Glock 17 Army trzeciej generacji – recenzja.

Konrad Pochodaj

Dziś zapraszam na zapoznanie się z recenzją pistoletu Glock 17 trzeciej generacji, wykonanego przez firmę Army.

Co dostajemy?

Glock 17, znany również jako R17 tego producenta to dość ciekawa zabawka. Mocna, trwała, niezawodna. Po otwarciu paczki ukazuje nam się opakowanie z logiem firmy Glock. Po otwarciu widzimy, że ów pistolet jest zapakowany w ładnie wyciętą gąbkę.

W zestawie otrzymujemy:
– pistolet,
– magazynek,
– instrukcję obsługi,
– katalog Army,
– paczkę kulek,

Czyli rzec można, że standard.



Pierwsze wrażenia.

Lekki, przyjemny, dobrze leży w dłoni ale po dokładniejszej obserwacji stwierdzamy, że nie ma oznaczeń producenta, ba, nie ma jakichkolwiek oznaczeń poza napisem „INTERNATION ARMY, MADE IN CHINA”, Lipa. Poprzednie wersje miały piękne oznaczenia Glock 17, 9 mm PARA, Made in Austria itd. No cóż, co zrobić. Poza tym, że pistolet nie posiada oznaczeń nie ma się do czego przyczepić. W katalogu można wyczytać, ze pistolet można dostać w trzech kolorach, czarnym  oraz dwóch odcieniach zielonego, jeden przypomina jasną oliwkę, drugi bardziej ranger green. Jedyne co replika ma indywidualnego to numer seryjny, który jest również blokadą pistoletu ;-)




Użytkowanie

Tutaj duży plus. Nabicie gazem wystarcza na spokojne wystrzelenie całej jego zawartości. Ponadto, replika ma dość dużego kopa, co potęguje system blow-back. Mało tego, pistolet wyposażony jest w system hop-up, który jest dość łatwo dostępny po ściągnięciu zamku. Regulacja polega na pokręceniu pierścienia w odpowiednią stronę. Kolejnym plusem jest fakt, że klamka jest dość celna. Ja testowałem ją  na 10  metrach, bo po co więcej? Ja użytkuje jej głównie w CQB i tam z rzadka można spotkać większe dystanse. Na tej odległości wszystkie 10 strzałów weszło w cel o wielkości 10×10 cm. W skrócie – celna, mocna i póki co niezawodna broń. Ponadto, po wystrzeleniu całego magazynka zamek pozostanie w tylnym położeniu.  Muszę również dodać, że pistolet bardzo dobrze leży w kaburach Fobus czy SERPA. Nie się nie rusza, nie trzeszczy.

Modyfikacje, akcesoria, itd.

Glock 17 od Army wyposażony jest w szynę RIS, która umożliwia nam montaż latarki albo lasera. Bez problemu można na nim zamontować oryginalne światła taktyczne Surefire czy Insight Technologies. Ja sprawdzałem ze światłem M3 i pięknie wchodzi.

Ponadto, zaraz przy otworze gniazda magazynka mamy pięknie przygotowane oczko pod smycz pistoletową. Duży plus bo mało który pistolet to ostatnio posiada… Ja dodatkowo zmieniłem kolor swojego  pistoletu z czarnego na khaki, uzyłem do tego farby Krylon.  Taka zachcianka ;-)

Podsumowanie

Słowem podsumowania mogę powiedzieć, że pistolet ten ma bardzo dobry stosunek cena/jakość. Szkoda, że nie posiada oznaczeń ale reszta jego cech, takich jak celność czy moc, rekompensują to w 100 % procentach.

Źródło zdjęć: Piotr Lorenc

zp8497586rq

Komentarzy: 5 do wpisu “Glock 17 Army trzeciej generacji – recenzja.”

  • Sandra Says:

    Przepraszam, że totalnie nie na temat postu, ale szukałam informacji o AON i trafiłam tutaj na jakiś stary dosyć post o tym, że tam się wybrałeś. Mógłbyś powiedzieć coś na temat tej szkoły i przedmiotów które zdawałeś na maturze? I czy dziewczyny mają jakąś szansę przetrwać w tej szkole.
    Z góry dzięki, pozdrawiam

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    To nie BlackHawk pisał o AONie, tylko Wroobel, do niego się musisz zgłosić :).

  • Hubert Says:

    ZamkA nie zamkU :)

  • Paweł Says:

    Co z awaryjnością tego glocka? Kiedy repliki army odradzano głównie ze względu na wysoką awaryjność (zawsze padał praktycznie ten sam element).
    Pozdrawiam

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Podobno teraz jest lepiej już, bo niektórzy już dość długo maja te Glocki i działają. Ja jednak osobiście nadal nie ufam chińskim gaziakom.