Ilu nas jest, czyli troche airsoftowej statystyki.

Piotr "Procent" Łopaciński

Czy zastanawialiście się ilu jest tak naprawdę w Polsce Maniaków Airsoftu? Na airsoftowy spis powszechny na razie nie ma co liczyć, aczkolwiek pewne statystyki można przytoczyć.

Źródłem danych dla mnie był portal WMASG, który wydaje mi się całkiem miarodajny.
Fakt faktem nie wszyscy Airsoftowcy w Polsce są na nim zarejestrowani, ale jest tam też pewna pula „martwych” kont, czyli osób, które bawić się przestały, tak więc zakładam, że jakoś się to zrównuje. Tak wiec na 09.2011 mamy ponad 54000 Maniaków w naszym kraju, co daje około 0,14% ludności kraju, to tyle co ludność Świętochłowic czy Ostrołęki.
W każdym województwie jest wobec tego średnio ponad 3300 Maniaków, jednakże większość mocno od średniej odstaje i tą wartość znacznie zaniża lub zawyża.

Największa ilość zarejestrowanych maniaków znajduje się w województwie Śląskim – 6771, ciut mniej – 6713 w największym,  Mazowieckim, trzecie miejsce zajmuje Dolnośląskie – 6248. Granice 6000 przekracza jeszcze Zachodniopomorskie z liczbą 6060, a całą ścianę zachodnia dopełnia kolejne w statystyce Wielkopolskie – 5237.
Najmniej maniaków spotkamy w województwie Podlaskim – 1062, w Opolskim 1359 a Świętokrzyskim 1389. Łącznie w połowie polskich województw nie znajdziemy nawet 2000 Maniaków, a 4 najludniejsze w Airsoftowców województwa skupia prawie połowę ogółu społeczności.

Podobnie się maja statystyki jeśli chodzi o ilość ekip.
Najwięcej jest ich w woj. Śląskim – 325, na Mazowszu  284, a na Dolnym Śląsku 252. 10x mniej niż u lidera jest ekip w woj. Podlaskim, tylko 32, 43 w Świętokrzyskim, a w Opolskim 60.
Mimo tego, iż nie wszyscy maniacy są zrzeszeni w ekipy, to warto się przyjrzeć temu jak wypada stosunek ilości teamów do ilości Maniaków. I tak w Zachodniopomorskim na jedna drużynę przypada 49 Airsoftowców, zdecydowanie mniej bo 33 w Podlaskim, a ostatnie województwo powyżej 30 to Świętokrzyskie – 32. Teoretycznie największe rozdrobnienie panuje natomiast w Lubuskim, niecałe 21 osób na ekipę, praktycznie identyczny wynik uzyskał Górny Śląsk oraz Podkarpackie.

Liczba Maniaków w danych regionach jest mniej więcej proporcjonalna do liczby jego mieszkańców, są jednak pewne poważne odstępstwa i wyjątki.
W Zachodniopomorskim, mimo tego, iż mieszka tam jedynie 1,5 mln mieszkańców jest ponad 6000 Airsoftowców, podczas gdy dla porównania w ponad 3x ludniejszym woj. Śląskim jest ich tylko paruset więcej.
W Kujawsko-pomorskim rzecz się ma z kolei odwrotnie, przy 2 mln mieszkańców   jest jedynie nieco ponad 1600 Maniaków.

Cóż nam mówi powyższa statystyka?
Właściwie wniosków mogłoby być całkiem sporo. Widać wyraźnie zróżnicowanie środowiska w podziale na regiony. Widać, że istnienie pewnych struktur zrzeszających ekipy czy Maniaków na szczeblu wojewódzkim może mieć duży wpływ na popularność Airsoftu w danym obszarze. Coś wszakże musi powodować, ze w sąsiadujących jednostkach administracyjnych o podobnej liczbie mieszkańców tak znaczna jest różnica w ilości osób bawiących się w nasze hobby.
Wpływ na to mogą mieć także pewne ustalone lokalnie czy regionalnie zasady, które wykluczają część osób z możliwości brania działu w rozgrywkach (np. ograniczenia wiekowe), czy ogólna hermetyczność środowiska.

Powyższy tekst nie jest to oczywiście żadną rozprawa naukową i nawet nie próbuje nią być. Jest pewną ciekawostką opartą o tylko jedno, niedoskonałe źródło, aczkolwiek w pewnym względzie miarodajne.
Dla mnie taka analiza była o tyle ciekawa, że gdy rejestrowałem się na WMASG w październiku 2003, a wtedy witryna ta miała już za sobą dwuletnia historię, otrzymałem numerek 1062. Po 8 latach społeczność rozrosła się 55-krotnie, a to na pewno nie koniec jej ekspansji.
Nasunęło mi to takie pytania jak na przykład to, ilu nas będzie za 5 lat? A jak Wy myślicie? :)

Dane w oparciu o WMASG.pl


Komentarzy: 4 do wpisu “Ilu nas jest, czyli troche airsoftowej statystyki.”

  • Piotrek Says:

    Ciekawa statystyka – jest dosyć miarodajna. Przynajmniej w ujęciu ilościowym. ASG jest hobby – zatem czymś co nie jest rzeczą pierwszej potrzeby. Jeśli stać nas na pokrycie podstawowych potrzeb – nadwyżkę możemy przeznaczyć – jak to mówią Niemcy – fur Spass. Widzę analogię w przeciętnej zamożności województw a ilością graczy (celowo unikam słowa „maniak”-ponieważ to słowo ma negatywną etymologię (np. depresja mnaiakalna)-i oznacza stan chorobliwego zainteresowania. podstawą ASG jest wykorzystanie replik broni-zatem wszędzie tam gdzie broń (lub jej namiastka) – unikajmy słowa maniak. Proponuję np. osobie starajacej się o pozwolenie na broń palną do celów sportowych, podczas konsultacji medycznej z psychiatrą-opowiedzieć że jest się maniakiem strzelania w weekend do innych ludzi-pozytywna opinia murowana…Inna sprawa to to, że statystyka ta nie odzwierciedla jakości środowiska – „sztuka jest sztuka” – a to może oznaczać zarówno kogoś kto ma Flecktarna z użyteksu i CM028 jak również kogoś kto wydał dziesiątki tysięcy zł przez lata i interesuje się dogłębnie formacją którą odzwierciedla. Dla mnie nie ma znaczenia ile ktoś wydał na sprzęt – a to jak podchodzi do rozgrywki – i czy ogranicza się tylko do niej, czy też poszerza swoją wiedzę i podchodzi to tego poważnie – to jest jak najbardziej OK. Liczba ekip też nie odzwierciedla jakości – ekipą może być podwórkowa ekipa nastolatków która zaistniała tylko na jednym zdjęciu – może to być team który ma kilkanaście lat tradycji i ma „hihg level of skills”. Ciekawe byłoby ujęcie np. zarejestrowanych członków WMASG z podziałem na lata – mam wrażenie że ostatnich 3-4 lata to prawdziwy boom na ten sposób spędzania wolnego czasu. Nie wiem czy jest to pozytywne czy negatywne, staram się tego nie oceniać – jednak pamiętajmy że ilość nie idzie w parze z jakością – w każdej dziedzinie…

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Słowa „Maniak” używam głównie dlatego, że sam WMASG swoja nazwą propaguje to określenie i na tym portalu tak są określane zarejestrowane osoby. Też nie uważam go za najszczęśliwsze, ale czasami z powodów czysto redakcyjnych się wkrada (by unikać powtórzeń).

    Co do ujęcia jakościowego, to popieram. Wskaźniki jakościowe dla mnie byłyby ważniejsze od ilościowych, bo pokazuje to tak naprawdę jaki polski airsoft jest.

    Co do wzrostu ilości airsoftowców, to oczywiście, jak już wielokrotnie powtarzałem, miał on ścisły związek (w mojej opinii), z pojawieniem się na rynku producentów chińskich. Natomiast sam wzrost pociągnął za sobą szereg innych procesów, np. mocnego podziału środowiska na grupy typowo rekreacyjne, militarne, Mil-Simowe itp, przez co bardzo wiele osób bawi się w mniejszych gronach, które silnie się specjalizują.

  • Daniel Says:

    Wystarczyła by tylko zmiana wpisu Witryna Miłośników ASG…

    Z przykrością obserwuję upadanie społeczeństwa AS. Coraz więcej widzę młodych osób, zbyt młodych, z pokolenia cs, nie mających nawet po te 16 lat. Ochrona oczu u nich często kuleje, alę chcą się strzelać.
    Po rozgrywce przychodzą zawiedzeni
    „eee bo my myśleliśmy, że z Wami sie można postrzelać, a Wy nas nudą zabiliście…”

    Tego się nie da zatrzymać, a ręce opadają, że ktoś taki jest w „hermetycznym środowisku ASG”.

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    No właśnie airsoft przestał być hermetycznym środowiskiem i ekskluzywną grupą już jakiś czas temu. Taka naturalna kolej rzeczy każdego hobby, które zdobywa popularność, co wiele osób już podkreślało podając przykład innych dziedzin.

    Naturalnym jest też to, ze im środowisko wiesze, tym bardziej zaczyna fragmentować i zamykać się w mniejszych grupach, które z kolei znów mają charakter hermetyczny.

Zostaw odpowiedź

Preview: