lut 19 2015

Czeska selekcja cz. 3

Remi

Kolejna pobudka. Wypad na zewnątrz. Dostajemy kolejny punkt nawigacyjny. Trik polega na tym, że wyrzucono nas gdzieś… Trzeba najpierw odszukać samego siebie i umiejscowić swoją lokalizacje w terenie, a następnie nawigować do punktu. Tym razem wszystkie ekipy zostały wyrzucone w tym samym miejscu, więc mamy możliwość dokonania burzy mózgów. Ktoś brzydko oszukuje i używa GPSa w zegarku. Ale cóż, instruktorów nie ma to myszy znów harcują. Przez to oszustwo idzie o wiele łatwiej. Po kilku km marszu odkrywamy, że punkt do którego idziemy to tak naprawdę to samo miejsce ze skalistym klifem. Nie trzeba być mistrzem dedukcji by domyśleć się co będziemy robić. Patrzę na Brodatego…. on też chyba wie co będzie się działo. Nie wygląda na zadowolonego.

Czytaj dalej…