MSPO część II – zagranica

Piotr "Procent" Łopaciński

Jako, ze literka M w skrócie MSPO oznacza Międzynarodowy, to czas na relacje z zagranicznych atrakcji polskiego salonu. Była ich cała masa i nie zamykały się one bynajmniej w ramach Europy czy USA, bo. np. sporą i różnorodną ekspozycje przygotowały Indie. Zapraszam.

Zaczynamy od tego, co najbliższe jest airsoftowcom, czyli broń strzelecka. Szwajcarski Sig Sauer zaprezentował swój klon karabinka rodziny M4/M16. Coraz mniej jest na świecie firm, które w swojej ofercie konstrukcji tego typu nie mają. Ja czekam tylko, aż ujrzymy M’kę z Tuły…

Głównym produktem eksportowym Siga jest jednak broń krótka, dlatego zaprezentował on szeroka gamę swoich produktów. Uwagę przykuwały osobliwe wersje kolorystyczne, jak np. 2022 ze szkieletem i zamkiem w kolorze czerwonym oraz dark earth.

Heckler&Koch nie pokazał chyba nic zaskakującego, czyli rodzinę G36, HK416 i HK417. Dodatkowo od paru lat wystawia swoje produkty jedynie w gablotach, wiec nie ma przyjemności z obcowania z nimi. Poza gablotą znaleźć można było m.in. granatnik automatyczny GMG.

Wielka radość sprawiła mi też obecność stoiska IMI, gdzie w końcu mogłem wziąć do ręki palną wersję karabinka TAR-21, czyli Tavora. Ta bezkolbowa konstrukcja znalazła uznanie w dużej części świata, głównie w Azji, oraz oczywiście w rodzimym jej Izraelu. Jak w przypadku paru innych modeli broni z tworzywa i oryginalny Tavor sprawiał wrażenie gorzej wykonanego od… repliki (w tym przypadku Aresa). Wynika to głównie z odmiennych procesów technologicznych i tego, ze producenci replik starają się, by ich replika wyglądała jak najlepiej, producenci palnych wersji niekoniecznie obierają na to priorytet.

Bardzo różnorodną ofertę można było znaleźć na stoisku firmy Cenzin, która jest polskim dystrybutorem takich marek jak FN Herstal. Chociaż od paru lat ekspozycja pozostaje właściwie nieznacznie zmieniona, to zawsze przyciąga oczy fanów broni strzeleckiej, gdyż można tam znaleźć wiele znanych modeli. Z tych mniej znanych, jest chociażby Minimi na kaliber 7,62mm. Zrobiłem też parę zdjęć detali, takich jak oznaczenia, spawy czy kolor i faktura lakieru, czy wygląd i umiejscowienie pinów, byście mogli je porównać ze swoimi replikami Minimi. Różnica jest… znaczna :).

Pod lupę wziąłem też SCARa, szczególnie wartościowe są zdjęcia wersji piaskowej, które raz na zawsze powinny zamknąć usta tym, którzy uważają, ze SCAR wcale nie jest złoty.

Na stoisku Cenzinu można było także oglądać sławnego corner shota:

Poza bronią strzelecką wartymi uwagi były m.in. propozycje przemysłu lotniczego. Wyroby PZL Świdnik prezentowane były (w skali :P) w ramach stoiska Augusta Westland (obok ich innych śmigłowców), które to konsorcjum posiada większościowy pakiet akcji polskiej fabryki.

Airbus na swoim stanowisku prezentował modele dwóch samolotów. Jeden to A400M, czyli samolot transportowy, który dopiero jest wprowadzany na rynek. Drugi to paruletnia, lecz już bardzo popularna konstrukcja A330MRTT, który jest wielofunkcyjną platformą, wykorzystywana głownie w wersji latającej cysterny.

Ciekawą ekspozycje przygotowały Indie, gdzie można było zobaczyć głownie modele sprzętu wykorzystywanego przez indyjską armie, które są wytworem indyjskiego przemysłu zbrojeniowego, był to np. śmigłowiec HAL Dhruv czy czołg podstawowy Arjun

Na koniec szwedzka konstrukcja dokładnie tej samej klasy, co polski Anders prezentowany w poprzednim wpisie. To chyba najbardziej znany pojazd tej klasy w Europie – CV90.

Kompleks targowy w Kielcach został w ostatnich latach rozbudowany, jak głoszą tablice informacyjne, przy wsparciu środków z UE i jest to obecnie naprawdę spory zespół wystawowy. Na MSPO wszystkie przestrzenie wewnętrzne były wypełnione, tak wiec jest to naprawdę spora impreza. Dla fanów militariów to ciekawe wydarzenie dające możliwość przyjrzenia się z bliska najnowocześniejszemu sprzętowi. Wystawcy są jednak nastawieni na obsługę i agitacje przedstawicieli sił zbrojnych czy służb, a nie indywidualnych klientów, lecz w wielu przypadkach wystawcy z chęcią odpowiadają na pytania czy szeroko opisują swoją ofertę. Jeśli ktoś wiec ma okazje pojawić się na MSPO w Kielcach, to warto to zrobić, szczególnie gdy ma się możliwość zdobycia zaproszeń, gdyż bilety do najtańszych nie należą.


Jeden komentarz do wpisu “MSPO część II – zagranica”

Zostaw odpowiedź

Preview: