Sztuczna inteligencja a drony cz.1

Remi

We współczesnym środowisku walki jednym z kluczowych elementów stała się ingerencja mediów w konflikty zbrojne. Działanie tego czynnika często wpływa na opinie publiczną i sposób postrzegania danego konfliktu przez społeczeństwa państw walczących jak również odbiór na arenie międzynarodowej. Często poparcie dla danego konfliktu nawet wśród obywateli jednej ze stron zależne jest od formy w jakiej przedstawiane są działania zbrojne. Kluczowym czynnikiem, który obniża poparcie społeczne dla działań kinetycznych są straty własne. Informacje dotyczące śmierci żołnierzy w strefie wojennej wpływają znacząco na nastroje społeczne. Nie jest to tak widoczne w trakcie wojen na terytorium własnego kraju (wynika to z konieczności kontynuowania walk), jednak w wypadku misji pokojowych i innych działań ekspedycyjnych w ramach sojuszów, powoduje pojawienie się debat na temat zasadności partycypacji w danym konflikcie. Często widzimy walki słowne polityków gdy kolejny nasz Żołnierz traci życie gdzieś w Afganistanie Śmierć żołnierza na polu walki jest również o wiele bardziej dotkliwa pod względem ekonomicznym dla strony walczącej niż we wcześniejszych konfliktach. Czas i pieniądze poświęcone na wyszkolenie, specjalizacje, koszt sprzętu i wyposażenia jest tak duży, że z ekonomicznego punktu widzenia straty ludzkie są o wiele mniej opłacalne niż w przeszłości (pomijając czynnik moralny, który mówi że każda strata ludzka jest bezcenna).

Wszystko to powoduje, że przyszłościowa przestrzeń walki w swoich założeniach musi oprzeć część działań kinetycznych na środkach bezzałogowych. Przeniesienie pewnych elementów walki na maszyny zdalnie sterowane, bądź systemy autonomiczne wpłynie znacząco na sposób działania jak i na zmniejszenie strat ludzkich. W obecnej chwili widoczny jest bardzo szybki rozwój tego typu technologii. W szczególności w gałęzi UAV. Aparaty tego typu są definiowane na wiele sposobów. To jeden z nich:

„Bezzałogowy aparat latający (ang. Unmanned Aerial Vehicle (UAV)), bezzałogowy statek latający (ang. unmanned aerial system (UAS)), dron – statek powietrzny, który nie wymaga do lotu załogi obecnej na pokładzie oraz nie ma możliwości zabierania pasażerów, pilotowany zdalnie lub wykonujący lot autonomicznie. Bezzałogowe statki latające obecnie wykorzystywane są głównie przez siły zbrojne do obserwacji i rozpoznania przez co zwykle wyposażone są w osprzęt służący do obserwacji w postaci głowic optoelektronicznych. Istnieją jednak modele, które posiadają możliwość wykonywania zadań bojowych”

Istnienie UAV jest faktem. Nie jest to technologia przyszłości lecz już działający sprawnie system. Istnieje wiele opisów dotyczących uderzeń UAV na obiekty (np. w Pakistanie). Największymi producentami bezzałogowych statków latających są Stany Zjednoczone oraz Izrael. Wiele innych państw również rozwija tego typu programy. Technologią przyszłości stają się AIBO. Artificial Intelligence roBOt. Systemy, których działania opiera się na odejściu od konwencji ludzkiego operatora, który steruje zdalnie maszyną. W założeniach, AIBO będzie posiadało autonomiczną sztuczną inteligencje, która będzie w stanie sama wykrywać, rozpoznawać i decydować o zniszczeniu celu. Początkowo systemy mają posiadać zabezpieczenie, które będzie polegało na tym, że robot będzie działał autonomiczne, aż do momentu podjęcia decyzji o zniszczeniu celu. Ostateczne potwierdzenie działania ma wykonać operator będący człowiekiem. Definiuje się to jako użycie „kill-switch’a”. Przycisku, którego użycie będzie kontynuowało działanie. Po fazie testów takiego rozwiązania, maszyny otrzymałyby pełną autonomie działania. System tego typu zrewolucjonizowałby sposób prowadzenia walki. Wpłynąłby znacząco na strategie jak i na równowagę sił, w szczególności w przypadku konfrontacji stron o różnym zaawansowaniu technologicznym.

Systemy AIBO są już w fazie testów. Przykładem tego typu badań był eksperyment przeprowadzony w 2012 roku w Fort Benning w USA. Polegał on na użyciu kilku niezależnych aparatów AIBO. Dwa Bezzałogowe Samoloty Latające wystartowały z prowizorycznego lotniska i wzniosły się kolejno na wysokość 240m i 300m. Ich zadaniem było krążenie nad bazą wojskową i wykrycie pomarańczowego i zielonego ekranu rozłożonego na ziemi (używanego przez pododdziały wojsk lądowych jako sygnały rozpoznawcze dla lotnictwa). Po około 20 minutach jeden z UAV posiadający na swoim pokładzie kamerę oraz komputer przetwarzający jej zapis wykrył cel. Następnie nawiązał on kontakt z drugim urządzeniem latającym i przekazał dane dotyczące lokacji obiektów. Po odebraniu informacji drugi bezzałogowiec pojawił się nad celem i rozpoczął skanowanie go za pomocą swoich sensorów. Kolejnym etapem działania było wysłanie wiadomości do bezzałogowego samochodu, którego zadaniem było finalne ocenienie celu z bliska.

Manewr ten jest tylko wstępnym pokazem możliwości systemu, który nie będzie potrzebował jakiegokolwiek wsparcia ze strony zewnętrznych operatorów. Jest to kierunek, który może zbliżyć nas do sytuacji, w której drony będą szukać, identyfikować i eliminować w przeciwnika w oparciu o kalkulacje, które będą tworzone na bazie działania wewnętrznych komputerów a nie za pomocą ludzkiego czynnika. Według Charles’a E. Pippina, naukowca z Georgia Tech Research Institute, odpowiedzialnego za rozwijanie oprogramowania wykorzystanego w testach:

„Brezent w Fort Benning jest raczej prostym celem ale myślcie o nim jak o surogacie,” “Możecie sobie wyobrazić scenariusze czasu realnego gdzie 10 tych rzeczy jest w powietrzu i coś się dzieje na ziemi i nie ma czasu by człowiek powiedział, “Chcę byś zdjął te czołgi.” To musi dziać się znacznie szybciej.”

Demonstracja ta stworzyła grunt do dalszych postępów naukowych, które sprawią, że drony będą zdolne do poszukiwania ludzkiego celu i następnie identyfikowania go w oparciu o złożone procesy identyfikacji twarzy bądź inne pomocne oprogramowanie. Gdy identyfikacja zostanie potwierdzona, będą one zdolne do otworzenia ognia i likwidacji celu.

W dzisiejszych czasach istnieją już systemy militarne, które w pewnym stopniu posiadają autonomie. Przykładem są roboty-wartownicy posiadający uzbrojenie. Są one używane w strefie zdemilitaryzowanej na granicy pomiędzy Koreą Północną i Południową w obszarze ocenianych jako szczególnie niebezpieczne.

W chwili obecnej naukowcy nie są jeszcze pewni co do czasu, w jakim technologia ta rozwinie się do tego stopnia by drony były zdolne do współpracy i inteligentnej adaptacji do warunków panujących w przestrzeni walki. Ocenia się, że jest to okres około 20 lat. Armia amerykańska finansuje liczne projekty badawcze, które w swoich założeniach mają opracowywać autonomiczne maszyny. Wszystko to, by przejmować żmudne, ciężkie i niebezpieczne zadania w celu odciążenia żywych żołnierzy.

Rozwijanie tego typu systemu kreuje wiele problemów natury prawnej i etycznej. Eliminacja osób podejrzanych o terroryzm oraz rebeliantów przez uzbrojone drony była kwestią wielokrotnie podnoszoną w mediach. Pojawiały się głosy, mówiące o tym że walka z przeciwnikiem prowadzona z baz na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, setki mil od realnego rejonu konfliktu jest niezgodna z zasadami prawa wojennego. W prasie można wyczytać wiele informacji o mocno kontrowersyjnych atakach w takich krajach jak Pakistan, Jemen czy Somalia, które jak dobrze wiadomo nie są państwami będącymi w stanie wojny z USA. W pewien sposób narusza to suwerenność danych państw jak również potrafi przynieść straty wśród cywilów niezaangażowanych w działania terrorystyczne. Wszystko to prowadzi do szeregu debat dotyczących systemów, które potocznie nazywane są „śmiertelną autonomią”.

 1fdsfsd

Algorytm działania dronów ze sztuczną inteligencją. Źródło: washingtonpost.com

Na powyższym obrazku widoczny jest sposób w jaki miałby operować system autonomicznych dronów.

W początkowej fazie wszystkie starty dronów byłby kontrolowane przez Centrum Dowodzenia, w którym znajdowałby się czynnik ludzki. Od momentu wysłania drony działałyby autonomicznie z możliwością ciągłego monitorowania ich pracy. Grupa dronów, które byłby wyposażone w różnego typu czynniki oraz rodzaje broni byłby zdolne do prowadzenia dokładnego skanowania określonego obszaru w celu poszukiwania potencjalnych obiektów do rażenia. Latające drony mogłyby po wykryciu celu wykonywać natychmiastowe uderzenia, bądź przekazywać informacje do naziemnych dronów, które wykonywałyby manewr zbliżania do potencjalnego celu z zadaniem potwierdzenia jego identyfikacji oraz dalszej neutralizacji.

W chwili obecnej drony wykonujące zadania nad takimi państwami jak Afganistan, Jemen czy Pakistan mają możliwość automatycznego poruszania się pomiędzy poszczególnymi punktami trasy bez wsparcia ludzkiego operatora. Istnieją również podejrzenia, że posiadają umiejętność automatycznej obserwacji przy użyciu skomplikowanych algorytmów. Procesy wykorzystywane w tego typu urządzeniach generują tak wiele danych, że mimo ingerencji ludzkiego operatora system sam sugeruje potencjalne cele bądź obiekty zainteresowania na bazie swoich własnych wyliczeń. Trend ten ma się z czasem pogłębiać i zmierzać do większej autonomii. W niedalekiej przeszłości system ma pozwalać na zmianę procedury jeden pilot- jeden dron na zarządzanie przez jedną osobę całą grupą UAV. Mimo wszystko to wciąż ludzie podejmują decyzje dotycząca neutralizacji celu. Często ostateczne słowo należy do osób wysoko postawionych. Przykładem są działania CIA w Pakistanie gdzie osobą zatwierdzająca jest dyrektor Agencji. Sam pomysł sztucznej inteligencji w dronach to jedno, w następnej części dowiecie się jakie pomysły proponowane są przez przemysł zbrojeniowy.

Artykuł na bazie pracy magisterskiej „Przyszłościowe koncepcje nowego wymiaru pola walki”


Komentarzy: 2 do wpisu “Sztuczna inteligencja a drony cz.1”

Zostaw odpowiedź

Preview: