sie 22 2011

Recenzja kulek Gunfire Rockets – Adam Wańkowski

Konrad Pochodaj

Test kulek Gunfire Rockets 0,20 i 0,25 g

Kiedy powiedziałem znajomym „ajersoftowcom” że będę testował nowe kulki firmy Gunfire, padały zdania w stylu: „A co o nich napiszesz?
Kulki to kulki i wiele się nie różnią.” Jak się szybko przekonałem, różnią się. I to całkiem sporo. Czytaj dalej…


sie 22 2011

Recenzja kulek Gunfire Rockets – Jan „Maciek” Jurczyk

Konrad Pochodaj

Dwie wersje – dwa układy – humanista ze mnie marny, ale starałem się to nadrobić innymi umiejętnościami Testy były epickie, kulki poleciały, cele trafione :D ! Czytaj dalej…


sie 22 2011

Recenzja kulek Gunfire Rockets – Michał Nowak

Konrad Pochodaj

Słowem wstępu…

Gun Fire Company jest firmą przodującą w produkcji oraz dystrybucji akcesoriów ASG w Polsce i na całym świecie.
Dzięki uprzejmości firmy Gunfire mam możliwość testowania kulek BB 6mm Gunfire Rockers.
Testowane przeze mnie kulki o wagomiarach 0,20g oraz 0,25g pakowane są po 300 sztuk (w rzeczywistości jest ich trochę więcej – w moim przypadku wahało się to pomiędzy 30 a 50 kulkami) w solidne opakowania wykonane z tworzywa sztucznego.
Opakowania te posiadają system szczelnego zamykania, dzięki czemu nie musimy się obawiać o to, że kulki rozsypią się nam w plecaku lub w torbie podczas transportu.
Zarówno 0,20 jak i 0,25 mają barwę białą. Na poniższych zdjęciach pokazany jest awers oraz rewers opakowań…

Czytaj dalej…


sie 22 2011

Recenzja kulek Gunfire Rockets – Marek Chamot

Konrad Pochodaj

Obiekt recenzji:
Kulki GUNFIRE ROCKETS o masie 0,20 g oraz 0,25 g (kolor biały).
2 – opakowania 0,20 g (łącznie 600 kulek)
2 – opakowania 0,25 g (łącznie 600 kulek)

Repliki użyte do testów:
- M92 WE

- MP5 CYMA – CM023
- M9 KJW

W przypadku wszystkich replik nie wystąpiły syfony oraz zacięcia.
Repliki nie są tuningowane ( dla moich potrzeb zbędne są lufy precyzyjne itp. )
W przypadku replik WE oraz KJW używałem Green Gazu producenta SRC.

Czytaj dalej…


sie 22 2011

VIII Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych w Bornem Sulinowie 2011

Piotr „Black Hawk” Lorenc

W dzisiejszym wpisie chciałbym się z Wami podzielić refleksjami na temat kolejnego, bo ósmego już, międzynarodowego zlotu pojazdów militarnych w Bornem Sulinowie, który w zasadzie właśnie co się skończył a trwał od 18 do 21 Sierpnia.

Na zlocie tym goszczę stale od sześciu lat, czyli można śmiało powiedzieć, że byłem i jestem świadkiem zmian oraz rozwoju wyżej wymienionej imprezy. Ma to swoje plusy ponieważ mogę sobie porównać co z roku na rok się zmienia na lepsze, a co na gorsze.

https://picasaweb.google.com/109324136440527131817/BorneSulinowo2011

Zacznijmy od organizacji.
Tutaj w zasadzie nie ma się do czego czepić, tego też robić nie planuję. Impreza jest odpowiednio zabezpieczona, sprzedawcy przyjeżdżający z towarem bez trudu znajdują i przygotowują stoiska, wszelkie atrakcje zlotu odbywają się zgodnie z planem. Zaplecze sanitarne jest, funkcjonuje oraz jest odpowiednio nadzorowane.
Z roku na rok, jest również coraz więcej atrakcji w postaci pojazdów.
W tym roku zlot uatrakcyjniały oczywiście pojazdy militarne, pokazy na tankodromie, rekonstrukcje oraz wystawy sprzętu militarnego.
Wszystkiemu towarzyszyły koncerty. Uczestnicy zlotu mogli również bezpłatnie odwiedzić pobliską Izbę Muzealną poświęconą historii Bornego Sulinowa. Imprezą towarzyszącą w tym roku był Piknik Lotniczy, podczas którego można była zaliczyć lot samolotem AN 2.
Ponadto, jak to zazwyczaj w Bornem bywa, można było dorwać dużo sprzętu w małych pieniądzach oraz zobaczyć mnóstwo rekonstruktorów różnych armii świata, z różnych okresów.
Byli Marines, była Armia, było Wojsko Polskie czy też rekonstruktorzy historyczni wojsk niemieckich. Nie zabrakło nawet człowieka, który przywiózł ze sobą całą gamę zdalnie sterowanych czołgów, które do złudzenia przypominały, działały i nawet wydawały dźwięki jak oryginał, o poruszaniu nie wspominając.

Kolejną pozytywną rzeczą tegorocznego zlotu było zalewanie dołów na tankodromie. Powodowało to ograniczenie powstawania gigantycznych chmur kurzu zaraz przy barierach, gdzie stali ludzie. Poza tym, patrzenie na brudzące się pojazdy było kolejną atrakcją.

Suma summarum, zlot w Bornem Sulinowie ma tylko jeden większy negatyw.
Jest to głównie moja opinia, ale po przeprowadzeniu rozmów z kilkunastoma ludźmi jeżdżącymi na Borne potwierdza się to.
Z roku na rok, zlot ten traktowany jest coraz bardziej nie jako Zlot Pojazdów Militarnych, gdzie ludzi łączy klimat, zamiłowanie do militariów i rekonstrukcji ale jako miejsce gdzie można wpaść i przysłowiowo się zapić na amen, pojeździć po pijaku motocyklami czy innymi pojazdami, bezczelnie się komuś rozbić w zrobionym już obozie i mieć o to pretensje.
Pod względem uczestników, i nie mówię tutaj o ludziach, którzy robią rekonstrukcję lub starają się rzeczywiście coś wnieść, zlot ten ma tendencję spadkową. Spadkową jeżeli chodzi o jakość.
Mam wrażenie, że ludzie traktują tą imprezę coraz bardziej w stylu typowej masowej pijalni, gdzie prośby o choćby niezagradzanie wyjazdów czy samych pojazdów to za dużo. Osobiście szkoda mi tego zlotu z tego powodu ponieważ uważałem Borne za jedną z lepszych imprez tego typu w Polsce.
Po tegorocznym zlocie mam ochotę wrócić tam jedynie na jeden dzień i o to ile, a normalnie spędzałem tam tydzień i świetnie się bawiłem korzystając z atrakcji zapewnionych przez organizatorów i wymyślanych przez ekipę, z którą przyjeżdżałem.

Ale podsumowując, zlot w Bornem Sulinowie rozwija się cały czas i robi to bardzo prężnie, dając zwykłym ludziom bardzo wiele atrakcji i możliwości zajęcia sobie czasu. Szczerze go polecam.

Jeżeli ktoś miałby ochotę odwiedzić stronę zlotu to pojadę ją: http://www.zlot.bornesulinowo.pl/8zlot/


lip 28 2011

USMC Dress Blues

Piotr „Black Hawk” Lorenc

USMC Dress Blue

Wraz z rozwojem ekip rekonstrukcyjnych w Polsce, rozwija się posiadany przez rekonstruktorów sprzęt. Wzbogaca się on o różne „smaczki”, wyposażenie, którego normalnie ciężko uświadczyć na polu airsoftowej walki, pojawiają się oryginalne dodatki do broni oraz, niejednokrotnie, rekonstruktorzy zakupują mundury galowe i wyjściowe jednostek, które rekonstruują. Osobiście nie widzę w tym nic złego pod warunkiem, że nie paradują w tym na co dzień wmawiając ludziom, że są ot choćby żołnierzami Korpusu Piechoty Morskiej. Problemem jest to, że ot taki „rekonstruktor” bardzo często nie wie nawet jak odpowiednio umiejscowić naszywki oraz baretki na takim mundurze. Czytaj dalej…


lip 28 2011

Eagle MLCS 3-Day Pack

Piotr „Black Hawk” Lorenc

Eagle MLCS 3-Day Pack

Dziś, kolejna recenzja sprzętu. Tym razem na stół trafił nam plecak ze stajni Eagle Industries.
W plecaku tym nie było by w zasadzie nic tak niezwykłego, gdyby nie fakt, że jest to plecak dość rzadko spotykany, będący częścią systemu MLCS, czyli Maritime Load Carriage System, który   używany był przez Navy SEALs. Zapraszam do lektury. Czytaj dalej…


lip 14 2011

If You see the flash…

Piotr "Procent" Łopaciński

Oświetlenie w działaniach MilSimowych lub w CQB odgrywa czasami kluczową rolę i może się zdarzyć, ze posiadanie latarki ważniejsze będzie od posiadania repliki.
Rynek oferuje nam setki źródeł światła i tak naprawdę wiele osób ma problem z doborem czegoś dla siebie z jednej strony i pod konkretny profil działań z drugiej.
Warto dokładnie zastanowić się kiedy oświetlenie będzie nam potrzebne, bo może się okazać, ze zamiast lanserskiego gadgetu na broń, bardziej przyda nam się mało lanserski przedmiot na głowę.

Czytaj dalej…


cze 1 2011

Latarka M3 – czyli oświetlenie taktyczne od Insight Technologies

Piotr „Black Hawk” Lorenc

Czarna taktyka wymaga od operatora posiada sprawnego i pewnego źródła światła, zarówno na broni długiej, jak i krótkiej.
Podczas działań w ciasnych zakamarkach budynków, latarki nie tylko rozświetlają nam wszelkie ciemne, nieoświetlone miejsca ale także pomagając dezorientować przeciwnika.
Krótki błysk po oczach czającego się OpFor’u jest wręcz zabójczy.
W przeciwieństwie do latarek przeznaczonych dla broni głównej, znalezienie odpowiedniego oświetlenia taktycznego do broni krótkiej jest dość problematyczne. Karabinki i pistolety maszynowe ułatwiają nam życie o tyle, że istnieje cała gama latarek, która może zostać na ów broń zamontowana lub, po prostu, jest dla danego typu broni dedykowana.
Pistolety jednak muszą być zaopatrzone w latarki, które pasują zarówno do nich samych, jak i do kabur, w których broń jest trzymana. Mając na uwadze te kryteria oraz szeroką gamę latarek do broni krótkiej, mój wybór padł na oświetlenie taktyczne M3 od Insight Technologies.

Czytaj dalej…


maj 20 2011

124z/MON czyli kilka słów o polskim „ripstopie”.

Piotr "Wroobel" Wróblewski

124z/MON czyli kilka słów o polskim „ripstopie”.

Jak już wcześniej wspomniałem, należę do elity polskiego środowiska militarnego, a mianowicie OSW Strzelec.
Moje dotychczasowe zamiłowanie do militariów rodem zza Oceanu nieco gryzło się z dyscypliną mundurowa wspomnianej organizacji. Zostałem zatem zmuszony przez okoliczności do zakupu munduru naszej rodzimej armii. Wzorem obowiązującym w Strzelcu, jest oczywiście popularny wśród wszystkich rolników, robotników budowlanych i bezdomnych „bawełniak”, jednak w jednostkach strzeleckich, których grubość betonu nie przekracza granicy logiki da się przeforsować pomysł używania również 124z lub też jak ktoś woli „munduru letniego”.
Taki ukłon w stronę innowacyjności. Dziś postaram się przelać, chciałoby się rzec na kartkę, kilka moich subiektywnych uwag i odczuć dotyczących tytułowego umundurowania.

Czytaj dalej…