VIII Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych w Bornem Sulinowie 2011

Konrad Pochodaj

W dzisiejszym wpisie chciałbym się z Wami podzielić refleksjami na temat kolejnego, bo ósmego już, międzynarodowego zlotu pojazdów militarnych w Bornem Sulinowie, który w zasadzie właśnie co się skończył a trwał od 18 do 21 Sierpnia.

Na zlocie tym goszczę stale od sześciu lat, czyli można śmiało powiedzieć, że byłem i jestem świadkiem zmian oraz rozwoju wyżej wymienionej imprezy. Ma to swoje plusy ponieważ mogę sobie porównać co z roku na rok się zmienia na lepsze, a co na gorsze.

https://picasaweb.google.com/109324136440527131817/BorneSulinowo2011

Zacznijmy od organizacji.
Tutaj w zasadzie nie ma się do czego czepić, tego też robić nie planuję. Impreza jest odpowiednio zabezpieczona, sprzedawcy przyjeżdżający z towarem bez trudu znajdują i przygotowują stoiska, wszelkie atrakcje zlotu odbywają się zgodnie z planem. Zaplecze sanitarne jest, funkcjonuje oraz jest odpowiednio nadzorowane.
Z roku na rok, jest również coraz więcej atrakcji w postaci pojazdów.
W tym roku zlot uatrakcyjniały oczywiście pojazdy militarne, pokazy na tankodromie, rekonstrukcje oraz wystawy sprzętu militarnego.
Wszystkiemu towarzyszyły koncerty. Uczestnicy zlotu mogli również bezpłatnie odwiedzić pobliską Izbę Muzealną poświęconą historii Bornego Sulinowa. Imprezą towarzyszącą w tym roku był Piknik Lotniczy, podczas którego można była zaliczyć lot samolotem AN 2.
Ponadto, jak to zazwyczaj w Bornem bywa, można było dorwać dużo sprzętu w małych pieniądzach oraz zobaczyć mnóstwo rekonstruktorów różnych armii świata, z różnych okresów.
Byli Marines, była Armia, było Wojsko Polskie czy też rekonstruktorzy historyczni wojsk niemieckich. Nie zabrakło nawet człowieka, który przywiózł ze sobą całą gamę zdalnie sterowanych czołgów, które do złudzenia przypominały, działały i nawet wydawały dźwięki jak oryginał, o poruszaniu nie wspominając.

Kolejną pozytywną rzeczą tegorocznego zlotu było zalewanie dołów na tankodromie. Powodowało to ograniczenie powstawania gigantycznych chmur kurzu zaraz przy barierach, gdzie stali ludzie. Poza tym, patrzenie na brudzące się pojazdy było kolejną atrakcją.

Suma summarum, zlot w Bornem Sulinowie ma tylko jeden większy negatyw.
Jest to głównie moja opinia, ale po przeprowadzeniu rozmów z kilkunastoma ludźmi jeżdżącymi na Borne potwierdza się to.
Z roku na rok, zlot ten traktowany jest coraz bardziej nie jako Zlot Pojazdów Militarnych, gdzie ludzi łączy klimat, zamiłowanie do militariów i rekonstrukcji ale jako miejsce gdzie można wpaść i przysłowiowo się zapić na amen, pojeździć po pijaku motocyklami czy innymi pojazdami, bezczelnie się komuś rozbić w zrobionym już obozie i mieć o to pretensje.
Pod względem uczestników, i nie mówię tutaj o ludziach, którzy robią rekonstrukcję lub starają się rzeczywiście coś wnieść, zlot ten ma tendencję spadkową. Spadkową jeżeli chodzi o jakość.
Mam wrażenie, że ludzie traktują tą imprezę coraz bardziej w stylu typowej masowej pijalni, gdzie prośby o choćby niezagradzanie wyjazdów czy samych pojazdów to za dużo. Osobiście szkoda mi tego zlotu z tego powodu ponieważ uważałem Borne za jedną z lepszych imprez tego typu w Polsce.
Po tegorocznym zlocie mam ochotę wrócić tam jedynie na jeden dzień i o to ile, a normalnie spędzałem tam tydzień i świetnie się bawiłem korzystając z atrakcji zapewnionych przez organizatorów i wymyślanych przez ekipę, z którą przyjeżdżałem.

Ale podsumowując, zlot w Bornem Sulinowie rozwija się cały czas i robi to bardzo prężnie, dając zwykłym ludziom bardzo wiele atrakcji i możliwości zajęcia sobie czasu. Szczerze go polecam.

Jeżeli ktoś miałby ochotę odwiedzić stronę zlotu to pojadę ją: http://www.zlot.bornesulinowo.pl/8zlot/


Zostaw odpowiedź

Preview: