiesze zamkniecie się takiego małego środowiska, chęci uniezależnienia się i pokazania swojej… inności. Co powoduje czasami paradoksalne sytuacje, że gdy jakaś osoba chce do takiej grupy przyjść z dobrymi intencjami udzielenia paru sensownych i merytorycznych rad, jest w najlepszym przypadku przyjmowania z bardzo dużym dystansem, ostrożnością czy wrogością, a znacznie częściej jest ona po prostu przez takich niepełnoletnich ignorowana, przez wcześniejsze doświadczenia z sarkastycznymi użytkownikami for internetowych.</p>
<p style="text-align: justify;">Warto oferować takim małym grupom czy środowiskom pomoc, radę, wsparcie itp. One także z chęcią taka pomoc przyjmują.<br />
Często zainteresowanie się nimi jakiejś osoby z  szerokiego, prawdziwego, ogólnopolskiego środowiska airsoftowego jest dla nich gratyfikacją. Nawet jeśli „młodzi” tego nie okazują, to najczęściej to starsze środowisko traktują oni z szacunkiem i jest ono dla nich pewnym niedoścignionym wzorem, czy pragnieniem.<br />
Niestety, nie każda grupa osób poniżej 16. roku życia (taką modelową, na potrzeby tego artykułu załóżmy) pokrywa się z wyżej opisanym schematem. Niektóre są na tyle niedojrzałe bądź buntownicze, „antysystemowe” można by rzec, że jawnie odrzucają każdą próbę pomocy czy wsparcia ze strony starszych i nie da się z nimi podjąć jakiejkolwiek współpracy, nie da się znaleźć wspólnego języka. Pół biedy, jeśli takie grupy po prostu w okresie młodzieńczego buntu chcą być niezależne, ale ich spotkania i zachowanie reprezentują pewien (czasami wysoki) poziom. Gorzej, gdy takie jednostki powodują niebezpieczne sytuacje, a ich zachowanie jest naganne (np. pojawiają się w miejscach publicznych i pełnych ludzi, z replikami). Wtedy nie da się walczyć z takimi zachowaniami, trzeba walczyć z ludźmi. Wytoczyć przeciw takiej grupie działa, ale umiejętnie. Jest trochę sposobów na takie ciężkie przypadki. Często pomaga rozmowa z rodzicami takich osób (w obecności bądź nie takie pseudoairsoftowca), w niektórych przypadkach skuteczny jest telefon na policje (w wypadku np. takiego przechadzania się z repliką).<br />
Zgłoszenie takie oczywiście nie może naginać rzeczywistości. Nie możemy poinformować, że po mieście chodzi człowiek z bronią długą z prawdopodobnym zamiarem jej użycia, należy poinformować, że przechadza się po osiedlu młody człowiek z repliką broni, nie stanowi bezpośredniego zagrożenia, ale wzbudza strach i niepokój przechodniów. Mimo, iż wielu takich hardych komandosów z AK Cymy na plecach, pomykających główną ulicą osiedla, należy do tzw. pokolenia JP, to kontakt ze znienawidzoną przez niego policją często pomaga w zmianie postawy wobec paradowania z repliką, czy też wobec innych zachowań.</p>
<p style="text-align: justify;">Odbiegłem trochę od wątku głównego.<br />
Podsumowując więc powyższe rozważania, należy nie tyle odcinać młodych airsoftowców od środowiska i udawać, że problemu nie ma, bo ich problem prędzej czy później wróci ze zdwojoną siła, a pamiętać należy, iż oni kiedyś osiągną odpowiedni wiek, by do dorosłego środowiska wejść. Nadzorować, pomagać, doradzać, wspierać młodych w ich działaniach i inicjatywach na własnym podwórku, „wyławiać” co zdolniejszych i pracować nad nimi szczególnie.<br />
A jeśli uda nam się „wychować” porządnych airsoftowców, to zapewne „zapłatą” za nasz trud będzie nie tylko nasza satysfakcja i ich wdzięczność. Jednostki niereformowalne natomiast niszczyć, zwalczać, zabijać, mordować, gwałcić, palić, patroszyć i sprzedawać jako cielęcinę… no, coś w tym stylu <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p style="text-align: justify;">A jak ktoś czuje się oszukany smakowitym tytułem i zachęcającym wstępem do tego artykułu i dotrwał do końca, to oto nagroda:</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.tvn24.pl/12690,1661975,0,1,mlodym-polkom-do-lozka-az-tak-sie-nie-spieszy,wiadomosc.html" target="_blank">http://www.tvn24.pl/12690,1661975,0,1,mlodym-polkom-do-lozka-az-tak-sie-nie-spieszy,wiadomosc.html</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/06/28/wiek-inicjacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przegląd prasy airsoftowej</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/03/10/przeglad-prasy-airsoftowej/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=przeglad-prasy-airsoftowej</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/03/10/przeglad-prasy-airsoftowej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Mar 2010 13:01:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Pochodaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[prasa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1638</guid>
		<description><![CDATA[Obserwując wzrost popularności naszego hobby, coraz większą ilość informacji o nim w mediach masowych (tutaj niejako w znaczeniu opozycyjnym do mediów branżowych, specjalistycznych), zarówno w TV, jak i w publikacjach prasowych, nie mówiąc już o internecie, dziwi to, iż nadal, kolejnymi niepowodzeniami kończą się próby powstania czasopisma o tematyce airsoftowej&#8230; Airsoft w prasie branżowej jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Obserwując wzrost popularności naszego hobby, coraz większą ilość informacji o nim w mediach masowych (tutaj niejako w znaczeniu opozycyjnym do mediów branżowych, specjalistycznych), zarówno w TV, jak i w publikacjach prasowych, nie mówiąc już o internecie, dziwi to, iż nadal, kolejnymi niepowodzeniami kończą się próby powstania czasopisma o tematyce airsoftowej&#8230;<br />
<span id="more-1638"></span><br />
Airsoft w prasie branżowej jest obecny od dawna, ale co najwyżej w formie jednej czy dwóch, stałych rubryk, a najczęściej tylko pojawiających się z rożną częstotliwością artykułów, w ramach różnorakich działów.<br />
Na tej ostatniej zasadzie pojawiają się różnorakie teksty w MSS &#8222;Komandos&#8221;, regularnie tematyka replik (raczej technicznych aspektów) poruszana jest w magazynie &#8222;Strzał&#8221;, stałą rubrykę i to dość obszerną airsoft posiada w &#8222;Broni i amunicji&#8221;. Wymienić można by było jeszcze parę pozycji, lecz nie znajdziemy nigdzie tytułu ukierunkowanego w dużej części (nie mówiąc już o całości) na tematykę airsoftową.</p>
<p style="text-align: justify;">Za granicą (Azja, USA) istnieją magazyny w całości poświęcone naszemu hobby, naprawdę wysokiej jakości wydawniczej (papier, zdjęcia, skład itp), jak np. Airsoft International.<br />
Są to miesięczniki, dwumiesieczniki itp. W Polsce żadnej sfinalizowanej próby wydawniczej nie przeprowadzono. Pojawiła się natomiast bardzo ciekawa inicjatywa pod nazwą &#8222;Pluton 22&#8243;. &#8222;Czasopismo&#8221; wydawane w formie e-zinu (tylko w formie elektronicznej), dość nieregularnie, co parę miesięcy.<br />
Pomysł był dobry, inicjatywa miała potencjał, jednakże pojawiły się bodajże tylko 4 numery i inicjatywa chyba upadła. A szkoda, bo e-zin to forma może mniej wdzięczna od papierowej, a wymagająca tyle samu wkładu pracy, przy jej tworzeniu, jednakże z formalnego punktu widzenia o wiele tańsza i prostsza, także w dystrybucji.</p>
<p style="text-align: justify;">Tematów do pisania z pewnością by nie zabrakło. Poczynając od nowości i zapowiedzi na rynku w formie krótkich newsów, przez różnego rodzaju testy różnorakich replik (zarówno standardowe, jak i np. testy wytrzymałościowe, czy też inne pokroju tych, które w formie video (wzorując się widocznie na Top Gearze) fundują nam co jakiś czas ludzie z Redwolf Airosft), opisy i testy akcesoriów do replik czy oporządzenia (łącznie z działem typu &#8222;wanna be&#8221;, gdzie prezentujemy kompleksowe sety sprzętowe do wzorowania sie na konkretnej formacji/jednostce), dział techniczny dot. wnętrza i działania replik, relacje z imprez (nie tylko airsoftowych, ale i targów broni itp), opisy ekip airsoftowych, dział z felietonami, przemyśleniami na temat airsoftu, ew. dział z różnorakimi ogłoszeniami. Dodatkowo różnorakie inne inicjatywy towarzyszące, plebiscyty, konkursy (np. &#8222;fotka miesiąca&#8221;).</p>
<p style="text-align: justify;">Gdyby przyjęło to formułę e-zinu, to myślę, ze powinno się to opierać na małym gronie stałych redaktorów, ale całej sieci stałych i niestałych współpracowników, którzy przygotowywaliby i słali teksty, wedle uznania.<br />
Natomiast czy w formie fizycznej, papierowej takie przedsięwzięcie nie miałoby racji bytu? Myślę, że miałoby, spokojnie mógłby to być dwumiesiecznik o nakładzie paru tysięcy egzemplarzy. Zdaje sobie sprawę, że początek to konieczność dużych inwestycji, ale to tylko luźne dywagacje.<br />
Innym sposobem jest powstanie osobnej wkładki do innego czasopisma branżowego. Przychodzi mi tu na myśl oczywiście dodatek &#8222;Commando&#8221; w ramach &#8222;Broni i amunicji&#8221;, który obecnie egzystuje na rynku jako osobny tytuł &#8211; &#8222;Spec Ops&#8221;.</p>
<p style="text-align: justify;">Pomysłów dużo, zapewne wielu airsoftowców z chęcią wzięłoby do ręki jakiś airsoftowy tytuł wydawniczy. Niestety jak pisałem, to duża inwestycja bez gwarancji zwrotu, natomiast forma początkowa e-zinu tudzież wkładki do innego czasopisma jest już o wiele bardziej realna i mniej ryzykowna. Trzeba miec tylko solidny zapas zapału <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/03/10/przeglad-prasy-airsoftowej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nisko jeszcze, upadnie nasz airsoft? (część III)</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/03/05/jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft-czesc-iii/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft-czesc-iii</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/03/05/jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft-czesc-iii/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 13:38:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[wiek airsoft]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1597</guid>
		<description><![CDATA[Tym razem zając bym się chciał kwestią kluczową dla &#8222;starych wyjadaczy&#8221;, pytaniem postawionym w pierwszym wpisie tej serii &#8222;Czy może być tak jak kiedyś?&#8221;. Oczywiście&#8230; że nie, chociaż bardziej odpowiednią byłaby odpowiedź nieco bardziej optymistyczna &#8222;i tak i nie&#8221;. Gdzie ta tajemnica? Walka z ludźmi o to, by respektowali i szanowali hmmm&#8230; &#8222;prawdziwego ducha airsoftu&#8221;, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Tym razem zając bym się chciał kwestią kluczową dla &#8222;starych wyjadaczy&#8221;, pytaniem postawionym w pierwszym wpisie tej serii &#8222;Czy może być tak jak kiedyś?&#8221;. Oczywiście&#8230; że nie, chociaż bardziej odpowiednią byłaby odpowiedź nieco bardziej optymistyczna &#8222;i tak i nie&#8221;. Gdzie ta tajemnica?<br />
<span id="more-1597"></span><br />
Walka z ludźmi o to, by respektowali i szanowali hmmm&#8230; &#8222;prawdziwego ducha airsoftu&#8221;, tak to nazwijmy, jest bardziej karkołomna od walki z wiatrakami. Ludzie albo wiedzą lepiej, albo po prostu nie mają zamiaru angażować się w to hobby w stopniu wyższym, aniżeli niezbędnie minimalny.<br />
Wszystkie wywody o klimacie, odpowiednim zachowaniu, kulturze czy sprzęcie są dla nich czczą gadaniną. Można o to walczyć skupiając się na konkretnych przypadkach, gdy widzimy, ze ktoś rokuje dobrze, tylko trzeba mu parę rzeczy powiedzieć, natomiast w skali globalnej za dużo się nie zmieni.<br />
To jak walka ze smokiem z wieloma głowami, gdy odetniemy jedną, na jej miejsce wyrasta parę nowych.  Skoro problemu nie da się rozwiązać, to trzeba go obejść.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc należy stworzyć małe, własne stronnictwo/obóz/grupę/środowisko itp.<br />
Zbieramy ludzi konkretnych i bawimy się we własnym sosie. Taka wersja zresztą pojawiała się najczęściej w komentarzach do poprzedniego wpisu. Będzie nas mniej? Tak, ale przecież idziemy na ilość, a nie jakość.<br />
Najlepsze strzelania w których uczestniczyłem liczebnie nie przekraczały 12 osób, zwykle koło 12-16. Kluczem do sukcesu takiego przedsięwzięcia secesji, jest nieformalizowanie takiej struktury. Im mniej jesteśmy formalnie, tym dłużej pożyjemy wg tych założeń, jakie zostały poczynione na początku. Możemy natomiast ustalić własne zasady dotyczące rozgrywki i spraw wokół niej. Nie należy natomiast formalizować czy strukturalizować procesu i sposobu wejścia nowych osób do takiego środowiska.<br />
Każdy przypadek osoby, która chciałaby &#8222;bawić się razem z nami&#8221; powinien być rozpatrywany indywidualnie, bo trochę dziwnym jest sytuacja, gdzie osoba, którą generalnie chcielibyśmy u siebie nie spełnia jednego z punktu jakiegoś założonego przez nas regulaminu i zaczynamy się zastanawiać, czy w tym momencie warunkowo ja dopuścić. Jedynym wyjątkiem od tej reguły mogłyby być kwestie wieku.<br />
Zwykle oczywiście nie należy (wg mnie wręcz niedopuszczalne jest) przyjmowanie ludzi zupełnie &#8222;z zewnątrz&#8221;. Jak ktoś nam pasuje i wyłapiemy go na jakichś imprezach &#8222;ogólnośrodowiskowych&#8221;, to należy mu zaproponować zabawę w naszym towarzystwie. Nie wprost, zaprosić go na jedną imprezę organizowaną przez nas i patrzeć na reakcje, na nastawienie i zachowanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Teraz czas na studium przypadku, czyli jak to wyglądało we Wrocławiu i okolicach.<br />
Wiele powstało na zasadzie opisanej powyżej mniejszych środowisk, niezależnych od tego głównego. Najbardziej spektakularną (mniej lub bardziej zamierzoną) próbą zrobienia czegoś, by uciec od degradacji środowiska, było stworzenie grupy osób skupionych wokół jednego słowa &#8211; MilSim.<br />
Środowisko przez długi czas był wręcz zamknięte, imprezy odbywały się na zaproszenie, a sama formuła tych imprez pełniła rolę wstępnej selekcji, bo niewiele jest osób, które zamiast weekendowego wylegiwania się na kanapie wolą wylegiwanie się w nocy na karimacie w deszczu i na wietrze, brak snu i wizja chodzenia przez 2 dni z repliką, by wystrzelić parę kulek, lub nie wystrzelić takowej w ogóle. Wtedy poczułem naprawdę klimat starych dni, a nawet jeszcze więcej. Do dziś najlepiej wspominane są właśnie te pierwsze MilSimy.<br />
Niestety, minął rok, dwa, organizatorzy MilSimów zapragnęli organizacji przedsięwzięć tego typu dla większej liczby osób, w efekcie czego i na MilSimy powoli udają się osoby, które kompletnie nie czują klimatu tego typu imprez i przyczyniają się do psucia takowego innym.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc drodzy airsoftowcy, odrywajmy się od głównego nurtu, róbmy swoje, bawmy się po swojemu, a na zwykłe strzelania zaglądajmy od czasu do czasu, by wyłowić nowe, ambitne twarze i zobaczyć&#8230; jak nisko upadł nasz airsoft&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/03/05/jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft-czesc-iii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nisko jeszcze, upadnie nasz airsoft? (część II)</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/03/02/jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft-czesc-ii/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft-czesc-ii</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/03/02/jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft-czesc-ii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 07:21:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[wiek airsoft]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1592</guid>
		<description><![CDATA[Kontynuując moje zrzędzenie na temat beznadziejnej sytuacji airsoftu dnia dzisiejszego, pragnę skupić się na przyczynach takiego stanu, po tym, jak takowy opisałem już wcześniej. Głównym powodem, w mojej opinii jest przyśpieszenie przyrostu liczby nowych airsoftowców, co niestety nie idzie w parze, a rzekłbym też, że jest odwrotnie proporcjonalne do wzrostu jakości tych osób. I niech [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kontynuując moje zrzędzenie na temat beznadziejnej sytuacji airsoftu dnia dzisiejszego, pragnę skupić się na przyczynach takiego stanu, po tym, jak takowy opisałem już wcześniej.</p>
<p style="text-align: justify;">Głównym powodem, w mojej opinii jest przyśpieszenie przyrostu liczby nowych airsoftowców, co niestety nie idzie w parze, a rzekłbym też, że jest odwrotnie proporcjonalne do wzrostu jakości tych osób.</p>
<p style="text-align: justify;">I niech teraz nikt mi nie zarzuci, ze on zaczął bawić się pół roku temu, a ja mu mówię, ze się nie nadaje i że &#8222;psuje&#8221; airsoft, bo to byłaby krzywdząca generalizacja. Oczywistym jest, ze pojawia się wiele wartościowych osób, jednakże o wiele więcej jest tych, które airsoftu nie rozumieją w pierwotnym (dzisiaj już chyba zbyt idealistycznym) znaczeniu.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1592"></span><br />
Brnąc dalej w kierunku źródła należałoby szukać przyczyn wzrostu liczby pasjonatów (no, niestety to wręcz sarkastyczne stwierdzenie w tym kontekście) airsoftu.<br />
Na pewno jest to ogólna popularyzacja tego hobby, która odbywa się głównie na zasadzie, którą moglibyśmy ująć w model sieciowych zależności (airsoftowiec ma grono znajomych, którzy wiedzą co robi, cześć z nich również zaczyna się w to bawić, każdy z nich ma własne grono znajomych, z których kolejni zaczynają się tym interesować, tworzy się sieć zależności. To takie obrazowe wyjaśnienie tego prostego procesu, jakby ktoś nie zrozumiał <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  ).<br />
Do tego dochodzą coraz częstsze publikacje w mediach oraz powstawanie coraz większej ilości sklepów z asortymentem do naszego hobby. Koronnym przyczynkiem upadku airsoftu jest wg. mnie jednak o wiele wiesza jego dostępność dla każdego, przez ofertę tańszego asortymentu z Chin. Bariera finansowa, która dla wielu jest kluczowa stałą sie znacznie mniej znacząca. Nie tylko repliki, ale także ich części, akcesoria do nich, oporządzenie i wyposażenie można teraz kupić o wiele taniej.</p>
<p style="text-align: justify;">Ustosunkuje się jeszcze raz do pewnego hasła, które padło w jednym z komentarzy do poprzednich wpisów, iż obniżenie pułapu cen sprowadziło do airsoftu także masę wartościowych osób. Tak jak już pisałem, to fakt, ale jeszcze więcej jest tych, którzy zdecydowanie nie pasują do środowiska. Pomijając już fakt braku wyczucia klimatu, to przede wszystkim uderza brak kultury, arogancja czy zwykłe chamstwo podczas rozgrywki. Nie mówiąc już o jakimkolwiek honorze czy uczciwości, które stały się towarem niesłychanie deficytowym.</p>
<p style="text-align: justify;">Wiele ludzi podziela teorie, że wysokie ceny replik były naturalna barierą, które w dużym stopniu &#8222;odcedzały&#8221; buractwo, bo ciężko mi nazwać to inaczej.<br />
Nie dlatego, że bogaci są feeeest, a biedni są błe. Tylko o to, że trzeba było się naprawdę porządnie zastanowić, &#8222;czy chcę się w to bawić&#8221;, gdyż sensowna zabawa (z AEGiem) była sporym wydatkiem. Wtedy najtańsze markowe elektryki to był koszt rzędu 1100 zł i nie zawsze w komplecie byłą bateria czy ładowarka, a w przypadku produktów Tokio Marui dodatkowo tylko jeden low-cap.<br />
Średnio wydawało się na sama tylko replikę 1400-1500 zł. Ludzie, któzy nie byli poważnie &#8222;wkręceni&#8221; w airsoft, nie przeczytali o nim wiele, nie popytali ludzi, nie poznali zasad, reguł, obyczajów i atmosfery, po prostu się nie bawili. Swoista &#8222;świadomość airsoftowa&#8221; była o wiele wyższa. Obecnie zakup repliki może być czynnością wręcz bezrefleksyjną, a airsoft z hobby elitarnego, zmienił się w hobby masowe.</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejnym czynnikiem są nieodpowiedzialni rodzice, którzy kupują swoim 13, czy 16 letnim dzieciom repliki. Sam zakup nie jest wg mnie przejawem nieodpowiedzialności, natomiast brak dalszego zainteresowania tym, co dziecko z tą replika robi, jak i gdzie jej używa, już jak najbardziej. Dochodzi do sytuacji o wiele niebezpieczniejszych niż chociażby strzelanie się bez odpowiedniej ochrony wzroku, jak np. obnoszenie się z repliką w miejscu publicznym, a są to nawet centra wielkich miast.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc czy w obliczu obecnej sytuacji dalej czuje się airsoftowcem? Oczywiście, bo airsoft to piękne i elitarne hobby. Należy jednakże wymyślić nazwę dla tego, co obecnie odbywa się pod jego nazwą&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Jak i czy w ogóle da się walczyć z tymi zjawiskami? O tym w kolejnym wpisie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/03/02/jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft-czesc-ii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak nisko jeszcze, upadnie nasz airsoft?</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/02/26/jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/02/26/jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2010 14:15:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[wiek airsoft]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1581</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj czas na narzekania starego dziada. Uraczę Was przemyśleniami, które moi znajomi słyszeli już co najmniej &#8222;milijon&#8221; razy lub sami je ze mną snuli. Będzie o tym, jak kiedyś było &#8222;fajnie&#8221;, a jak teraz jest beznadziejnie. O przyczynach tego zjawiska i o tym, czy da się z tym jakkolwiek walczyć? Czy może być &#8222;tak jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dzisiaj czas na narzekania starego dziada. Uraczę Was przemyśleniami, które moi znajomi słyszeli już co najmniej &#8222;milijon&#8221; razy lub sami je ze mną snuli.<br />
Będzie o tym, jak kiedyś było &#8222;fajnie&#8221;, a jak teraz jest beznadziejnie. O przyczynach tego zjawiska i o tym, czy da się z tym jakkolwiek walczyć? Czy może być &#8222;tak jak kiedyś&#8221;?</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1581"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Swoja przygodę z airsoftem rozpocząłem w październiku roku 2003, miałem 14 lat, a już wtedy istniało PASG, w którym istniał zapis o warunkowym dopuszczeniu osób, które miały powyżej 16 lat.<br />
Czy ktoś miał z powodu mojego wieku jakieś obiekcje? Nie, gdyż na całe środowisko byłem chyba jedną z trzech osób niepełnoletnich.<br />
Wszyscy się znali i każdy wiedział, że jesteśmy na tyle odpowiedzialni, że można nas do gry dopuścić. W dodatku normą było, że na pierwsze strzelania, z takim małolatami jak my, przyjeżdżali rodzice, rozmawiali z innymi uczestnikami, patrzyli jak to wygląda.<br />
Po dziś dzień u nas w środowisku krąży historia (jak najbardziej prawdziwa), jak to jeden z ojców zapragnął poczuć na własnej skórze czym jest airsoft, nie mogąc patrzeć jak tylko jego syn się bawi. Dostał gazowego Glocka 17, poszedł walczyć. Mimo, iż przyjechał w zwykłych, cywilnych ciuchach, wyszedł z lasu bardziej &#8222;doświadczony walką&#8221;, aniżeli jego syn <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .<br />
Ponadto na każdym spotkaniu, sumiennie sprawdzano nasze zgody od rodziców na uczestnictwo w zabawie, gdzie wymagano, by na każde spotkanie wypisywana była osobna, z datą konkretnej strzelanki. Gdy ktoś jej nie miał, mimo iż byliśmy grupą kumpli, nie było taryfy ulgowej.<br />
Wszystkie osoby pełnoletnie biorące udział w grze musiały się podpisać pod tym, że wiedzą iż dana niepełnoletnia osoba nie posiada zgody od rodziców. Nie zawsze wszyscy składali swój podpis&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Kolejną kwestią jest kompletne olewanie przez &#8222;airsoftowców&#8221; (celowo w cudzysłowie) tego, co jak dla mnie stanowi kwintesencje airsoftu &#8211; klimatu.<br />
Co pod tym rozumiem? Wszystko, co pomaga nam wczuć się w symulacje pola walki, a nie tylko w sportowe wywalanie kompozytu. Jeśli nasza zabawa może symulować realną walkę zaledwie w małym stopniu, to należy ten &#8222;mały stopień&#8221; zmaksymalizować, wykorzystać wszystkie dostępne środki, by wytworzyć ten specyficzny klimat napięcia, strachu, adrenaliny.<br />
Jak to robić? Przez odpowiednie zachowanie się w akcji i w walce, przez współpracę w grupie, przez ubiór i sprzęt, przez takie pierdoły nawet jak odpowiednia pozycja strzelecka (chociażby dalece zbliżona do jakiegoś wzorca), odpowiedni sposób poruszania się, odpowiednie komendy, okrzyki itp. Wszystko po to, by potem móc powiedzieć &#8222;ta akcja miała klimat&#8221;.<br />
Niestety, obecnie najczęściej usłyszeć zamiast tego można &#8222;dobra akcja, trzech trafiłem!&#8221;, ale o tym zaraz.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc głównym problemem dzisiejszego airsoftu, jest maksymalne spłycanie jego idei. Sprowadzanie go tylko do wymiany kulkami. Można? Można, ale ginie właśnie to, czym airsoft wyróżnia się spośród wielu innych zabaw &#8222;strzelanych&#8221;, i to na każdej płaszczyźnie.<br />
Z jednej strony to, o czym pisałem w poprzednim akapicie, czyli kwestie klimatu i realizmu, z drugiej to, przez co wg mnie airsoft przez długi czas naprawdę był hobby elitarnym &#8211; odpowiedzialność, fair play itp. Teraz możecie mnie wyśmiać i wyszydzić za to, że mówię o tak wyniosłych wartościach w odniesieniu do tak błahych spraw. I to jest najlepszy dowód na to, że niestety, ale o prawdziwym airsofcie nie wiecie nic, a to w co się bawicie jest tylko jego marną i prymitywną namiastką.<br />
Bo ta odpowiedzialność i uczciwość (do czego można dodać chociażby cywilną odwagę) objawiała się nie tylko w przyznawaniu do trafień, czy braku innych bezczelnych przekrętów w grze, ale także w tym, ze mogłeś pożyczyć każdej praktycznie osobie czy to AEGa czy inny element wyposażenia i byłeś pewien, że on do Ciebie wróci i to wróci cały, a jeśli zostanie jakoś uszkodzony, to nie będzie problemu by dogadać się w sprawie wyrównania strat.<br />
Słysząc obecnie o ginących na strzelaniach elementach gearu, czy nawet AEGach jestem zażenowany tym faktem. Zamiast wypatrywać wroga, musisz mieć oczy dookoła głowy, by Ci nikt przez przypadek niczego nie zwinął.</p>
<p style="text-align: justify;">Poruszyć teraz pragnę chyba najszerzej dyskutowany problem &#8211; sprzętowy. Czy airsoft polega tylko na sianiu do siebie kulkami, czy jednak nieodłącznym jego elementem jest &#8222;bal przebierańców&#8221;?<br />
Ja jestem zdecydowanie zwolennikiem drugiej opcji. Nie przekonują mnie ludzie, którzy mówią, ze do dobrej zabawy nie potrzebują ani mundur, ani reszty całego wojskowego oporządzenia i wyposażenia. Skoro nie potrzebują i pasuje im latanie w cywilnych ciuchach, albo białych/niebieskich/żółtych (już różne sytuacje wariacje kolorystyczne widziałem) butach, to mam do nich jedno pytanie. Na cholerę macie repliki? Dlaczego to co trzymacie w ręku przypomina prawdziwą broń? Dlaczego przy kupowaniu waszej repliki patrzyliście nie tylko na to jak strzela, ale też na jej wygląd, na to czy Wam się podoba, bo kojarzy Wam się z ulubionym filmem czy grą? Dlaczego wybraliście airsoft zamiast paintballu, gdzie w wielu sytuacjach wygląd markera schodzi na drugi plan, tak samo jak wygląd uczestnika (mówię w wielu przypadkach, a nie &#8222;zawsze&#8221;)?<br />
Skoro replika oddaje wygląd oryginału, to dlaczego wasza postać, też ma nie oddawać wyglądu żołnierza? Często pojawia się argument, padający z ust osób, które zwolennikami sprzętu w airsofcie nie są, iż oni robią się na partyzantów i biegają w czym chcą. Żal mi tych ludzi, bo najczęściej nie maja oni pojęcia o dywersji, taktyce działań partyzanckich i wyposażeniu takich oddziałów, a posiłkują się jedynie stereotypami &#8211; żałosne.<br />
Znam osoby, które rzeczywiście wzorują się na oddziałach partyzanckich i ich sprzęt, mimo iż często skromny i mocno pomieszany, jeśli chodzi o kamuflaże czy oporządzenie, naprawdę cieszy oko i widać, że ktoś poświecił trochę czasu, by wyglądać tak jak wygląda, a nie narzucił wszystko co ma lub znalazł w domu.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do kwestii wieku i odpowiedzialności.<br />
Bardzo rzadko widzę obecnie, by organizatorzy sprawdzali pozwolenia od rodziców u nieletnich na strzelaniach (akurat we Wrocławiu i okolicach, nie wiem jak w reszcie Polski). Oczywiście bardzo często pojawiają się w tematach o strzelaniach na forum informacje o wymaganych pozwoleniach i o tym, że będzie to sprawdzane.<br />
Niestety na tym się kończy, przez co dochodzi do kuriozalnych sytuacji, gdzie dziecko ulega wypadkowi, a rodzice nie wiedzą nawet,  że ich dziecko było na strzelaniu (przykład z Wrocławia). Pozwolenia takie, u nas przynajmniej, spełniają funkcje informacyjną dla rodziców (podpis oznacza, że rodzic wie, gdzie jest jego dziecko i co robi), oraz dla organizatora, gdyż w naszym lokalnym wzorze pozwolenia wymagane jest wpisanie numeru kontaktowego do rodziców (w razie wypadku).<br />
Z uwagi na to, że na strzelania obecnie przyjeżdża dużo więcej osób niż parę lat temu, sprawdzanie wszystkich uczestników mogłoby być uciążliwe.<br />
Ale nie szkodzi sprawdzenie paru przypadkowych osób. Sama potencjalna możliwość tego, że mogę zostać sprawdzony powoduje, ze zabezpieczam się na ta okoliczność (na takiej samej zasadzie przecież działa sprawdzanie biletów w komunikacji miejskiej, tzn. jeśli nie internalizujemy pewnych norm, bo uważamy je za słuszne, to robimy to ze względu na ryzyko kary).<br />
Tak więc narzekanie na &#8222;dzieci w airsofcie&#8221; (juz powstało takie obiegowe hasło), jest równie niepoważne jak niechodzenie na wybory i narzekanie na władzę. Narzekamy, ale sami nie robimy nic, by coś zmienić (mimo potencjalnych możliwości).</p>
<p style="text-align: justify;">Jaka jest przyczyna tak beznadziejnego stanu naszego hobby? O tym napiszę już w kolejnej części. W tej sobie jedynie ponarzekać chciałem <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/02/26/jak-nisko-jeszcze-upadnie-nasz-airsoft/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy  wiesz, że …? Airsoft to nie wojsko.</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/02/08/czy-wiesz-ze-%e2%80%a6-airsoft-to-nie-wojsko/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=czy-wiesz-ze-%25e2%2580%25a6-airsoft-to-nie-wojsko</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/02/08/czy-wiesz-ze-%e2%80%a6-airsoft-to-nie-wojsko/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 08:06:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Wroobel" Wróblewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1508</guid>
		<description><![CDATA[Po wielu komentarzach jednego z czytelników bloga  mówiących o typowo wojskowych sposobach szkolenia airsoftowych operatorów postanowiłem wypowiedzieć się w kwestii różnic miedzy realną armią, a zabawą jaką jest ASG. Różnic, które jak się okazuje, nie są dla wszystkim czymś tak oczywistym jak mogłoby się to wydawać.  I już na wstępie chcę zaznaczyć, iż ani sam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Po wielu komentarzach jednego z czytelników bloga  mówiących o typowo wojskowych sposobach szkolenia airsoftowych operatorów postanowiłem wypowiedzieć się w kwestii różnic miedzy realną armią, a zabawą jaką jest ASG.<br />
Różnic, które jak się okazuje, nie są dla wszystkim czymś tak oczywistym jak mogłoby się to wydawać.  I już na wstępie chcę zaznaczyć, iż ani sam temat artykułu, ani argumenty użyte w nim nie są atakiem kierowanym w stronę  wyżej wymienionego czytelnika. Daleki jestem od takich postaw.</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-1508"></span>We wstępie wspomniałem o technikach szkolenia. Chodzi tu o zachowania hołdujące zasadzie „100 pompek jest lekiem na wszystko”. W wojsku może i tak, choć to też dyskusyjna sprawa. Na tej sprawie chciałbym się głównie skupić.</p>
<p style="text-align: justify;">W komentarzach o których wcześniej pisałem padły takie wypowiedzi jak „trzeba musztrować aż zmądrzeją”,  „trzeba takiego delikwenta zjebać”, „Zrównać z ziemią, zmęczyć do wyczerpania i zadyszki, puścić parę komentarzy o “elytarności”, przetargać przez błoto” .<br />
Pokazują one doskonale o jakie techniki szkolenia i wpajania pewnych zasad chodzi.<br />
Nie zarzucam tym technikom braku skuteczności. Niemniej jednak w air sofcie czy też wszelkich zabawach terenowych związanych z wojskowością nie mają one żadnego zastosowania. Dlaczego? Poziom karności grupki znajomych, która razem strzela czy trenuje jest okropnie niski. I nie ma w tym nic dziwnego. Żaden z zacytowanych sposobów motywacji nie jest przyjemny. Co do tego nie ma wątpliwości. I teraz postawmy się w roli osoby, która zostaje „nagrodzona” w ten sposób. Obcy człowiek, który nie ma nad nią jakiejkolwiek władzy każe wykonać niejako poniżające lub męczące ćwiczenie. Nic dziwnego, że odmawia. Wie, że odmowa nie niesie ze sobą, żadnych konsekwencji. Normalne zachowanie inteligentnego człowieka.  Nie mówimy to oczywiście o treningach wymagających większego wysiłku fizycznego czy też zadaniach podczas strzelanki, których nie da się wykonać bez znacznego poświęcenia. Czym innym jest robienie czegoś z myślą o korzyściach, które przyniesie to w przyszłości ( chodzi o treningi), czy też w imię klimatu i dobrej zabawy, a czym innym jest wykonywanie indywidualnych poleceń w imię czyjegoś „widzimisię”.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdania które, przytoczyłem dotyczyły radzenia sobie z nadmiernym lansem i snobizmem w środowisku.<br />
Problem jest również tego typu, że nikt kto należy takie grupy nie ma świadomości ów chorego lansu.<br />
Zagadnienie dotyczy całej grupy, każdego jej członka, co powoduje, że nie ma osoby, która mogłaby im uświadomić, że ich zachowanie jest co najmniej nie na miejscu, nie mówiąc już o tym, ze mogłaby zmusić ich do wykonania, którego z powyższych poleceń.</p>
<p style="text-align: justify;">Wniosek jest jeden. Trzeba szukać innych sposobów radzenia sobie z różnego rodzaju problemami dotyczącymi psychiki ludzi bawiących się w air soft, gdyż wojskowe sposoby, mimo iż skuteczne, wydają się być totalnie niemożliwe w zastosowaniu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/02/08/czy-wiesz-ze-%e2%80%a6-airsoft-to-nie-wojsko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Airsoftowy WOŚP</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/01/25/airsoftowy-wosp/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=airsoftowy-wosp</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/01/25/airsoftowy-wosp/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2010 08:07:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[wielka orkiestra swiatecznej pomocy]]></category>
		<category><![CDATA[WOSP]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1455</guid>
		<description><![CDATA[Poznań, Szczecin, Elbląg, łódź, Tarnów, Ostrów Wlkp., Toruń, Płock, Tarnobrzeg, Tarnowskie Góry, Pleszew. To miasta, o których możemy przeczytać na WMASG, gdzie w czasie tegorocznego finału Orkiestry airsoftowcy pomagali w akcji zbierając pieniądze, ale nie tylko. To nie pierwszy finał, w którym czynny udział bierze środowisko airsoftowe. Z roku na rok jednak, pokaźnie zwiększa się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Poznań, Szczecin, Elbląg, łódź, Tarnów, Ostrów Wlkp., Toruń, Płock, Tarnobrzeg, Tarnowskie Góry, Pleszew. To miasta, o których możemy przeczytać na WMASG, gdzie w czasie tegorocznego finału Orkiestry airsoftowcy pomagali w akcji zbierając pieniądze, ale nie tylko.<br />
<span id="more-1455"></span></p>
<p style="text-align: justify;">To nie pierwszy finał, w którym czynny udział bierze środowisko airsoftowe. Z roku na rok jednak, pokaźnie zwiększa się ilość takich akcji, organizowanych zarówno w największych metropoliach naszego kraju, jak i w mniejszym miejscowościach. Przyjmują one różne formy, od zwykłej kwesty w oporządzeniu, najczęściej także z replikami, przez prezentacje sprzętu i ogólną aranżacje punktu, w którym można z airsoftowcami pogadać, pooglądać czy zapoznać się ze sprzętem, aż po duże, samodzielne wręcz akcje, jak zeszłoroczne manewry w Strefie 51 organizowane przez częstochowskie środowisko, połączone z czymś na kształt festynu, gdzie także zbierano pieniądze.</p>
<p style="text-align: justify;">Niektórzy mogą powiedzieć, że taka forma wspierania orkiestry, to tylko lans (oczywiście poza niekwestionowaną pomocą w zbieraniu środków dla fundacji). Nie zgodzę się, iż ludzie w sprzęcie z replikami, od razu przykuwają uwagę, wzbudzają zainteresowanie, wiele osób chcę podejść, coś zapytać, a głupio przecież podchodzić i nie wrzucić nic do puchy. Tak więc jeśli ktoś już nawet wcześniej wspomógł Orkiestrę, to i tak z ciekawości podejdzie i zapewne w związku z tym zrobi to jeszcze raz. Poza tym, gdy grupa rozkłada się w miejscu finału ze swoim punktem, robi pokaz itp., to jest to dodatkowa atrakcja przyciągająca ludzi, którzy zapewne też parę groszy dorzucą.</p>
<p style="text-align: justify;">Kwestią dyskusyjną może być jedynie wykorzystanie militarnych akcentów w akcji fundacji, która bardzo często mówi o pokoju, braku wojen itp. Jednakże tak samo można by kwestionować udział wojska w kolejnych finałach (chociażby przekazywane przez AMW przedmioty na aukcje). Poza tym polecam zapoznanie się z relacją/wrażeniami Jurka Owsiaka z wizyty w PKW w Iraku, gdzie bardzo jasno przedstawia swe stanowisko. Pomijając to, że od paru lat także w PKW są zbierane pieniądze.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc gratuluje tegorocznych airsoftowych inicjatyw podczas Orkiestry, świetna robota! Zapraszam też środowiska w innych miastach do ciekawego wspierania działań fundacji podczas kolejnych finałów. Pamiętać należy jedynie oczywiście o tym, by wszystko formalnie dopiąć na ostatni guzik, zarówno z władzami samorządowymi jak i z odpowiednimi służbami, chociażby policją.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/01/25/airsoftowy-wosp/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rekonstrukcja w airsofcie – da się?</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2010/01/18/rekonstrukcja-w-airsofcie-%e2%80%93-da-sie/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rekonstrukcja-w-airsofcie-%25e2%2580%2593-da-sie</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2010/01/18/rekonstrukcja-w-airsofcie-%e2%80%93-da-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jan 2010 07:19:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[reenacting]]></category>
		<category><![CDATA[reko]]></category>
		<category><![CDATA[rekonstrukcje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=1444</guid>
		<description><![CDATA[Od pewnego czasu, do naszego kraju napływa, bądź jest generowana (odgórnie bądź oddolnie), moda na „rekonstruowanie czegoś”, armii, formacji, jednostki. Hasło „reko”, rzucane jest na lewo i prawo, ale najczęściej jest ono mocno nadużywane, bo dobre reko i dobry Airsoft bardzo ciężko pogodzić. Co gorsza, tacy airsoftowi rekonstruktorzy najczęściej nie są dobrzy ani w jednym, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Od pewnego czasu, do naszego kraju napływa, bądź jest generowana (odgórnie bądź oddolnie), moda na „rekonstruowanie czegoś”, armii, formacji, jednostki. Hasło „reko”, rzucane jest na lewo i prawo, ale najczęściej jest ono mocno nadużywane, bo dobre reko i dobry Airsoft bardzo ciężko pogodzić.<br />
Co gorsza, tacy airsoftowi rekonstruktorzy najczęściej nie są dobrzy ani w jednym, ani w drugim. W czym problem?<br />
<span id="more-1444"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Najpierw powinniśmy sobie zdefiniować czym jest rekonstrukcja (z angielskiego reenacting, w skrócie reko).<br />
W aspekcie militarnym i indywidualnym jest to wierne odwzorowywanie żołnierza/członka danej formacji wojskowej/militarnej/prywatnej z danego okresu i miejsca/obszaru.<br />
Możemy mówić o rekonstrukcji sprzętowej w węższym znaczeniu, a w szerszym to także działanie wg pewnych procedur, właściwych danej jednostki (rzadziej formacji), a szerzej to przejmowanie wszelkich innych elementów dorobku takowej (np. zwyczaje, charakterystyczny slang, jak to ma się np. w przypadku USMC, gdzie powstałe słowniki nieformalnych zwrotów, używanych w Korpusie mają po paręset wyrażeń).<br />
Co więc wynika nam z tej definicji? Iż rekonstruuje się konkretną jednostkę, więc nie można powiedzieć „rekonstruuje siły specjalne, rekonstruuje piechotę morską, rekonstruuje wojska powietrzno-desantowe, rekonstruuje rozpoznanie. To zbyt szerokie pojęcia, by móc je łączyć z tak wąskim w swym zakresie –reenactingiem. Zwykle w ramach tak szerokiej kategorii znajdziemy jednostki tak zróżnicowane, głównie sprzętowo, że można by ubrać się w cokolwiek z zakresu sprzętu polskiego załóżmy i powiedzieć „rekonstruuje desant”.<br />
Samo reko zakłada budowanie konkretnej postaci, w jak najdrobniejszych szczegółach, dlatego im mniejsza określimy sobie grupę, na której mamy bazować, tym lepiej i łatwiej.<br />
Po drugie reenacting zakłada konkretny przedział czasowy, im węższy, tym dokładniejsza postać. Musimy określić czy skupimy się na sprzęcie, którego dana jednostka używała w konkretnych latach. Jeśli decydujemy się na reko współczesne (powiedzmy od momentu rozpoczęcia Enduring Freedom) to wręcz niezbędnym jest określenie dokładnego roku, np. rekonstrukcja żołnierzy 25. BKPow z 2005 roku.<br />
Ta zasada ma umocowanie w tym, iż obecnie sprzęt bardzo szybko się zmienia, wielkie operacje wojskowe w Iraku i Afganistanie powodują nabywanie nowych doświadczeń, bardzo szybko wychodzą na jaw niedociągnięcia sprzętowe, są wprowadzane modyfikacje.<br />
Dotyczy to wszystkiego, mundurów, kamizelek, broni, ochrony balistycznej, medykamentów itp. Dlatego w ciągu roku potrafi się czasami zmienić połowa całościowego sprzętu, którego żołnierz używa na polu walki (obecnie już tak się nie dzieje, ale w czasie najbardziej intensywnych działań i bezpośrednio po nich, sprzęt wymieniany był i opracowywany z niesamowitą prędkością). A skoro rekonstrukcja zakłada odwzorowywanie konkretnego żołnierza, to nie możemy sobie pozwolić na tzw. mieszanie okresów.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc mylone są często dwa pojęcia – rekonstrukcja i odwzorowywanie, tudzież „wzorowanie się na”. O ile to pierwsze jest bardzo ścisłe, to drugie z kolei niesamowicie rozległe i trudno ustalić dla niego wspólna kategorii. Ale przez to jest tez bardzo bezpieczne.<br />
Nikt Ci nie zarzuci wiele, gdy powiesz, że się wzorujesz jedynie na jakiejś jednostce. Natomiast jeśli powiesz, że jakaś rekonstruujesz, to rekonstruktorzy (Ci dobrzy i Ci którym się wydaje, że są fajni) są gotowi Cie zjeść, wytykając najdrobniejsze błędy i próbując udowodnić że na reko się nie znasz.</p>
<p style="text-align: justify;">Czym wiec jest reenacting? Jest jedno hasło, które świetnie pokazuje jego istotę. W wolnym  tłumaczeniu na polski brzmi: „Prawdziwi operatorzy starają się mieć na sobie jak najmniej i jak najlżej, rekonstruktorzy odwrotnie” . I wiele jest w tym  prawdy. W praktyce chodzi o to, by mieć jednak na sobie dokładnie tyle, ile realnie noszą żołnierze oraz by wszystko co dostępne i możliwe do kupienia mieć oryginalne. Począwszy od bielizny, butów, mundurów, poprzez jego obszycia, całe oporządzenie, na osłonach balistycznych kończąc.<br />
Do tego dochodzą  oryginalne akcesoria do broni, czy nawet te części broni, które pasują do replik.<br />
Oryginalna radiokomunikacja itp. W ładownicach natomiast magazynki od broni palnej, załadowane dekowanymi nabojami, granaty (najlepiej ćwiczebne bądź ich odlewy w przypadku odłamkowych, oryginalne w przypadku dymnych, flash-bangów itp.). Jest to cały szereg elementów, których u normalnego airsoftowca nie uraczymy, bądź znajdziemy jedynie w postaci substytutów czy kopii. Powstaje więc też problem, chociażby z magazynkami. W myśl reko w ładowniach mamy oryginały, a nie airsoftowe odpowiedniki.<br />
Używać hi-capa, czy pójść na kompromis i latać z realami czy lowami, łamiąc zasady dobrej rekonstrukcji? Granaty w ładownicach zastąpić petardami? W GP puchu zamiast racji żywnościowej przenosić kulki, speedloadera i czerwoną szmatę?</p>
<p style="text-align: justify;">Pewnie wiele osób zastanawia się o czym ja w ogóle tutaj pisze, przecież takie rzeczy to jakieś fanaberie nie mające nic wspólnego z airsoftem. Że trzeba mieć problemy z psychiką, by rozważać takie dylematy w kontekście zwykłych strzelanek. No i właśnie tu leży problem, wiele osób nie rozumie idei i sedna rekonstrukcji.<br />
Dla nich jest to tylko wyraz lansu i chęci pokazania się w tonach sprzętu. Takie osoby nie rozumieją, iż reko daje satysfakcje, nie tylko z noszenia i używania tego sprzętu, ale także jego zdobywania, przeglądania tysięcy fot i cieszenia się nawet najdrobniejszym kupionym gadgetem. To także najczęściej wyraz poszanowania członków prawdziwych sił zbrojnych.<br />
Właśnie dlatego bardzo często rekonstruktorzy porzucają Airsoft, poświęcając się ze swoja grupą, w zupełności reenactingowi.<br />
I znowu niektórzy airsoftowcy mogą stwierdzić że to wyraz znudzenia z powodu nadmiaru pieniędzy i jakieś wydziwianie. Niestety, prawda jest taka, iż reenacting jest dużo starszy, bardziej rozwinięty i zaryzykuje powiedzenie, ze bardziej elitarny od airsoftu.<br />
W Polsce oczywiście jest to głównie okres WWII, ale powstaje też coraz więcej współczesnych grup, tak więc nie jest to nowość wymyślona przez znudzonych strzelaniem bogaczy z klasy wyzyskiwaczy.</p>
<p style="text-align: justify;">Proponuje więcej zrozumienia obu stron dla siebie, każdy robi to co lubi,  a niepotrzebnie podsycany konflikt na linii przeciętnych airsoftowców i przeciętnych rekonstruktorów jest zupełnie niepotrzebny.<br />
Inna sprawa, że najczęściej to niedowartościowane jednostki takie spory toczą, z jednej strony Ci, którzy zazdrosną sprzętu, z drugiej ci, którzy przez ten sprzęt czuja się lepsi, bo nic innego wartościowego w sobie nie znajdują.<br />
Oni właściwie należą do tej samej kategorii, bo gdyby jednym zabrać sprzęt i dać tym drugim, to po prostu zamieniliby się rolami, zapominając o swych poprzednich. I tą smutną konkluzją, kończę moje rozważania <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">P.S. Żeby nie było, że bronię bezmózgich, obwieszonych sprzętem lanserów, którym przyjemność sprawia objechanie każdego, kto ma gorszy sprzęt od nich, to następny wpis poświecę zagadnieniu lansu, jego granicom i rożnym aspektom postrzegania.</p>
<p>Coming soon <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2010/01/18/rekonstrukcja-w-airsofcie-%e2%80%93-da-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

