Masada – owoc zakazany

Piotr "Procent" Łopaciński

Jakieś 2 lata temu na rynku airsoftowym pojawił się ciekawy produkt. Została wypuszczona replika karabinka Masada, który w oryginale jest pomysłem Magpula. Jednakże bardzo szybko została usunięta z ofert sklepowych, z powodu wielkiej afery jaką wywołała. Jest rok 2011, w sprzedaży pojawia znów pojawia się Masada, tym razem nie wywołując już większych kontrowersji.
Zapraszam do opisu karabinka ze skandalem w tle.

Magpul Masada – to nazwa 5,56mm karabinka automatycznego opracowanego przez Magpula, do którego produkcji prawa zakupił w 2008 roku Bushmaster.
Finalna wersja – Bushmaster ACR, to nieco zmodyfikowany projekt Masady, który nie tak dawno został wprowadzony do sprzedaży (został zakupiony także przez polskie służby).
Jako, że karabinek projektował Magpul, to dużą wagę przywiązywano do zewnętrznych rozwiązań polepszających ergonomię i funkcjonalność konstrukcji, a to akurat te elementy, które z oryginału da się przenieść do repliki.
Dlatego na airsoftową wersje wiele osób ostrzyło sobie zęby, tym bardziej, że miała ona zostać wypuszczona przez PTS, czyli część Magpula, która zajmuje się akcesoriami dla airsoftu. Tak więc jakość produktu i zgodność z pierwowzorem powinna stać na najwyższym poziomie.

Masada w oryginale.

Źródło: Magpul

Nagle w sieci pojawia się info – replika Masady wchodzi na rynek, tyle że… chińska. A&K wypuściło swój produkt nim Magpul zdążył opracować swój.
Nie była to więc kopia istniejącego produktu airsoftowego, ale własna konstrukcja. To nie koniec zaskakujących informacji, bowiem w momencie, gdy A&K wprowadzało swój produkt, nie była gotowa jeszcze do sprzedaży palna wersja, a jedynie krótkie serie testowe i te, które były prezentowane na targach.
Wydaje się to nieprawdopodobne, ale replika została opracowana przed oryginałem! Prawdopodobnie osoba odpowiedzialna za projekt ASG, zrobiła go na podstawie zdjęć Masady, bez jakichkolwiek technicznych rysunków czy dokumentów.
Nie dziwiło wiec rozwścieczenie Magpula i Bushmastera.
Firmy te natychmiast podjęły kroki prawne w celu wycofania replik ze sprzedaży i wyciągnięcia konsekwencji wobec producenta.

ACR w finalnej wersji

Źródło: Bushmaster

Efekt akcji był taki, że z witryn internetowych sklepów airsoftowych zniknął produkt A&K. Wszyscy jednak widzieli, że wystarczyło zadzwonić, by zamówić Masadę „spod lady”.
Jako produkt nielegalny i z drugiego obiegu nie możliwa była otwarta konkurencja miedzy sprzedawcami, przez co czasami ceny tej repliki osiągały znaczne ceny.
Jedna z nich zakupił mój znajomy, przez co mogłem się jej przyjrzeć a nawet bliżej zapoznać.

Czym jest natomiast replika, którą miałem okazje oglądać ostatnio? Jest to „legalna” Masada z A&K na licencji Magpula.
To chyba bezprecedensowy przypadek, gdy chiński produkt ma licencje producenta oryginału.
Wypada tylko zadać pytanie, co stało się z projektem Masady PTS? Musiała być we wczesnym stadium rozwoju, skoro zamiast go zakończyć, firma z Kolorado postawiła na brandowanie chińskiego produktu.
W ten sposób A&K uatrakcyjnił swoją replikę poprzez trademarki, może ją legalnie sprzedawać, a Magpul pieniądze z licencji.

Przechodząc w końcu do sedna, czas na krótki opis repliki Masady w kolorze czarnym.
Od razu mogę stwierdzić, że w stosunku co do pierwszej „nielegalnej” wersji, nie wprowadzono w replice praktycznie żadnych zmian, poza lekkimi korektami kolorów, np. magazynka w wersji tan (co jest nieścisłością, bo Magpul nigdy nie robił produktów w coyote brown czy tan, a jedynie w Dark Earth), który w pierwszej generacji był po prostu różowy. Nawet styropianowe pudlo z kartonowej osłony wychodzi tak samo ciężko, że najlepiej mieć do pomocy drugą osobę.


Sama replika jest o 70 mm dłuższa od standardowego M4A1 (z kolbą złożoną w najkrótszej pozycji).
W Masadzie kolba ma 7 stopni regulacji na długość, 2 stopnie regulacji na wysokość oraz możliwość złożenia jej na bok. W tej ostatniej opcji za utrzymywanie jej złożonej odpowiedzialne są tylko i wyłącznie profile/zapadki w zawiasie, które utrzymuje chyba zbyt słaba sprężyna, w efekcie czego kolba ma niestety luzy.
Rozłożona za to nie wykazuje żadnych. Wszystkie elementy plastikowe (łącznie z lower receiverem) zostały wykonane z przyjemnego dla oka i w dotyku, sprawiającego wrażenie solidnego, matowego kompozytu o porowatej strukturze. Upper receiver to natomiast metal.



To co od razu rzuca się w replice w oczy, to oczywiście spore trademarki, oraz… naklejka z hologramem.
Znajduje się na niej numer seryjny, identyczny z tym umieszczonym na pudełku. Jeśli ma być to potwierdzenie autentyczności produktu, to można było ta naklejkę ukryć w bardziej dyskretnym miejscu, np. pod foregripem, a tak wygląda ona bardzo zabawkowo, żeby nie powiedzieć kiczowato.
Nie mówiąc już o tym, ze pięknie odbija światło, więc jest kiepskim pomysłem strzelanie się z nią.
Założę się natomiast, iż wielu użytkowników repliki A&K zostawi sobie ta naklejeczkę, chociażby dla źle pojętego lansu (ja bym ją sobie przykleił gdzieś nad biurkiem, bo ładny to hologram).




Warto wspomnieć o tych rozwiązaniach, które zostały zastosowane, by ułatwić obsługę broni (chociaż nie wszystkie w replice są tak samo ważne).
Po pierwsze to dwustronny zwalniacz magazynka, podobny do dwustronnych rozwiązań z rodziny M4/M16, jednakże w odróżnieniu od tych z M’ek, wyeliminowano w nim ryzyko przypadkowego wypięcia magazynka. Ciekawe jest także umiejscowienie zwalniacza zamka, tuż przy kabłąku spustu.
Okno wylotu łusek natomiast, po odciągnięciu dźwigni naciągu zamka zostaje częściowo otwarte, ułatwiając regulacje HU.
Zamykamy je właśnie poprzez opuszczenie dźwigni zwalniacza.



Całość konstrukcji jest dostosowana do strzelców prawo i leworęcznych. Obustronny jest wspomniany już zwalniacz magazynka, bolt catch, dźwignia napinania zamka oraz selektor ognia. Ten ostatni posiada niesymetryczny skok pomiędzy trybami.
O ile od pozycji „safe” do „semi-auto” droga selektora jest długa, to już między „semi” a „auto” jest ona bardzo krótka, a z uwagi na to, że w AEGach selektory zwykle delikatnie tylko akcentują wybranie trybu „klikiem”, to ciężko wyczuć pod palcem aktualny tryb, tym bardziej przy obsłudze w jakichś grubszych rękawiczkach w zimie.

Z zewnętrznych elementów warto wspomnieć jeszcze o dwóch. Pierwsza to składane celowniki, z których tylny przeziernik jest odkręcany z szyny, oraz posiada podziałkę regulacyjną od 200 do 600m. Drugi element, to magazynek, który udaje P-maga od Magpula.
Aż żal, że Magpul nie przyłożył do niego ręki i jest to tylko marna kopia, która choć mechanicznie działa dobrze i się nie zacina (jest to hi-cap), to jakość zewnętrznego wykonania jest niższa od reszty karabinka.



Od strony technicznej słów parę. Miejsce na baterie znajdziemy w przednim chwycie.
Pod foregripem znajdziemy też specjalną wajchę, dzięki której możliwa jest szybka wymiana lufy, chociaż w sumie za bardzo nie ma na co wymieniać. Komora HU to dwuczęściowa, plastikowa konstrukcja niepodobna do tych, znanych z innych replik. Serce repliki to gearbox v.2. Jedynym niestandardowym elementem GB jest wyraźnie dłuższa od M’kowej dysza.



Masada to na pewno ciekawa propozycja, replika dość oryginalna i niszowa, wygodna w obsłudze i ergonomiczna.
Brak wersji z krótszą lufą, o którą aż się prosi biorąc pod uwagę poręczność konstrukcji.
Cenę prawie 1000 zł można uznać za wysoką, jak na replikę chińską, ale z tego co pamiętam bardzo podobne ceny osiągały repliki bez trademarków, z pierwszego rzutu, sprzedawane „pod ladą”. Teraz za tą cenę otrzymujemy dodatkowo licencyjne oznaczenia.
Replika jest też o tyle ciekawa, że została opracowana na podstawie wersji, która nigdy nie weszła do produkcji seryjnej.
Tak więc czy warto? Dla fanów Masady nie będzie to cena szczególnie wysoka, a Ci, którzy nie widzą w niej nic szczególnego zapewne wybiorą tańsze propozycje.


Komentarzy: 8 do wpisu “Masada – owoc zakazany”

  • Piotrek Says:

    Bardzo ciekawa propozycja – która zwłaszcza w ergonomii dużo daje. Nie ma co pisać o różnicach w zasadzie działania prawdziwego ACR i serii M16/M4 bo na naszym podwórku to i tak bez znaczenia. Podobny zakres obustronnej obsługi mamy w SCAR – ale mnie tam nie odpowiada wysokość korpusu – masady w rękach nie miałem – a odnosze wrażenie ze tu jest w tym wzgledzie lepiej. W systemie CAR 15 ergonomia jest na naprawdę wysokim poziomie – jak dla mnie FN Herstal projektem scara podniosło poprzeczkę ergonomiczności jeszcze wyżej (celowo nie wspominam i tu o zasadzie działania bo dla ASG jest to bez znaczenia). W ACR jest chyba optymalnie w temacie ergonomii, składana kolba skraca konstrukcję (umożliwiając przedłużenie lufy wewnętrznej tłumikiem i poprawę celności i zasięgu strzału – bez konieczności przenoszenia w miejsce akcji ponad metrowego „wiosła” jak jest w przypadku replik ze stałymi, pełnymi kolbami). Mam obecnie 2 M-ki – gdybym miał się przesiadać w przyszłości to ACR jest jednym z murowanych kandydatów – minusem jest dla mnie to że lubię repliki których pierwowzór jest używany w linii i znany ze zdjęć… Co do nazwy: Masada – miejsce wiecznej chwały Żydów – obrony skalnej twierdzy przeciw Rzymianom, wszyscy żydowscy obrońcy polegli…Dziś jest to miejsce obligatoryjnych pielgrzymek żołnierzy Cahalu. Odmiana na amunicję karabinową miała się nazywać Massoud – na cześć Ahmeda Szaha Massouda – legendarnego dowódcy afganskich mudżahedinów – jeśli wejdzie na rynek to ciekawe czy pod tą pod tą nazwą…

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Rzeczywiście w Masadzie można się złożyć w niższą postawę, ze tak powiem. Aż się prosi natomiast, by za mechaniczne przyrządy celownicze służyły MBUSy, ale widać Magpul chciał dołożyć do tej repliki tylko nalepkę i grawerkę, nic ponadto. Zdecydowanie też bardziej wolałbym wersje z krótszą lufą, to dopełniało by dobre wrażenie z ergonomii.

  • Piotrek Says:

    Jeszcze jedno – dopiero teraz zauważyłem że jest dziwna literówka w pełnej nazwie nazwie firmy MAGPUL – zamiast Industries – na replice jest napis: …industrieserie – czyżby to było celowe? Np. na chińskich korpusach M-ek z „Colt logo” zamiast Colt’s – jest zazwyczaj napisane: Colti’s – tak by nikt się nie czepiał. Ale tu? To przecież replika licencyjna? Trzeba by popatrzeć na fotki prawdziwego ACR-a z imprez targowych i porównać.

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Hmm, myślę, że zabrakło tam spacji i powinno być „Industries Erie Co USA”, bo Magpul to firma z Erie w Colorado.

  • Scoop.It Says:

    Scoop.It

    Masada – owoc zakazany | Blog Gunfire

  • Saiyan battle of Goku devi 2 hack Tool Says:

    Saiyan battle of Goku devi 2 hack Tool

    Masada – owoc zakazany | Blog Gunfire

  • crime coast mafia wars hack online Says:

    crime coast mafia wars hack online

    Masada – owoc zakazany | Blog Gunfire

  • ember guards hack generator online Says:

    ember guards hack generator online

    Masada – owoc zakazany | Blog Gunfire

Zostaw odpowiedź

Preview: