A mnie jest po prostu przykro…

Piotr "Wroobel" Wróblewski

2 lutego 2013 roku został zabity Chris Kyle, człowiek – legenda. Kto nie wie kim był, zapraszam do przeczytania jego książki Cel Snajpera, a dla ludzi bardziej leniwych polecam Google.  Dziś kilka słów o Nim, o jego śmierci, o reakcji ludzi na wieść o jego śmierci.

Celowo podejmuję ten temat dopiero teraz, kiedy emocje opadły, a ludzie zapomnieli o sprawie lub nabrali do niej więcej dystansu. Poza tym, przez sam szacunek do zmarłego zajmowanie się taką tematyką „na świeżo”, zaraz po jego śmieci byłoby moim zdaniem nie na miejscu. Może zdziwię wszystkich, ale nie będę się rozpisywał o samym Chrisie, kto czytał jego książkę wie jakim był facetem, czego dokonał i jak wiele przeżył. Kto nie wie, odsyłam do wskazówek z pierwszego akapitu.

Okoliczności śmierci najlepszego snajpera US Army są powszechnie znane. Został zastrzelony przez byłego żołnierza, któremu pomagał walczyć ze objawami stresu pourazowego. Jak skomentuję taką sytuację? Prozaiczne wydarzenie, zdarza się w USA. Czyjaś śmierć, rzadko ma logicznie wytłumaczenie. Ludzie pytają jak to możliwe, że przetrwał misje w Afganie czy Iraku, zabijał ludzi, był „specjalsem” a zginął tak po prostu, z rąk faceta cierpiącego na stres pourazowy. Myślę, że żadna śmierć nie byłaby odpowiednia dla legendy, jaką jeszcze za życia stał się Chris Kyle. Pojawili się również tacy, którzy dopatrywali się w tej sytuacji jakiegoś spisku – zamachu; czegoś w rodzaju odwetu Talibów. Cóż, zabawna nuta absurdu w tak poważnej i przygnębiającej sytuacji jest chyba wręcz wskazana.

259277_1359889799_5ad1_p

Chris Kyle z żoną.

źródło: www.wiadomości24.pl 

Mimo wszystko chciałbym jednak skupić się na nieco innym aspekcie tej sytuacji, mianowicie na reakcjach niektórych internautów. Wiadomość o śmierci Chrisa Kyle`a, pojawiła się również na facebook`owym profilu Gunfire. Śledziłem płomienną twórczość komentujących z dużym zaciekawieniem. Moją szczególną uwagę przykuło kilka z nich. Nie podaję tutaj szczegółowych danych autorów komentarzy, choć może powinienem to zrobić z uwagi na niezwykle odważne opinie jakie niosą treści tych komentarzy.

„(…) szkoda człowieka ale to był amerykaniec  <to niewielka strata>…”. Pomijając kwestie interpunkcji zaczynam się zastanawiać co jest z nami – Polakami nie tak. Za co tak bardzo nie lubimy Ameryki? Za te nieszczęsne wizy? Większość ludzi używająca tego argumentu tak naprawdę nigdy nie planowała wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Za co innego zatem? Za to, że są silniejsi gospodarczo? Militarnie? Szukam jakiegoś powodu takiej bezmyślnej wrogości, bo nie wierzę, że można wypisywać takie rzeczy bez większej przyczyny. Każdy człowiek ginący z tragicznych okolicznościach to  ogromna strata. Brzmi jak slogan albo hasło reklamowe domu pogrzebowego, ale tak właśnie jest. Zastanawiam się, czy autor wspomnianego wyżej komentarza, powiedziałby w oczy polskim żołnierzom Wojsk Specjalnych, że śmierć ich kumpla – Chrisa Kyle`a, z którym niejednokrotnie „chodzili na robotę” to „niewielka strata”. Tak się tylko zastanawiam…

Wspomniałem o tym, że śmierć kogokolwiek to ogromna strata. Dotyczy to nie tylko Polaków, Amerykanów czy innych członków NATO, ONZ etc. Dotyczy to również „islamskich skur…” jak to określił kolejny z facebook`owiczów, według którego Chris powinien „zapolować na nich w niebie”. Takie teksty są przerażające. Nie wiem co innego powiedzieć. Czy ludzie  nie będący w wojsku, nie jeżdżący na misje nie potrafią zrozumieć, że żołnierze, nie „polują”? Nie nabijają statystyk, bo i takie zarzuty wobec Kyle`a się pojawiły. To nie jest Call of Duty, nie ma „respów”, nie ma liczonych „headshotów”. Kto czytał książkę Kyle`a doskonale wie, że wszelkie zarzuty jakoby chwalił się statystyką trafień, są totalnie bezpodstawne. Przytaczał cyfry, ale miedzy podawaniem statystyk a chwaleniem się jest ogromna przepaść.

CK_facebook_1

 

„Radosna” twórczość internautów.

źródło: https://www.facebook.com/ASG.Gunfire/posts/164265983722621

 

Nie chcę pastwić się nad kolejnymi „komentatorami”, których napotkałem zarówno w sieci (również poza profilem GFC), jak i w świecie rzeczywistym. Nie chcę również piętnować konkretnych osób. Nie taki jest cel. Ktoś powiedział, że obśmiać można wszystko; i faktycznie to nic trudnego. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na pewien problem, na pewne obniżenie znaczenia pewnych wartości, takich jak chociażby życie ludzkie i związana z nim od zawsze śmierć. Może i zabrzmi to moralizatorsko i przesadnie patetycznie, ale żyjemy cholernie szybko, łamiemy wszelkie konwenanse. Bycie niepoprawnym stało się tak bardzo modne, że chcemy nawet w obliczu śmierci wielkich osób „być fajni”, chcemy budować swój wizerunek internetowego cwaniaka. Parafrazując „nie idźmy tą drogą”. Czasem warto po prostu wyrazić szacunek i darować sobie „uzewnętrznianie głupoty” jak to określa znajomy oficer WP. Ogromna większość internautów oczywiście tak zrobiła; w ciszy i spokoju oddała szacunek, ale dlaczego nie wszyscy?

Dziś może nieco w innym tonie niż zawsze, może nieco bardziej poważnie, ale czasem trzeba i tak. Czasem trzeba oddać honor i szacunek tym, którzy pracowali na to całe swoje życie. Jedni z takich ludzi drwią, inni nienawidzą, jeszcze inni współczują i oddają honory, a mnie jest po prostu przykro… Przykro, że odszedł świetny gość, który miał jaja, żeby przez całe życie robić to co kochał.

 


Komentarzy: 14 do wpisu “A mnie jest po prostu przykro…”

  • Tomek Says:

    Tylko to Cie usprawiedliwia że jesteś młodym i niedoświadczonym człowiekiem. Człowieku czym się oburzasz? Komentarzem?! O zmarłych nie powinno się mówić źle, ale to nie był dobry człowiek. To był człowiek POTRZEBNY. Nie róbmy na siłę bohatera, bo większym bohaterstwem wykazuje się codziennie człowiek, który w pocie czoła zarabia grosze, żeby w tym POpapranym państwie utrzymać rodzinę.

  • enzo Says:

    Myślę że część ludzi dla tego nie lubi USA gdyż są manipulantami dość zakłamanym krajem troche z nutą ogromnej hipokryzji krajem który zaprowadza demokracjie gdy odkryje rope mógłbym przytoczyc dziesiątki przykładów dlaczego ludzie nie darza ameryki zbytnią sympatią co do sytuacji smutno że umarł wszyscy są poruszeni ale czy ktoś był poruszony jak zabijał „terrorystów” którzy tak naprawde tylko bronili swojego kraju?????

  • Jahu Says:

    @enzo czy ktoś był poruszony jak Chris Kyle zabijał terrorystów? Człowieku, czy byłeś tam że tak czujesz do nich miłość- ja nie byłem, ale trochę się interesuję realiami wojny w Afganistanie- proponuję przeczytać książkę Seana Parnella. Jeżeli uważasz że obrona swojej ojczyzny polega na gwałceniu dzieci to nie chcę żebyś bronił mojego kraju.

  • Waldek Says:

    „Terrorystów” mogących zorganizować wiele zamachów, a to już nie zalicza się do obrony kraju!!!

  • Kruku Says:

    Nie zgadzam się z moimi przedmówcami. Panie enzo, widzę, że nie zna się Pan za bardzo na tym, co się dzieje w Afganistanie, co się działo w Iraku… Tamtejsza ludność jest zabijana i okradana przez rebeliantów. Niektórzy Afgańczyczy na widok Amerykanów wręcz płaczą ze szczęścia. Oni nie bronią swojego kraju. Przypomina wam się zamach na WTC ? To Ameryka broni swojego kraju. Chris go bronił. Wyznawcy Islamu wymyślili sobie, że będą nas, Chrześcijan „nawracać”. „to nie był dobry człowiek”. A dlaczego był zły ? Bo nie chciał, żeby jego koledzy wrócili do kraju w trumnach? Zanim się wypowiecie przeczytajcie książkę. Chris zapłacił najwyższą cenę, za swoją ojczyznę i chwała mu za to. Myślicie, że jakby tak kochał zabijać „niewinnych irakijczyków” to wracałby do kraju ? On był do tego wyszkolony, i kochał walczyć za Amerykę

  • Kruku Says:

    Powtarzam: poczytajcie, zyskajcie wiedzę, i wróćcie komentować. Pozdrawiam Kruku.

  • enzo Says:

    ahahah to smieszne walczy o kraj na drugim koncu swiata nic tam nie daje tylko zaognia sytuacjie zaczyna pomagac i ratowac biednych ludzi potym jak dowiedzieli sie o bogatych złozach mineralnych wczesniej mieli ten kraj w dupie mało który amerykanin wiedział o jego istnieniu i robą wielkich bochaterów widze ze koledzy „wojacy” nie wiedzieli iz amerykanskie cia sponsorowało i szkoliło talibów i porządnie im pomagali po co? zeby odwalili brudna robote z ruskami a kiedy przestali byc potrzebni to zróbmy z nich morderców i zniszczmy jestescie strasznie ograniczeni bo wasza wiedza bierze sie z ksiązek pisanych przez amerykanskich „bochaterów” i z telewizji najbardziej wiarygodnego zródła na swiecie na serio proponuje zapoznac sie z historia bo widze tu jej bardzo duzy brak

  • travis85 Says:

    przez 5 lat mieszkałem w Lubbock w Tekksasie poznałem mase chłopaków z woja z wieloma sie zaprzyjazniłem wiele opowiadali i szczerze mówiąc poza tomkiem i enzo wiekszego pierdolenia chłopczyków zafascynowanych wojskiem nie słyszałem po prostu niewiem czy sie smiac czy płakac nie chce po nikim jezdzic czy cos ale znam opinie rzołniezy którzy tam byli i wierzcie ze maja równie gówniane zdanie na temat tej wojny co osoby które własnie pouczacie mój dobry znajomy raz dawał wywiad w stanówce i chciał powiedziec co mysli o afganistanie i iraku ale nie powiedział gdyz dostał scenariusz który miał przeczytac a w nim rzeczy typu jestem dumny ze słuze dla ojczyzny to zaszczyt obrony kraju itp itd wiec nie pierdolcie mi o tym bo tak naprawde mało wiecie mnie teraz krew zalewa

  • Laguland Says:

    Co do nielubienia amerykanów to powodem może być na przykład to, że po wojnie zostawili Polskę stalinowi. Może dlatego część ludzi ich nie lubi, czują się zdradzeni nadal. To nie moje poglądy, tylko się z takimi spotkałem :)

  • domin Says:

    Mysle ze niektore ludziki zazdroszcza poprostu amerykana, dlatego ich tak nienawidza :/ Zazdroszcza im szacunku dla wlasnego kraju, dla flagi, dla wlasnych zolnierzy, przykra sprawa, ale czego innego sie spodziewac po ludziach piszacych o swoim kraju „Popaprany” heh żałosne

  • travis85 Says:

    Domin kraj a ludzie którzy nim rządzą to całkowicie inne sprawy a ludzie mówiąc że kraj to że tamto mają na myśli prawie zawsze sytuacjie polityczną czy to społeczną i wierz mi że tam jest identycznie chodzi o to ze Amerykanie są juz tym wszystkim zmęczeni i maja tego dosyć tzn wojna i cała obecna sytuacjia mieszkałem tam sporo czasu i wiem ze ludzie uwarzaja te wojnę za niepotrzebną

  • domin Says:

    wiem ze sa zmeczeni, ale nie zauwazylem zeby mimo tego wszytskiego wyzywali swoich zolnierzy tak jak to dzieje sie na polskich forach w stosunku do naszych zolnierzy

  • Nope Says:

    To ja może z trochę innej beczki. Czy amerykanie lubią Polskę? Niech każdy sobie sam odpowie. Czy jest jakiś powód dlaczego mielibyśmy kochać hameryke?

  • travis85 Says:

    Nope świetnie to skwitowales a z moich doświadczeń mogę stwierdzić ze maja nas głęboko w dupie

Zostaw odpowiedź

Preview: