lut 3 2012

Darwinizm airsoftowy – cz. I

Piotr "Procent" Łopaciński

Dawno nie wysnułem żadnej kontrowersyjnej teorii na blogu. Dawno nie napisałem, ze airsoft jest stracony i nie ma już dla niego ratunku. Dawno nie wspominałem starych czasów, które dla mnie, są niczym sielankowe wspomnienie dzieciństwa i domu rodzinnego na wsi w Polsce z końca XIX w. Dzisiaj wysnuwam więc tezę o korelacji pomiędzy doborem sprzętu na strzelanki, a stopniem przyswojenia reguł i zasad airsoftowych. Dzisiaj powracam do swojego fatalistycznego nurtu, próbując nakreślić pewne stadia ewolucji każdego airsoftowca; stadia, które swojej formie są niezmienne od lat, jednak zmienia się ich treść, bo zmienia się i airsoftowiec, środowisko, świat. Nie martwcie się jednak, gdyż mimo wszystko jest iskierka nadziei! Ale o tym później…

Czytaj dalej…


gru 19 2011

Trochę airsoftowego kina

Piotr "Procent" Łopaciński

Parę dni temu został rozstrzygnięty konkurs „G&G: Greatest Glory Video Contest 2011”. Film który wygrał główną nagrodę był tak przewidywalny, jak spadające jesienią liście. Czy to oznacza, że był kiepski? Nie, wręcz przeciwnie, był bardzo dobry. Ale bycie dobrym, to jak dla mnie trochę za mało by zwyciężyć, tym bardziej przy tak znakomitej konkurencji. W konkursie pojawił się też polski akcent i to nie byle jaki :) .  Zapraszam Was dzisiaj do przeglądu airsoftowego kina.

Czytaj dalej…


lis 25 2011

Nic, naprawdę nic nie pomoże…

Piotr "Procent" Łopaciński

Ciemny korytarz, żadnych okien i prześwitów, jedyne co może być tam źródłem światła to twoja latarka. Poruszasz się w szyku z sekcją. Każdy z Was wie, że korytarz to cholerne miejsce, jedyna osłona, którą w nim macie, to własny ogień. Jednocześnie każdy z Was wie, że nie można podczas czyszczenia tego typu ciągu nadmierny pośpiech to najgorsze, co może się zdarzyć. Jesteście w połowie jego długości, do końca zostało jakieś 10m. Przygotowujecie się do wejścia w kolejne otwarcie, otrzymujesz sygnał gotowości… ruszasz, mechanicznie wykonujesz procedurę czyszczenia pomieszczenia, kroisz swój kawałek ciasta, wiesz, ze „dwójka” zrobi dokładnie to samo. Lecz nim zdążyłeś zabezpieczyć swój sektor słyszysz dźwięk upadku i krzyk bólu drugiego człowieka ze swojej pary, światłem latarki wodzisz po ciemnym pokoju w jego poszukiwaniu. znajdujesz go jakieś 2m od siebie, leży w kanale rewizyjnym, na jego nodze rozerwany mundur przeorany przez wystający metalowy pręt zbrojeniowy, z rany obficie tryska krew. W tym momencie skończył się airsoft i zaczęło prawdziwe życie…

Czytaj dalej…


lis 2 2011

Robisz to źle!

Piotr "Procent" Łopaciński

Komu z Was zdarzyło się udzielić jakiemuś innemu, nieznajomemu airsoftowcowi dobrej rady?
Czy została ona odebrana pozytywnie, jako chęć pomocy, czy może poczuliście, że mogliście się nie odzywać?
Airsoft to często zbieranina różnych indywiduów, osób które są przekonane o tym, ze ich mojszość jest najmojsza, cytując klasyka. Czy w takim środowisku jest miejsce na współpracę i wymianę doświadczeń?

Czytaj dalej…


paź 26 2011

„Nie płaczę po okupantach”

Piotr "Procent" Łopaciński

Wojsko wytacza wojnę osobom szkalującym dobre imię naszych żołnierzy służących na PKW w Afganistanie, czy wcześniej w Iraku. Wydaje Wam się, że takie coś nie ma miejsca? Wystarczy wejść na pierwszy z brzegu portal informacyjny i poczytać komentarze pod jakimkolwiek newsem związanym z bytnością naszych wojsk na misjach. Jako, że parę dni temu 31. Polak zginął w Afganistanie, to jak zwykle przyjrzałem się też komentarzom internautów pod informacją o tym, na portalu TVN24. Wynik?

Czytaj dalej…


paź 24 2011

Ochrona słuchu w CQB.

Piotr „Black Hawk” Lorenc

Nie od dziś wiadomo, że w air sofcie ochrona jest bardzo ważna. Głównymi „elementami” jakie chronimy to oczy i kończyny. Niestety, nierzadko, zapomina się o ochronie słuchu podczas weekendowych rozgrywek. Ludzie dla „rozprężenia” i odstresowania rzucają petardami i wtedy o nieszczęście nietrudno, dlatego też, chciałbym poświecić dzisiejszy wpis ochronie słuchu podczas airsoftowych rozgrywek, zwłaszcza jeżeli chodzi o CQB w naszym wykonaniu. Czytaj dalej…


paź 21 2011

RRV MLCS a RRV SFLCS – różnice

Piotr „Black Hawk” Lorenc

W związku z tym, że raz na jakiś czas zdarzy mi się wyrwać jakiś mniej lub bardziej ciekawy sprzęt, postanowiłem zrobić porównanie kamizelki produkcji Eagle Industries.
Porównywana będzie kamizelka Rhodesian Recon Vest, tak zwana Rodezyjka. Porównanie to będzie o tyle dziwne, że skonfrontujemy ze sobą dwie RRV’ki, tyle, że dwóch różnych systemów – starszego MLCS z nowym SFLCS.

Zacznijmy od tego co różni ogólnie te dwa systemy.

Czytaj dalej…


paź 15 2011

Beskid Niski Survival Expedition 2011

Konrad Pochodaj

Fundacja Poza Horyzonty powstała by pomagać tym, którzy często są pozostawieni sami sobie – ludziom po wypadkach. Zbieramy pieniądze na protezy, które dają szansę na normalne życie. Jednak proteza nie nadaje życiu celu, to tylko narzędzie. Są ludzie, których protezy stoją przy łóżku, z którego oni nie chcą wstawać, bo nie widzą sensu.

Dlatego my chcemy robić krok dalej – chcemy się podzielić naszymi pasjami i marzeniami. Stawiamy sobie i innym wyzwania, bo życie jest drogą, a cele nadają mu sens. Pamiętajmy, że to nie ilość rąk czy nóg decyduje o naszej sile, ale to, co mamy w głowie i w sercu.

Organizujemy wyprawy, duże i małe. Tak naprawdę wielkość wyprawy nie zależy od tego, czy wyruszamy na koniec świata, czy na pobliską górkę. Dla jednej osoby wielki szczyt może być dodatkiem do kolekcji, a dla kogoś innego wyjazd w Beskidy może być wyprawą życia. Nie chcemy robić rzeczy na siłę spektakularnych, tylko te naprawdę ważne.

Realizując swoje pasje, można również pomóc innym i spełnić czyjeś marzenia. Jak powiedział Jan Paweł II: o wartości człowieka nie stanowi to, co ma, lecz to czym jest w stanie dzielić się z innymi. Poza tym zawsze dając zyskujemy – dużo więcej, niż daliśmy.

Jasiek Mela

Czytaj dalej…


paź 3 2011

CQB – rzeczy ważne i ważniejsze.

Piotr „Black Hawk” Lorenc

CQB – rzeczy ważne i ważniejsze.

Bywa tak, że airsoft nie daje już takiej satysfakcji jak kiedyś. Wówczas ludzie szukają alternatywnych sposobów na spędzenie wolnego czasu poprzez udział w przeróżnych szkoleniach, które mogliby choć częściowo potem wykorzystać podczas rozgrywek. Szkolenia z zakresu CQB są ich częścią.
Ludziska jeżdżą na wyjazdy w małym gronie, szlifują swoją taktykę a następnie przerzucają ją do airsoftowych walk na terenie zabudowanym. Wszystko fajnie, jednak wydaje mi się, że ludzie za bardzo koncentrują się na tym, żeby procedury były jak najbardziej poprawne, a nie na tym, żeby połączyć procedury, zachować w pamięci pewne priorytety i nie dać się zabić zarazem.
Procedura, procedurą, często stawia nas w bardzo ciężkiej sytuacji, gdzie niejednokrotnie trzeba improwizować i wtedy pojawiają się schody, gdyż ludzie, którzy tak dbali o procedurę i zachowanie taktyki nie wiedzą co mają ze sobą zrobić. I dlatego, w dzisiejszym wpisie chciałbym, żebyśmy skupili się na pewnych priorytetach, czyli rzeczach, które należy mieć na uwadze podczas działań w budynkach.
Zapraszam.

Czytaj dalej…


wrz 27 2011

Łączność- o czym należy pamiętać, a o czym najczęściej zapominamy.

Piotr „Black Hawk” Lorenc

Łączność- o czym należy pamiętać, a o czym najczęściej zapominamy.

Wyobraźcie sobie sytuację, że od kilku ostatnich godzin podążacie za wrogiem starając się go oflankować. Inne wasze grupy starają się przygotować zasadzkę kilka kilometrów dalej. Zmęczenie daje się we znaki, pogoda też nie odpuszcza, jednak kontynuujecie. Kilkanaście/kilkadziesiąt minut później zauważacie wroga zachodzącego Waszych ludzi, wtedy ktoś w nerwach puszcza komunikat o pułapce siejąc ogólną panikę tekstem w stylu: „ Uwaga, są z tyłu, są z tyłu, kryć się!” Komunikat pełen adrenaliny, niewyraźnego słownictwa, generalnie ciężki do załapania. Skutki? Wasi zdezorientowani ludzie zostają zabici, reszta grup pada na glebę nie wiedząc o co chodzi. To jest jeden ze skutków braku odpowiedniej komunikacji i zachowania pewnych procedur w czasie łączności.

Dziś, wpis traktujący o pewnych podstawach, które koniecznie należy znać podczas nadawania i odbierania komunikatów. Raczej nie będę się rozwodził na temat procedur dotyczących ewakuacji, wzywania nalotów, Bóg wie jakich wsparć, a skupię się na prostych rzeczach potrzebnych przeciętnemu airsoftowcowi na polu weekendowej walki.

Po pierwsze, identyfikujemy do kogo mówimy.

W tej części wpisu kryją się dwie rzeczy – identyfikowanie osoby wywoływanej lub osoby, do której komunikat będzie kierowany oraz istota kryptonimów. Jedno łączy się z drugim ale pamiętajmy, żeby przed wyjściem w teren nadać nazwy kodowe. Mogą być proste typu  „jedynka”, „dwójka”, „trójka”, i tak dalej. Mogą być bardziej rozbudowane w stylu „komando wilki alfa pięć pięć jeden” , ale w przypadku strzelań raczej nam to niepotrzebne. Ponadto, kryptonimy raczej nie powinny zdradzać kto jest po drugiej stronie odbiornika, żeby utrudnić przeciwnikowi identyfikację osobnika. W końcu w tym światku dobrze się znamy i wiemy czego możemy od siebie oczekiwać, prawda?

Więc, zaczynając nadawać najpierw wywołujemy kogoś, kto jest nam w danej chwili potrzebny powtarzając dwukrotnie jego nazwę, ot na przykład: „Jedynka, Jedynka”.

Po drugie, identyfikujemy kto mówi.

Jak już się dowiemy do kogo mówimy, trzeba podać informację kim jesteśmy. Czyli, wywołując jedynkę i przyjmując, że jesteśmy dwójką komunikat powinien wyglądać mniej więcej tak:  „Jedynka, jedynka, tu dwójka, zgłoś się.”

Wtedy wstępnie wywoływana osoba / grupa będzie wiedziała z kim ma do czynienia. Dlaczego wstępnie? A otóż dlatego, że ktoś może podłapać nasze nazwy i próbować się podszyć pod naszą osobę. Dlatego ważna jest kwestia uwierzytelnienia się. Można to zrobić poprzez podanie ustalonego wcześniej hasła i odpowiedzi, które polecam często zmieniać. Można się zidentyfikować również poprzez podanie liczby kontrolnej do dopełnień, różnic, itd. Nic Was tutaj nie ogranicza.

Po trzecie, podajemy komunikat.

Po udanej identyfikacji swoich na radiu możemy skupić się na puszczeniu w eter naszego komunikatu. Komunikat powinien być możliwie zwięzły, prosty i wyraźny, żeby nie można było go pomylić z czymś innym. Im mniej polemiki, tym lepiej.

Po czwarte, sprawdzamy poprawność i prosimy o potwierdzenie zrozumienia.

Dobrze jest zapytać o to czy komunikat „doleciał” i o to, żeby został potwierdzony/powtórzony w celu uniknięcia nieporozumień, pomyłek lub błędnej interpretacji.

Po piąte, spokój.

Należy pamiętać o tym, żeby podczas nadawanie komunikatów zachować spokój. Nie można ulec emocjom i sytuacji. Wtedy komunikat staje się niewyraźny, przez co niezrozumiany, co w konsekwencji doprowadzić może do nie udzielenia nam naszego wsparcia, prawda?

Po szóste, kończymy komunikat.

Jeżeli nie mamy już nic więcej do powiedzenia naszą wiadomość kończymy linijką „bez odbioru”. Możemy też umówić się na kolejny kontakt, o ile nie zrobiliśmy tego wcześniej. Tutaj chodzi bardziej o taktykę zieloną, w CQB komunikacja wygląda troszeczkę inaczej.

Mam nadzieję, że wpis ten zaznajomił Was z podstawami nadawania przez radio tak, żeby Wasze komunikaty zawsze docierały do odbiorcy.

Pozdrawiam!

Źródło zdjęć: Google.pl