Rewolucja czy gadżet? (B4A1 Bolt)

Piotr "Procent" Łopaciński

Tak moi drodzy, dzisiaj opis kolejnej M’ki. Ale tylko z zewnątrz wygląda ona zwyczajnie, po oddaniu pierwszego strzału już wiemy, ze nigdy wcześniej nie mieliśmy z niczym takim do czynienia – czujemy wyraźne „kopnięcie”. Po oddaniu serii strzałów na każdej twarzy pojawi się chociaż niewielki uśmiech. Można by się spodziewać, że po rozebraniu tej repliki poznamy tajemnice tego delikatnego odrzutu, jednak otwarcie gearboxa rodzi tylko kolejne pytania… Zapraszam do przeczytania o jednej z ciekawszych konstrukcji, jakie widział ostatnio rynek airsoftowy.

Bolt Airsoft to Taiwańska firma, o której zaczęło być głośno parę miesięcy temu, gdy zapowiedziała wypuszczenie repliki generującej odrzut niespotykany dotychczas w replikach elektrycznych. Podszedłem do tego właściwie bez większych emocji – już parę razy wcześniej różni producenci deklarowali, że ich nowe systemy EBB urwą nam jaja, ręce i wybiją barki. Finalnie okazywało się, że efekty są co najwyżej przeciętne, a jeśli już naprawdę dało się poczuć coś ponad średnia, to odbywało się to kosztem przekonstruowania sporej części układu, przez co mogliśmy zapomnieć o kompatybilności wielu części czy magazynków ze standardowymi systemami AEGów. Przykładem takiego podejścia jest np. Recoil Sock z Tokio Marui. Jak jest w przypadku Bolta? Domyślacie się pewnie, że inaczej, ale o tym zaraz.

Z zewnątrz…

Jak zwykle najpierw zaczniemy od tego co z zewnątrz. O pudle nie będę się rozpisywał – zapewnia poprawne zabezpieczenie i tylko tyle mnie interesuje. Jego estetyka, obrazki na nim itp. są mi totalnie obojętne. Sama replika, jak już wspominałem jest z Tawianu, co powinno gwarantować zadowalającą jakość wykonania. Jak dla mnie jest ona bardziej niż zadowalająca. Spasowanie elementów na poziomie markowych replik – żadnych luzów przede wszystkim miedzy dolnym i górnym body, co często się zdarza, nawet w drogich modelach.

Ponadto, co dla mnie jest plusem – replika nie jest koloru jednolicie czarnego, tylko prezentuje różne odcienie szarości; inny znajdziemy na body, inny na lufie, niemalowane są niektóre pierścienie. Ogólnie ciekawa mozaika. Jedynie malowanie takich elementów jak przeziernik czy nakrętki chwytu transportowego nie przypadły mi do gustu, gdyż ktoś chciał je chyba pomalować na kolor… stalowy, tzn. założenie miało być takie, by wyglądały jak niemalowane. Skomplikowane? Może na fotkach zrozumiecie w czym rzecz :).

Detale zewnętrzne, w tym próba ukazania faktury body oraz prowadnicy kolby. Widoczne także malowanie elementów zespołu przeziernika:

Innym elementem, który świadczy o wysokiej jakości wykonania jest kolba i prowadnica – regulacja długości odbywa się bez wyraźnych luzów, kolba po prostu nie lata. Sama powierzchnia prowadnicy ma też bardzo przyjemną, gruboziarnistą fakturę. Na minus z zewnątrz zaliczam oznaczenia – po prostu mi się nie podobają, wołałbym wersje „no markings”, która też jest dostępna. Poza tym to najzwyczajniejsza replika M4A1.

Przejdźmy do kwestii technicznych. Replika posiada dwa właściwie niezależne (jeden może działać bez drugiego) systemy symulacji pracy broni palnej – jeden to dobrze znany, wizualny system, który porusza blaszką imitującą suwadło – efekt jak w każdej innej replice tego typu jest bardziej komiczny niż realistyczny, a do tego w Bolcie nie ma funkcjonalnego bolt catcha. Drugi system znajduje się w prowadnicy kolby i jest dość prosty – składa się ze sprężyny, masywnego bezwładnika oraz układu, który przenosi energię z tłoka na bezwładnik. Wszystko widać ładnie na zdjęciach. System ten opisuje na początku, gdyż dostarczany on jest poza repliką, w pudełku, jako zestaw do samodzielnego montażu. Instrukcją montażu jest pojedynczą kartą A4 z wydrukowanym zdjęciem rozłożonego układu, więc nie można tego nazwać instrukcją w stylu amerykańskim, a raczej dopasowywaniem elementów do schematu – nie jest to na szczęście zbyt skomplikowane :).

…i wewnątrz

Tak więc, gdy już wszystko zmontowaliśmy… to możemy to teraz rozmontować, by zobaczyć co jest w środku :).

Rozkładanie B4A1 z grubsza przebiega jak w każdej innej elektrycznej M’ce. Po zsunięciu upper receivera naszym oczom ukazuje się pierwsza różnica w stosunku co do standardowego GB, czyli układ odpowiedzialny za ruch blaszki (imitacja suwadła). Jak już mówiłem, nie jest on w żaden sposób sprzężony z systemem w prowadnicy kolby.

Następnie możemy odkręcić pokrywę silnika, która należy do kategorii anti-heat, czyli posiada otwory w celu lepszego odprowadzania ciepła z silnika. Jestem serdecznym przeciwnikiem tego typu konstrukcji, gdyż uważam, że ułatwiają one dostawanie się zanieczyszczeń do silnika, czy zwiększają ryzyko zalania go. Jednakże, po raz pierwszy widziałem by w zestawie dołączana była nakładka na pokrywę silnika, która zasłania otwory – doskonały pomysł.

Kolejną różnicą w stosunku co do normalnego AEGa jest odkręcanie kolby. Nie ma tam klasycznej, długiej śruby, która łączy prowadnice bezpośrednio z gearboxem, gdyż na jej miejscu jest metalowa rurka przekazująca energię z tłoka na element odpowiedzialny za symulacje odrzutu. Zamiast tego prowadnica jest wkręcana bezpośrednio w wystający z korpusu gwint, podobnie jak w palnej wersji oraz tak, jak w swoich niektórych AEGach robi to G&G, z tym ze w tamtym przypadku prowadnica kolby jest wkręcana bezpośrednio w korpus.

Po wyciągnięciu i rozłożeniu GB dochodzę do wniosku, że gdyby zrezygnować z systemu poruszającym blaszką – imitacją suwadła, to można w B4A1 zupełnie normalny gearbox z normalnymi częściami w środku. Poza szkieletem GB bowiem, drugim elementem niestandardowym jest tłok z wycięciem w górnej części. Nie zapowiada się jednak, by tłok wymagała wymiany – wszystkie zęby są metalowe.

Jak pisałem na początku, otwarcie szkieletu dostarcza nam nowych pytań i zagadek – takowe się nasuwają, gdy przyjrzymy się dokładnie zębatkom. Okazuje się bowiem, iż znajdziemy na nich 3 literki – L,C i T. Jak się tam znalazły? Hipotez możemy stawiać wiele – albo firma Bolt zakupiła podzespoły od LCT, by montować je w swoich AEGach, albo np. LCT i Bolt to firmy silnie związane, albo Bolt to nowa marka LCT. Możliwości jest wiele, ale jedno jest pewne – jakiekolwiek koneksje z producentem świetnej jakości replik AK mogą wyjść jedynie na dobre, tak więc te 3 literki na zębatkach podnoszą wiarygodność produktu, jako wyrobu wysokiej jakości.

Reszta elementów GB na bdb poziomie – głowica cylindra metalowa, głowica tłoka także. Dysza uszczelniona, sprężyna M120 o nieregularnym skoku.

Let’s play

Gdy już wiemy jak to wygląda od środka, to wypada powiedzieć parę słów o tym jak działa. Praca układu w prowadnicy kolby jest wyraźnie wyczuwalna podczas strzelania w formie miłego kopnięcia. Przy strzelaniu serią celownik wyraźnie lata nam w okolicach celu, przy precyzyjnym strzelaniu trzeba przyjąć odpowiednią postawę.  Odrzut i podrzut jest słabszy niż w replikach GBB – jeszcze sporo mu do nich brakuje. Nie ma natomiast porównania ze wszelkimi systemami EBB – ten z Bolta jest od nich silniejszy.

Pomimo dodatkowego obciążenia ROF na baterii Li-po 11.1v był zdecydowanie zadowalający, ale oczywiście trzeba się liczyć z tym, że pobór prądu w przypadku B4A1 będzie dużo większy niż w przypadku zwykłego AEGa – coś za coś. W najbliższym czasie postaram się nakręcić film porównujący gazowe M4A1 zasilane CO2 z Boltem – oczywiście w kwestii mocy odrzutu.

Rewolucja czy gadżet?

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule – ciężko to nazwać rewolucją, bo właściwie w stosunku do standardowego AEGa zmieniono niewiele. Ale właśnie to jest największą zaletą Bolta, gdyż zachowując praktycznie pełna wymienność części i standardowe magazynki do M’ek dodano układ, który w znaczny sposób zwiększa zabawę. Jest to do tego system na tyle prosty w swej budowie, że nie powinien być zbyt awaryjny. Wszystko to opakowano w body naprawdę wysokiej jakości. Chociaż GB wydaje się mieć naprawdę dobry potencjał do up-grade’u, to ekstremalne tuningi tej repliki jak dla mnie nie mają większego sensu, gdyż jest ona już obciążana pracą układu w prowadnicy kolby. Gdyby jednak ktoś chciał takowy przeprowadzić – demontaż systemu symulującego odrzut to chwila roboty. Jest to więc dobrze wykonana i uniwersalna replika. Obecnie występuje tylko jeden model – bez przedniego modułu szyn montażowych, które jednak dzisiaj są właściwie standardem, ale mam nadzieje, że linia B4A1 będzie rozwijana, bo to zdecydowanie konstrukcja z potencjałem.


Zostaw odpowiedź

Preview: