<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Blog Gunfire &#187; Felieton</title>
	<atom:link href="http://blog.gunfire.pl/category/felieton/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.gunfire.pl</link>
	<description>Militaria Wojskowość AirSoft</description>
	<lastBuildDate>Tue, 07 Feb 2012 20:27:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Darwinizm airsoftowy &#8211; cz. I</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2012/02/03/darwinizm-airsoftowy-cz-i/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=darwinizm-airsoftowy-cz-i</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2012/02/03/darwinizm-airsoftowy-cz-i/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 16:56:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[airsoft]]></category>
		<category><![CDATA[ewolucja]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3656</guid>
		<description><![CDATA[Dawno nie wysnułem żadnej kontrowersyjnej teorii na blogu. Dawno nie napisałem, ze airsoft jest stracony i nie ma już dla niego ratunku. Dawno nie wspominałem starych czasów, które dla mnie, są niczym sielankowe wspomnienie dzieciństwa i domu rodzinnego na wsi w Polsce z końca XIX w. Dzisiaj wysnuwam więc tezę o korelacji pomiędzy doborem sprzętu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Dawno nie wysnułem żadnej kontrowersyjnej teorii na blogu. Dawno nie napisałem, ze airsoft jest stracony i nie ma już dla niego ratunku. Dawno nie wspominałem starych czasów, które dla mnie, są niczym sielankowe wspomnienie dzieciństwa i domu rodzinnego na wsi w Polsce z końca XIX w. Dzisiaj wysnuwam więc tezę o korelacji pomiędzy doborem sprzętu na strzelanki, a stopniem przyswojenia reguł i zasad airsoftowych. Dzisiaj powracam do swojego fatalistycznego nurtu, próbując nakreślić pewne stadia ewolucji każdego airsoftowca; stadia, które swojej formie są niezmienne od lat, jednak zmienia się ich treść, bo zmienia się i airsoftowiec, środowisko, świat. Nie martwcie się jednak, gdyż mimo wszystko jest iskierka nadziei! Ale o tym później…</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3656"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Chciałbym jednakże poczynić pewną wstępna uwagę – założenie. Pewien model zachowań opisany poniżej nie jest właściwy osobom, które traktują airsoft jako miły weekendowy dodatek do życia po ciężkim tygodniu pracy. Jest on właściwy osobom, które niejako utożsamiają się z airsoftem, które znalazły w tym hobby realizacje swoich pewnych marzeń z zakresu militariów. Krótko mówiąc poniższy tekst traktuje o osobach, które w airsoft angażują się bardziej, niż na parę godzin na weekend. Piszę to, by potem uniknąć komentarzy typu „ale tak nie jest, przecież jest spora grupa osób, która…”. A teraz do rzeczy:</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Miłość jest ślepa…</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pierwsze stadium ewolucji to zwykle ślepa fascynacja. Opiera się zwykle na przekonaniu, że airsoft to najlepsze co mogło nam się przydarzyć i właściwie od dziecka czuliśmy, że takie coś jest spełnieniem naszych marzeń. Statystycznie im niższy wiek, tym entuzjazm uzewnętrznia się bardziej. Jak się objawia? Bardzo często młody człowiek ma niepohamowaną ochotę by wyartykułować zamiłowanie do airsoftu w paru prostych słowach za pośrednictwem portali społecznościowych bądź też komunikatorów internetowych. Generalnie młodzież, mając jeszcze ograniczony zasób słów i zdolność klecenia zdań, najczęściej stosuje hasła, którymi wcześniej uwielbiała swoje ulubione zespoły muzyczne, wstawiając w miejsce nazwy bandu, skrót ASG (taaaak – ASG, bowiem wyraz Airsoft jest im obcy…). Typowe środki wyrazu, to: „Kocham ASG”, „ASG jest zaje*iste”, „ASG izzzz my life”. Hasła te są wzbogacane częstokroć zdjęciami prezentującymi „fana ASG”. Logicznym byłoby zrobić sobie takie zdjęcie na pierwszej strzelance, w pięknych okolicznościach przyrody – w praktyce z pięknych okoliczności przyrody zostają tuje, draceny czy kaktusy, gdyż zdjęcie wykonywane w domu „maniaka”. Nieodłącznym elementem takiego zdjęcia jest brak obuwia bądź klapki tudzież kapcie, a sama jakość zdjęcia najczęściej wywołuje w oglądającym namysł nad tym, czy zostało ono wykonane kalkulatorem czy suszarką.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/b6053342bb09dde6f.jpeg.jpg" rel="lightbox[3656]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3662" title="b6053342bb09dde6f.jpeg" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/b6053342bb09dde6f.jpeg.jpg" alt="" width="360" height="270" /></a>Lans w autobusie bez sprzętu&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Na tym etapie kluczowe dla airsoftowca może się okazać to, skąd czerpie wzorce. Może albo sam pytać o radę bardziej doświadczonych kolegów, może się też stosować do rad, które sami mu dają, może też (otwarcie lub nie) negować to, co usłyszy, naginając lub łamiąc zasady formalne czy nieformalne konwencje danego środowiska. W najbardziej ekstremalnych przypadkach może się to objawiać np. paradowaniem z repliką na wierzchu po mieście. W akcie szczytnej głupoty można sobie zrobić w takiej sytuacji zdjęcie i wrzucić do sieci…</p>
<p style="text-align: justify;">Tak samo u wszystkich w tym stadium wygląda też zwykle podejście do sprzętu. Ileż to razy od „nowych” słyszało się „Jeeezu, ile to wszystko kosztuje pieniędzy, ja nigdy sobie tyle nie kupię”. Wtedy pojawia się na mej twarzy uśmiech, bo w większości przypadków po roku człowiek taki i tak obrasta sprzętem. Fakt faktem często taki stan rzeczy u niektórych jest okupiony koniecznością oszczędnością, niejedzeniem, sprzedawaniem własnego ciała czy członków rodziny, ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Zanim się to jednak stanie, to typowym „pakietem startowym” są okulary lub gogle, replika oraz mundur.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Potrzeba lansu…</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwszej fali euforii przychodzi czas na chwilową stabilizacje. Nie artykułujemy już każdej napotkanej osobie, w losowej sytuacji i miejscu tego, jak to Airsoft… wróć! ASG, zmieniło nasze życie. Całe spektrum tej przypadkowości jest przerzucane na kwestie naszego sprzętu – tego co na siebie zakładamy i co zakładamy na replikę. Generalnie wygląda to tak, jakby każdy z nas w tym stadium, wyciągnął z domowych zakamarków wszystko, co jakkolwiek wiąże się z militariami – czy to stalowy hełm, czy torba z maską P-gaz czy plecak kostka z jednej strony i wszystko co jest cywilną wariacją na temat wojskowości czyli głównie ciuchy z Croppa czy H&amp;M, do wyboru, do koloru. Wszystko, co ma w sobie choć delikatny akcent militarny nadaje się do tego, by wziąć to na strzelankę, problem w tym, że przed strzelanką chyba mało kto zakłada to na siebie, co prowadzi do nieuchronnej katastrofy na poligonie…</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/27e54eaa6744a2f3.jpeg" rel="lightbox[3656]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3659" title="27e54eaa6744a2f3" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/27e54eaa6744a2f3.jpeg" alt="" width="288" height="384" /></a>&#8230;lans w autobusie ze sprzętem</p>
<p style="text-align: justify;">Gdy już wszystkie pamiątki po dziadku spod Lenino i wszystkie pozostałości po bohaterskim pochodzie taty na Hradec Kralove znajdą się na naszym biednym airsoftowcu, to jest najczęściej za późno. Upośledza się on zarówno wizualnie, bo wygląda jak błazen bez stylu, ale także funkcjonalnie, bo często użyteczność i praktyczność zastosowanych rozwiązań jest zerowa. Najgorsze jest jednak na tym etapie upośledzenie umysłowe airsoftowca, gdyż wydaje mu się, że jest fajny.</p>
<p style="text-align: justify;">Analogicznie przedstawia się sytuacja u osób, które postanawiają kupić sprzęt, ale kompletnie się na tym nie znają, nie chcą słuchać dobrych rad bardziej doświadczonych kolegów i brną w to, co im się podoba (bo widzieli to na jakimś filmie, w jakiejś grze albo na jakimś manekinie w jakimś sklepie). Kiedyś członek mojego teamu, Filo, w ramach dyskusji na WMASG skonstruował bardzo ciekawą i, wydaje się, realną teorię armaty ze szpejem. Pozwolę sobie ja zacytować ze źródła:</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Teoria armaty ze szpejem:</em></p>
<p><em>Patrząc na szerokie rzesze mało doświadczonych graczy którzy przez nagły przypływ gotówki czy to z komunii czy wypłaty a zaoszczędziwszy na replice chcą się pokazać za resztę wydaną z cymki czy boya kierują się do armaty szpejowej. W specjalnym pomieszczeniu smarowani sa klejem i w ich kierunku odpalany jest ładunek z tanim, często bardzo marnym jakościowo oporządzeniem. To co się przyklei, zostaje.</em></p>
<p><em>Taki rozwój sytuacji dyktowany jest brakiem okresu buforowego pomiędzy wydaniem fortuny na replikę a etapem kumulowania kapitału obcego na szpej do tejże zabawy. Zanika zjawisko zwane &#8222;ślinieniem się&#8221; oglądając coraz to nowe strony z produktami na które będzie nas stać za T-2lata a samym hedonistycznym rytuałem zakupu. Także upośledzone zostały relacje interludzkie skutkujące zjawiskiem wymiany informacji o danym dobrze i/lub jego akceptowalność przez środowisko.</em><br />
<em> Dlatego wracając do roli prześmiewcy uważam iz wykpienie sprzętu karygodnego u delikwenta i tymże zmuszenie go do rozważenia zakupu innego modelu/czegokolwiek powoduje powrót procesu kupowania na tor właściwy posiadający większość z elementów interakcji z otoczeniem i skutkujący większą akceptacja środowiska.</em></p>
<p><em>Lecz uczulam ze sam proces wyśmiewania nie może istnieć bez zaplecza logistycznego w postaci dobrych wzorców i ludzi o cierpliwości Syzyfa. Ponieważ wyśmiany może opacznie zrozumieć role paszkwilu i zainwestować swoja energie nie w tworzenie wizerunku odpowiedniego a tak zwanego FOCHA. Foch jest niebezpieczny i powoduje zamkniecie się mało ambitnych jednostek w swoich kręgach a tam jak to np. bywa w radiu Maryja procesy są nieodwracalne i powodują separacje od społeczności. Niestety społeczność jest to grupa większa wpływającą na jednostki specjalne a jak to bywa z większościami może ona zostać pochłoniętą przez (n=większość) + 1 jednostkę specjalna i stać się grupa renegatów nie akceptowana przez społeczeństwo&#8230;.</em></p>
<p style="text-align: left;">Źródło: <a href="http://forum.wmasg.pl/index.php?/topic/56021-sprzet-i-nasmiewanie-sie-z-innych/">http://forum.wmasg.pl/index.php?/topic/56021-sprzet-i-nasmiewanie-sie-z-innych/</a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/18042009005a.jpg" rel="lightbox[3656]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3661" title="18042009005a" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/18042009005a-640x480.jpg" alt="" width="384" height="288" /></a>Czapka z orzełkiem, dobra na każdą okazje!</p>
<p style="text-align: justify;">Powyższa teoria jest z jednej strony zabawna, ale z drugiej strony ma w sobie sporo prawdy, a co więcej nie ogranicza się jedynie do sprzętu. Kluczowy dla niej jest fragment:</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Taki rozwój sytuacji dyktowany jest brakiem okresu buforowego pomiędzy wydaniem fortuny na replikę a etapem kumulowania kapitału obcego na szpej do tejże zabawy. Zanika zjawisko zwane &#8222;ślinieniem się&#8221; oglądając coraz to nowe strony z produktami na które będzie nas stać za T-2lata a samym hedonistycznym rytuałem zakupu. Także upośledzone zostały relacje interludzkie skutkujące zjawiskiem wymiany informacji o danym dobrze i/lub jego akceptowalność przez środowisko.</em></p>
<p style="text-align: justify;">Jest to jedna z najważniejszych zmian w środowisku airsoftowym na przestrzeni lat, przy czym ciężko powiedzieć, że jest to zmiana na lepsze. Co więcej powyżej opisany proces oddziałuje na całokształt znanego nam airsoftowca, tzn. ma wpływ na integracje danej osoby ze środowiskiem oraz internalizacje reguł panujących w środowisku. Przykład? Wszelkie regulacje normatywne (oczywiście o charakterze nieformalnym) jak Prawo ASG, regulaminy lokalnych for, zasady strzelanek/zlotów/MilSimów. Wszystkie one, zebrane do kupy, z jednej strony stanowią dość sporą ilość tekstu i informacji, których zrozumienie i przyswojenie jest pewnym wysiłkiem, z drugiej strony zapoznanie się z tymi regulacjami jest konieczne, by móc bezproblemowo uczestniczyć w danej imprezie.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/20040630-banka.jpg" rel="lightbox[3656]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3660" title="20040630-banka" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/20040630-banka.jpg" alt="" width="384" height="288" /></a>Lans z giwerą na mieście</p>
<p style="text-align: justify;">Kiedyś, z uwagi na to, że sprzęt był drogi, oferta mniejsza, trudniej dostępna i przez to wszystko proces kompletowania potrzebnego wyposażenia był dłuższy, człowiek bardziej cieszył się każdym, nawet najdrobniejszym zakupem. Jednak w stanie takiego ciągłego niedosytu i oczekiwania, wszystko co związane z airsoftem i środowiskiem, niekoniecznie materialne sprawiało przyjemność i pozwalało zaspokoić swoisty „głód airsoftu”. W sumie można stwierdzić, że miało to znamiona pewnego nałogu, airsoft najzwyczajniej w świecie uzależniał. Dlatego też ludzie z pasją pochłaniali wszystkie teksty, zdjęcia, filmy – wszystko co związane z ich nowym i ukochanym hobby.  Podpiąć pod to można też właśnie długie i częste rozmowy z bardziej doświadczonymi maniakami, w których osoby takie potrafiły wypytać o wszystko, o najmniejszy szczegół, bo powodowało to u nich zaspokojenie głodu <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p style="text-align: justify;">Obecnie natomiast wszystko przychodzi łatwo i z uwagi na to, że głód jest zaspokajany na bieżąco głównie przez zakupy taniego i przypadkowego sprzętu, to do zaspokojenia głodu dochodzi poprzez zaspokojenie li tylko potrzeb materialnych. Nie ma już miejsca na potrzeby związane z poznawaniem wewnątrzśrodowiskowych regulacji itp.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Druga strona medalu </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Jak zwykle opisałem powyżej zjawisko, które jawi nam obecny airsoft w złych barwach, mógłbym tutaj zakończyć pisząc, iż nie ma już nadziei i że wszystko jest stracone. Tak natomiast nie jest, gdyż istnieją i dzisiaj naprawdę spore rzesze początkujących, ambitnych airsoftowców w których znajduje odzwierciedlenie siebie i kolegów, z czasów, gdy to my zaczynaliśmy zabawę na plastikowe kulki. Jak udaje się im oszukać system? Jak omijają armatę ze szpejem? Jak to możliwe, że chce im się czytać, angażować, pytać i nie iść po najmniejszej linii oporu, chociaż jest ona dla nich w pełni dostępna?</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/collector130-3.jpg" rel="lightbox[3656]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3663" title="collector130-3" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2012/02/collector130-3-640x465.jpg" alt="" width="384" height="279" /></a>Można i tak <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: justify;">Wynika to z ich świadomości, dojrzałości, z tego że potrafią sobie założyć jakiś cel i do niego dążyć, że mają jakieś wzorce, autorytety, może kogoś z kogo czerpią inspiracje, bądź kogoś kto jest ich airsoftowym mentorem – bez względu na to, czy znają tą osobę osobiście, czy też jedynie poprzez jej aktywność sieciową, np. posty na forum. Ci ambitni także czasami przechodzą przez pierwsze stadium ślepej fascynacji, ale o wiele szybciej z niej wychodzą i drugie stadium ich ewolucji wygląda już zgoła inaczej od opisanego powyżej.</p>
<p style="text-align: justify;">Jako, że zakładają sobie one ambitne cele, zarówno jeśli chodzi o zakupy sprzętu, ale też jeśli chodzi o samorealizacje (udział w szkoleniu, udział w MilSimie), to właśnie swój głód airsoftowy zaspokajają pochłaniając wiedzę, rozmawiając z doświadczonymi airsoftowcami itp. Często zdarza się, ze już po paru miesiącach osoby takie stwierdzają, ze strzelanki w żaden sposób im nie wystarczają i nie wyczerpują ogromnego potencjału jaki drzemie w możliwości wykorzystania replik – są głodni treningów, szkoleń, MilSimów, zaczynają interesować się survivalem, nawigacją, radiokomunikacją bądź też rekonstrukcją. Ale to już kolejne stadium ewolucji, o którym w kolejnym wpisie…</p>
<p style="text-align: justify;">…c.d.n.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Źródło zdjęć: forum WMASG<br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2012/02/03/darwinizm-airsoftowy-cz-i/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trochę airsoftowego kina</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/12/19/troche-airsoftowego-kina/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=troche-airsoftowego-kina</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/12/19/troche-airsoftowego-kina/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2011 15:44:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Po godzinach]]></category>
		<category><![CDATA[awards]]></category>
		<category><![CDATA[G&G]]></category>
		<category><![CDATA[greatest glory]]></category>
		<category><![CDATA[konkurs]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3542</guid>
		<description><![CDATA[Parę dni temu został rozstrzygnięty konkurs „G&#38;G: Greatest Glory Video Contest 2011”. Film który wygrał główną nagrodę był tak przewidywalny, jak spadające jesienią liście. Czy to oznacza, że był kiepski? Nie, wręcz przeciwnie, był bardzo dobry. Ale bycie dobrym, to jak dla mnie trochę za mało by zwyciężyć, tym bardziej przy tak znakomitej konkurencji. W konkursie pojawił się też polski akcent i to nie byle jaki :).  Zapraszam Was dzisiaj do przeglądu airsoftowego kina.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parę dni temu został rozstrzygnięty konkurs „G&amp;G: Greatest Glory Video Contest 2011”. Film który wygrał główną nagrodę był tak przewidywalny, jak spadające jesienią liście. Czy to oznacza, że był kiepski? Nie, wręcz przeciwnie, był bardzo dobry. Ale bycie dobrym, to jak dla mnie trochę za mało by zwyciężyć, tym bardziej przy tak znakomitej konkurencji. W konkursie pojawił się też polski akcent i to nie byle jaki <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .  Zapraszam Was dzisiaj do przeglądu airsoftowego kina.</p>
<p><span id="more-3542"></span></p>
<p>G&amp;G to firma znana ze świetnie rozwiniętego PRu. Czapeczki, koszulki, bannery, naklejki i wiele, wiele innych. w dodatku wszystko wysokiej jakości. Dodatkowo firma, by zrobiło się o niej głośno produkuje np. serie Famme fatale, czyli linię różowych M’ek. Innym trafnym zabiegiem marketingowym jest umieszczenie na paczkach ich kulek flag krajów, do których eksportują swoje produkty. Niby pierdoła, a jednak miło jest zobaczyć polską flagę na kulkach, z których strzelamy. Krótko mówiąc – wizerunkowo firma wypada świetnie. Dlatego też można się było spodziewać, że bardzo wysoko zostanie postawiona poprzeczka w konkursie na video dla G&amp;G. Kategorie konkursowe były 3 – najlepszy film promocyjny (główna kategoria, główna nagroda – 10 000$), najlepszy film  (nagroda 5000$), najbardziej pomysłowy film (nagroda 5000$). Cel był więc jasny – stworzyć dzieło po obejrzeniu którego każdy widz będzie pragnął tylko jednego – repliki G&amp;G, a mówiąc innymi słowami – trzeba było nakręcić dobrą reklamę.</p>
<p>W omawianiu filmów ograniczę się do tych, które zostały nominowane do poszczególnych kategorii.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/12/GG.png" rel="lightbox[3542]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3551" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/12/GG-640x412.png" alt="" width="384" height="247" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>The Best Commercial Video</strong></p>
<p>Zwycięstwo i główną nagrodę zgarnął  film „Flag carrier” z Finlandii. Tytuł opisuje właściwie całą jego fabułę, która jest żywcem wyjęta z drugowojennych walk o Stalingrad czy też inne miasta ZSRR, a jedynie przełożona została na realia współczesne i zamiast dzielnych czerwonoarmistów flagę dzierżą ich sojusznicy okresu II wojny światowej, a późniejsi wrogowie z drugiej strony  żelaznej kurtyny, czyli Amerykanie ( dokładnie Finowie rekonstruujący Amerykanów, a co najmniej się na nich wzorujący). Dziwi fakt takiego źródła inspiracji, gdyż jak wiemy Finowie ze Sowietami za dobrze nie żyli, czego emanacją była wojna zimowa lat 1939-’40.</p>
<p>Finał tego klipu jest bardziej niż przewidywalny i widz właściwie liczy na to, że twórcy jednak czymś go zaskoczą. Niestety to nie następuje, w ostatnich ujęciach tytułowy „Flag carrier” (który jest zresztą lotny) dokonuje aktu wbicia drzewca w ziemie, na którym to dumnie powiewa flaga z logiem G&amp;G… aż łza w oku się kręci.</p>
<p>Dla mniejszej monotonii produkcji twórcy postanowili wprowadzić w życie hasło „są cycki, jest główna”, dlatego też w przerwach między bohaterskim szturmem żołnierzy G&amp;G na pozycje przeciwnika ukazuje nam się piękna Skandynawka (ktoś kiedyś widział jakąś brzydką?) o typowej, dla tej części Europy urodzie, która przywdziewa na siebie sprzęt. Fakt faktem uważam,  że wiesze zainteresowanie wywołałby proces odwrotny i wbijanie flagi przeplatałoby się ze zrzucaniem kolejnych warstw odzieży, ale to tylko moja czysto szowinistyczna uwaga.</p>
<p>Od strony technicznej film jest doskonały, jak na moje zupełnie amatorskie oko. Robi wrażenie montażem itp. jak na amatorską czy też nawet półprofesjonalną produkcje. Aczkolwiek jak dla mnie treść i pomysł w żaden sposób nawet nie koresponduje z jakością wykonania.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=3hPRm8MKXSQ&amp;feature=youtu.be">Flag Carrier</a></p>
<p><strong>The Best Video</strong></p>
<p>Najlepszym filmem został uznany „Play 101” ze słonecznej Italii. Muszę stwierdzić, że jak na włoską produkcje militarną, to byłem pod jej wrażeniem. Bohaterowie oczywiście od stóp do głów w kolorach ACU, gdyż deklarują się jako rekonstruktorzy 101. AB.  Na początku ciężko określić (nie znając tytułu, kontekstu powstania itp.) czy mamy do czynienia z airsoftowcami, czy realnymi żołnierzami. Wszystko ładnie, profesjonalnie, zarówno taktycznie jak i sprzętowo. To się zmienia w momencie rozpoczęcia walki. O dziwo nie ma tam dorabianego ognia z lufy za to są… łatające kulki. To czysto airsoftowa konfrontacja, ale nakręcona i pokazana tak, że jest nie mniej emocjonująca, niźli z użyciem ostrej amunicji. Z czystym sumieniem mogę przyznać, ze to jedna z najlepiej i także najsubtelniej pokazanych airsoftowych strzelanek. Do tego świetny klimat tworzy muzyka w tle i wyłączenie jakichkolwiek dźwięków otoczenia. Ten film ma klimat i ma to coś… to dzięki czemu chce się nacisnąć „repeat”. Mimo tego, że znowu w roli głównej amerykańscy żołnierze, mimo tego, że przeciwnikiem człowiek w pakolu i z AK. Dodatkowo hasło „I play” wprost wskazuje, że to airsoft, to tylko zabawa. Cieszy też położenie nacisku na ochronę wzroku, gdzie widać wyraźnie akcenty z tym związane. Ten film był moim faworytem ze względu na jego realizacje, która praktycznie w każdym calu była dla mnie doskonała. Tym film nadrabiał właściwie mało oryginalny pomysł, bo nic nowego się tam nie dzieje, za to jak się dzieje…</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=fRI-2mp8_TU">Play 101</a></p>
<p>Nim przejdę do filmu, który wygrał w kategorii „najbardziej pomysłowy” chcę skupić się na paru innych ciekawych produkcjach,  z nominowanych.</p>
<p>Pierwsza z nich to film, w którym forma przerosła parokrotnie treść. Kapiący patetyzm i bohaterstwo głównej postaci jest… w mojej opinii żałosne. Czarę goryczy przepełniają efekty specjalnie, który można by obdzielić parę pełnometrażowych produkcji, głównie w kwestii wybuchów.  Film ten przypomina grę FPP, gdzie zabijamy setki przeciwników, samemu będąc dalej żywym. Poza paroma ciekawymi ujęciami nie wiem co miał w sobie ten film, że został nominowany, może Wy mi powiecie?</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=S3gpsQMs0oc">Wybuchy, eksplozje, sama radość!</a></p>
<p>Drugim filmem w podobnym klimacie, natomiast  mniejszą ilością efektów jest produkcja o wdzięcznym tytule „Become a soldier of Glory”, gdzie głównym bohaterem jest airsoftowiec – jednoosobowa armia. Akcja dzieje się na jakiejś farmie, wśród zielonych łąk, nasz bohater ma na sobie większość sprzętu w ACU i czarny T-shirt. Nie zapomniał jednak pomalować twarzy farbą maskującą. Przedziera się przez krzaki z palcem na spuście i selektorem w pozycji „safe” snując historie o tym, ze jest żołnierzem chwały i że musi uratować swoich pojmanych przyjaciół. Fajnym pomysłem (choć nie nowym) i pozytywnym akcentem przy tym pseudopatetycznym dziele jest końcowa scena, gdzie spotykają się wspólnie w bezpiecznej strefie przeciwnicy z pola walki, by podać sobie rękę i dobrze się bawić.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=1GIIet7Ogxo">Become a Soldier of Glory</a></p>
<p>W kategorii najwyższy budżet zdecydowanie wygrywa film „Top Gun Boys”. Ilość wybuchających beczek godna jest niejednej produkcji made in USA. Na końcu także akcent ze wspólnym spotkaniem po walce. Ogólnie miło się ten film ogląda, chociaż jest nieco długi, 5min klipu to trochę sporo jak na film reklamowy, część osób może odpuścić w połowie, chociaż logo G&amp;G przewija się na szczęście przez cały film.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=mg6jlRLA2Tg">Top gun boys</a></p>
<p><strong>Best creative video</strong></p>
<p>W tej kategorii Polska miała tam swojego reprezentanta, film „The Real Thing”, którego autorem jest Miłosz Kozioł. film zgarnął nagrodę w tej kategorii i w pełni się z tym wynikiem zgadzam. Film nie powalał tak technicznymi detalami, pirotechnicznymi smaczkami i super lanserskim sprzętem autorów, natomiast miał jeden wielki atut – brak przewidywalności .Widz zastanawiał się co się stanie dalej, jaki będzie finał i w ogóle o co w tym filmie chodzi? Szczypta dobrego humoru i zwrócenie uwagi na konieczność używania ochrony wzroku, to kolejne mocne strony polskiej produkcji. Bez dwóch zdań ten film był najbardziej pomysłowy, bo autorzy wyszli w nim zupełnie innego założenia. Nie próbowali tutaj pokazać realizmu airsoftu, jego podniosłości czy lansu. Wykorzystali repliki airsoftowe do opowiedzenia historii luźno z airsoftem związanej (przynajmniej na początku tak się może wydawać), która zaskakuje i śmieszy w finale. Więcej już o „The Real Thing” nie piszę. Kto nie widział, niech zobaczy, a ja serdecznie gratuluje nagrody i pomysłu <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=kiX7gwLuUbg">The real thing</a></p>
<p>Z innych filmów nominowanych w tej kategorii też przyjemnym zaskoczeniem był dla mnie produkt z Ukrainy pod tytułem „No G&amp;G, no game”. Krótkie, proste zabawne. Fajny pomysł i fajne wykonanie, ale niestety to za mało, by konkurować z doskonałymi pod każdym względem filmami, w innych kategoriach. Mimo wszystko zachęcam do zobaczenia.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=_7NYL-4ASgs">No G&amp;G &#8211; No Game</a></p>
<p>To co rzuca się w oczy w wielu filmach w konkursie to bijący z nich patos, niczym z propagandowych filmów sił zbrojnych USA. Nie mówię, że to źle, bo dobrze zrobiony klip tego typu wpływa na emocje i potrafi poruszyć. Mimo wszystko zauważalny był brak oryginalności w pomysłach na to, co nakręcić. Przykładem są zwycięzcy dwóch pierwszych kategorii – filmy do siebie bardzo podobne, można by wręcz odnieść wrażenie, że robione przez tą samą ekipę. Taka uniformizacja na dłuższą metę jest po prostu nudna. Mimo tego i tak jeszcze raz gratuluje wszystkim nominowanym – kawał dobrej roboty przy każdym klipie, miło się oglądało.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/12/19/troche-airsoftowego-kina/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nic, naprawdę nic nie pomoże&#8230;</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/11/25/nic-naprawde-nic-nie-pomoze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=nic-naprawde-nic-nie-pomoze</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/11/25/nic-naprawde-nic-nie-pomoze/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Nov 2011 10:54:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[apteczka]]></category>
		<category><![CDATA[CPR]]></category>
		<category><![CDATA[first aid]]></category>
		<category><![CDATA[Pierwsza pomoc]]></category>
		<category><![CDATA[ratownictwo medyczne]]></category>
		<category><![CDATA[RKO]]></category>
		<category><![CDATA[TCCC]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3444</guid>
		<description><![CDATA[Ciemny korytarz, żadnych okien i prześwitów, jedyne co może być tam źródłem światła to twoja latarka. Poruszasz się w szyku z sekcją. Każdy z Was wie, że korytarz to cholerne miejsce, jedyna osłona, którą w nim macie, to własny ogień. Jednocześnie każdy z Was wie, że nie można podczas czyszczenia tego typu ciągu nadmierny pośpiech to najgorsze, co może się zdarzyć. Jesteście w połowie jego długości, do końca zostało jakieś 10m. Przygotowujecie się do wejścia w kolejne otwarcie...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">Ciemny korytarz, żadnych okien i prześwitów, jedyne co może być tam źródłem światła to twoja latarka. Poruszasz się w szyku z sekcją. Każdy z Was wie, że korytarz to cholerne miejsce, jedyna osłona, którą w nim macie, to własny ogień. Jednocześnie każdy z Was wie, że nie można podczas czyszczenia tego typu ciągu nadmierny pośpiech to najgorsze, co może się zdarzyć. Jesteście w połowie jego długości, do końca zostało jakieś 10m. Przygotowujecie się do wejścia w kolejne otwarcie, otrzymujesz sygnał gotowości… ruszasz, mechanicznie wykonujesz procedurę czyszczenia pomieszczenia, kroisz swój kawałek ciasta, wiesz, ze „dwójka” zrobi dokładnie to samo. Lecz nim zdążyłeś zabezpieczyć swój sektor słyszysz dźwięk upadku i krzyk bólu drugiego człowieka ze swojej pary, światłem latarki wodzisz po ciemnym pokoju w jego poszukiwaniu. znajdujesz go jakieś 2m od siebie, leży w kanale rewizyjnym, na jego nodze rozerwany mundur przeorany przez wystający metalowy pręt zbrojeniowy, z rany obficie tryska krew. W tym momencie skończył się airsoft i zaczęło prawdziwe życie…</p>
<p style="text-align: justify"><span id="more-3444"></span></p>
<p style="text-align: justify">Czy jesteś przygotowany na taką sytuacje? Czy byłbyś w stanie udzielić potrzebującemu koledze pomocy? Czy zastanawiałeś się kiedyś ile groźnych sytuacji i urazów może wystąpić na każdej strzelance? W ciągu 8 lat, gdy bawię się w airsoft zdarzało mi się już widzieć skręcenia, złamania (np. żeber), uszkodzenia kręgosłupa, wszelkiego rodzaju rany, krwotoki a także nawet sytuacja urazów narządu wzroku. Wypadki, chociaż nieczęste, to czasami bardzo groźne.  We wpisie tym chciałbym poruszyć bagatelizowany przez wielu temat umiejętności udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, głównie w kontekście naszego hobby.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/www.iwsz_.wp.mil_.pl_.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3463" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/www.iwsz_.wp.mil_.pl_.jpg" alt="" width="384" height="255" /></a><em>Źródło: www.iwsz.wp.mil.pl</em></p>
<p style="text-align: justify">Kwestia tego, jak istotna jest możliwość niesienia skutecznej pomocy poszkodowanym jest właściwie bezsporna. Mimo tego wiele osób nie myśli nawet o tym, by zrobić coś w kierunku poznania tajników pierwszej pomocy. Czy mówią Ci coś skróty RKO, AED, CPR, ERC, BLS? Jeśli nie, to może oznaczać, ze twoja wiedza jest niewystarczajaca bądź już nieaktualna.  Niby zagadnienia te poruszane są na lekcjach PO w szkołach średnich, ale jak wiadomo młodzież ma awersje do wszystkiego, co związane jest ze szkołą, nawet jak jest to praktyczne i przydatne (tak, operuje pewnym stereotypem). Poza tym poziom tego nauczania jest skrajnie różny. Mnie w LO o pierwszej pomocy przedmedycznej nauczała osoba, która była bardzo wkręcona w temat, znała najnowsze procedury i realnie angażowała się w prowadzenie ciekawych zajęć z elementami praktycznymi, filmami itp. Z kolei wiem, że w drugim liceum, o podobnym poziomi, znajdującym się pareset metrów od mojego, do nauki PO służyły procedury i pomoce dydaktyczne sprzed 20 lat, które chociażby w zakresie RKO (resuscytacji krążeniowo-oddechowej) znacząco się zmieniły.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/xDSC_0136-2_jpg_medium.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3465" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/xDSC_0136-2_jpg_medium-640x428.jpg" alt="" width="384" height="257" /></a><em>Źródło: deathsquad.pl</em></p>
<p style="text-align: justify">Szczególnie niezrozumiałe jest zaniedbywanie tematu ratownictwa przedmedycznego przez grupy, które stawiają na szkolenia w wielu dziedzinach, jak taktyka czarna, zielona, radiokomunikacja czy nawigacja. Co powinno być wobec tego standardem w każdej dobrej grupie airsoftowej czy militarnej?</p>
<p style="text-align: justify">Każdy członek ekipy powinien posiadać podstawowe przeszkolenie z pomocy przedmedycznej. Kursem fundamentalnym jest podstawowy poziom BLS/AED (ang. Basic life support/Automated external defibrillator). Nie poznaje się tam szerokiego spektrum treści, ale zdobywa się wiedze i umiejętności działania wg tak zwanego algorytmu, czyli stałej procedury postępowania, przy praktycznie każdej sytuacji udzielania pomocy. Jest to punkt wyjścia do kolejnych elementów. Główną treścią takiego kursu jest RKO oraz obsługa  AED Automatycznego defibrylatora zewnętrznego).</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/tc31.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3462" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/tc31.jpg" alt="" width="384" height="256" /></a><em>Źródło: http://forum.supersoldier.pl</em></p>
<p style="text-align: justify">Kolejnym etapem może być udział w bardziej zaawansowanych szkoleniach, a właściwie takich, które w swej treści zawierają więcej zagadnień, a nie wymagają nauki obsługi specjalistycznego sprzętu medycznego.  Dla potrzeb airsoftu będzie nas interesować szczególnie opatrywanie wszelkiego rodzaju ran, także np. uszkodzeń narządów wzroku, czy tamowanie krwotoków.</p>
<p style="text-align: justify">Te dwa etapy powinien przejść każdy członek teamu. Co najmniej jeden z członków ponadto powinien pełnić funkcje medyka, głównie ze względu na swoją wiedzę i umiejętności. Dobrze mieć w grupie kogoś, kto zna się lepiej na ratownictwie medycznym, chociażby w tym aspekcie, że w razie jakiegokolwiek wypadku nie straci głowy i będzie opanowany, czy będzie koordynował czynności ratownicze. W umiejętnościami udzielania pierwszej pomocy jest bowiem tak, że trzeba je stale odświeżać, co jakiś czas ćwiczyć, bo najczęściej nie są to czynności, których uczymy się raz na całe życie i z czasem po prostu o wielu elementach zapominamy.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/xDSC_10122_jpg_medium.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3466" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/xDSC_10122_jpg_medium-640x428.jpg" alt="" width="384" height="257" /></a><em>Źródło: deathsquad.pl</em></p>
<p style="text-align: justify">Dla bardziej zaawansowanych ekip, bądź chcących zgłębić tajniki ratownictwa, kolejnym etapem może być odbycie kursu kwalifikowanej pierwszej pomocy. Wprawdzie kurs jest przeznaczony głównie dla jednostek i organizacji działających w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego, ale właściwie nie ma żadnych formalnych przeciwwskazań, by udały się na niego także  z tym systemem niezwiązane. Obejmuje on naukę obsługi specjalistycznego sprzętu medycznego, jak również postępowanie w takich sytuacjach jak wypadek masowy czy wypadek chemiczny. Po jego odbyciu otrzymujemy tytuł Ratownika, co jest najwyższym możliwym stopniem wyszkolenia w zakresie ratownictwa medycznego dla osób bez wykształcenia medycznego.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_08201.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3456" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_08201-640x480.jpg" alt="" width="384" height="288" /></a><em>Zestaw Rescue Breather firmy O-two Medical Technologies. Rozmiary jak widać niewielkie, a mogą uratować życie.</em></p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_08241.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3457" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_08241-640x480.jpg" alt="" width="384" height="288" /></a><em>Skład zestawu &#8211; podstawa podstaw dla każdego na co dzień.</em></p>
<p style="text-align: justify">Jednakże o wiele atrakcyjniejszym z punktu widzenia profilu szkolenia bojowego może być szkolenie z zakresu TCCC czy też T3C jak czasami się ten system nazywa. Co się kryje pod tym skrótem? Tactical Combat Casualty Care, czyli obecnie chyba najbardziej rozpowszechniony system wykorzystywany w czerwonej taktyce, czy też taktyce pola walki. T3C wykorzystywany jest przez wojsko na całym świecie, ale także np. przez policyjne oddziały AT. W szkoleniach TCCC nacisk kładzie się na urazy, które najczęściej występują w czasie służby (jak rany postrzałowe, rany szarpane, poparzenia), a do tego osadza to w realiach współczesnego pola walki, biorąc pod uwagę obecnie stosowane ochrony balistyczne i oporządzenie. Zasady  T3C wykorzystywane są także w niektórych środowiskach Milsimowych, czego przykładem jest chociażby system RED używany do postępowania po postrzale na takich eventach jak np. RAMSAR.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/www.wholesale-direct-first-aid.com_1.gif" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3452" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/www.wholesale-direct-first-aid.com_1.gif" alt="" width="240" height="244" /></a><em>Bardziej zaawansowana maseczka do sztucznego oddychania firmy Ambu</em></p>
<p style="text-align: center"><em>Źródło: www.wholesale-direct-first-aid.com</em></p>
<p style="text-align: justify">Drugim elementem, który warty jest omówienia obok umiejętności jest wyposażenie. Zarówno osobiste, indywidualne jak i ekipy. Jak dla mnie zasadą jest, ze im więcej apteczek, tym lepiej. Duża ich ilość nigdy nie zawadzi. Niezbędnym minimum natomiast jest posiadanie co najmniej jednej apteczki na team.</p>
<p style="text-align: justify">Co powinno być niezbędnym wyposażeniem każdego członka teamu? Na pewno są to lateksowe rękawiczki. To podstawa podstaw pozwalająca nam w ogóle przystąpić do akcji ratunkowej, bądź dołączyć do akcji prowadzonej przez inną osobę. Najmniejsze zestawy pierwszej pomocy, sprzedawane nawet w formie większego breloka do kluczy zawierają wymienione już rękawiczki, oraz maseczkę do prowadzenia sztucznego oddychania, ew. mały gazik nasączany substancją dezynfekującą. Są to zestawy przygotowane do codziennego użytku, po to, by mieć je zawsze ze sobą, w pracy, w szkole, na ulicy. Ceny takiego setu, to parę lub paręnaście zł, można oczywiście takowy złożyć samodzielnie.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_0828.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3458" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_0828-640x480.jpg" alt="" width="384" height="288" /></a><em>Moja apteczka osobista. Porównanie wielkości do zestawu Rescue Breather</em>.</p>
<p style="text-align: center"><em><br />
</em></p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_0835.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3459" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_0835-480x640.jpg" alt="" width="288" height="384" /></a><em>Wnętrze apteczki osobistej.</em> <em>Nietypowa baza jaką jest ładownica firmy Eagle po zestawie Surefire 962KIT01.</em></p>
<p style="text-align: justify">W airsofcie uzupełnieniem takiego pakietu powinien być np. opatrunek osobisty zwany tez indywidualnym. Taki wyrób, przeznaczony dla WP kosztuje grosze, a co nam daje? W kompaktowej formie otrzymujemy bandaż dziany z dwoma opatrunkami, które składają się z kompresu oraz waty. Szybko i sprawnie możemy nim zabezpieczyć większość ran. Do tego wszystko zapakowane mamy w wytrzymałe i w pełni wodoszczelne opakowanie.</p>
<p style="text-align: justify">Dwa powyższe elementy pozwalają nam za paręnaście zł posiadać niezbędny do podstawowych czynności ratowniczych sprzęt.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_1082a.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3460" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_1082a-640x480.jpg" alt="" width="384" height="288" /></a><em>Plecak medyczny firmy Janysport.</em></p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_1083a.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3461" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/IMG_1083a-640x480.jpg" alt="" width="384" height="288" /></a><em>Wnętrze plecaka medycznego. Widoczne mniejsze, szybkowyczepne ładownice.</em></p>
<p style="text-align: justify">Poziom wyżej mamy apteczkę osobistą, która może mieć formę uniwersalną, albo być przygotowana stricte pod nasze potrzeby (np. zawierać leki, które zażywamy). Skład i wielkość takiej apteczki nie jest niczym ograniczona. Możemy w niej mieć jedynie materiały opatrunkowe, a możemy także takie elementy jak nożyczki do rozcinania odzieży, latarkę, lightsticki czy flarę sygnalizacyjną.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/www.soldier-gear.ca_.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3464" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/www.soldier-gear.ca_.jpg" alt="" width="360" height="360" /></a><em>Plecak medyczny STOMP II firmy BlackHawk. Jeden z popularniejszych modeli na rynku.</em></p>
<p style="text-align: center"><em>Źródło: www.soldier-gear.ca</em></p>
<p style="text-align: justify">Następny poziom to apteczka ekipowa, o którą powinien dbać nasz teamowy medyk. Powinna być tam odpowiednia ilość materiałów, do równoległego udzielania pomocy paru osobom (np. odpowiednia ilość rękawiczek). Może tam być także bardziej zaawansowany sprzęt, jak kołnierz ortopedyczny, szyny Kramera, przyrząd do usuwania kleszczy czy rozbudowana maseczka do sztucznego oddychania zwana czasami Ambu. W takim wypadku dobrym rozwiązaniem jest wyposażenie się w plecak medyczny. Sporo firm taktycznych takie produkty ma w swojej ofercie, jednak są one bardzo zróżnicowane pod względem ceny oraz oferowanych rozwiązań wewnętrznych. Powszechnie uznanym rozwiązaniem jest wyposażenie plecaka w wewnętrzne, szybkowyczepne ładownice opisane co do zawartości, bądź oznaczone różnymi kolorami.</p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/cmed11.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3453" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/cmed11.jpg" alt="" width="337" height="375" /></a><em>Niepozorny plecak medyczny CTOMS MED 2ndline pack</em></p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/cmed91.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3454" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/cmed91-526x640.jpg" alt="" width="316" height="384" /></a><em>W środku charakterystyczne, opisane tematycznie ładownice szybkowyczepne</em></p>
<p style="text-align: center"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/cmed101.jpg" rel="lightbox[3444]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3455" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/11/cmed101-526x640.jpg" alt="" width="316" height="384" /></a><em>Mimo pozornie niewielkich rozmiarów plecak mieści naprawdę sporo sprzętu, jak np. zestaw do wspomagania oddychania.</em></p>
<p style="text-align: justify">Połączenie odpowiednich umiejętności oraz wyposażenia z zakresu pomocy przedmedycznej pozwoli nam na większe poczucie bezpieczeństwa podczas strzelanek, treningów, szkoleń czy Milsimów. Zachęcam gorąco wszystkich tych, którzy do tej pory zaniedbywali tą kwestie, do zainteresowania się tematem.  Jak wiemy bowiem, bezpieczeństwo w airsofcie jest stawiane na pierwszym miejscu, a to jednak trochę za mało, gdy ogranicza się jedynie do założenia okularów ochronnych.</p>
<p style="text-align: justify">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/11/25/nic-naprawde-nic-nie-pomoze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Robisz to źle!</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/11/02/robisz-to-zle/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=robisz-to-zle</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/11/02/robisz-to-zle/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Nov 2011 11:48:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[procedury]]></category>
		<category><![CDATA[szkolenia]]></category>
		<category><![CDATA[taktyka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3385</guid>
		<description><![CDATA[Komu z Was zdarzyło się udzielić jakiemuś innemu, nieznajomemu airsoftowcowi dobrej rady? Czy została ona odebrana pozytywnie, jako chęć pomocy, czy może poczuliście, że mogliście się nie odzywać? Airsoft to często zbieranina różnych indywiduów, osób które są przekonane o tym, ze ich mojszość jest najmojsza, cytując klasyka. Czy w takim środowisku jest miejsce na współpracę i wymianę doświadczeń?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Komu z Was zdarzyło się udzielić jakiemuś innemu, nieznajomemu airsoftowcowi dobrej rady?<br />
Czy została ona odebrana pozytywnie, jako chęć pomocy, czy może poczuliście, że mogliście się nie odzywać?<br />
Airsoft to często zbieranina różnych indywiduów, osób które są przekonane o tym, ze <em>ich mojszość jest najmojsza</em>, cytując klasyka. Czy w takim środowisku jest miejsce na współpracę i wymianę doświadczeń?</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3385"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Jak zwykle zacząłem od postawienia naszego hobby w negatywnym świetle. Sytuacja przedstawiona we wstępie, to jedynie wycinek całości, jeden punkt widzenia, bo (jak znowu powtórzę), airsoft to różnorodne środowisko, którego zróżnicowanie stale się pogłębia. Prócz odmiennych podejść, spotykają się także odmienne charaktery. Niektórzy są bardzo otwarci na wszelkie inne punkty widzenia, inni w ogóle nie przyjmują do wiadomości żadnych rad, bo ktoś wg nich jest: za stary, za młody, za brzydki, zbyt obszpejowany, niedoświadczony, obcy. Powodów są tysiące, a zamkniecie się na głosy innych, dyskusje czy po prostu zwykłą rozmowę jest czymś, co tylko szkodzi naszemu środowisku.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednakże problem, na którym chciałbym się najbardziej skupić dotyczy osób, które są przekonane, że ich wiedza i umiejętności nie wymagają korekty, poprawy czy rewizji. Dlaczego?  Bo swoją wiedzę wywodzą z wojska, policji bądź różnorakich kursów i szkoleń! Jeśli jakaś osoba, była szkolona przez kolegę, kolegi wujka, który zna kucharza z GROMu, to jest to bardzo często ściana nie do przebicia. Ludziom się wydaje, że jak ktoś z jakichkolwiek służb pokazał im pewne procedury i taktyki, to Boga za nogi złapali. Bezkrytyczne przyjmowanie takiej wiedzy, tylko ze względu autorytet danej osoby (wynikający z jej przeszłości czy teraźniejszości zawodowej) jest jednak często dużym błędem.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/10/psk1.jpg" rel="lightbox[3385]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3389" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/10/psk1.jpg" alt="" width="500" height="373" /></a><em>Żołnierze 1. PSK podczas treningu taktyki zielonej. </em></p>
<p style="text-align: center;"><em>(Źródło: http://www.jednostki-wojskowe.pl)</em></p>
<p style="text-align: justify;">Skąd taka śmiałą teza? Bynajmniej nie próbuje podważać kompetencji osób, które takową wiedzę przekazują. Chodzi tylko o to, że jak w każdej dziedzinie życia, szkół jest wiele i każdą rzecz można wykonać na parę sposobów. Jako, ze inne są realia wojskowe, inne policyjne, inne airsoftowe, inne są sposoby działania jednostek liniowych, inna charakterystyka działa nieregularnych, to niekoniecznie każda technika czy procedura będzie się dobrze sprawdzać na polu walki airsoftowej lub nie będzie się wpisywać w charakterystykę działań naszej ekipy. Nie bójmy się krytycznie podchodzić do rzeczy, które pokazują nam osoby nawet bardziej doświadczone, bo nie jest to nigdy jedyny możliwy sposób. Nie chodzi tutaj oczywiście o jakiekolwiek negowanie czy odrzucanie przekazywanych treści, tylko namysł nad tym, czy rzeczywiście będziemy to wykorzystywać w działaniu i czy może nie znamy innego, lepszego sposobu czy bardziej pasującej procedury. Najlepiej jest czerpać informację i wiedzę z wielu różnych szkół, wybierać elementy, które najlepiej odpowiadają naszym potrzebom i tworzyć pewną hybrydę dostosowaną pod siebie/pod ekipę oraz przekłuwać to na umiejętności. Wymaga to oczywiście pewnego doświadczenia, by mądrze stworzyć logiczną całość z takich elementów, ale jeśli ktoś traktuje airsoft poważniej, to z czasem takowego doświadczenia nabierze.</p>
<p style="text-align: justify;">Wracając do kwestii odporności na wiedzę, to zwykle najbardziej zatwardziali i betonowi są ludzie, którzy jak mantrę powtarzają <em>Ja byłem w wojsku i mnie tam uczyli, że…</em>. Generalnie zależność jest taka, że im dawniej w tym wojsku się było, tym bardziej kurczowo trzyma się swoich wspomnień ze szkoleń. Skorelowane jest to też z tym, iż z czasem coraz gorzej pamiętamy to, czego uczono nas dawno temu. Efekt? Wychodzą z tego przekomiczne stwierdzenia specjalistów od taktyki z Z’tki. Czasami bardzo zabawnie wygląda chociażby próba poprawnego złożenia się do repliki czy przyjęcia odpowiedniej postawy. Z takimi osobami z zasady nie warto w ogóle dyskutować, oni mają własny świat.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/10/MIL_MOUT_USMC_Exercise_Door-kickers_lg.jpg" rel="lightbox[3385]"><img class="aligncenter size-medium wp-image-3390" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/10/MIL_MOUT_USMC_Exercise_Door-kickers_lg-640x466.jpg" alt="" width="499" height="364" /></a><em>Żołnierze USMC podczas treningu MOUT w latach &#8217;90 ubiegłego wieku.</em></p>
<p style="text-align: center;"><em>(Źródło: http://media.defenseindustrydaily.com)</em></p>
<p style="text-align: justify;">Podobny przypadek to osoby, którym pewne elementy taktyki pokazywała osoba potocznie nazywana <em>Panem z GROMu</em>. Chociażby człowiek ten był magazynierem w jakiejś jednostce specjalnej, to i tak jest uważany za wyrocznie w kwestiach procedur itp. Apeluje o zachowanie dystansu i zdrowego rozsądku przy pobieraniu tego typu nauk. Bardzo często są one wartościowe i naprawdę mogą się przydać, jednak czasami warto pomyśleć o tym, ze nie wszystkie osoby w jednostkach specjalnych to operatorzy, bo Ci ostatni zwykle niechętnie dzielą się szerszym zakresem wiedzy, którą otrzymali w toku szkolenia.</p>
<p style="text-align: justify;">Tak więc jak starałem się udowodnić – jak w większości dziedzin życia, tak i w airsofcie warto być otwartym na inne szkoły i punkty widzenia. Zamykając się w granicach jednego podejścia do danej kwestii, staramy się za wszelką cenę je obronić, z czasem nawet wbrew logicznym argumentom na zasadzie „tak bo tak”. Warto nie popełnić takiego błędu, by stać się efektywniejszym w polu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/11/02/robisz-to-zle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>„Nie płaczę po okupantach”</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/10/26/%e2%80%9enie-placze-po-okupantach%e2%80%9d/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=%25e2%2580%259enie-placze-po-okupantach%25e2%2580%259d</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/10/26/%e2%80%9enie-placze-po-okupantach%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Oct 2011 14:34:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr "Procent" Łopaciński</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[afganistan]]></category>
		<category><![CDATA[ISAF]]></category>
		<category><![CDATA[misja]]></category>
		<category><![CDATA[PKW]]></category>
		<category><![CDATA[wojsko polskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3343</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu na koncie GFu na FB pojawił się news, który wywołał gorącą dyskusje. Traktował on o składaniu doniesień do prokuratury na osoby, które szkalowały dobre imię polskich żołnierzy, którzy zginęli w Afganistanie. Zdanie subiektywne na ten temat w formie rozbudowanej, do poczytania na blogu. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Wojsko wytacza wojnę osobom szkalującym dobre imię naszych żołnierzy służących na PKW w Afganistanie, czy wcześniej w Iraku. Wydaje Wam się, że takie coś nie ma miejsca? Wystarczy wejść na pierwszy z brzegu portal informacyjny i poczytać komentarze pod jakimkolwiek newsem związanym z bytnością naszych wojsk na misjach. Jako, że parę dni temu 31. Polak zginął w Afganistanie, to jak zwykle przyjrzałem się też komentarzom internautów pod informacją o tym, na portalu TVN24. Wynik?</p>
<p style="text-align: justify;"><span id="more-3343"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Oto kilka przykładowych komentarzy:</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Czekam kiedy zginie 20 naraz to wtedy może ruszy Tuska i Komorowskiego do odwrotu z nienaszej wojny.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>[...]To ich praca, za którą biorą kasę. Szanować to ja mogę kombatanta z II wojny światowej, a nie najemnika.</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Niech przyśnią mu się cywile &#8211; kobiety i dzieci, którzy zginęli na tej wojnie przez takich jak on&#8230;</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Afgański lud po prostu się broni, popieram te starania i nie płacze po okupantach.</em></p>
<p style="text-align: justify;"> Sytuacja, w której o zmarłym, którego w ogóle się nie zna pisze się rzeczy, które obraziłyby każdego żyjącego są po prostu podłe i niedopuszczalne, nie mieszczą się w żadnym kanonie i stawiam je na podobnym poziomie, jak spray&#8217;owanie budynków, a szczególnie zabytków. W poniższym wpisie chciałbym podjąć próbę obalenia głównych haseł i argumentów osób popierających takie komentarze, bądź piszących je samemu.</p>
<p style="text-align: justify;">Bliźniaczy temat poruszał parę miesięcy temu Wroobel, w swoim artykule pt.<em> <a title="Społeczeństwo o naszych w Afganistanie" href="http://blog.gunfire.pl/2010/08/16/spoleczenstwo-o-naszych-w-afganistanie" target="_blank">Społeczeństwo o „naszych” w Afganistanie</a></em>. Postanowiłem o tym problemie przypomnieć, gdyż wojsko zdecydowało się podjąć kroki prawne wobec osób wypowiadających się w taki a nie inny sposób o naszych żołnierzach, którzy na misji zginęli. Właściwie jest to inicjatywa oddolna zapoczątkowana przez sierżanta Jacka Żebryka z 21. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, która powoli rozlewa się na kraj i dołączają się do niej kolejni wojskowi. Zajecie się tematem deklaruje też MON. Żebryk składa zawiadomienia do prokuratury na podstawie artykułu 255 kodeksu karnego, który mówi o przestępstwie polegających na namawianiu do popełnienia zbrodni i jej pochwały. Dla szerzej zainteresowanych tą sprawą, odsyłam do <a href="http://wyborcza.pl/1,75478,10467546,Wojsko_idzie_na_wojne_z_chamskimi_wpisami_internautow.html">artykułu</a> na Wyborcza.pl</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/10/Szczepan-Gluszczak.jpg" rel="lightbox[3343]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3352" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/10/Szczepan-Gluszczak.jpg" alt="" width="432" height="290" /></a><em>Źródło: Zafganistanu.pl / Zdjęcie: Szczepan Głuszczak</em></p>
<p style="text-align: justify;">Akcja ta wywołała oczywiście także reakcję w postaci fali krytyki, z hasłami o łamaniu wolności słowa na czele. Cóż, Ci którzy te hasła wznoszą najczęściej są zbyt niedojrzali, lub po prostu nie posiadają dostatecznego zakresu wiedzy, by chociażby podjąć próbę skonstruowania definicji tego pojęcia. Ale po kolei&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Po pierwsze chciałbym odnieść się do analogii, której użyłem powyżej, tj. porównania komentarzy na forach i portalach o wiadomej treści, do malowania czy spray&#8217;owania budynków. Pomijam tutaj twórcze i artystyczne dzieła na ścianach, w które trzeba włożyć dużo pracy, a chodzi mi bardziej o proste bohomazy. Przede wszystkim autorów obu rodzajów twórczości cechuje anonimowość, co powoduje przeświadczenie o ich bezkarności. Poza tym zarówno komentarze jak i malunki mają bardzo często charakter spontaniczny, prosty czy wręcz prymitywny (forma graficzna w jednym przypadku i treść merytoryczna oraz wartość językowa w drugim).</p>
<p style="text-align: justify;">Pierwszy argument niezadowolonych z działań naszych wojsk poza granicami kraju, z którym chciałbym się zmierzyć, jest właściwie dorozumiany, a zakłada on, że pojedynczy żołnierz uosabia sobą cały kapitalistyczny, krwiożerczy, nieludzki i śmiercionośny świat zachodni. Krótko mówiąc, że jego winą jest to, że w Afganistanie są wojska NATO, bo przecież jakby na misje nie pojechał, to by ich nie było. Nie zwraca się uwagi na to, że to politycy podejmują decyzje, które powodują obecność naszych wojsk na obcej ziemi. Żołnierz nie pracuje a służb, nie wykonuje poleceń, a wykonuje rozkazy. Z samego faktu bycia żołnierzem wynika to, że jest on faktycznie podporządkowany strukturom państwa i jest narzędziem w jego rękach. Tak jest – od wieków wojsko było narzędziem politycznym i dziwnym byłoby, gdyby nagle się to zmieniło. Jeśli chcemy krytykować decyzje polityczne (a takową jest ta konstytuująca nasza obecność w Afganistanie), to krytykować należy polityków. Koniec, kropka.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/10/Szczepan-Gluszczak-4.jpg" rel="lightbox[3343]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3351" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/10/Szczepan-Gluszczak-4.jpg" alt="" width="432" height="289" /></a><em>Źródło: Zafganistanu.pl /</em><em>Zdjęcie: Szczepan Głuszczak</em></p>
<p style="text-align: justify;">Drugi argument jest już najczęściej przedstawiany expresis verbis, a dotyczy on porównania misji w Afganistanie do radzieckiej interwencji zbrojnej w tym kraju w latach &#8217;80 ubiegłego wieku, czy szerzej, np. do wydarzeń II wojny światowej (często do niemieckiej okupacji ziem polskich). Tego drugiego przykładu nie chcę mi się nawet komentować, bo jest to przykład głupoty i skrajnej ignorancji historycznej, natomiast mogę poddać krytyce analogie do wojny radziecko -afgańskiej.</p>
<p style="text-align: justify;">Założyć można, że podobny był cel obu inwazji na A-stan (walka o strefę wpływów), jednak metody i środki uległy modyfikacji. Otóż, jakby to niewiarygodnie  nie brzmiało, to wojna stała się bardziej humanitarna. Nie sposób porównać metody prowadzenia działań, a przede wszystkim stosunek do ludności cywilnej w tych dwóch konfliktach. Co by nie mówić, to Amerykanie zwracają większą uwagę na minimalizacje strat wśród ludności cywilnej. Oczywiście nadużyciem i populistyczną paplaniną jest gadanie, że to ich jakiś priorytet (bo priorytetem w takich misjach jest zawsze minimalizacja własnych strat), ale starania są podejmowanie. Poza tym dekada obecności wojsk radzieckich w Afganistanie obfitowała w mordowanie ludności cywilnej, zrównywanie z ziemią wiosek, tortury, bombardowania całych osiedli ludzkich itp. Ofiary można było liczyć w tysiącach. Obecnie natomiast tego typu akty są pojedynczymi epizodami i jako takie wywołują już ostre reakcje społeczności międzynarodowej (i nie ma się co dziwić).</p>
<p style="text-align: justify;">Nie zwraca się uwagi na to, że o wiele większe krzywdy ludności cywilnej (wyrażone liczbowo, np. w ilości cywilów zabitych) wyrządzają grupy terrorystyczne przeprowadzające zamachy, których cele mogą być dość jasno określone (np. posterunek policji, punkt rekrutacyjny wojska), jednak sposób likwidacji celu pociąga za sobą śmierć wielu zupełnie niewinnych osób.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/10/Szczepan-Gluszczak-3.jpg" rel="lightbox[3343]"><img class="aligncenter size-full wp-image-3350" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/uploads/2011/10/Szczepan-Gluszczak-3.jpg" alt="" width="432" height="290" /></a><em>Źródło: Zafganistanu.pl /</em><em>Zdjęcie: Szczepan Głuszczak</em></p>
<p style="text-align: justify;">Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt, o którym już parę razy wspominałem. Społeczeństwo amerykańskie na przykład potrafi bardzo dobrze rozgraniczyć dwie rzeczy – wsparcie dla żołnierzy i wsparcie dla misji. Wielu obywateli USA nie popiera obecności ich wojsk w Afganistanie, jednak potrafi wspierać przebywających tam żołnierzy, jako zwykłych ludzi, którym czasami ciężko wytrzymać trudy deploymentu. Potrafią łączyć hasło „Support our troops” z krytyką polityki prowadzonej przez ich rząd. Wynika to miedzy innymi ze specyficznego podejścia do sił zbrojnych, pełnego szacunku czy niekiedy wręcz czci, czego niestety w Polsce brakuje WP traktowane jest wręcz jak państwowe przedsiębiorstwo zatrudniające pracowników. W pewien ogólny i uproszczony sposób, te dwie rzeczywistości wyraża krótki film krążący po sieci od pewnego czasu:</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=VEx32OjFKAk">SZACUNEK DLA FLAGI</a></p>
<p style="text-align: justify;">Ostatni aspekt, który poruszę dotyczy haseł dotyczących rzekomej próby ograniczenia wolności słowa poprzez walkę z wpisami obrażającymi polskich żołnierzy. Osoby wnoszące te hasła identyfikują wolność słowa jako jedną z fundamentalnych zasad demokracji i w prostym procesie myślowym dochodzą do wniosku, że próba walki z krytycznymi wpisami na forach i w komentarzach, stawia pod znakiem zapytania demokratyczny charakter naszego ustroju czy państwa. Albo jednak zapominają, albo ich wiedza jest zbyt skromna, że integralnym elementem tego reżimu politycznego, obok wolności, równości, sprawiedliwości itp. jest także odpowiedzialność – za czyny i słowa. Gdy jej brakuje może dojść do nadużyć wolności słowa, co jest tak samo groźne jak jej ograniczanie.</p>
<p style="text-align: justify;">Wszystkie powyższe twierdzenia prowadzą właściwie do jednego wniosku – osoby w sposób anonimowy obrażające godność osoby zmarłej czy godność polskiego żołnierza, robić to mogą tylko z powodu braku swojej wiedzy, bądź spłycania pewnych faktów do nietrafnych analogii. Mogą oni też być po prostu zmanipulowani populistycznymi hasłami, bezrefleksyjnie powtarzanymi za jakimiś pseudoautorytetami. Bez względu na powód ich skandalicznego zachowania, jedno jest pewne – nie dojrzeli oni jeszcze do życia w demokracji, a ponadto nie wiedzą nawet do końca czym ten reżim jest, gdyż najczęściej kojarzą go jedynie że swoimi prawami i przywilejami, a nie obowiązkami. Oby w polskim społeczeństwie takich jednostek było jak najmniej i oby udało się w końcu zbudować szacunek należyty siłom zbrojnym RP.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/10/26/%e2%80%9enie-placze-po-okupantach%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ochrona słuchu w  CQB.</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/10/24/ochrona-sluchu-w-cqb/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=ochrona-sluchu-w-cqb</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/10/24/ochrona-sluchu-w-cqb/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Oct 2011 13:45:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr „Black Hawk” Lorenc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[Ochrona słuchu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3338</guid>
		<description><![CDATA[Ochrona oczu i kończyn w air sofcie jest bardzo ważna. Nie należy jednak zapominać o należytej ochronie naszego słuchu, dlatego też, zapraszam do zapoznania się z artykułem i podsumowaniem na temat najczęściej występujących ochronników słuchu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie od dziś wiadomo, że w air sofcie ochrona jest bardzo ważna. Głównymi „elementami” jakie chronimy to oczy i kończyny. Niestety, nierzadko, zapomina się o ochronie słuchu podczas weekendowych rozgrywek. Ludzie dla „rozprężenia” i odstresowania rzucają petardami i wtedy o nieszczęście nietrudno, dlatego też, chciałbym poświecić dzisiejszy wpis ochronie słuchu podczas airsoftowych rozgrywek, zwłaszcza jeżeli chodzi o CQB w naszym wykonaniu.<span id="more-3338"></span></p>
<p>Wpis ten zacznę od tego jak niniejszy artykuł będzie wyglądał. Możemy śmiało stwierdzić, że ochronę słuchu jaka nas interesuje można podzielić ze względu na cenę, potrzeby i zaawansowanie. W podział ten wchodzi również konieczność łączności radiowej albo jej brak. Tak więc, najpierw pozwolę sobie wypisać te „dominujące” elementy ochrony słuchu, a potem opisać każdą z nich, biorąc pod uwagę cenę, przydatność, zastosowanie i tym podobne aspekty.</p>
<p>Zacznijmy od listy znanych i widywanych zabezpieczeń:</p>
<p>- Stopery do uszu,<br />
- Głucho słuchy, np. Peltor,<br />
- Ochronniki aktywne jak np. Peltor Comtac, Sordiny, etc.</p>
<p><strong>Stopery</strong></p>
<p>Najtańsze z wszystkich ochronników słuchu, można dostać je w aptece, wtedy najczęściej dostaniemy stopery, które wyglądają jak żelki Haribo. Te z wyższej półki to już stopery strzeleckie zaadaptowane przez policję i wojsko, koszt około 20-30 zł + pudełeczko na łańcuszku gratis <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /><br />
Mały rozmiar, robią swoją robotę ale niestety jak to bywa nie mamy opcji rozmowy/nasłuchu radia.<br />
Na pewno dobry wybór dla tych, którzy chcą dalej cieszyć się z dźwięków życia a nie chcą wydawać majątku tylko po to, żeby móc postrzelać się w budynkach i porzucać ( tudzież zostać obrzuconym petardami ) w budynkach i ich ciasnych pomieszczeniach. Oczywiście można zakupić zdecydowanie bardziej zaawansowane stopery, które póki nie ma głośnego dźwięku wcale nie przeszkadzają nam w słyszeniu reszty świata ale nie o nich mogą. Większość stoperów dostępnych w aptekach najczęściej występuje we wcale nie rzucającym się w oczy kolorze pomarańczowym. Plus w tym, że zazwyczaj są one połączone czymś w rodzaju linki do praktycznie uniemożliwia ich zgubienie. Podsumowując, małe, wygodne, dadzą radę jak chcemy się raz na jakiś czas pobawić w CQB.</p>
<p><img src="http://perkusje.com/files/uvex2111200.jpg" alt="" /></p>
<p><strong>Ochronniki pasywne </strong></p>
<p>To już krok wyżej jeżeli chodzi o ochronę słuchu. Tutaj najczęstszym wyborem są Peltory. Trwałe, wygodne i stosunkowo niedrogie, zamykają się w przedziale od 40 zł do 60 zł, w zależności od tego gdzie kupujemy i jak bardzo nam się spieszy. Mają one jednak swoje wady i zalety. Wadą jest to, że po założeniu idealnie słyszymy swoje serce ale nie słyszymy tego co się do nas mówi. Plusem jest to, że naprawdę dobrze chronią nasze uszy i zmysł, ponadto, można pod nie wsadzić zestaw słuchawkowy od radia PMR i spokojnie nasłuchiwać co się na radiu dzieje. Idealne na weekendowe wypady na strzelnicę. Ponadto, da się je złożyć do transportu. Bardzo fajna sprawa dla ludzi początkujących w CQB.</p>
<p><img src="http://www.target-arms.co.uk/images/target_arms_Peltor%20Bulls%20Eye%201%20Ear%20Defenders%20%282%29.JPG" alt="" /></p>
<p><strong>Ochronniki aktywne</strong></p>
<p>To zdecydowanie najprzyjemniejsza ochrona słuchu jaka może być, przynajmniej dla mnie. Aktywne ochronniki słuchu pozwalają na słyszenie tego co się na około nas dzieje ponieważ zbierają dźwięki z otoczenia i przepuszczają je przed głośniki. Można sobie nawet to otoczenie „wzmocnić” i słyszeć wszystko po prostu głośniej. Natomiast podczas głośnego dźwięku, huku, eksplozji, wystrzału, ochronniki oszczędzają tych dźwięków naszym uszom poprzez wyciszenie nieprzyjemnych tonów przekraczających pewien próg decybeli. Kolejną zaletą jest to, że takie ochronniki można najczęściej podłączyć do radia oraz zamontować mikrofon co pozwoli nam na łączność z resztą zespołu. Minusem jest  natomiast cena.  Cena kopii jeszcze nie zabija, bo około 180-250 zł pozwala na zakup wybranego headsetu, jednak oryginały to już kosmos w okolicach 900-1500 zł. Oczywiście jest różnica w dźwięku i jego przekazie ale jeżeli komuś nie jest to potrzebne do codziennej pracy to myślę, że kopie w zupełności wystarczą.</p>
<p><img src="http://www.popularairsoft.com/files/images/cc_sordin_supreme.jpg" alt="" /></p>
<p>I tym sposobem udało nam się przebrnąć przez najczęściej występujące sposoby ochrony słuchu. Mam nadzieję, że Ci, którzy mieli problem z wyborem albo nie wiedzieli co jest czym mają teraz choć trochę prościej <img src='http://blog.gunfire.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Źródło zdjęć: Grafika Google</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/10/24/ochrona-sluchu-w-cqb/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>RRV MLCS a RRV SFLCS – różnice</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/10/21/rrv-mlcs-a-rrv-sflcs-%e2%80%93-roznice/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=rrv-mlcs-a-rrv-sflcs-%25e2%2580%2593-roznice</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/10/21/rrv-mlcs-a-rrv-sflcs-%e2%80%93-roznice/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Oct 2011 07:12:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr „Black Hawk” Lorenc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[MLCS]]></category>
		<category><![CDATA[rrv]]></category>
		<category><![CDATA[SFLCS]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3123</guid>
		<description><![CDATA[W dzisiejszym wpisie chciałbym Wam przedstawić kamizelkę RRV oraz dwa systemy, w której wykonywana była i obecnie jest wyżej wymieniona kamizelka. Zapraszam do lektury na temat różnic pomiędzy MLCSem a SFLCSem. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W związku z tym, że raz na jakiś czas zdarzy mi się wyrwać jakiś mniej lub bardziej ciekawy sprzęt, postanowiłem zrobić porównanie kamizelki produkcji Eagle Industries.<br />
Porównywana będzie kamizelka Rhodesian Recon Vest, tak zwana Rodezyjka. Porównanie to będzie o tyle dziwne, że skonfrontujemy ze sobą dwie RRV’ki, tyle, że dwóch różnych systemów – starszego MLCS z nowym SFLCS.</p>
<p>Zacznijmy od tego co różni ogólnie te dwa systemy.</p>
<p><span id="more-3123"></span></p>
<p><strong>MLCS </strong>– jest starszy, cechuje się jasnymi szwami oraz Velcro, niekiedy wręcz różowawą cordurą i nićmi. Starsze wersje MLCS’a nie posiadały metek w ogóle, nowsze miały w kolorze zielonym.<br />
Normalnie również MLCS miał czarne klamry, zamki i suwaki.  Nowszy mógł posiadać klamry w khaki ale miały one „koszerną” datę produkcji.</p>
<p><strong>SFLCS – </strong>nowsza wersja systemu, zmienione szwy i ściegi na khaki, Cordura również nie odstaje kolorem.<br />
Velcro pasujące do całości. To samo tyczy się suwaków czy zamków, nap i fastexów. SFLCSom towarzyszyły metki w kolorze piaskowym, na którym widniała data produkcji, logo Eagle Industries oraz nazwa ładownicy.</p>
<p>Przejdźmy teraz do RRV.</p>
<p>Rhodesian Recon Vest ze stajni Eagle Industries to wygodny i Lekki chest rig, który pozwala na przenoszenie płyty SAPI . System MOLLE pozwala nam na założenie ładownic wszelkiej maści a tasmy wszyte pomiędzy PALS umożliwia przyczepienie ładownic w standardzie ALICE. Ponadto, jeżeli skorzystamy z pasków załączonych do RRV możemy śmiało podpiąć do niej plecy i stworzyć bardzo wygodny plate carrier.</p>
<p>Kolejną cechą wyżej wymienionej kamizelki jest to, że możemy skorzystać z dwóch sposobów mocowania kamizelki. Można ją zapiąć na X, wtedy szelki się krzyżują, lub na H, wystarczy połączyć szelki odpowiednim paskiem na Velcro.</p>
<p>RRV jest również wyposażone we dwie wewnętrzne kieszenie zapinane na rzepy, w których można schować wszelkie zbędne pierdółki. Może nie mają niewiadomo ile miejsca ale przydają się, zwłaszcza na mapy, kodowania, i tak dalej.</p>
<p>Jeżeli ktoś nie chce nosić SAPI, ani korzystać z górnego panelu, wystarczy odczepić dwa napy i schować go w kieszeni od wewnętrznej strony kamizelki. Ogólnie rzecz biorąc bardzo wygodna zabawka EI, która może być założona sama lub na kamizelkę kuloodporną.</p>
<p>Przejdźmy teraz do porównania obu systemów RRV.</p>
<p>RRV MLCS, jak widać na poniższych, ma standardowo czarne klamry oraz drabinki– jak to w przypadku MLCS bywa. Datowane są one na 11.2004. Od wewnętrznej strony kamizelki dokładnie widać czarne gumy. Brak metki. Wewnątrz kamizelki znajduje się jasny rzep:<br />
<img src="http://img98.imageshack.us/img98/4628/zdjcie0118m.jpg" alt="" /><br />
<img src="http://img710.imageshack.us/img710/13/zdjcie0120y.jpg" alt="" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>SFLCS ma już klamry w khaki, sama Cordura ma nieco inny odcień. Dodana jest metka oraz gumy w kolorze piaskowym. Dodatkowo, SFLCS ma nieco bardziej błyszczącą Cordurę.</p>
<p><img src="http://www.sklep.cushima.com/wm.php?img=a94fff8c17f24191e2578bd1c6e0ddd9d717" alt="" /><br />
<img src="http://www.sklep.cushima.com/wm.php?img=174dd1199b9457ca93322d13e8384fcd7e19" alt="" /><br />
<img src="http://www.sklep.cushima.com/wm.php?img=4bb83ac8dd35345564a139a23937128a4896" alt="" /><br />
<img src="http://www.sklep.cushima.com/wm.php?img=0c300f61e655e31dfbf4af301464edb9ba6e" alt="" /><br />
<img src="http://www.sklep.cushima.com/wm.php?img=dc9950c1941e9a0797ec2bf8398e5f4b9ed8" alt="" /></p>
<p>W ogólnym rozrachunku RRV MLCS nie jest aż tak sztywne jak SFLCS. Jest też trochę delikatniejsza w dotyku i noszeniu. Przynajmniej takie są moje odczucia. Konstrukcyjnie kamizelki nie różnią się. Różnice te dla laika w temacie są nieistotne. Jeżeli ktoś ma pragnienie posiadać i używać tej kamizelki na weekendowe strzelania to wystarczy SLFCS, bo trzeba przyznać, że MLCS jest kilka razy droższy od SFLCS i jest obiektem kultu rekonstruktorów Navy Seals.</p>
<p>Wpis ten powstał w związku z myleniem przez ludzi systemów i kamizelek, niby takie nic ale chciałem rozwiać pewne wątpliwości.</p>
<p><em>Zdjęcia RRV SFLCS: cushima.com</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/10/21/rrv-mlcs-a-rrv-sflcs-%e2%80%93-roznice/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Beskid Niski Survival Expedition 2011</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/10/15/beskid-niski-survival-expedition-2011/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=beskid-niski-survival-expedition-2011</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/10/15/beskid-niski-survival-expedition-2011/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Oct 2011 10:15:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Konrad Pochodaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Po godzinach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3332</guid>
		<description><![CDATA[Fundacja Poza Horyzonty powstała by pomagać tym, którzy często są pozostawieni sami sobie – ludziom po wypadkach. Zbieramy pieniądze na protezy, które dają szansę na normalne życie. Jednak proteza nie nadaje życiu celu, to tylko narzędzie. Są ludzie, których protezy stoją przy łóżku, z którego oni nie chcą wstawać, bo nie widzą sensu. Dlatego my [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Fundacja Poza Horyzonty powstała by pomagać tym, którzy często są pozostawieni sami sobie – ludziom po wypadkach. Zbieramy pieniądze na protezy, które dają szansę na normalne życie. Jednak proteza nie nadaje życiu celu, to tylko narzędzie. Są ludzie, których protezy stoją przy łóżku, z którego oni nie chcą wstawać, bo nie widzą sensu.</em></p>
<p><em>Dlatego my chcemy robić krok dalej – chcemy się podzielić naszymi pasjami i marzeniami. Stawiamy sobie i innym wyzwania, bo życie jest drogą, a cele nadają mu sens. Pamiętajmy, że to nie ilość rąk czy nóg decyduje o naszej sile, ale to, co mamy w głowie i w sercu.</em></p>
<p><em>Organizujemy wyprawy, duże i małe. Tak naprawdę wielkość wyprawy nie zależy od tego, czy wyruszamy na koniec świata, czy na pobliską górkę. Dla jednej osoby wielki szczyt może być dodatkiem do kolekcji, a dla kogoś innego wyjazd w Beskidy może być wyprawą życia. Nie chcemy robić rzeczy na siłę spektakularnych, tylko te naprawdę ważne.</em></p>
<p><em>Realizując swoje pasje, można również pomóc innym i spełnić czyjeś marzenia. Jak powiedział Jan Paweł II: o wartości człowieka nie stanowi to, co ma, lecz to czym jest w stanie dzielić się z innymi. Poza tym zawsze dając zyskujemy – dużo więcej, niż daliśmy.</em></p>
<p align="right"><em>Jasiek Mela</em></p>
<p align="right"><span id="more-3332"></span></p>
<p>W dniach 23-25 września 2011, Gunfire zaangażował się w wyprawę Beskid Niski Survival Expedition 2011 organizowaną przez Fundację Poza Horyzonty. Decyzja o naszym udziale zapadła cztery miesiące wcześniej, gdy Tomek Deroń odwiedził siedzibę GFC z zaproszeniem do wrocławskiego lokalu Pieprz i Wanilia na spotkanie z fundacją Poza Horyzonty. Okazało się, że fundacja przygotowuje wyprawę w Beskid Niski, której uczestnikami mają być jej podopieczni – młodzi ludzie dotknięci poważnymi wypadkami, niepełnosprawnością czy przewlekłymi chorobami. Często również po amputacjach, tak jak sam prezes fundacji, Jasiek Mela.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Pamiętacie go? Tak, to ten sam chłopak, który mając niespełna 16 lat dotarł wraz z Markiem Kamińskim na oba bieguny Ziemi, jako najmłodszy polarnik w historii i pierwszy niepełnosprawny, który tego dokonał. To było w 2004 roku. Dziś już nie Jasiek, lecz 23-letni Jan Mela przewodzi fundacji która postawiła sobie za cel otaczanie opieką osób niepełnosprawnych i ukazywanie im, że nadal – mimo wypadku czy choroby – są jednostkami pełnowartościowymi, które nie tylko wiele mogą osiągnąć ale i wiele z siebie dać. A któż może być tego lepszym przykładem, niż sam Jasiek?</p>
<p>Znając cel działania fundacji i jej plany co do wyprawy, nie musieliśmy się długo zastanawiać. Wiedzieliśmy, że podopieczni fundacji są w dobrych rękach, gdyż kierownikiem wyprawy był właśnie Tomek Deroń, szef firmy Selenge, który zjadł zęby na podobnych inicjatywach. Nie wiem, czy fundacja mogła znaleźć kogoś lepszego na to stanowisko. Może i mogła, ale Bear Grylls ponoć był w tym czasie trudno osiągalny.</p>
<p>W tym celu wyjechaliśmy w piątek, 23. września z Wrocławia, by następnego dnia znaleźć się w Zyndranowej, gdzie uczestnicy wyprawy spędzić mieli nieco spokojniejszy weekend na tle całej ich przygody w Beskidzie. Tak więc naszym celem było zagospodarowanie dwóch wieczorów (bloków programowych, przygotowanie i przeprowadzenie zajęć i przekazanie wiedzy, jaką sami nabyliśmy w ciągu kilku lat spędzonych na strzelanich, manewrach, biwakach czy różnorakiej pracy metodycznej z młodszymi i starszymi.</p>
<p>Pierwszego wieczoru postawiliśmy na szereg zajęć integracyjnych w kręgu wieczornego ogniska, mających za zadanie znacznie więcej niż tylko zapewnić uczestnikom nieco relaksu po ciężkiej wędrówce tego dnia. Uczestnicy wyprawy zmuszeni byli przez cały wieczór używać różnych form wyrazu, przybliżając im nieco sytuację osób nie słyszących lub niewidomych. Po serii różnorakich zajęć, jak również kilku relaksujących i przeplatanych spontanicznymi wybuchami śmiechu zabaw, przyszła pora na chwycenie za gitary i spędzenie kilku miłych godzin przy utworach Dżemu, SDM, Jacka Kaczmarskiego i oczywiście nieśmiertelnych w górach szantach żeglarskich.</p>
<p>Po zimnej nocy, która pokryła namioty szronem i skutecznie zniechęcała do wyjścia ze śpiwora, przyszła pora na kolejny intensywnie spędzony dzień. Po standardowych porannych zajęciach, przyszła pora na warsztaty z orienteeringu i czytania mapy, oraz zasady bezpiecznego używania narzędzi polowych. Wiadomości te miały przydać się później tego samego dnia, gdy przyszła pora na nabycie przez podopiecznych fundacji podstawowej i najbardziej newralgicznej wiedzy: jak rozpalać ogień.</p>
<p>Cztery grupy, cztery typy ognisk. Uczestnicy warsztatów nauczyli się odpowiednio dobierać drewno do rodzaju stawianego ogniska, jak również wybierać odpowiedni typ stosu ogniskowego do osiągnięcia konkretnego efektu czy podpałki i samej techniki konstruowania stosu. Ulubionym sposobem rozpalania stało się zestaw krzesiwo + nóż – nieśmiertelna zabawka każdego miłośnika survivalu. W aspekcie rodzajów ognisk królowało ognisko traperskie, idealne do gotowania potraw oraz wartownicza watra, na której udało się zaparzyć menażkę Earl Grey’a. Na koniec przyszła pora na małą niespodziankę – uczestnicy samodzielnie przyrządzali na ognisku posiłek – podpłomyki zwane też  chlebem skautowym lub traperskim. Tak więc każdy tego dnia przebył długą od drogę od ułożenia odpowiedniego ogniska, do spożycia przyrządzonego na nim jedzenia. Dawało to na pewno dużo satysfakcji i wzmacniało przeświadczenie o samodzielności.</p>
<p>Kolejny dzień niósł ze sobą następną, trudną dla uczestników przeprawę – dla nas zaś oznaczał powrót z tej naszej małej – w porównaniu z wyprawą samych uczestników Beskid Niski Survival Expedition – wyprawy. Wróciliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi i usatysfakcjonowani, że mogliśmy dołozyć swoją cegiełkę do tego pozytywnego dzieła, jakim są działania fundacji „Poza Horyzonty”. Słowa uznania i podziękowania padające z ust uczestników wyprawy były wspaniałą nagrodą za nasze starania. Więcej nie było nam trzeba.</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-50-3332">


	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-1448" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/dsc4312_result.jpg" title=" " rel="lightbox[set_50]" >
								<img title="dsc4312_result" alt="dsc4312_result" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/thumbs/thumbs_dsc4312_result.jpg" width="100" height="70" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1449" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/dsc4314_result.jpg" title=" " rel="lightbox[set_50]" >
								<img title="dsc4314_result" alt="dsc4314_result" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/thumbs/thumbs_dsc4314_result.jpg" width="100" height="70" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1450" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/dsc4338_result.jpg" title=" " rel="lightbox[set_50]" >
								<img title="dsc4338_result" alt="dsc4338_result" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/thumbs/thumbs_dsc4338_result.jpg" width="100" height="70" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1451" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/dsc4393_result.jpg" title=" " rel="lightbox[set_50]" >
								<img title="dsc4393_result" alt="dsc4393_result" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/thumbs/thumbs_dsc4393_result.jpg" width="100" height="70" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1452" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/dsc4426_result.jpg" title=" " rel="lightbox[set_50]" >
								<img title="dsc4426_result" alt="dsc4426_result" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/thumbs/thumbs_dsc4426_result.jpg" width="100" height="70" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1453" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/dsc4488_result.jpg" title=" " rel="lightbox[set_50]" >
								<img title="dsc4488_result" alt="dsc4488_result" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/thumbs/thumbs_dsc4488_result.jpg" width="100" height="70" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1454" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/dsc4530_result.jpg" title=" " rel="lightbox[set_50]" >
								<img title="dsc4530_result" alt="dsc4530_result" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/thumbs/thumbs_dsc4530_result.jpg" width="100" height="70" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1455" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/dsc4554_result.jpg" title=" " rel="lightbox[set_50]" >
								<img title="dsc4554_result" alt="dsc4554_result" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/thumbs/thumbs_dsc4554_result.jpg" width="100" height="70" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-1456" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/dsc4576_result.jpg" title=" " rel="lightbox[set_50]" >
								<img title="dsc4576_result" alt="dsc4576_result" src="http://blog.gunfire.pl/wp-content/gallery/beskid/thumbs/thumbs_dsc4576_result.jpg" width="100" height="70" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<p>Więcej na temat fundacji Jaśka Meli Poza Horyzonty znajdziecie tu: <a href="http://www.pozahoryzonty.org/">www.pozahoryzonty.org</a></p>
<p>Organizator wyprawy, firma Selenge &#8211; <a href="http://www.selenge.pl/">www.selenge.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/10/15/beskid-niski-survival-expedition-2011/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>CQB – rzeczy ważne i ważniejsze.</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/10/03/cqb-%e2%80%93-rzeczy-wazne-i-wazniejsze/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=cqb-%25e2%2580%2593-rzeczy-wazne-i-wazniejsze</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/10/03/cqb-%e2%80%93-rzeczy-wazne-i-wazniejsze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 03 Oct 2011 08:34:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr „Black Hawk” Lorenc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>
		<category><![CDATA[CQB o czym należy pamiętać]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3271</guid>
		<description><![CDATA[Wszyscy wiemy, że CQB rządzi się swoimi prawami. Dobrze wiemy, że wchodząc do budynku musimy choć w minimalnym stopniu być przygotowani do wejścia. W tym przypadku taktyka to nie wszystko, są rzeczy o których należy w 200 % pamiętać i właśnie z tymi rzeczami chciałbym Was dzisiaj zaznajomić. Zapraszam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>CQB – rzeczy ważne i ważniejsze.</strong></p>
<p>Bywa tak, że airsoft nie daje już takiej satysfakcji jak kiedyś. Wówczas ludzie szukają alternatywnych sposobów na spędzenie wolnego czasu poprzez udział w przeróżnych szkoleniach, które mogliby choć częściowo potem wykorzystać podczas rozgrywek. Szkolenia z zakresu CQB są ich częścią.<br />
Ludziska jeżdżą na wyjazdy w małym gronie, szlifują swoją taktykę a następnie przerzucają ją do airsoftowych walk na terenie zabudowanym. Wszystko fajnie, jednak wydaje mi się, że ludzie za bardzo koncentrują się na tym, żeby procedury były jak najbardziej poprawne, a nie na tym, żeby połączyć procedury, zachować w pamięci pewne priorytety i nie dać się zabić zarazem.<br />
Procedura, procedurą, często stawia nas w bardzo ciężkiej sytuacji, gdzie niejednokrotnie trzeba improwizować i wtedy pojawiają się schody, gdyż ludzie, którzy tak dbali o procedurę i zachowanie taktyki nie wiedzą co mają ze sobą zrobić. I dlatego, w dzisiejszym wpisie chciałbym, żebyśmy skupili się na pewnych priorytetach, czyli rzeczach, które należy mieć na uwadze podczas działań w budynkach.<br />
Zapraszam.</p>
<p><span id="more-3271"></span>Nie przeczę, że tak miałem, kiedyś, jak CQB było dla mnie nowością, chciałem to wszystko ogarnąć na raz. Chciałem być gotowy na wszystko, na każdy rozkład piętra, pomieszczenia, korytarza ale w końcu to do mnie dotarło, podejrzewam, że gdzieś na wysokości 2 lat wstecz, że CQB to jak jazda samochodem – najpierw się tego uczysz, a potem robisz to samoczynnie, z marszu, mogąc koncentrować się na rzeczach ważniejszych.  Chciałbym, żebyście mieli możliwość zrobić to samo. Wiecie o co chodzi? Jeszcze dając szybki przykład i odwołując się do jazdy samochodem. Jadąc obserwujecie i analizujecie co się dzieje.<br />
Na podstawie analizy – reagujecie. Wyobraźcie sobie sytuację, że jedziecie spokojnie do pracy, nagle jakiś cudak wjeżdża pod prąd na Wasz pas, co robicie? Uciekacie na drugi pas albo zjeżdżacie na pobocze. Reakcja dobra, bo zaobserwowaliście, przeanalizowaliście co się może stać i zareagowaliście. Czyli, wzięliście pod uwagę pewne priorytety. Gdzie tu mowa o taktyce? Już mówię, taktyka to choćby włączanie kierunkowskazów, w takiej sytuacji o tym się nie myśli i pewnie nawet ich nie włączy ale mimo braku tego elementu cała reszta wyszła bardzo dobrze, rozumienie mnie?</p>
<p>Przejdźmy teraz do rzeczy istotnych w CQB:</p>
<p>- <strong> Jedyna ma zawsze rację- </strong>jeżeli jesteś jedynką w zespole, czyli akurat idziesz pierwszy i prowadzisz grupę, to Ty widzisz najwięcej i to Ty podejmujesz decyzje. Mówimy tu o zatrzymaniach, otwarciu ognia, sposobie wejścia do pomieszczenia czy wyważeniu drzwi. To od Ciebie zależy czy ludzie za Tobą będą równie sprawnie podejmować decyzje. Nie wahaj się za bardzo, za zwyczaj pierwsza myśl z rozwiązaniem jest najlepsza. Poza tym, w CQB to nie czas ani miejsce na debaty na temat następnych kroków.</p>
<p><strong>- Obserwuj i reaguj – </strong>Podstawa. Obserwuj co się dzieje, słuchaj, składaj fakty do kupy. Bardzo wiele zależy od tego jak zareagujesz na czyny Twoich kolegów i ludzi, których zatrzymujesz.</p>
<p><strong>- Reaguj na błędy kolegów &#8211; </strong> Jeżeli zdarzyło się, że podczas wejścia do pomieszczenia jakiś gapowicz nie wszedł jako drugi czy czwarty do pomieszczenia, zareaguj i wejdź na jego miejsce. Każdemu może się coś pokręcić. To samo w sytuacji kiedy facet przed Tobą poszedł w lewo, zamiast pójść w prawo. Nie popełniaj tego samego błędu, tylko go napraw. O ile wszystko pójdzie ok, możesz to potem przedyskutować z gościem, który się zagmatwał.</p>
<p>- <strong>Sektory &#8211; </strong> pamiętamy o trzymaniu sektorów, o tym co my obstawiamy. Nie chodzi o to, żeby wszyscy celowali w jedno miejsce ale o to, żebyście mogli zabezpieczyć jak największy kawał terenu na raz.</p>
<p><strong>- Rogi – </strong>nie przyklejajcie się do narożników, jak macie możliwość to nawet trochę od nich odejdźcie a dopiero potem się wychylcie, da Wam to większy kąt widzenia i większy kąt, który możecie pokryć ogniem.</p>
<p>- <strong>Wyczyśćcie ile się da przed wejściem – </strong>należy o tym pamiętać przed wejściem, im więcej uda Wam się wyczyścić i zabezpieczyć przed wejściem do pomieszczenia tym mniej roboty i niespodzianek czeka Was w środku. Przy otwartych drzwiach pokryjcie maksimum, będziecie wiedzieć co się dzieje w środku i czy w razie potrzeby należy przerwać szturm.</p>
<p>- <strong>Podczas wejść dynamicznych –</strong> przygotujcie wejście tak, żeby zaskoczyć przeciwnika, żeby nie mógł przewidzieć z której strony uderzycie. Ponadto, takie wejście powinno umożliwić Wam jak najszybsze zajęcie jak największej powierzchni pomieszczenia w celu zdobycia przewagi.</p>
<p><strong> - Segregujcie zagrożenia &#8211; </strong> pewnie wiele razy spotkacie się z ludźmi w środku, którzy będą odgrywać zakładników, terrorystów, itd. Nie cackajcie się z tym,  ludzi uzbrojonych trzeba rozbroić lub odstrzelić w zależności od sytuacji. Zakładnicy to też nie pewniaki, niekiedy OpFor się za nich przebiera dlatego podczas przeszukiwania i kucia ich należy zachować tą samą ostrożność do w przypadku terrorystów.</p>
<p><strong>- Przy zatrzymaniu – </strong>nie stójcie wszyscy naprzeciwko zatrzymywanego, rozejdźcie się tak, żeby mieć jak najwięcej możliwości, układ w kształcie litery L robi tu robotę.</p>
<p>- <strong>Rozglądajcie się – </strong>nie chodzi tutaj o kręcenie głową 360 stopni ale o minimalne ruchy, które zdejmują Wam klapki z oczu i mogą wiele pomóc.</p>
<p>- <strong>Komunikacja –</strong>sprawna komunikacja to podstawa, jeżeli nie będziecie w stanie się dogadać ze swoimi ludźmi cały szturm się spowolni i nie będziecie w ogóle skuteczni, mało tego, pogubicie w zamieszaniu i kłótniach co kto robi.</p>
<p>- <strong>Rób coś – </strong>w CQB niestety nie można stać i nie robić nic. Jak skończyłeś czyścić to wyjdź i znajdź sobie zajęcie, obstaw przejście, korytarz, pomóż przy wyprowadzaniu ludzi. Cokolwiek.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I to by na chwilę obecną było na tyle. Myślę, że pamiętając o tym rzeczach zajdziecie dalej niż tylko ślepo trzymając się taktyki, którą ktoś próbuje Wam wpoić. Pamiętajcie, że CQB jest dynamiczne i trzeba ten dynamizm zachować. Trzymajcie się.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img src="https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash2/31873_1240890516909_1668712036_500763_2073257_n.jpg" alt="" /><br />
<img src="https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc3/31873_1240890716914_1668712036_500768_3879745_n.jpg" alt="" /><br />
<img src="https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc3/31873_1240890956920_1668712036_500774_1162025_n.jpg" alt="" /><br />
<img src="https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc3/31873_1240890876918_1668712036_500772_6641689_n.jpg" alt="" /></p>
<p><em>Zdjęcia: Piotr Lorenc 2010.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/10/03/cqb-%e2%80%93-rzeczy-wazne-i-wazniejsze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łączność- o czym należy pamiętać, a o czym najczęściej zapominamy.</title>
		<link>http://blog.gunfire.pl/2011/09/27/lacznosc-o-czym-nalezy-pamietac-a-o-czym-najczesciej-zapominamy/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=lacznosc-o-czym-nalezy-pamietac-a-o-czym-najczesciej-zapominamy</link>
		<comments>http://blog.gunfire.pl/2011/09/27/lacznosc-o-czym-nalezy-pamietac-a-o-czym-najczesciej-zapominamy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Sep 2011 10:12:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr „Black Hawk” Lorenc</dc:creator>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[kouminaty]]></category>
		<category><![CDATA[podstawy]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[łączność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.gunfire.pl/?p=3268</guid>
		<description><![CDATA[Jak wiadomo, brak lub zła łączność mogą doprowadzić do fiaska każdej operacji. Stres, adrenalina, brak wiedzy o wysyłaniu komunikatów mogą mieć negatywny wpływ na wszystko. Dziś, chciałbym Was zapoznać z podstawami nadawania komunikatów. Zapraszam!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Łączność- o czym należy pamiętać, a o czym najczęściej zapominamy.</strong></p>
<p><img src="http://api.ning.com/files/eKvJlqBifARk-IDRVXw1F0Ddt9DEqQYiOaA7GsuYpoZ0jGdqxqoMjs0GcShHiYPg8ICNvblds9nVMyKFIix*3GKoYI1PltfP/military1.jpg" alt="" /></p>
<p>Wyobraźcie sobie sytuację, że od kilku ostatnich godzin podążacie za wrogiem starając się go oflankować. Inne wasze grupy starają się przygotować zasadzkę kilka kilometrów dalej. Zmęczenie daje się we znaki, pogoda też nie odpuszcza, jednak kontynuujecie. Kilkanaście/kilkadziesiąt minut później zauważacie wroga zachodzącego Waszych ludzi, wtedy ktoś w nerwach puszcza komunikat o pułapce siejąc ogólną panikę tekstem w stylu: „ Uwaga, są z tyłu, są z tyłu, kryć się!” Komunikat pełen adrenaliny, niewyraźnego słownictwa, generalnie ciężki do załapania. Skutki? Wasi zdezorientowani ludzie zostają zabici, reszta grup pada na glebę nie wiedząc o co chodzi. To jest jeden ze skutków braku odpowiedniej komunikacji i zachowania pewnych procedur w czasie łączności.</p>
<p>Dziś, wpis traktujący o pewnych podstawach, które koniecznie należy znać podczas nadawania i odbierania komunikatów. Raczej nie będę się rozwodził na temat procedur dotyczących ewakuacji, wzywania nalotów, Bóg wie jakich wsparć, a skupię się na prostych rzeczach potrzebnych przeciętnemu airsoftowcowi na polu weekendowej walki.</p>
<p><strong>Po pierwsze, identyfikujemy do kogo mówimy.</strong></p>
<p>W tej części wpisu kryją się dwie rzeczy – identyfikowanie osoby wywoływanej lub osoby, do której komunikat będzie kierowany oraz istota kryptonimów. Jedno łączy się z drugim ale pamiętajmy, żeby przed wyjściem w teren nadać nazwy kodowe. Mogą być proste typu  „jedynka”, „dwójka”, „trójka”, i tak dalej. Mogą być bardziej rozbudowane w stylu „komando wilki alfa pięć pięć jeden” , ale w przypadku strzelań raczej nam to niepotrzebne. Ponadto, kryptonimy raczej nie powinny zdradzać kto jest po drugiej stronie odbiornika, żeby utrudnić przeciwnikowi identyfikację osobnika. W końcu w tym światku dobrze się znamy i wiemy czego możemy od siebie oczekiwać, prawda?</p>
<p>Więc, zaczynając nadawać najpierw wywołujemy kogoś, kto jest nam w danej chwili potrzebny powtarzając dwukrotnie jego nazwę, ot na przykład: <strong>„Jedynka, Jedynka”.</strong></p>
<p><strong>Po drugie, identyfikujemy kto mówi.</strong></p>
<p>Jak już się dowiemy do kogo mówimy, trzeba podać informację kim jesteśmy. Czyli, wywołując jedynkę i przyjmując, że jesteśmy dwójką komunikat powinien wyglądać mniej więcej tak:  „<strong>Jedynka, jedynka, tu dwójka, zgłoś się.”</strong></p>
<p>Wtedy wstępnie wywoływana osoba / grupa będzie wiedziała z kim ma do czynienia. Dlaczego wstępnie? A otóż dlatego, że ktoś może podłapać nasze nazwy i próbować się podszyć pod naszą osobę. Dlatego ważna jest kwestia uwierzytelnienia się. Można to zrobić poprzez podanie ustalonego wcześniej hasła i odpowiedzi, które polecam często zmieniać. Można się zidentyfikować również poprzez podanie liczby kontrolnej do dopełnień, różnic, itd. Nic Was tutaj nie ogranicza.</p>
<p><strong>Po trzecie, podajemy komunikat.</strong></p>
<p>Po udanej identyfikacji swoich na radiu możemy skupić się na puszczeniu w eter naszego komunikatu. Komunikat powinien być możliwie zwięzły, prosty i wyraźny, żeby nie można było go pomylić z czymś innym. Im mniej polemiki, tym lepiej.</p>
<p><strong>Po czwarte, sprawdzamy poprawność i prosimy o potwierdzenie zrozumienia.</strong></p>
<p>Dobrze jest zapytać o to czy komunikat „doleciał” i o to, żeby został potwierdzony/powtórzony w celu uniknięcia nieporozumień, pomyłek lub błędnej interpretacji.</p>
<p><strong>Po piąte, spokój.</strong></p>
<p>Należy pamiętać o tym, żeby podczas nadawanie komunikatów zachować spokój. Nie można ulec emocjom i sytuacji. Wtedy komunikat staje się niewyraźny, przez co niezrozumiany, co w konsekwencji doprowadzić może do nie udzielenia nam naszego wsparcia, prawda?</p>
<p><img src="http://www.armyrecognition.com/images/stories/europe/france/military_equipment/thales_radio_an_prc148/pictures/thales_radio_an_prc148_Multiband_Inter_Intra_Team_Radio_communication_system_US-Army_United_States_001.jpg" alt="" /></p>
<p><strong>Po szóste, kończymy komunikat.</strong></p>
<p>Jeżeli nie mamy już nic więcej do powiedzenia naszą wiadomość kończymy linijką <strong>„bez odbioru”.</strong> Możemy też umówić się na kolejny kontakt, o ile nie zrobiliśmy tego wcześniej. Tutaj chodzi bardziej o taktykę zieloną, w CQB komunikacja wygląda troszeczkę inaczej.</p>
<p>Mam nadzieję, że wpis ten zaznajomił Was z podstawami nadawania przez radio tak, żeby Wasze komunikaty zawsze docierały do odbiorcy.</p>
<p>Pozdrawiam!</p>
<p><em>Źródło zdjęć: Google.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.gunfire.pl/2011/09/27/lacznosc-o-czym-nalezy-pamietac-a-o-czym-najczesciej-zapominamy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

