Z myślą o stopach.

Piotr "Wroobel" Wróblewski

Już na wstępie muszę zasmucić wszystkich fetyszystów – podofilów (nie mylić z pedofilami; jedna literka, a robi różnicę ;)), artykuł nie będzie opisem moich erotycznych fantazji związanych ze stopami, a odpowiedzią na „jedno zaje*iście ważne pytanie”. Chodzi mianowicie o to jak dbać o buty. Zaraz, zaraz, przecież to nic skomplikowanego, pasta „kiwi” i smarujemy. Ku mojej uciesze na świecie są buty inne poza osławionymi desantami; buty, które wymagają nieco więcej „miłości”.

Dla ułatwienia opisywane treści zostaną poparte konkretnym przypadkiem, którym będą moje odpowiednio do tego celu przygotowane buty. Na początku ustalmy o jakim typie obuwia mówimy, ma to ogromne znaczenie podczas rozpatrywania tematyki pielęgnacji obuwia. Na warsztat bierzemy wszystkie buty nubukowe z wszelkimi membranami. To bardzo często występujące połączenie używane w czasie mokrych dni. Wbrew pozorom, nie jest łatwo dbać o taki zestaw w sposób, który  impregnuje i pielęgnuje obuwie a jednocześnie nie wpływa negatywnie na właściwości membrany. Kończmy to teoretyzowanie, do dzieła.

Zbliża się lato, po bardzo mokrym okresie, warto zainteresować się kondycją naszego obuwia, nawet jeżeli nie zostało ono przemoczone wymaga pielęgnacji. Odpowiednio zakonserwowane posłuży nam zdecydowanie dłużej. Opisany poniżej proces  jest tez istotny w przypadku przemoczenia butów lub zalania ich przez cholewkę.

Po ostatnim wyjściu w teren moje buty wyglądały tak. A nie, tak wyglądały po 2 dniach suszenia. Buty, nie dla potrzeb artykułu, zostały przemoczone, przelane, do tego przemaszerowano w mokrych jeszcze kilka ładnych kilometrów, do tego wszystkiego uraczyły po drodze jeszcze kilku kąpieli błotnych. Ogólnie rzecz biorąc, najgorsze co mogło je spotkać.

IMAG0532

Brud, błoto i bakterie czyli punkt wyjścia naszych rozważań.

Na zdjęciu widać, że buty już wyschły, ale nie jest to stan pożądany. Wyczyszczenie ich powinno odbyć się zaraz po powrocie. Dużo łatwiej pozbyć się brudu na takim etapie, niż w momencie kiedy buty wyschły. Co zatem należy zrobić? Pominę kwestie usuwania sznurówek i wkładek. Buty należy oczyścić ze wszelkiego brudu, zarówno z zewnątrz jak i w środku. Najlepiej robić to pod bieżącą wodą w pokojowej temperaturze. W zależności od sytuacji można użyć gąbki, lub szczoteczki. Nie bójmy się twardy gąbek i szczotek, but się nie porysuje, a otworzymy pory w skórze (tak, tak nubuk to tez skóra) przez co znacznie lepiej wyczyścimy nasze obuwie. Jeżeli chodzi o detergenty to są specjalne środki/ szampony/mydła do obuwia, najczęściej jednak wystarczy to co mamy w domu. Z domowych środków unikałbym mydła, ze względu na to, że w połączeniu  z woda potrafi tworzyć zawiesinę, którą trudno wypłukać. Jeżeli buty wymagają detergentów, a nie mamy nic „dedykowanego” to najlepszym rozwiązaniem jest szampon do włosów. Najlepiej jakiś prosty z jak najmniejsza ilością chemii. Stawiamy na naturę.

Jeżeli buty były wcześniej impregnowane to należy pozbyć się pozostałości poprzednich środków. Jeśli robiliście to popularnym Nikwaxem to nie zazdroszczę, gdyż pozbycie się tego cuda naprawdę nie należy do łatwych. W takim przypadku będzie trzeba zainwestować w solidne i drogie detergenty dedykowane do obuwia.  A pozbyć się trzeba, w przeciwnym wypadku wszelkie dalsze działania nie będą miały sensu. Wyjątkiem jest sytuacja kiedy kolejny raz stosujemy dokładnie te same środki.

Wróćmy jednak do czyszczenia. Pozbycie się zewnętrznego brudu to bułka z masłem. Prawdziwy diabeł interesuje się naszą membraną. Jeżeli buty zostały zalane, do środka dostało się dużo wody, często brudnej wody; jeżeli ubłociliśmy je, później przemoczone zostały zakurzone itp, to najpewniej membrana została zatkana. Co robić? Ja mam na to jeden sposób, czasem negowany. Dużo wody i moczymy buciki przez 2-3 h. Woda powinna być  w temperaturze pokojowej, często zmieniana, buty zalane od środka. Może nie pozbędziemy się wszystkiego, ale na pewno część brudu, który zatykał membranę „pierzchnie w popłochu” ;) Po 2-3 h w wodzie dobre buty się nie rozkleją, bo pewnie są tacy co się i tego obawiają.

Buciki suszymy, nie jest to proste. Pierwsze kilka godzin warto suszyć je w pozycji „podeszwą do nieba”, aby pozbyć jak najwięcej wody z wnętrza. buta. Jeżeli nic już z cholewki nie wycieka, stawiamy buciki w zacienionym, przewiewnym miejscu w bezpiecznej odległości od jakiegokolwiek źródła ciepła. Buty z membraną schną długo, gdyż większość wody pochłania właśnie membrana i wyściółka wewnątrz buta. Dla lepszej kondycji obuwia należy unikać zalegania wody w jego wnętrzu. W tym celu dobrze jest wypchać cholewkę buta suchymi ręcznikami, bądź papierem, który wchłonie nadmiar wody i przyspieszy suszenie buta. Po tych wszystkich procesach buciki wyglądają tak:

IMAG0537

Wyczyszczone i wysuszone obuwie. Teraz tylko szczotkowanie i nakładamy olej.

Następnym krokiem jest przygotowanie obuwia do impregnacji. Zaraz, zaraz… Nie tak prędko. Znacząca ilość użytkowników zapomina o bardzo istotnym kroku, który wydłuża żywotność obuwia. Olejowanie czy też natłuszczanie skóry jest bardzo ważnym etapem pielęgnacji butów. Skóra w nowych butach jest najczęściej naolejowana i zaimpregnowana przez producenta. W toku użytkowania skóra wysusza się i twardnieje przez co jest bardziej podatna na uszkodzenia w newralgicznych miejscach takich jak chociażby zgięcia na wysokości pierwszych „oczek”. Olej do skór poprawia elastyczność i wydłuża czas użytkowania butów. Jeżeli ktoś nie wierzy, to poniżej  przykład moich „belek”, które oleju na oczy, a raczej „oczka”, nie widziały.

IMAG0555

Efekty braku odpowiedniej pielęgnacji skóry.

Jaki olej wybrać? Ja stawiam na „Crazy Oil”, firmy Coccine (powinni mi zapłacić za reklamę ;) ) Koszt w granicach 10 – 15 zł. Dostępny na allegro oraz, według moich ostatnich ustaleń, w sieci sklepów obuwniczych, której nazwy nie wymienię ze względu na szczerą nienawiść do języka niemieckiego ;) . „Zwariowany olej” oprócz właściwości pielęgnacyjnych ma jeszcze jeden atut, impregnuje skórę w jej strukturze. Co to znaczy? Nie tworzy bariery ochronnej przez co nie daje efektu „kropelek wody” skupionych na powierzchni buta. Skóra wchłania wodę, ale zatrzymuje ją w dalszych warstwach dzięki czemu Crazy Oil tworzy drugą, po impregnacie, barierę dla wody.

IMAG0549

Użyte preparaty.

Na rynku jest mnóstwo tego typu preparatów, droższych, tańszych, lepszych i gorszych. Na opisywanie ich wszystkich nie czasu. Oprócz Crazy Oil polecany jest również HP Oil. Cena nieco wyższa, jakość również. Wybór pozostawiam Wam. Przed aplikowaniem oleju warto nieco sponiewierać nubuk szczotką. Często producenci dobrego obuwia, albo środków do obuwia, dodają do swoich produktów szczotki z metalowym włosiem. Nie bójcie się ich używać. Poprawiają kondycje skóry. Przed olejowaniem użycie ich jest niezwykle ważne, gdyż olej musi dotrzeć jak najgłębiej. Szczotkując buty trzeba zwrócić szczególną uwagę na miejsca częstego ocierania skóry na przykład o nogawki spodni. Mam tu na myśli głównie pięty, gdzie przez ocieranie występuję „efekt skóry licowej”. Nubuk robi się śliski i twardy. Po takich czynnościach przechodzimy do nakładania oleju. Zgodnie z zaleceniem producenta rozprowadzamy środek na powierzchni buta ze szczególnym uwzględnieniem newralgicznych miejsc. Ja nakładałem olej również na elementy ze skóry licowej, tragedii to nie spowodowało, wybór jak zawsze pozostawiam wam. Fragmentów tekstylnych olejować raczej nie trzeba ;).

IMAG0552

Natłuszczanie skóry

I w tym miejscu istotna uwaga. Producent, jak wszyscy zresztą, ostrzega, że jego środek może powodować zmianę koloru skóry (butów oczywiście:) ). O ile w większości przypadków to tylko zabezpieczenie, przed potencjalnymi pretensjami klientów, to w przypadku Crazy Oil buty naprawdę zmieniają odcień na zauważalnie ciemniejszy. Jeżeli komuś zależy na wyglądzie butów, radzę wziąć to pod uwagę i wypróbować działanie środka w niewidocznym miejscu. Po zakończeniu procedury pozostawiamy buty do wyschnięcia. Nie bójcie się używać dużej ilości oleju, skóra wchłonie tyle ile potrzebuje, reszta pozostanie na zewnątrz i po wyschnięciu będzie można ją bardzo łatwo usunąć.

IMAG0540

Przed…

IMAG0567

…i po. Zauważalna różnica koloru.

Impregnowanie jest ostatnim etapem, który nadaje butom zewnętrzną powłokę zabezpieczająca przed wodą. To dzięki impregnowaniu otrzymujemy efekt wypierania wody przez skórę i pojawiania się kropelek na obuwiu. Tutaj jedynymi istotnymi uwagami są te dotyczące doboru środków. Ja wybrałem impregnat firmy Coccine wierząc, że producent zastosował w swoich produktach jakiś efekt synergii. No dobra, powiem prawdę, poszedłem na łatwiznę i nie chciało mi się szukać niczego konkretnego więc kupiłem impregnat razem z olejem. ;) Polecane są różne impregnaty, bardzo często przewija się firma PALC, niemniej jednak warto zwrócić uwagę na nanoimpregnaty. Działają naprawdę solidnie. Za to naprawdę „niepolecany” jest Nikwax. Ludzie narzekają, że tworzy z buta kalosze nie odprowadzając potu na zewnątrz. Używałem, nogi mam nadal ;), ale w porównaniu z chociażby wyrobami użytymi w opisanym procesie wypada rzeczywiście słabo.

Działanie nanoimpegnatu na przykładzie czapki.

Sam proces impregnowania wykonujemy zgodnie z zaleceniami producenta. Dodam tylko, że u mnie impregnat zniwelował nieco efekt oleju w zakresie oddziaływania na kolor. Rozjaśnił nieco skórę, ale różnicę widać nadal. Czyżby efekt współdziałania środków tego samego producenta? ;)

I to koniec naszego procesu. Nawlekamy sznurówki, wsuwamy wkładki i w drogę. Jeżeli macie problemy z rozwiązującymi się sznurówkami to warto jest potraktować wspomnianym wcześniej olejem. Powinno to poprawić wygodę ich użytkowania.  Problem przykrego zapachu wydobywającego się z wnętrza obuwia rozwiązujemy poprzez stosowanie  środka antybakteryjnego i przeciwzapachowego. Na rynku jest tego cała rzesza; cała masa chyba jednak brzmi lepiej :D.

Tak zabezpieczone buty powinny posłużyć znacznie dłużej i zdecydowanie bardziej komfortowo. Oczywiście to tylko polowa sukcesu; odpowiednie wiązanie, dobór rozmiaru butów, dobór skarpet oraz ogrom innych czynników wpływa na to jak wygląda praca naszej nogi w terenie. I to koniec tego, dla odmiany technicznego, artykułu. Zastanawiam się, czy idąc tropem poprzednich dwóch moich wpisów, ten tekst również dacie radę uznać za powód do polityczno – społecznych potyczek słownych.

Pozdrawiam.


Komentarzy: 9 do wpisu “Z myślą o stopach.”

  • Johny Says:

    No i super… Uzupełniłeś kilka rzeczy o których nie wiedziałem a zapewne znajdzie się kilku którzy wogóle nie dbają o buty bo nie wiedzą, że tak trzeba ” bo przecież skoro kupił buty z membraną to ona jest i działa” ale nigdy nikt się nie zastanawia czemu buty mu „ciekną” albo nie odprowadzają potu.

    Dzięki. Fajny art.

  • Jacek Says:

    Witam .
    Bardzo przydatny jest ten Twój blog. Wiele rzeczy się dowiedziałem. A jeżeli już mowa o stopach to warto dbac o stopy, żeby nie nabawić się grzybicy. Bardzo dużo przydatnych informacji można znaleźć na stronie grzybicastop.org

  • Marqo Says:

    Super artykuł. Przyznam szczerze, że nie nie będzie tu nic czego nie wiem. Jednak pomyliłem się , znalazłem kilka informacji, które bardzo mi się przydadzą. Oby tak dalej :)

  • Hector Says:

    Ja tylko raz kupiłam mężowi buty, to przez tydzień miał do mnie żal, że mu się nie podboały i że pieniądze poszły w błoto Od tamtej pory nic mu nie kupuję, nawet skarpetek i majtek.

  • http://www.4music.ru/ Says:

    Lovin' that cute outfit! Blowing Cher (!) right off the radar, I'd say!£1.80 for a half pint of wine – excellent pub choice! And at least you did get A glass!Z xx

  • http://www.sgtotalmassage.com/ Says:

    Stort tillykke med 1 Ã¥rs dagen. Jeg nyder din blog. Dine skriverier, og dine smukke smukke billeder… og det tror jeg ogsÃ¥ at mange andre gør. Jeg ville elske at vinde din give away.. dén bog og tørklædet er lige noget for mig. Jeg ville føle mig som verdens heldigste kvinde hvis jeg var den heldige. Mange hilsner.. og tillykke fra Susan

  • car insurance quote Says:

    An outstanding share! I’ve just forwarded this onto a colleague who was doing a little homework on this. And he in fact bought me lunch simply because I found it for him… lol. So let me reword this…. Thanks for the meal!! But yeah, thanks for spending time to discuss this issue here on your site.

  • http://autoinsuranceabc.dynddns.us/getting_insurance_on_new_car.xml Says:

    saya tak suka sangat makan lontong..mak mertua saya bising pasal dia masak lontong saya makan sikit je…tak leh nak telan…hehehehDaddydee recently posted..

  • http://www./ Says:

    That’s so exciting! I’m so glad that you are getting so many kids to come to your club and i’m blown away with how much advertising you’ve been doing! That’s so encouraging to hear and you’ve challenged me! I will be praying that your week continues to go well and you can keep the kids under control!

Zostaw odpowiedź

Preview: