If You see the flash…

Piotr "Procent" Łopaciński

Oświetlenie w działaniach MilSimowych lub w CQB odgrywa czasami kluczową rolę i może się zdarzyć, ze posiadanie latarki ważniejsze będzie od posiadania repliki.
Rynek oferuje nam setki źródeł światła i tak naprawdę wiele osób ma problem z doborem czegoś dla siebie z jednej strony i pod konkretny profil działań z drugiej.
Warto dokładnie zastanowić się kiedy oświetlenie będzie nam potrzebne, bo może się okazać, ze zamiast lanserskiego gadgetu na broń, bardziej przyda nam się mało lanserski przedmiot na głowę.

Nim przejdę do tego co zewnętrzne, czyli typów oświetlenia, warto parę słów powiedzieć o źródle światła i jego przetwornikach/filtrach. 2 najpowszechniejsze rodzaje to żarówki i diody LED.
Mogłoby się wydawać ze w dzisiejszych czasach te drugie są wyborem lepszym, uniwersalniejszym, ekonomiczniejszym, ekologiczniejszym itd. Jednak nie zawsze. Jaką przewagę posiada dioda wobec żarówki.

Przede wszystkim jest długowieczna, jej czas pracy może dochodzić nawet do 100 000h użytecznego czasu życia, czyli momentu, w którym jasność diody spada o 50%.
Po drugie są wydajniejsze, tzn. pobierając tą sama ilość mocy emitują mocniejszy strumień światła.
Po trzecie nie nagrzewają się tak jak klasyczne żarówki.
Po czwarte dzięki elektronicznym systemom stabilizacji pozwalają regulować moc diody, za czym idzie możliwość świecenia jaśniej lub ciemniej.
Po piąte w końcu dzięki dłuższej żywotności i elektronice o wiele lepiej nadają się do użytku z trybem strobo.

Jakie zalety mają żarówki/ halogeny?
Lepiej oddają barwy, gdyż ich światło jest bardziej podobne do dziennego, są prostsze w konstrukcji, nie wymagają elektronicznego układu stabilizacyjnego, a ponadto lepiej współpracują z filtrami podczerwieni koniecznymi do użytku oświetlenia z urządzeniami takimi jak noktowizory.
Wprawdzie dostępne są już LEDy przystosowane do współpracy z IR, ale ich ceny są o wiele wyższe od standardowych.
Wymienić należy jeszcze tą cechę, jaką jest mniejsze rozpraszanie światła przez żarówki, przez co działają one od diod lepiej np. we mgle czy dymie.

Widoczna wyraźna różnica w barwie światłą między żarówką (u góry), a diodą LED (na dole), co posiada odbicie w oddawaniu barw:


Drugi element istotny dla charakterystyki światła, to możliwość jego zmiany przez zastosowanie filtra.
Jest ich cała gama, poprzez zwykłe kolorowe, są także takie posiadające dodatkowe funkcje, np. filtr IR, eliminujący z widma światła wszystkie barwy poza podczerwoną, czy filtr niebieski o odpowiedniej charakterystyce, który przy zastosowaniu odpowiednich okularów pełni funkcje lampy ultrafioletowej (np. do wykrywania zmytych, świeżych plam krwi).
W działaniach airsoftowych zdecydowanie najczęściej przydawać nam się będzie filtr czerwony. Czerwone światło bowiem jest bowiem mniej widoczne w nocy (porównując do innych barw przy założeniu żarówki tej samej mocy) oraz nie męczy tak wzroku, tzn. po wyłączeniu oświetlenia nasz wzrok szybkiej „przyzwyczai się” do ciemności.

Światło tej samej latarki bez i z zastosowaniem filtra czerwonego:


Po przydługim wstępnie w końcu możemy przejść do sedna.
Opisać chcę 4 rodzaje oświetlenia z którego korzystam, czyli latarki ręczne, nagłowne (czołowe), nahełmowe, oraz oświetlenie taktyczne do broni.

Zacznę od kategorii najpopularniejszej i jednej z najbardziej uniwersalnych, czyli latarek ręcznych.
Możemy je kupić wszędzie, w supermarketach, na stacjach benzynowych itp. Standarem w nich stają się diody LED, jednak z uwagi na większy stopień skomplikowania konstrukcji i konieczność zastosowania elektroniki tanie LEDy są bardzo awaryjne, a do tego o ile lepsze latarki często opierają się na jednej, silnej diodzie, to tanie maja ich paręnaście.
W związku z tym polecam zainwestować więcej i mieć latarkę na lata. Jeśli nie potrzebujemy jej do zastosowań specjalistycznych (filtry IR, istotna barwa światła), to lepiej darować sobie klasyczne żarówki/żarniki. Po pierwsze będziemy ej musieli często wymieniać, bo średni czas ciągnęło świecenia żarniki latarki Surefire, to 1,5 h, a z uwagi na ich zaawansowanie techniczne (Surefire używa na przykład żarników xenonowych), ceny takich części są wysokie. Jeśli interesuje nas duża moc na niższą cenę, to warto spojrzeć na wyroby takich firm jak Fenix czy Mactronic (w przypadku tej drugiej tylko niektóre serie, gdyż firma robi też zwykłe latarki za paręnaście zł).
Jeśli chcemy natomiast produkt, dla którego jedyną możliwością, że przestanie nam służyć jest jego zagubienie bądź kradzież, to powinniśmy wybierać w ofercie Streamlighta czy Surefire.
Wykonanie korpusu z materiału takiego jak lotnicze aluminium pozwala jeździć po nim samochodem.

Latarka ręczna Surefire U2 (cena producenta  – około 250$).
Przy głowicy widoczne pokrętło do regulacji mocy świecenia w 5 stopniach – od 2 do 100 lumenów. Po zdjęciu klipsa i zastosowaniu pierścienia montażowego to w pełni funkcjonalna latarka taktyczna.

Zaletami latarek ręcznych jest to, że można je wygodnie nosić w kieszeni (wiele z nich ma w zestawie klips), bądź w specjalnej kaburze.
Ponadto przy użyciu pierścienia montażowego (takiego jak do lunety), bądź nawet taśmy izolacyjnej czy opasek zaciskowych możemy takie akcesorium zamontować do repliki, są też zwykle możliwości przymontowania do hełmu/kasku. Przy wyborze tego typu latarki warto rozeznać się jakiego rodzaju ma włącznik.
Najlepiej, by dawał on możliwość włączenia przez naciśniecie latarki na stałe (na klik), posiadał włącznik chwilowy, oraz możliwość zabezpieczenia przed przypadkowym włączeniem (np. przez lekkie odkręcenie włącznika).

Drugą grupą, którą chcę opisać są latarki taktyczne dedykowane do broni niekiedy tez zwane ładnie systemami oświetlenia taktycznego.
Czym różnią się od zwykłych latarek ręcznych? Zwykle posiadają zintegrowany montaż do broni, oraz włącznik przystosowany do użytku na niej, np. żelowy przycisk na kablu. Moc żarnika/diody jest na tyle silna, by móc skutecznie oślepić przeciwnika (wartości od 50 do paruset lumenów), a sama wiązka światła jest skupiona.
Właściwie większość latarek takich firm jak Surefire to latarki ręczne o cechach oświetlenia do broni.
Korpus ma średnicę odpowiednia dla pierścieni montażowych, można im wymienić włącznik na kablowy itp.
Produkty ze zintegrowanym montażem do szyny standardu Picatinny są mniej uniwersalne, bo dość niewygodnie trzymać je w ręce, więc lepiej kupić zwykłą latarkę ręczna i dokupić do niej montaż osobno.
Tak jak w przypadku opisu poprzedniej grupy produktów i w tej klasie warto sprawdzić, czy włącznik ma opcje stałego włączenia przez kliknięcie.

Zestaw SureFire M962 KIT01 (cena producenta – 1100$), zawierający poza latarką zestaw filtrów, żarników, włącznik kablowy oraz dodatkowe baterie. Posiada zintegrowany montaż QD na szynę Picatinny:

Montaż M93 typu QD zintegrowany z latarką Surefire M962:

Włącznik M962 umożliwiający obsługę latarki jednocześnie z kabla, lub z przycisku na tyle korpusu (np., gdy chcemy włączyć latarkę na stałe):


W przypadku dwóch pierwszych opisanych grup zwracać trzeba uwagę na możliwości zasilania. W przypadku latarek taktycznych, czy nawet latarek EDC firm militarnych są to najczęściej baterie litowe CR123A. Ich zaletą jest praca w dużym zakresie temperatur, oraz charakterystyka prądowa, dzięki której prawie do samego końca utrzymują wysokie napięcie. Coraz więcej latarek może także obsługiwać substytut baterii CR123, specjalne akumulatory.

Latarka M962 zamontowana na M4A1 z upper receiverem CQBR:

Także ceny latarek w dwóch pierwszych grupach mogą być dość wysokie. 150-200 zł to minimum, za około 400 zł mamy już całkiem spory wybór różnych mocy i jakości. Najdroższe są markowe zestawy oświetlenia taktycznego, których ceny idą w tysiące złotych. Nie warto ich jednak kupować u dystrybutorów itp., gdyż na E-bay’u możemy takowe dostać czasami nawet parę razy taniej niż cena producenta, a są to w pełni oryginalne i nowe produkty. Chińczycy też tworzą kopie produktów SureFire, nawet z logiem, ale zwykle jest to zaznaczone w opisie, a poza tym dość łatwo je odróżnić od oryginału.

Porównanie wielkości U2 oraz M962:

Surefire standaryzuje swoje produkty dzięki temu, można miedzy wieloma modelami latarek wymieniać swobodnie głowice czy włączniki. Na zdjęciu widoczny korpus od M962 z głowicą LED od U2:

Trzeci rodzaj oświetlenia jaki chciałbym opisać stanowią latarki nagłowne, tzw. czołówki.
Patent jest dziecinne prosty – źródło światła znajduje się na naszym czole i oświetla nam albo drogę przed nami, albo nasze dłonie, np. przy wykonywaniu różnych operacji manualnych. Ważne, by nasza czołówka miała regulowany kąt nachylenia, bo bez tego jest praktyczność jest o wiele niższa.

Jest to zdecydowanie najlepsza latarka do wykorzystania podczas obozowania, czy poruszania się, by oświetlało nam najbliższą drogę. Cechy dobrej czołówki?
Prócz wspomnianego już regulowanego kąta nachylenia, to mała waga, kompaktowy wymiar, regulowana moc oraz możliwość świecenia na czerwono.
Możliwość stopniowania jasności przydaje się, gdyż słabego światłą będziemy potrzebować, do przyświecenia sobie przy różnych czynnościach manualnych, grzebaniu w plecaku, czy czytaniu mapy, gdzie często (szczególnie w przypadku map laminowanych), jasny strumień odbijając się od jej powierzchni po prostu nas oślepia.
Większa moc przydaje się np. przy szukaniu drogi w nocy, czy nawet jako „szperacz”. Dobrej klasy latarki tego typu nierzadko oferują w najmocniejszym trybie ponad 50 lumenów.
Tak samo oferować powinny wymienioną wyżej możliwość świecenia na czerwono.
Obecnie najczęściej latarka taka posiada po prostu dodatkową diodę w takim kolorze, lecz jest też możliwość zastosowania kolorowych filtrów. Poszukując dobrej czołówki warto udać się do sklepów turystycznych, bo tam właśnie znajdziemy ich największy wybór, takich firm jak chociażby Petzl czy Black Diamond. Przeznaczyć na taki zakup trzeba średnio 100-150 zł.

Latarka Petzl Tikka XP (cena około 130 zł) oferuje parę stopni mocy światła i możliwość zastosowania filtrów rozpraszających światło w różnych kolorach (również przeźroczystego):


Ostatni rodzaj latarek, o jakich chciałbym wspomnieć, to światło na hełm/kask. Od czołówek różnią się one głównie tym, że montujemy je z prawej bądź lewej strony skorupy, a nie na środku.
Wynika to z tego, ze w centralnej części ochrony naszej głowy często znajduje się chociażby montaż na noktowizor co uniemożliwia lub utrudnia przenoszenie tam źródła światła. Latarki nahełmowe są zwykle jeszcze mniejsze od czołowych i zwykle oferują mniejszą moc świetlną. Ważna w ich przypadku jest wygodna i intuicyjna obsługa, nawet w rękawiczkach.
Przydatnym gadgetem jest też dioda IR służąca jako znacznik podczerwieni właśnie.

Latarka SureFire HL-1 (cena producenta – 190$). Litery IFF informują nas, że mamy do czynienia z diodą IR:

HL-1 posiada 5 diod (+1 dioda – znacznik IR). W zależności od wersji mają one różne kolory. W tym przypadku są to 3 białe…

…i 2 niebieskie:

Producenci tego typu oświetlenia próbują uczynić swe produkty bardziej uniwersalnymi oferując do nich montaże pozwalające przymocować taka latarkę, np. do oporządzenia czy do broni.
Przydatna jest też (jak w przypadku czołówek) regulacja kąta nachylenia. Uniwersalność takiej konstrukcji powinna być głównym wyznacznikiem przy wyborze, gdyż relatywnie do swych możliwości, produkty tego typu są dość drogie.

Montaż na hełm SF HL-1:


Ufff, dobrnęliśmy do końca, wyszło tych opisów całkiem sporo. Mam nadzieje jednak, że chociaż paru osobom pomogą rozwiać wątpliwości co do tego jakiej latarki potrzebują.
Pod warunkiem, ze chęć lansu nie zaćmi względów praktycznych, bo wiadomo, że najładniej wygląda latarka taktyczna na replice, albo nahełmowa na naszej głowie, podczas gdy najwszechstronniejsze są dwa pozostałe typy. Najważniejsze jest jednak, by bez względu na to, na jaki rodzaj się zdecydujemy, postawić zdecydowanie na jakość, bo oświetlenie to ten element, w który warto zainwestować, by służył nam tak długo, tak my będziemy tego chcieli.


Komentarzy: 8 do wpisu “If You see the flash…”

  • Piotrek Says:

    Czy testował Kolega filtry IR prod. Surefire? Czy emitowana przez nie bliska podczerwień jest częściowo widoczna gołym okiem? (jak np. emitery IR dedykowane do NV Gen1/1+). Jak wygląda podświetlenie terenu (np w lesie) dla wspomnianej wcześniej GenI/I+ ? Czy moc i wielkość strumienia jest porównywalna?

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Używam filtra IR Surefire razem z SF 962 Millenium i celownikiem noktowizyjnym ATN’a gen. 1+. Filtr nie wygasza kompletnie strumienia widzialnego i jest on widoczny, gdy patrzymy dokładnie w żarnik (+ odchyl o parę stopni). Świtało widzialne jest natomiast słabsze niż to, które emituje lampa IR zamontowana w NV.

    Moc światła podczerwonego jest oczywiście duża niższa, niż w przypadku braku filtra. W stosunku co do lampy IR dedykowanej dla NV jest ono bardziej rozproszone, pokrywa większy teren, jest o wiele lepsze do poruszania się z nim, czy przeszukiwania danego obszaru. Ja np. stosowałem je do znajdywania śladów/tropów, w zimowym lesie na śniegu w nocy. Korzystam przy tym najczęściej z żarnika 250 lumenów.

    Jakbyś miał jeszcze jakieś pytania, to pisz :).

  • Piotrek Says:

    Też używam GenI, problemem jest w niej słaba-wręcz uniemożliwiająca działanie-praca w trybie pasywnym. W aktywnym trybie problem to emitery z bliską podczerwienią – widoczną z bliska gołym okiem. Ja stosuje w NVMT1 prosty patent – na środku emitera przyklejam koło (śr ok. 5/6mm) z taśmy izolacyjnej – rozprasza promieniowanie – ale utrudnia zauważenie żarzącej diory IR – osadzonej dosyć głęboko w korpusie nokto. Na obudowę filtra IR instaluję prowizorycznie flashkill od ACOG-a, też utrudnia zauważenie widzialnego pasma z boku. A w takim podświetleniu już coś widać…Takie to uroki GenI/I+…

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Ciekawe patenty, przy okazji muszę wytestować jak działają z moim sprzętem.

  • Piotrek Says:

    Można też przesłaniać filtr zasłaniający emiter IR – prowizorycznym filtrem o dużej gęstości (np. czerwonym czy nawet niebieskim). Oczywiście mocno polaryzuje i osłabia widoczne pasmo bliskiej podczerwieni i osłabia widoczność w trybie aktywnym – lecz po pierwsze utrudnia wykrycie emitera gołym okiem, po drugie pozwala coś widzieć. Niestety GenI/I+ w trybie pasywnym niewiele oferuje, wielu ludzi którzy naoglądali się filmików reklamowych w których producenci znacznie poprawiają efekt pracy w trybie pasywnym – jest zawiedziona pierwszym kontaktem z GenI/I+. W ASG najczęściej gramy w nocy przeciw kolegom którzy nie mają wogóle NV – i największy problem GenI to zniwelowanie widzialnej emisji bliskiej podczerwieni. Oczywiście jeśli obydwie strony mają NV – użycie trybu aktywnego nie ma sensu…Wiem z doświadzenia że niezłym sposobem jest taktyka „kleszcze” – pośrodku na lekko – obserwator z NV, na skrzydłach „operatorzy” bez NV – jedynie z czynnymi markerami IR (np ACR MS200) – korzystając z naprowadzania na radiu można w ten sposób coś osiągnąć. Gen I pozwala też na w miarę tanie obycie z obserwacją NV/IR, stosowanie wspomnianych markerów IR, naszywek rozpoznawczych IR czy wskażników laserowych pracujących w paśmie IR. Do prawdziwej walki nic poniżej GenII+ się niestety nie nadaje. W sumie lepiej mieć GenI niż nic – choć czasem w nocy polegając bardziej na słuchu niż wzroku udawało mi się coś zyskać. Generalnie taktyka nocna z NV (zarówno prawdziwa jak i jej konwersje ASG) to ciekawy temat wart obszernego artykułu…

  • Boris Says:

    HLSX1 (ciężka czołówka) Mactronika jest do niczego bo parametry przekłamane a i po niecałym roku przestał działać, E20 Fenixa oddałem drugiego dnia do sklepu, po 10 min świecenia na 180 lum przełącza się na 3 lum i nie można tego zmienić (baterię w pełni naładowane), Fenix TK60 (latarka marzeń): uszkodzona dioda i źle wycentrowana. Czołówki Petzla… najbardziej nędzne jakie widziałem. Za 80zł kupujemy czołówkę która oświetli nam całe 15m… Ktoś poradzi jakąś firmę?

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Nie wiem jaką czołówkę Petzla miałeś, jeśli Tikka XP albo Myo XP i nie spełniały twoich oczekiwań, to ciężko będzie, by spełniła je jakakolwiek inna.

    I nie wiem po co Ci w czołówce oświetlać więcej niż 15m przed sobą, skoro to latarki głównie do operowania przy sobie itp, na bliskich dystansach, ew do marszu, a nawet jakbyś biegał bardzo szybko, to te 15 m powinno Ci starczyć, by nie zginąć wpadając w jakąś dziurę…

  • seks telefon Says:

    seks telefon…

    If You see the flash… | Blog Gunfire…

Zostaw odpowiedź

Preview: