Zabawy linowe

Konrad Pochodaj

Zabawy linowe

Często bywa tak, że wraz z naszym stażem w air sofcie zaczynamy poszukiwać nowych wrażeń z nim związanych. Odgrzebujemy ciekawe artykuły, szukamy szkoleń, wykorzystujemy nowy sprzęt. Jeśli chodzi o same nowe zabawy to zaczynamy bardziej angażować się w CQB, zwolennicy taktyki zielonej coraz dłużej zostają w lesie. Każdy znajdzie coś dla siebie. Dziś wpis o jednej z takich rozrywek, a mianowicie, o technikach linowych.

Wykorzystanie lin przydatne jest zarówno w taktyce zielonej, jak i czarnej. W zielonej zdarzy nam się konieczność pokonania nie lada uskoku czy skarpy a w terenie zabudowanym przyda nam się to do szybkiej ewakuacji z budynku lub wykorzystania tego sprzętu do dostania się na odpowiednią kondygnację. W każdym razie, każdy znajdzie coś dla siebie. Suma summarum, dzisiejszy artykuł będzie traktował bardziej o tym co jest potrzebne, o czym należy pamiętać i jak się do sprawy zabrać, niż o tym jak na przykład wejść do pomieszczenia przez okno. Na wszystko przyjedzie czas.

Więc, zacznijmy od tego czego nam trzeba.

Podstawowym naszym sprzętem powinna być uprząż, jej ceny oscylują od 100 do 300 zł, kwestia co i jakiego producenta chcemy. Ja ze swojej strony polecam Lhotse, koszt około 130 zł. Kolejną rzeczą jest karabinek i przyrząd zjazdowy, karabinek to zabawa od 20 do 50 zł. Jeżeli zaś chodzi o przyrząd to tutaj zaczynają się schody. Generalnie skupimy się na trzech przyrządach – kubku zjazdowym, ósemce oraz rolce. Kubek i ósemka to koszta do 60 zł, najwygodniejsza i najbezpieczniejsza jest rolka z zabezpieczeniem – niestety jest ona również najdroższa z wszystkich wyżej wymienionych przyrządów zjazdowych. Na początek polecam kubek albo ósemkę z tego względu, że nie wiadomo czy się Wam liny spodobają no i nie warto na początek inwestować niewiadomo jakiej kwoty. Kolejna rzecz, opcjonalna, to lina. Dobrze kupić jedną na kilka osób, będzie taniej. Jeżeli nie chcecie kupować, powinien zapewnić ją organizator szkolenia.

O czym należy pamiętać?

Bezpieczeństwo przede wszystkim. Mając na sobie uprząż musimy być pewni, że z niej nie wypadniemy dlatego należy sprawdzić, że nie ma na niej zbędnych luzów oraz, że pas biodrowy jest należycie dopasowany do naszej osoby. Sprawdźmy również samo zapięcie, można to zrobić nawet po dwa, trzy razy. W tej kwestii nigdy nie przesadzimy.

Przyrząd zjazdowy, tutaj znów sprawdzamy, raz, drugi, trzeci – czy wszystko jest prawidłowo przeciągnięte i czy wszystko gra. Przyrząd nie może być nienaturalnie wygięty, ułamany etc.

Karabinek – karabinek jest takim naszym połączeniem między uprzężą a przyrządem zjazdowym więc należy sprawdzić czy na pewno jest on przyczepiony do uprzęży i przyrządu zjazdowego oraz czy jest zakręcony. Problemu tego nie będzie przy automatycznym karabińczyku, on zamknie się za nas sam ale i tak trzeba sprawdzić co i jak. Jeżeli chodzi też o dokręcanie karabińczyka, nie róbcie tego do oporu. Jak już poczujecie opór przy zakręcaniu go, odkręćcie go o ćwierć obrotu, tym sposobem unikniecie jego zablokowania. Różnie to z gwintami bywa więc lepiej się potem z tym nie szarpać.

Będąc już w temacie bezpieczeństwa warto też zadbać o ochronę naszych głów i kolan. Podczas zabaw z linami używajcie nakolanników oraz hełmów/kasków – zależy co kto posiada. Są bardzo przydatne, nikogo nie obrażają ale robią swoją robotę i chronią nasze, czasem durnowate, głowy i ich pomysły. Zdecydowanie polecam patrząc z perspektywy moich doświadczeń ;-)

Podczas samego szkolenia zwracajcie uwagę na to co mówi instruktor, ważne jest, żeby dobrze zapamiętać i nauczyć się jak prawidłowo zakładać stanowiska zjazdowe, czym się kierować i o czym pamiętać. Przyda się później.

Zjazdy w sprzęcie zostawcie sobie na później, najpierw trochę pozjeżdżajcie, przyzwyczajcie się do sprzętu i tego jak to jest już wisieć i być zależnym od jednej swojej ręki – tak, zjeżdżamy przy „pomocy” jednej tylko ręki i nie może nam przyjść do głowy się tą akurat ręką podrapać po czole bo najzwyczajniej w świecie znajdziemy się na parterze szybciej niż startuje rakieta NASA.

To by było na tyle, jeżeli chodzi o kwestie bezpieczeństwa i słowa wstępu do lin. W kolejnym wpisie pogadamy trochę o zakładaniu stanowisk w CQB i wykorzystaniu technik linowych w taktyce czarnej.
Mam nadzieję, że wpis się Wam podobał.




Zdjęcia: Piotr Lorenc – Wszystkie prawa zastrzeżone.


Jeden komentarz do wpisu “Zabawy linowe”

  • Piotrek Says:

    Techniki linowe to istotna sprawa dla działań specjalnych i ratowniczych. Ale zachęcam do głębszego wejścia w temat. Jako „dziadek” zapodam że ponad 22 lata temu rozpocząłem szkolenie wysokościowe. Dawne lata-u schyłku nieboszczki komuny, niewiele było ciekawych rzeczy do roboty-a świat wspinania jawił się oazą wolności.Zacząłem od kursu podstawowego, potem jeszcze kurs prac wysokościowych, od razu bardziej od wspinania w lodzie spasowała mi wspinaczka klasyczna w skale (po prostu nie lubię marznąć na stanowisku…). Jak każdy zaczynałem od Jury, podem były Sokoliki,Hejszowina, Tatry (PL i SK), dalej Dolomity i Alpy – wyżej nie zaszedłem. Odwiedzam za to do dziś rózne rejony skalne całej Europy -Polecam wszystkim rozpoczęcie szkolenia – od kursu podstawowego – najlepiej w szkole lub u licencjonowanego instruktora PZA.Obiektywnie powiem że profesjonalny kurs pierwszego stopnia w dobrej szkole (tzw. skałkowy) – przewyższa pod kazdym względem podstawowe szkolenie wysokościowe dla jednostek doborowych (przez lata obserwowałem wiosenne szkolenia 6DPD pod Krakowem). Jesli ktoś wciągnie się we wspinanie klasyczne i zrobi drugi krok (tzw. Tatrzański-letni – zakończony egzaminem) – zdobędzie doswiadczenie przekraczające zdecydowanie poziom wysokościowy dowolnej formacji specjalnej (nie tylko polskiej). Trzeci stopień (tatrzańska zimówka) to juz kawał wtajemniczenia (i dostania w dupę-trzeba to lubieć). Taki poziom ma tylko francuska wojskowa uczelnia EHM. Polecam wszystkim amatorskie wspinanie jako drogę życia -warto. Same ćwiczenia zjazdów czy wychodzenia po linie spłycają ten temat pozbawiając go mistycznej otoczki – każdy kto tego dotknął – wie o czym mówię!

Zostaw odpowiedź

Preview: