Kosiarka just arrived

Piotr "Procent" Łopaciński

Do Gunfire dotarł M134 firmy Echo1.
Miałem okazje brać udział w… rytuale otwarcia i składania tego potwora :P.
Replika znacznie cięższa od np. M240, robi spore wrażenie, chociaż sam wcale nie jestem jej fanem. Zapraszam do krótkiej fotorelacji z tego „wydarzenia”.
W skrzyni prócz repliki, nieco nieświeża już azjatycka prasa:

Replika w pierwszym stadium, jeszcze nie zmontowana. Brak lufy o pełnej długości, chwytu z elektrospustem itp.:


Silnik od „kosiarki”. Ta, którą kosisz ogródek pewnie ma podobny:


Biedniej natomiast na pewno twój sprzęt ogrodowy prezentuje się w środku. 6 sprężyn, każda do jednej lufy. Wszystko jak widać ze stali. Robi wrażenie.


Montaż luf, z pozoru prosta sprawa…


…jednakże wymagała zaangażowania aż 3 pracowników:


Na poniższym zdjęciu widoczny jest natomiast układ przetwarzający prąd, znajdujący się w osobnej skrzynce (jednej z dwóch, obok akumulatora, wymaganych do poprawnego działania repliki). Zwraca uwagę  bezpiecznik znajdujący się po lewej stronie. Podczas, gdy przeciętny bezpiecznik w AEGu wytrzymuje prąd 20 lub 25A, ten wytrzymuje 2x więcej – 50A.


Na zdjęciu widać finalizacje procesu składania repliki. Skrzynka o wdzięcznej nazwie „Werker”, to ołowiowy akumulator żelowy o napięciu 12v służący do napędzania repliki. W lewym dolnym rogu widoczny M134 z zamontowanymi lufami pełnej długości. Razem z zewnętrznym układem zasilania całość waży blisko 20 kg i wymaga solidnej ładownicy, a najlepiej plecaka, do komfortowego i w miarę bezpiecznego przenoszenia.


Oznaczenia znajdują się na pokrywie chroniącej „bebechy” repliki i sugerują, że została ona wykonana w Japonii:


Najciekawsze jednak, co możemy na minigunie przeczytać, to informacja umieszczona na stelażu chwytu. Głosi ona, iż strzelać można maksymalnie seriami po 5 sekund. Strzelani dłuższe niż 6 sekund zakończy się najprawdopodobniej spaleniem potężnego bezpiecznika. Miedzy seriami należy także robić 10 sekund przerwy.


Zwraca także uwagę nietypowa konstrukcja magazynka. Jest to magazynek pudełkowy, na 1700 kulek, wkładany od boku repliki (coś jak pudełkowe magazynki rodziny M4/M16 w M249). Wyposażony jest w pojedynczą sprężynę, która nie podaje pojedynczo kulek, ale wsypuje je przez spory otwór do komory, z której podawane są do luf.

Do repliki otrzymujemy także certyfikat zakupu podpisany ręcznie przez pracownika ECHO1:

Cóż więcej można o tej replice napisać?
To jeden z najbardziej ekstrawaganckich i hi-endowych produktów w całej historii airsoftu.
Budową mechaniczną nie przypomina w dużym stopniu znanych AEGów.
Jest ciężki, niewygodny i jako bron ręczna średnio widzę sens jego używania. Natomiast powinien się świetnie sprawdzić jako broń na pojazd.
Będzie zapewne ekstremalnie rzadkim widokiem biorąc pod uwagę jego cenę, wynoszącą paręnaście tysięcy zł :).


Zostaw odpowiedź

Preview: