Ares skopiował… Aresa (Ares LMG)

Piotr "Procent" Łopaciński

Ostatnio w ręce dostała mi się replika, która wzbudzała duże zainteresowanie od pierwszych informacji o tym, że w ogóle takowa pojawi się na rynku.
Uderza ona w sektor rynku, na którym niepodzielnie panuje FN Minimi, mowa bowiem o klasie karabinków maszynowych. Swego czasu opisywałem Stonera 63 od G&P, który zrobił na mnie świetne wrażenie jako coś nowego i innego.
Dzisiaj zajmę się repliką, która śmiało może konkurować z powyższymi konstrukcjami – Stoner LMG od Aresa.

Kiedy słyszę Ares, myślę – wysoka jakość. Czy jest tak i w tym przypadku? Zaraz postaramy się to ocenić.
Na początku warto powiedzieć, że po otworzeniu pudełka zobaczymy osobno replikę, a osobno kolbę – do it yourself. Poza tym w zestawie otrzymujemy także okładziny na szyny (sztuk 3) oraz chwyt pionowy.
Podejmijmy wiec próbę złożenia tego wszystkiego do kupy.

Ogólny rzut Ares LMG, ACOG widoczny na zdjęciu nie wchodzi w skład zestawu.

Dołączenie kolby to nic trudnego, wkładamy ją od dołu w szyny, przesuwamy do góry aż zaskoczy jej blokada, w formie przycisku na sprężynie. Wszystko wchodzi bez problemu i ma pewne luzy – niewielkie bo niewielkie, ale w ARESie można by się spodziewać ich zupełnego braku.
Kolba jest całkowicie metalowa i regulowana na długość. Zakres ustawień jest niewielki, chociaż powinien być wystarczający.
Przycisk do regulacji działa natomiast dość nieprecyzyjnie i jest ciężki do wyczucia, dlatego czasami  szybka zmiana pozycji kolby może być nieco problematyczna.
Chwyt pionowy na szyny montażowe wchodzi za to już z wyraźnym oporem, co gwarantuje jego stabilność. W ogóle poza kolbą nie stwierdziłem innych niedoróbek, luzów itp.

Na zdjęciu widoczny przycisk służący do odłączania kolby

Z innych ciekawostek można zaznaczyć, iż na replice nie znajdziemy żadnych oznaczeń.  Warty uwagi jest też chwyt pistoletowyo grubości odpowiadającej oryginałowi (jest pusty w środku). Na uwagę nie zasługuje natomiast atrapa rączki przeładowania. Jej pociągnięcie nie wzbudza żadnych emocji, poza politowaniem. Aczkolwiek takie same odczucia mam po obcowaniu z tym elementem w M249 i M60, tak więc można uznać to za normę. Co ciekawe, do każdej repliki dołączana jest metka z kontroli jakości w fabryce, zawierająca wynik badania na chronografie.

Replika jest oczywiście w całości metalowa (tam gdzie powinna być). Tym, co ją wyróżnia na tle głównego konkurenta, czyli FN Minimi, jest waga- 4,5 kg. To prawie 2kg mniej niż np. M249 Para. Czy to wada czy zaleta? Każdy będzie miał swoje zdanie, w zależności od preferencji. Faktem jest natomiast, że oryginał także był dużo lżejszy od SAWa.
Co ciekawe, w karabinku tym nie znajdziemy dwójnogu, czy chwytu transportowego charakterystycznych dla innych KMów.
Mamy za to cały przedni moduł szyn standardu Picatinny. Szyna tego typu umieszczona została również na szczycie korpusu. Jest na niej zamontowany tylny, składany przeziernik.

Karabinek posiada jedynie tryb full-auto, w którym wystrzeliwuje kulki podawane elektrycznie z pudełkowego magazynka na 1100 kulek. Zwrócić uwagę należy na dwustronny, bardzo wygodny i szybki w obsłudze bezpiecznik.  Sam magazynek posiada atrapę taśmy nabojowej, w której ukryty jest kabel zasilający system podkręcania pudła.
Ciekawym rozwiązaniem jest natomiast brak zewnętrznego podajnika kulek. Brak jakichś elastycznych rurek prowadzących z magazynka do komory HU, w LMG kulki bezpośrednio z magazynka trafiają do karabinu, co zmniejsza skomplikowanie operacji podpinania maga i zmniejsza ryzyko zacinki.
Co także jest rzadko spotykane, przy ładowaniu taśmy nie podnosimy długiej pokrywy komory zamkowej, zwykle odpowiadającej długości ruchu suwadła, a jedynie niewielką pokrywę niewiele dłuższą od naboju 5,56x45mm.

Szary element to bardzo wygodna w użyciu dźwignia bezpiecznika

LMG z otwartą pokrywą komory zamkowej. Widoczne pokrętło regulacji HU, w głębi po lewej otwarta klapka magazynka, przez którą wsypujemy kulki bez konieczności jego wypinania

Podajnik kulek umieszczony nietypowo dla KMów, na spodniej części karabinka

Replika posiada 2 systemy szybkiej wymiany – lufy oraz sprężyny. Ten pierwszy raczej nie jest dla airsoftu znaczący, natomiast co jest pocieszające – przy wyjmowaniu lufy zewnętrznej, wewnętrzna nie lata luźno, bo jest do niej stabilnie przytwierdzona.
To element na plus, bo w M249 przy wkładaniu lufy do korpusu trzeba było uważać, by komora HU pokryła się z podajnikiem, co czasami było problematyczne.
W rurze pod lufą zewnętrzną znajduje się miejsce na baterie. To dość ciekawe, bo producent przewidział do KMu baterie typu… stick. Na szczęście kable z GB są wyprowadzone tak, że nie powinno być problemem wyprowadzenie ich na zewnątrz, np. w okolice magazynka czy przedniego chwytu (baterie np. w atrapie LWC).

Widoczny przycisk zwalniający lufę z blokady

Co do szybkiej wymiany sprężyny, to wykonujemy to poprzez odłączenie kolby oraz odkręcenie śruby z tyłu szkieletu GB – nic prostszego. Sam szkielet gearboxa to zupełnie nowy typ opracowany przez Aresa, który niewiele przypomina kształtem inne znane konstrukcje.
Części wewnętrzne są natomiast oparte o standard Marui, więc z zamiennikami do up-grade’u nie powinno być problemu.
Może i nie będą one w ogóle potrzebne, bo np. tłok wykonany z tworzywa POM posiada 7 stalowych zębów.

Wnętrze LMG, w głębi widoczna duża śruba służąca szybkiej wymianie sprężyny


Ares zdobył się na zrobienie czegoś oryginalnego (jak swego czasu G&P ze Stonerem 63). Stworzył kolejną ciekawą alternatywę dla M249, głównie w wersji Para.
Nieznany jest jeszcze jej potencjał up-gradeowy, co ma istotne znaczenie. Natomiast koncepcja lekkiej broni wsparcia, może się okazać atrakcyjna dla wielu osób/teamów. Jedynym mankamentem jest jak dla mnie kolba, która ma pewne luzy i czasami ciężko ją wyregulować. Ponadto niewielki zakres ustawień oraz w pełni metalowa konstrukcja (także stopki) nie był strzałem w dziesiątkę.
Nie jest także wytłumaczeniem, że tak jest by zachować wierność z oryginałem, bo w palnym odpowiedniku (Stoner 96) zastosowano teleskopową konstrukcje znaną z M4A1. Kolba tego typu była natomiast bardziej popularna w poprzedniej wersji – Stonerze 86, który nota bene został stworzony przez amerykańskiego producenta broni – Ares Inc.


Komentarzy: 2 do wpisu “Ares skopiował… Aresa (Ares LMG)”

Zostaw odpowiedź

Preview: