gru 23 2014

Czeska selekcja… cz. 1

Remi

Selekcja. Magiczne słowo, którego znaczenie pewnie zna każdy kto jest mocniej wkręcony w tematykę militarną, a w szczególności w klimaty SFów. W literaturze, internecie, TV czy to z relacji ludzi którzy je przeszli pewnie wiecie jak wyglądają. Kilka etapów na które składają się testy fizyczne, które często nie opierają się jedynie na konkurencjach takich jak drążek, brzuszki czy bieganie ale również zawierają elementy będące „dodatkiem” od instruktorów egzaminujących, który bardziej dojeżdża człowieka niż powyższe. Następnie testy psychologiczne, często wielogodzinne, skomplikowane, zawierające krzyżowe pytania dzięki którym łatwo wyłapać nasze małe kłamstewka. Na końcu oczywiście upragniony „las”, który jest sprawdzianem naszej wytrzymałości. Tydzień bytowania w lesie połączony z forsowanymi marszami na orientacje  po górach z ciężkim plecakiem, brak snu, niewielkie ilości jedzenia, ciągły stres. Mnóstwo dodatkowych zadań, które nie tylko sprawdzają naszą wytrzymałość fizyczną ale również charakter i umiejętność pracy w grupie. Wszystko to, by wstępnie wyselekcjonować ludzi, którzy będą się nadawali do danej służby. Nieobca jest Wam pewnie „Selekcja” majora Kupsa, która poprzez swoją medialność trafiła do szerszego grona odbiorców, a nie tylko do ludzi zainteresowanych typowo tym tematem. Tam też mieliśmy podobny schemat, dużo zadań. Po kolejnych etapach ludzie byli wykluczani bądź sami rezygnowali nie wytrzymując trudu jaki trzeba było znieść. Trzeba przyznać taki „wypad” jest wyjątkowo dobrą okazją by się sprawdzić. Zobaczyć z jakiejś gliny jest człowiek ulepiony. Wiadomo, zawsze można samemu ustalić sobie jakieś cele. Spakować plecak, zebrać ekipę kumpli i pojechać w Bieszczady. Tam tydzień spędzić gardząc osiągnięciami współczesnej cywilizacji. Jednak nie oszukujmy się, jest to tylko i wyłącznie namiastka selekcji.  Brakuje tego odgórnego przymusu. Wpływu jaki wywierają instruktorzy i ciągła rywalizacja.  Te dwie zmienne są najbardziej znaczące  i  sprawiają, że jest jeszcze ciężej niż powinno ;)

Czytaj dalej…