Nic, naprawdę nic nie pomoże…

Piotr "Procent" Łopaciński

Ciemny korytarz, żadnych okien i prześwitów, jedyne co może być tam źródłem światła to twoja latarka. Poruszasz się w szyku z sekcją. Każdy z Was wie, że korytarz to cholerne miejsce, jedyna osłona, którą w nim macie, to własny ogień. Jednocześnie każdy z Was wie, że nie można podczas czyszczenia tego typu ciągu nadmierny pośpiech to najgorsze, co może się zdarzyć. Jesteście w połowie jego długości, do końca zostało jakieś 10m. Przygotowujecie się do wejścia w kolejne otwarcie, otrzymujesz sygnał gotowości… ruszasz, mechanicznie wykonujesz procedurę czyszczenia pomieszczenia, kroisz swój kawałek ciasta, wiesz, ze „dwójka” zrobi dokładnie to samo. Lecz nim zdążyłeś zabezpieczyć swój sektor słyszysz dźwięk upadku i krzyk bólu drugiego człowieka ze swojej pary, światłem latarki wodzisz po ciemnym pokoju w jego poszukiwaniu. znajdujesz go jakieś 2m od siebie, leży w kanale rewizyjnym, na jego nodze rozerwany mundur przeorany przez wystający metalowy pręt zbrojeniowy, z rany obficie tryska krew. W tym momencie skończył się airsoft i zaczęło prawdziwe życie…

Czy jesteś przygotowany na taką sytuacje? Czy byłbyś w stanie udzielić potrzebującemu koledze pomocy? Czy zastanawiałeś się kiedyś ile groźnych sytuacji i urazów może wystąpić na każdej strzelance? W ciągu 8 lat, gdy bawię się w airsoft zdarzało mi się już widzieć skręcenia, złamania (np. żeber), uszkodzenia kręgosłupa, wszelkiego rodzaju rany, krwotoki a także nawet sytuacja urazów narządu wzroku. Wypadki, chociaż nieczęste, to czasami bardzo groźne.  We wpisie tym chciałbym poruszyć bagatelizowany przez wielu temat umiejętności udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, głównie w kontekście naszego hobby.

Źródło: www.iwsz.wp.mil.pl

Kwestia tego, jak istotna jest możliwość niesienia skutecznej pomocy poszkodowanym jest właściwie bezsporna. Mimo tego wiele osób nie myśli nawet o tym, by zrobić coś w kierunku poznania tajników pierwszej pomocy. Czy mówią Ci coś skróty RKO, AED, CPR, ERC, BLS? Jeśli nie, to może oznaczać, ze twoja wiedza jest niewystarczajaca bądź już nieaktualna.  Niby zagadnienia te poruszane są na lekcjach PO w szkołach średnich, ale jak wiadomo młodzież ma awersje do wszystkiego, co związane jest ze szkołą, nawet jak jest to praktyczne i przydatne (tak, operuje pewnym stereotypem). Poza tym poziom tego nauczania jest skrajnie różny. Mnie w LO o pierwszej pomocy przedmedycznej nauczała osoba, która była bardzo wkręcona w temat, znała najnowsze procedury i realnie angażowała się w prowadzenie ciekawych zajęć z elementami praktycznymi, filmami itp. Z kolei wiem, że w drugim liceum, o podobnym poziomi, znajdującym się pareset metrów od mojego, do nauki PO służyły procedury i pomoce dydaktyczne sprzed 20 lat, które chociażby w zakresie RKO (resuscytacji krążeniowo-oddechowej) znacząco się zmieniły.

Źródło: deathsquad.pl

Szczególnie niezrozumiałe jest zaniedbywanie tematu ratownictwa przedmedycznego przez grupy, które stawiają na szkolenia w wielu dziedzinach, jak taktyka czarna, zielona, radiokomunikacja czy nawigacja. Co powinno być wobec tego standardem w każdej dobrej grupie airsoftowej czy militarnej?

Każdy członek ekipy powinien posiadać podstawowe przeszkolenie z pomocy przedmedycznej. Kursem fundamentalnym jest podstawowy poziom BLS/AED (ang. Basic life support/Automated external defibrillator). Nie poznaje się tam szerokiego spektrum treści, ale zdobywa się wiedze i umiejętności działania wg tak zwanego algorytmu, czyli stałej procedury postępowania, przy praktycznie każdej sytuacji udzielania pomocy. Jest to punkt wyjścia do kolejnych elementów. Główną treścią takiego kursu jest RKO oraz obsługa  AED Automatycznego defibrylatora zewnętrznego).

Źródło: http://forum.supersoldier.pl

Kolejnym etapem może być udział w bardziej zaawansowanych szkoleniach, a właściwie takich, które w swej treści zawierają więcej zagadnień, a nie wymagają nauki obsługi specjalistycznego sprzętu medycznego.  Dla potrzeb airsoftu będzie nas interesować szczególnie opatrywanie wszelkiego rodzaju ran, także np. uszkodzeń narządów wzroku, czy tamowanie krwotoków.

Te dwa etapy powinien przejść każdy członek teamu. Co najmniej jeden z członków ponadto powinien pełnić funkcje medyka, głównie ze względu na swoją wiedzę i umiejętności. Dobrze mieć w grupie kogoś, kto zna się lepiej na ratownictwie medycznym, chociażby w tym aspekcie, że w razie jakiegokolwiek wypadku nie straci głowy i będzie opanowany, czy będzie koordynował czynności ratownicze. W umiejętnościami udzielania pierwszej pomocy jest bowiem tak, że trzeba je stale odświeżać, co jakiś czas ćwiczyć, bo najczęściej nie są to czynności, których uczymy się raz na całe życie i z czasem po prostu o wielu elementach zapominamy.

Źródło: deathsquad.pl

Dla bardziej zaawansowanych ekip, bądź chcących zgłębić tajniki ratownictwa, kolejnym etapem może być odbycie kursu kwalifikowanej pierwszej pomocy. Wprawdzie kurs jest przeznaczony głównie dla jednostek i organizacji działających w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego, ale właściwie nie ma żadnych formalnych przeciwwskazań, by udały się na niego także  z tym systemem niezwiązane. Obejmuje on naukę obsługi specjalistycznego sprzętu medycznego, jak również postępowanie w takich sytuacjach jak wypadek masowy czy wypadek chemiczny. Po jego odbyciu otrzymujemy tytuł Ratownika, co jest najwyższym możliwym stopniem wyszkolenia w zakresie ratownictwa medycznego dla osób bez wykształcenia medycznego.

Zestaw Rescue Breather firmy O-two Medical Technologies. Rozmiary jak widać niewielkie, a mogą uratować życie.

Skład zestawu – podstawa podstaw dla każdego na co dzień.

Jednakże o wiele atrakcyjniejszym z punktu widzenia profilu szkolenia bojowego może być szkolenie z zakresu TCCC czy też T3C jak czasami się ten system nazywa. Co się kryje pod tym skrótem? Tactical Combat Casualty Care, czyli obecnie chyba najbardziej rozpowszechniony system wykorzystywany w czerwonej taktyce, czy też taktyce pola walki. T3C wykorzystywany jest przez wojsko na całym świecie, ale także np. przez policyjne oddziały AT. W szkoleniach TCCC nacisk kładzie się na urazy, które najczęściej występują w czasie służby (jak rany postrzałowe, rany szarpane, poparzenia), a do tego osadza to w realiach współczesnego pola walki, biorąc pod uwagę obecnie stosowane ochrony balistyczne i oporządzenie. Zasady  T3C wykorzystywane są także w niektórych środowiskach Milsimowych, czego przykładem jest chociażby system RED używany do postępowania po postrzale na takich eventach jak np. RAMSAR.

Bardziej zaawansowana maseczka do sztucznego oddychania firmy Ambu

Źródło: www.wholesale-direct-first-aid.com

Drugim elementem, który warty jest omówienia obok umiejętności jest wyposażenie. Zarówno osobiste, indywidualne jak i ekipy. Jak dla mnie zasadą jest, ze im więcej apteczek, tym lepiej. Duża ich ilość nigdy nie zawadzi. Niezbędnym minimum natomiast jest posiadanie co najmniej jednej apteczki na team.

Co powinno być niezbędnym wyposażeniem każdego członka teamu? Na pewno są to lateksowe rękawiczki. To podstawa podstaw pozwalająca nam w ogóle przystąpić do akcji ratunkowej, bądź dołączyć do akcji prowadzonej przez inną osobę. Najmniejsze zestawy pierwszej pomocy, sprzedawane nawet w formie większego breloka do kluczy zawierają wymienione już rękawiczki, oraz maseczkę do prowadzenia sztucznego oddychania, ew. mały gazik nasączany substancją dezynfekującą. Są to zestawy przygotowane do codziennego użytku, po to, by mieć je zawsze ze sobą, w pracy, w szkole, na ulicy. Ceny takiego setu, to parę lub paręnaście zł, można oczywiście takowy złożyć samodzielnie.

Moja apteczka osobista. Porównanie wielkości do zestawu Rescue Breather.


Wnętrze apteczki osobistej. Nietypowa baza jaką jest ładownica firmy Eagle po zestawie Surefire 962KIT01.

W airsofcie uzupełnieniem takiego pakietu powinien być np. opatrunek osobisty zwany tez indywidualnym. Taki wyrób, przeznaczony dla WP kosztuje grosze, a co nam daje? W kompaktowej formie otrzymujemy bandaż dziany z dwoma opatrunkami, które składają się z kompresu oraz waty. Szybko i sprawnie możemy nim zabezpieczyć większość ran. Do tego wszystko zapakowane mamy w wytrzymałe i w pełni wodoszczelne opakowanie.

Dwa powyższe elementy pozwalają nam za paręnaście zł posiadać niezbędny do podstawowych czynności ratowniczych sprzęt.

Plecak medyczny firmy Janysport.

Wnętrze plecaka medycznego. Widoczne mniejsze, szybkowyczepne ładownice.

Poziom wyżej mamy apteczkę osobistą, która może mieć formę uniwersalną, albo być przygotowana stricte pod nasze potrzeby (np. zawierać leki, które zażywamy). Skład i wielkość takiej apteczki nie jest niczym ograniczona. Możemy w niej mieć jedynie materiały opatrunkowe, a możemy także takie elementy jak nożyczki do rozcinania odzieży, latarkę, lightsticki czy flarę sygnalizacyjną.

Plecak medyczny STOMP II firmy BlackHawk. Jeden z popularniejszych modeli na rynku.

Źródło: www.soldier-gear.ca

Następny poziom to apteczka ekipowa, o którą powinien dbać nasz teamowy medyk. Powinna być tam odpowiednia ilość materiałów, do równoległego udzielania pomocy paru osobom (np. odpowiednia ilość rękawiczek). Może tam być także bardziej zaawansowany sprzęt, jak kołnierz ortopedyczny, szyny Kramera, przyrząd do usuwania kleszczy czy rozbudowana maseczka do sztucznego oddychania zwana czasami Ambu. W takim wypadku dobrym rozwiązaniem jest wyposażenie się w plecak medyczny. Sporo firm taktycznych takie produkty ma w swojej ofercie, jednak są one bardzo zróżnicowane pod względem ceny oraz oferowanych rozwiązań wewnętrznych. Powszechnie uznanym rozwiązaniem jest wyposażenie plecaka w wewnętrzne, szybkowyczepne ładownice opisane co do zawartości, bądź oznaczone różnymi kolorami.

Niepozorny plecak medyczny CTOMS MED 2ndline pack

W środku charakterystyczne, opisane tematycznie ładownice szybkowyczepne

Mimo pozornie niewielkich rozmiarów plecak mieści naprawdę sporo sprzętu, jak np. zestaw do wspomagania oddychania.

Połączenie odpowiednich umiejętności oraz wyposażenia z zakresu pomocy przedmedycznej pozwoli nam na większe poczucie bezpieczeństwa podczas strzelanek, treningów, szkoleń czy Milsimów. Zachęcam gorąco wszystkich tych, którzy do tej pory zaniedbywali tą kwestie, do zainteresowania się tematem.  Jak wiemy bowiem, bezpieczeństwo w airsofcie jest stawiane na pierwszym miejscu, a to jednak trochę za mało, gdy ogranicza się jedynie do założenia okularów ochronnych.


Komentarzy: 7 do wpisu “Nic, naprawdę nic nie pomoże…”

  • keber Says:

    Bardzo dobry artykuł. Szkoda, że nie tylko młodzi,ale i starsi doświadczeni airsoftowcy olewają ten temat.
    Sam przymierzam się do jakiegoś szkolenia ale nie mam gdzie i z kim ;/
    Jak masz coś do polecenia, to podrzuć jakieś info.

    Pozdro.

  • Qba Says:

    Ostatnio właśnie szukałem takich szkoleń na terenie Wrocławia, które odbywały by się w weekendy i znalazłem taką oto stronkę http://cichyf-t.org/

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    A jakiego typu szkolenia poszukujesz? Ogólnie z zakresu ratownictwa, pomocy przedmedycznej, czy specjalistycznego, z czerwonej taktyki, TCCC?

  • keber Says:

    Raczej czegoś, co pomoże mi poradzić sobie na co dzień, podczas strzelanek.
    Może nawet pokusił bym się o TCCC.

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Jeśli szukasz czegoś na co dzień w zakresie podstaw pierwszej pomocy to szukaj u siebie w mieście, kursy organizuje np. PCK. Zdarzają się tez kursy dofinansowywane z UE w ramach EFSu, dla pracowników czy bezrobotnych.

    Jeśli interesuje Cię natomiast TCCC, to spróbuj np. w Reago: http://www.reago.pl/

  • Paweł "Houseik" Says:

    a ja osobom z wrocławia polece świetną firmę. Wczoraj zakończyłem u nich szkolenie troche bardzie specjalistyczne, ale wiem ze maja w ofercie bls – ta firma to CRS TRIAGE (olszewskiego 71/5)

  • all-natural skin care Says:

    all-natural skin care…

    Nic, naprawdę nic nie pomoże… | Blog Gunfire…

Zostaw odpowiedź

Preview: