Buck 285 Bantam BLW

Piotr "Wroobel" Wróblewski

Jak powszechnie wiadomo, każdy szanujący się airsoftowy profesjonalista potrzebuje porządnego noża. Najlepiej gdyby był „taktyczny”, bo przecież ta cecha w znakomitej większości sytuacji stanowi o wyższości tegoż akcesorium nad innymi. Co prawda opakowanie snickersa pochłanianego na „respie” niedzielnej strzelanki można otworzyć i bez noża, ale po co? Dziś zatem kilka słów na temat pewnego noża, znajdującego się do niedawna w ofercie Sklepu Gunfire. Chodzi oczywiście o nóż Buck 285 Bantam BLW.

Na początek kilka słów o samym producencie. Buck Knives to amerykańska firma mogąca pochwalić się ponad stuletnią tradycją w dziedzinie produkcji noży. Oferta jest naprawdę różnorodna i obejmuje szeroką gamę produktów, od noży myśliwskich i wędkarskich, poprzez survivalowe i taktyczne, a skończywszy na ostrzach codziennego użytku; i nie chodzi tu o noże do krojenia bułek i porcjowania filetów, a o tzw. EDC (every day carrying). Firma oczywiście posiada oficjalnego przedstawiciela na Polskę, którym jest Mactronic (tak, tak, ten Mactronic od latarek). Wśród wszystkich informacji na temat fimry Buck Knives dotyczących jej historii, strategii i innych „głupot”, których większość klientów i tak nie czyta, warto zwrócić uwagę na jeden aspekt. Mianowicie na kraj pochodzenia. Buck szczyci się faktem, że niemal sto procent modeli produkowanych jest w Stanach Zjednoczonych. W czasach „made in China” to naprawdę duży atut.

W ramach ciekawostki warto wspomnieć, że firma Buck Knives ma na koncie również produkcję sławnego bagnetu M9. Oczywiście z fabryk Buck`a pochodzi tylko część egzemplarzy.

Złożony 285 Bantam BLW
źródło własne

Skupmy się jednak na samym nożu. Zacznijmy może od materiałów. Głownia noża wykonana jest ze stali 420HC. Cóż to za wytwór? Jeden z tańszych i popularniejszych stopów używanych do produkcji noży tej klasy. Od podstawowej 420-tki różni się przede wszystkim podwyższoną zawartością węgla. Z czym to się wiąże? Zwiększona zawartość węgla stwarza możliwość do hartowania stali do wyższej twardości. 420HC jest nierdzewna, stosunkowo odporna na wykruszenia i pęknięcia. I na tym jej zalety się kończą. Najłatwiej się tępi, ale również najłatwiej ją naostrzyć.

Tyle teorii. W praktyce po roku użytkowania noża jako podstawowy element EDC oraz wykorzystywania go w terenie głownia nadal trzyma zadawalający poziom ostrości. Nie da się tego porównać do stanu po wyciągnięciu z pudełka, ale nie sprawia irytujących problemów podczas codziennego użytku. Faktura szlifu posiada w kilku miejscach mikrowyszczerbienia. Powstało również jedno większe wyszczerbienie na końcu głowni, ale wynika ono z faktu używania noża nie do końca zgodnie z przeznaczeniem, bo przecież śrubki, których nie można odkręcić wkrętakiem da się z powodzeniem odkręcić nożem ;).

Na stronie producenta czytamy, że rękojeść wykonana jest nylonu wzmocnionego włóknem szklanym popularnie nazywanego FRN (Fiberglass Reinforced Nylon). Musze przyznać, że dobór takiego tworzywa to naprawdę trafna decyzja firmy Buck Kinves. Rękojeść jest po prostu przyjemna. Chropowata faktura sprawia, że narzędzie pewnie leży w dłoni. Sam materiał sprawia wrażenie naprawdę solidnego przy jednoczesnym zachowaniu niewielkiej wagi. Ten element jest po prostu taki jaki być powinien. Człowiek nie przejmuje się, że cokolwiek może się złamać. Dopiero otwarcie kilku butelek piwa za pomocą złożonego noża pozostawiło niewielkie ślady na rękojeści. Oprócz tego żadnych defektów.

Uszkodzenia powstałe po roku użytkowania noża

źródło własne

Przyjrzyjmy się teraz uważniej konstrukcji tego narzędzia, która moim zdaniem jest jego największą zaletą. Prosta budowa stanowi o niezawodności tej konstrukcji. Nóż wykorzystuje najprostszą i jedną z najstarszych blokad klingi „back-lock”, która po prostu nie ma zbyt wielu możliwości psucia się. Dużo droższe noże tego producenta wykorzystujące chociażby „liner-lock” narażone są na zdecydowanie więcej usterek. Czytałem sporo wpisów na forach o tym, jak to ludzie poszukują liner`a chociażby do modelu Vantage Pro, bo poprzedni  zwyczajnie pękł (pewnie z winy użytkownika, ale jednak ;) ).  Oprócz konstrukcji blokady warto zwrócić uwagę, na wyeliminowanie śrub. Zastąpione są pinami. Nie bardzo wiadomo jak je wyjąć w sposób nieinwazyjny, a nawet jak to się uda to wiele wskazuje, że  po ich ponownym zamontowaniu nóż nie będzie nadal tak solidny jak przed demontażem. Nie stanowi to jednak problemu, gdyż nie bardzo widzę powody do „rozkręcania” tego noża.

Pisałem wcześniej o tym, że według producenta prawie sto procent produkcji pochodzi z USA. Pewnie to prawda. W przypadku 285 Bantam BLW sprawa jest niejednoznaczna. Co prawda na głowni widnieje ładny napis „BUCK USA”, a sam nóż niewątpliwie pochodzi ze stanów, ale już na opakowaniu znajdziemy nalepkę z wyrażeniem „Made in the USA of USA and Imported Parts”.  Cóż to może znaczyć? Które „prats” są  z USA, a które nie? Nie wiem, bo wszystko wygląda jak solidna, wcale nie chińska robota. Głównym atutem noża jest właśnie wykonanie. Atut o tyle względny, że nóż jest solidny do pierwszego defektu konstrukcji, po którym nadaje się do wyrzucenia, bo naprawa nie ma sensu, zwłaszcza biorąc pod uwagę stosunek ceny naprawy do ceny samego noża. Inną kwestią jest, że moment kiedy taki defekt nastąpi wydaje się być nadzwyczaj odległy.

Produkt Buck Knives w pełnej okazałości

źródło własne

W podsumowaniu, warto byłoby napisać jakie są tego noża strony mocne, a jakie słabe. Nie zrobię tego, bo ciężko znaleźć jakieś wybitne minusy oraz porażające zalety, zwłaszcza konfrontując jakość z naprawdę przystępną ceną.

Czym jest Buck 285 Bantam BLW? Nożem, do którego ciężko się przyczepić. Za niską cenę (poniżej 100 pln), dostajesz solidny kawałek stali, który nawet po dłuższym użytkowaniu nie chwieje się i nie specjalnie zużywa. Wszystko oprawione jest w przyjemną rękojeść, która dowodzi, że masz do czynienia z nożem, co prawda takim z niższej półki, ale jednak nożem, a nie zabawką nożopodbną. Czy można w tej klasie dostać lepszy nóż? Pewnie tak, ale drożej. Czy polecam ten nóż? Tak. Określiłbym ten model modelem nie wywołującym emocji, bo z jednej strony nie wprawi on w zachwyt  ani użytkownika ani tym bardziej jego kolegów.  Z drugiej natomiast nikt nie będzie żałował, że ten nóż kupił.

Nie jest do idealny wybór jako podstawowy nóż w teren, czy do oprawiania zwierzyny upolowanej przez myśliwego. Producent umieścił go w dziale „everyday” i nie pomylił się. Stosunek jakości do ceny sprawia, że produkt ten jest naprawdę warty uwagi. No i jest to narzędzie firmy Buck, a nie nóż firmy „nóż” jakich pełno na allegro.


Komentarzy: 2 do wpisu “Buck 285 Bantam BLW”

  • Kris Says:

    Świetny artykuł o nożu. Obiektywny. Nie jest nachalny, pokazując wady i zalety. Zachęca do kupna tego noża bez przekonywania, że tylko ten nóż uszczęśliwi nabywcę. dziękuję za taki styl opisywania survivalowych gadżetów.

  • urządzenie Says:

    urządzenie…

    Buck 285 Bantam BLW | Blog Gunfire…

Zostaw odpowiedź

Preview: