Trzymanie szpeju w domu

Konrad Pochodaj

Wprost proporcjonalnie do naszego branżowego stażu i rozwijania zainteresowań poszerza nam się asortyment, który następnie wala nam się po domu zajmując coraz to więcej miejsca.
Sprzęt ten domaga się wręcz, żebyśmy go gdzieś upchnęli czy wyeksponowali, jak kto w zasadzie woli, dlatego też dzisiejszy artykuł opiewać będzie wokół tego jak możemy sobie problemem trzymania sprzętu poradzić.

Wielu z nas ten problem w zasadzie przerabia. Przez lata kupujemy sprzęt, broń, mundury co suma, summarum prowadzi do kupy rzeczy miotającej się po naszym miejscu zamieszkania. Mamy kilka możliwości, jeżeli chodzi o to, jak ten sprzęt możemy zaaranżować:

1)      Kartonowe pudła – super, można wrzucić wszystko na raz do kartonu lub plastikowego pudła. Można je łatwo schować w piwnicy, szafie czy innej komórce. Oczywiście, jak wszystko, ma to swoje plusy i minusy. Żeby na przykład dotrzeć do pary rękawiczek, które leżą na samym dnie kartonu, trzeba wyciągnąć dosłownie wszystko. Ponadto, kartony nie żyją wiecznie. Dodatkowo, mi osobiście trzymanie gratów w kartonach się nie podoba, nie wiem jak Wam.

2)      Trzymanie sprzętu w szafie/piwnicy/strychu – kolejna opcja, nic tylko wrzucić i zapomnieć, w razie potrzeby wygrzebać i używać. Minusy? Bałagan i syf. Nic nie jest na swoim miejscu. Łatwo coś zgubić. U mnie w pokoju o metrażu 15 metrów ten system się nie sprawdził.

3)      Manekiny i tym podobne – fajnie wygląda, wszystko na jednym miejscu. Pierwsza linia, mundur, broń. Dosłownie wszystko. Niby fajnie ale jakbym miał na szybko coś z tego zdjąć albo po każdym wyjeździe coś na to zakładać to trafił by mnie przysłowiowy szlag.

4)      Kolejna opcją, ostatnią na mej liście, są szafki na sprzęt. To nic innego jak szafki metalowe z Castoramy czy innego Brico Marche, które sami sobie składamy, dostosowując do naszych potrzeb.  Szafki te można łączyć, przebudowywać. Hulaj dusza. Jest to rozwiązanie najbliższe mojemu sercu, którego aktualnie używam. Minus w tym, że trzeba poświęcić na to pokój albo chociaż ścianę w jakimś pokoju, jeśli sprzętu się nazbiera.
Słów kilka o tym jak to zrobić. Poniżej przykład mojej szafy:

Oto i moja „zbrojownio-szpejownia” albo po prostu pokój ze sprzętem jak to mówią moi znajomi.
O samym sprzęcie pisać nie będę, skupię się na tym jak to zrobić. Po pierwsze oczywiście nabywamy szafki. W moim wypadku są trzy. Dają one następującą ilość miejsca na sprzęt: 270 cm x 60 cm x 180 cm. Trzeba dokładnie przemyśleć rozmieszczenie półek. Naprawdę, przemyślcie to bo rozebranie całej konstrukcji potrafi doprowadzić do szału. Ja w ramach akcji walki z nudą zrobiłem sobie stojaki na broń na środku na bazie płyty wiórowej. Broń wkłada się w łącznik i zapina kłódką do metalowej linki. Całość przykręcona jest do ściany.
W tym szafki. Dobrze jest wkręcić po minimum 2 śruby na szafkę, żeby nic nigdy nikomu nie spadło na głowę. Ponadto, na mundury stworzyłem sobie najprostszy w świecie wieszak. Wystarczy kupić rurkę w Castoramie, do tego znaleźć odpowiednie mocowania i przykręcić całość.

Pozytywem jest to, że całość wygląda w miarę fajnie i wszystko ma swoje miejsce.
Minusem jest oczywiście poświęcenie miejsca.


Zostaw odpowiedź

Preview: