Ustawodawco, pamiętaj o airsofcie!

Piotr "Procent" Łopaciński

Każda afera związana z publicznym obnoszeniem się z replikami, czy (nie daj Boże!) ich użyciem w miejscu publicznym spotyka się oczywiście z szeroką krytyką i potępieniem w środowisku airsoftowym. Nie muszę czytać komentarzy pod takimi newsami, bo 90% z nich ma ten sam schemat – „jeszcze jedno takie wydarzenie i zabronią nam zabawy w airsoft!”, „Przez takich idiotów nasze repliki będą malowane na pomarańczowo!” itp. itd. Ja natomiast z każdym takim incydentem utwierdzam się w przekonaniu, że regulacje ustawowe, to najlepsze, co może airsoft spotkać.

Dziś około godziny 16 na Na Ostatnim Groszu z samochodu zobaczyłem grupkę ubranych w wojskowe mundury i sprzęt ludzi. Pewnie Airsoftowcy. Uśmiechnąłem się do siebie. Nieśli repliki zawinięte tylko w jakieś chusty. No ale to nic, ważne, że nie było widać, może ja jestem wyczulony i wiem, że to były repliki. (Jedna wyglądała na m14 – reszty nie przyjrzałem się). Po krótkiej chwili zauważyłem, że jeden z nich na środku chodnika celuje i oddaje serię strzałów, dźwięk pusty, na szczęście bez kulek. Na ulicy byli inni ludzie. Tak chcecie uzyskać dobre zdanie o Airsofcie? Strzelanie na ulicy? Brawo.

RedViper,Forum WMASG

Historia jakich wiele, reakcje takie same. Z jednej strony myślę sobie, że od lat zdarzają się temu podobne, łącznie z tym, że repliki airsoftowe są od czasu do czasu wykorzystywane przy napadach, a nie słyszałem jeszcze ani jednego pomysłu na paragrafy dot. airsoftu, co może oznaczać, ze temat ten dla polskiego życia politycznego jest tak istotny, jak podwyżki dla nauczycieli. Pamiętam  jak z 5-6 lat temu ktoś na Pomorzu robił sobie o świcie zdjęcia pod zamkniętym oddziałem banku z M’ką w ręce. Była to chyba pierwsza afera tego typu na WMASG. Osoba przedstawiona na zdjęciu została wyklęta, zwyzywana, nałożono klątwę na nią i jej rodzinę do 5. pokolenia, w końcu grupa userów, przez parę stron dyskusji na forum musiała wygaszać agresywne nastroje stwierdzając, że paręnaście stron utrzymanych w tym samym tonie wyrażania ostrej dezaprobaty dla takiego zachowania, to wystarczająca kara dla osoby podejmującej takie bezmyślne działanie.

Ul. Na Ostatnim Groszu we Wrocławiu. To właśnie na tej niepozornej osiedlowej uliczce (znanej też jako fragment DK 5) ktoś zapragnął oddać parę strzałów z repliki

Źródło: Vratislaviae Amici (http://wroclaw.hydral.com.pl/)

Z drugiej strony nie sposób nie zauważyć, że następuje intensyfikacja patologicznych zdarzeń pokroju tych, opisanych wyżej. Związane jest to oczywiście z popularyzacją airsoftu. Szczęściem w nieszczęściu, więcej osób kojarzy nasze hobby oraz repliki i nie reagują wezwaniem policji na widok kogoś z ASG w ręce na ulicy. Marne to jednak pocieszenie, bo nie rozwiązuje problemu, a jedynie go pogłębia. Rozwiązaniem w mojej opinii najlepszym jest działanie wbrew temu, co sądzi przeciętny maniak, a mianowicie jak najszybsze ubranie pewnych obszarów airsoftu czy ASG w ramy prawne. Już swego czasu rozwodziłem się na blogu na ten temat, natomiast myślę, że w obliczu kolejnych incydentów, warto o tym przypomnieć.  Przepisy takie nie powinny ograniczać nas jako airsoftowców, a jedynie tworzyć narzędzia kontroli obrotu replikami i przełamywać anonimowość środowiska.

Pierwsza wielka afera z replikami w miejscu publicznym, mająca miejsce parę lat temu:

Źródło: Forum WMASG

Według mnie idealny byłby model zbliżony do brytyjskiego, gdzie by zakupić replikę inną niż przeźroczystą, należy być zarejestrowanym w ogólnokrajowej organizacji zrzeszającej maniaków, a sam zakup odbywałby się za okazaniem dowodu tożsamości i byłby rejestrowany. Kupować repliki mogłyby oczywiście tylko osoby pełnoletnie. Taki mechanizm zmniejszył by anonimowość środowiska, bo każdy maniak znajdowałby się w bazie danych. Kolejnym etapem mogłoby być ustanowienie sankcji za obnoszenie się z repliką w miejscu publicznym czy za inne niebezpieczne zachowania. Sankcja takowa, egzekwowana oczywiście przez organy publiczne, mogłaby mieć postać zakazu kupna replik. Po prostu informacja o nałożeniu na konkretną osobę takiego zakazu trafiałaby do bazy danych, z której korzystałby każdy sklep airsoftowy. Oczywiście delikwent taki mógłby sprowadzić replikę z za granicy, nabyć ją od osoby prywatnej itp., ale jeśli postępowanie danej osoby znane  byłoby w środowisku, to można by liczyć na reakcje gremium maniaków. Poza tym wszelkie regulacje tego typu, w zamyśle powinny mieć charakter prewencyjny i działać jak odstraszacz.

Tak jak już pisałem ponad rok temu, idealna sytuacja dla airsoftowców jest taka, gdzie to oni wychodzą z inicjatywą uregulowań prawnych dot. naszego hobby, nim wezmą się za to osoby nie mające wystarczającej wiedzy, mające za to wystarczające kompetencje decyzyjne. Myślę, że minąć musi jeszcze co najmniej parę lat, nim ktokolwiek na szczeblu centralnym podejmie temat ASG, ale lepiej być na to przygotowanym i zamiast powtarzać ciągle i bezsensownie, po każdym incydencie z repliką te same komentarze, lepiej pomyśleć co zrobić, by czarny scenariusz dla airsoftu się nie sprawdził.


Komentarzy: 12 do wpisu “Ustawodawco, pamiętaj o airsofcie!”

  • Piotr Usewicz Says:

    Też uważam, że najlepszym pomysłem jest właśnie rejestracja i prowadzenie bazy danych tak jak w UK. Sam mieszkam w Wielkiej Brytanii, i uważam, że system sprawdza się wyśmienicie.

  • Piotrek Says:

    ASG zeszło pod strzechy dzięki zalewowi chińskich replik broni, oporządzenia i mundurów. Wysoka czena często (choć nie zawsze) była kiedyś dobrym filtrem, sitem dla ludzi. Co do rejestracji – nie jest to zły sposób – ale nie wyklucza takich ekscesów. Wyjściem byłoby klasyfikowanie replik jako broni – za np. przenoszenie broni posiadanej legalnie pod wpływem alkoholu moża (oprócz utraty pozwolenia) – dostać karę więzienia do 2 lat. Gdyby eksces z repliką w miejscu publicznym miał podobne konsekwencje – szybko ostudziłoby to „entuzjastów”. Pamiętajmy że obecne przepisy KK (np. o zakłucanie porządku publicznego) daja policji możliwość interwencji w taki przypadkach. Każdy kij ma dwa końce, ludzie są tacu jacy są – nie zmienimy ich (nie tylko w ASG)- obligatoryjne zrzeszanie ma dobre i złe strony, z tąd tylko krok do ujęcia asg w prawne ramy – a to nie wyjdzie nam na dobre. Paradoksalnie w tej dziedzinie mamy w Polsce raj, brak jakichkolwiek limitów mocowych, materiałowych, barwnych wyróżników, wolna amerykanka w dostępie do większości terenów – sprawia że mamy lepszą sytuację niz koledzy z innych krajów. Np. przepisy dot. broni palnej, gazowej itp. sa u nas anachroniczne i pozbawione logiki, co do asg jesteśmy w czołówce – uważajmy by kodyfikacja nie zmieniła stanu rzeczy!

  • Pablo Says:

    Moim zdaniem podsuwanie ustawodawcom pomysłu na regulacje ASG skończy się tylko jedną wielką klapą. Pamiętajmy, że takie ASG może być sztandarową kiełbasą wyborczą o wzroście przestępczości, a jakiś buc chcący poparcia powie, że tego zakaże a wtedy… Plebs zadowolony przytaknie: „Tak, to dobry pomysł, przecież to bandyci tylko wykorzystują tą broń, a dzieci uczą się zabijać, airsoft to zło”
    Ile razy głupie media szukając sensacji potrafiły powiedzieć bardzo wiele złego na temat ASG (pamiętna UWAGA! w TVN) Póki polityka i ustawodawstwo jest z daleka od ASG, tym lepiej dla nas. Polska to istny raj dla airsoftowców, nie niszczmy tego regulacjami prawnymi. Wystarczy, że środowisko samo z siebie pozbywa się takich ludzi i publicznie linczuje się podobne zachowania jak opisane wyżej.
    Moim zdaniem, nie powinniśmy sami szukać guza.

  • Czacha Says:

    No tak. Owieczki i baranki za łańcuchem się stęskniły. Czy naprawdę liberalizm tak was straszy? Przecież na co komu kolejne licencje, pozwolenia, rejestry i dalszy rozwój biurokracji? Jakby ktoś kogoś skarpetkami udusił to też byście chcieli rejestracji\ kontroli prawnej? Sytuacja teraz jaka jest taka jest i żyje nam się wszystkim dobrze. Paragrafy działają- bo jak ktoś lata z repliką broni ostrej po ulicy to go policja przecież może zawinąć chociażby za zakłócanie porządku publicznego. A co byście zrobili z replikami odpustowymi dla dzieci? Też wyglądają jak jakieś tam glocki, beretty, etc. A nawet jak nie wyglądają, to i tak 90% społeczeństwa się nie zna i i tak można je wykorzystać w napadzie. Postawicie koło straganów urząd rejestracji pistoletów za piątaka?
    Albo sytuacja dajmy na to że jestem zarejestrowany w zrzeszeniu narodowym airsoftowców i są tam jakieś przepisy. No a ja sobie znalazłem towarzystwo 10 kolegów- zamknięta grupa, wszyscy kupiliśmy repliki- żeby to zrobić zmuszeni byliśmy się zarejestrować. Nie chcemy jeździć na zloty ASG, chcemy tylko sobie strzelać do celu w ogródku. I wszyscy świadomie dajmy na to olewamy ochronę oczu (nasze oczy, to co wam do tego?) albo strzelamy sobie do celu w ogródku przy grillu i piwku? I już łamiemy statut organizacji rejestrującej i już nas mogą w kajdany złapać\ nałożyć zakaz korzystania z replik. A przypominam że nic nikomu by się przez to nie stało! Niewinny człowiek ma problemy, bo baranki chcą na łańcuch. Jak dla mnie to autor artykułu i niektórzy komentujący to powinni odstawić książki Marksa, albo chociaż nie używać dzieł wybranych lenina jako poduszki.

  • Czacha Says:

    P.s. Do kolegi który komentował wyrzej- limity mocowe chyba są. Wydaje mi się, że ASG jest traktowany jako broń pneumatyczna, więc ograniczenie będzie takie jak w wypadku wiatrówek. Wbrew pozorom ramy prawne istnieją. Autor artykułu chce je tylko z niezrozumiałych dla mnie powodów zacieśnić. Kto to pomyślał żeby człowiek myślący sam sobie bat na własne plecy kręcił?

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    @Czacha: Nie do końca mam takie podejście, jakie przedstawiasz w swoich komentarzach. Cały art ma pewną dawkę sarkazmu i dystansu wobec środowiska airsoftowego takiego, jakim ono jest.

    W żadnym wypadku nie jestem za tym, by na gwałt, na siłę i koniecznie tworzyć ustawowe regulacje w kwestii airsoftu. Wręcz przeciwnie, także jestem bardzo zadowolony z tego, że na chwilę obecną Polska to swoiste eldorado, jeśli o airsoft chodzi i w pełni cieszę się tą wolnością.

    Całe założenie wpisu opiera się na tym, że nie tak abstrakcyjną jest sytuacja, gdy nasi politycy zechcą zabrać się za uregulowanie kwestii ASG w polskim ustawodawstwie. Jesteśmy chyba zgodni co do tego, że raczej będzie to działać na naszą szkodę, aniżeli pożytek.

    Tak więc w założeniu chodzi tylko o to, by środowisko airsoftowe samo wypracowało rozwiązania, które może po części będą bardziej uciążliwe, ale daleko mniej szkodliwe od tych, które politycy wymyślą samodzielnie na potrzeby kolejnej kampanii wyborczej. Rozwiązania oddolne powinny mieć taki charakter, by móc je potem wcielić w porządek prawny RP, co nota bene nie jest wcale rzeczą aż tak trudną z prawnego punktu widzenia, a co więcej wpisuje się w lansowana koncepcje społ. obywatelskiego, governance czy new public managment.

    Ponadto proponuje głębiej postudiować historię myśli politycznej, bo przecież Marksowi daleko było od procesów mających na celu konsolidacje struktur państwowych i kontrole społeczeństwa. Wręcz przeciwnie, głównym ich postulatem było zniesienie państwa i rozluźnienie zależności jednostek od naczelnego centrum decyzyjnego.
    W kwestii kodyfikacji na każdej płaszczyźnie polecam dzieła Austina, Benthama czy Jheringa, a im przecież bliżej do liberałów niż komunistów…

  • GHOST Says:

    Z człym szacunkiem ale poj***ło cie nie jestem pełnoletni mam 15 lat jestem airsoftowcem od 6 lat i nigdy nie odwalałem żadnych faz z bronią ASG i teraz mialbym to żucic bo kilku osobom sie nie podoba że jakis fra**r robi sobie foty przed bankiem.Powinniscie myslec jak udupic takich gośća jak on a nie karać wszystkich niepełnoletnich airsoftowców. Pozdrawiam

  • GHOST Says:

    Jeszcze dodam to że, nie wszyscy niepełnoletni nie umieją się strzelać lub robią rzeczy których potem wszyscy się wstydzimy jako airsoft.

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Po pierwsze kultura twojej wypowiedzi i brak znajomości ortografii i interpunkcji nieco dyskredytuje Cie jako partnera do rozmowy, ale powiedzmy, ze przymkniemy na to oko, jedni uczą się wolniej, inni szybciej :). Poprzez analogie jednak stwierdzam, że skoro nie potrafisz pohamować swoich frustracji w sieciowej dyskusji, to na polu walki airsoftowej możesz też mieć problem z panowaniem nad emocjami, co tylko stawia Cię w tej grupie niepełnoletnich, którzy do airsoftu dostępu mieć nie powinni.

    Zdrowia życzę!

  • GHOST Says:

    Masz racje sorki ponioslo mnie ok bez urazy ???? :)

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Nie ma problemu :). Sam znam wielu niepełnoletnich, którzy reprezentują sobą wiele i nie ma problemu, by bawili się w airsoft. Niestety jest też druga, spora grupa oszołomów czy osób niedojrzałych, które się do tego nie nadają. To właśnie przez nich tracicie, a ludzie pamiętają właśnie głownie tych złych. Dlaczego? Bo jak ktoś się zachowuje zgodnie z normami, to nie zwraca się na to właściwie uwagi, a jak ktoś je łamie, to przykuwa to od razu uwagę i zapada w pamięć.

  • GHOST Says:

    i z tym się zgadzam :)

Zostaw odpowiedź

Preview: