GF Point 2011 okiem obserwatora

Piotr "Procent" Łopaciński

Sobota, 12 dzień lutego, godzina 0545. Wszyscy normalni ludzie o tej porze śpią, bądź jeszcze nie śpią (bo piątek dla nich się jeszcze nie skończył). Ja natomiast muszę się zameldować o 0700 w Krynicznie, w siedzibie Gunfire, gdyż na 0900 przewidziany jest start II edycji Airsoftowego Biegu na Orientacje GF Point…

W tym roku byłem na tej imprezie w podwójnej roli. Z jednej strony zostałem poproszony, by prowadzić ją w bazie rajdu, z drugiej strony (jak rok temu), przybyłem jako przedstawiciel WMASG, gdyż nad GF Point patronat roztacza Witryna Maniaków Air Soft Guns.
Osobną relacje z tegorocznej edycji, będziecie więc mogli przeczytać na WMASG.

Baza biegu – Kryniczno, ul. Trzebnicka 5, siedziba GunFire

Kiedy przybyłem do Kryniczna, pierwsi uczestnicy już czekali, mimo iż do oficjalnego rozpoczęcia rejestracji pozostawała godzina. Odbywała się ona z podziałem na 2 kategorie- Basic i Professional.

Analogicznie do poprzedniego roku Basic wymagał jedynie posiadania munduru (obuwie dowolne), a trasa nie obejmowała wszystkich Punktów Kontrolnych (PK), zamykając się w najkrótszej, możliwej do pokonania drodze, ok. 10 km.

Professional, to już o wiele wiesze wymagania.
Do munduru dochodzi obuwie wojskowe, bądź wysokie turystyczne, kamizelka/beltkit o wadze co najmniej 2 kg, plecak o wadze co najmniej 10 kg oraz replika o wadze co najmniej 2,5 kg. Sprzęt był ważony przy rejestracji, oraz w terenie. Trasa obejmowała więcej punktów, a by zaliczyć niektóre z nich trzeba było zaliczyć zadanie fizyczne (tor przeszkód, strzelanie dynamiczne) , bądź popisać się wiedzą z zakresu militariów. Łącznie trasa w kategorii profi miała ok. 15 km.

Zarejestrowało się 25 uczestników kategorii podstawowej i 16 kategorii profesjonalnej. Zabroniona była jakakolwiek współpraca i kooperacja pomiędzy uczestnikami oraz z osobami z zewnątrz (zakaz używania komunikacji radiowej oraz komórkowej, poza sytuacjami wypadków).
Mimo to, widać było, że przybywały zorganizowane ekipy, w tym przedstawiciele Formacji „Śląsk”, którzy w tamtym roku zdominowali czołówkę GF Pointa zdobywając 2 pierwsze miejsca w kategorii Profi i pierwsze miejsce w Basicu.


Punkty rejestracji

O godzinie 0850 miała miejsce odprawa, którą prowadził Rafał ze Stowarzyszenia „MilSim Unit” (MU), które przygotowało i obsługiwało trasę.
Zostały rozdane mapy, udzielono krótkiego instruktażu, zwrócono szczególną uwagę na pewne zapisy regulaminu, np. ten o zakazie używania jakichkolwiek elektronicznych urządzeń nawigacyjnych (zarówno opartych o technologie satelitarne, jak i kompasów elektronicznych).
Z małym poślizgiem wszyscy ustawili się na linii bramy wjazdowej na ulicy Trzebnickiej 5 w Krynicznie (baza biegu, siedziba GF) rozpoczęło się odliczanie i… na drodze pojawił się traktor, który dziarsko zmierzał w kierunku pola.
Odliczanie na chwilę zostało wstrzymane.
Swoja drogą ciekawe jak zareagowałby kierowca widząc, że w jego kierunku wybiega ponad 40 osób w mundurach, częściowo także w sprzęcie i z replikami.
Ostatecznie, o godzinie 0910 ruszył II Airsoftowy Bieg na Orientacje.





Odprawa prowadzona przez „Rava z MilSim Unit”







Przygotowania uczestników. Otrzymali oni mapy parę minut przed startem.

Uczestnicy na linii startu…


… i po starcie

Należy nadmienić że w porównaniu z poprzednim rokiem, pogoda była wprost idealna na weekendowy „spacer po lesie”.
Parę stopni na minusie, piękne słońce i praktycznie brak śniegu, oraz zmarznięta ziemia, która jeszcze parę dni wcześniej, w wyniku padającego deszczu i roztopów była głębokim błotem. Dodatkowo Nadleśnictwo Oborniki Śląskie, pod które podlegał teren, na którym rozgrywał się w głównej mierze bieg wybudowało w lesie drogę (szutrową), która prezentowała się niczym budowa drogi krajowej – szeroka, równa, prosta.
Na pierwszej edycji na uczestników czekała dość spora ilość śniegu, oraz temperatura sięgająca poniżej -20 stopni, arktyczne wręcz warunki.

Główna leśna, nowowybudowana arteria

Paręnaście minut po starcie wyruszyłem w teren, zdobywać materiały do relacji.
Potężny Nissan Patrol „MilSim Unit” dowiózł nas w serce lasu, w którym rozmieszczone były punkty. Po drodze mijaliśmy uczestników – co  poniektórzy z kategorii Basic pokonywali trasę co najmniej truchtem, co było wskazane do zwycięstwa.
Dla osób, które chociaż trochę miały do czynienia z imprezami na orientacje, oczywistym powinno być pokonanie truchtem dystansu 10 km (oczywiście dla tych, którzy posiadają jakieś przygotowanie fizyczne).

Wóz techniczny imprezy









Parę migawek z trasy

PK dzieliły się na 2 kategorie  – zwykle i zadaniowe.
Na zwykłych wystarczyło znalezienie danego punktu w terenie, oznaczonego tzw. lampionem, oraz odznaczenie na karcie startowej w odpowiedniej rubryce, symbolu danego punktu za pomocą specjalnego perforatora, który był zawieszony przy lampionie.
Na zwykłych PK nie było punktowych, tylko lampion i perforator zawieszone na przykład na drzewie. Miejsca, które odwiedziliśmy, to głównie punkty zadaniowe. Najpierw trafiliśmy na tor przeszkód, po którym trzeba było biegać, czołgać się, skakać itp.
Wszystko oczywiście ze sprzętem.
















Punkt zadaniowy – tor przeszkód

Duże wrażenie zrobiła na mnie natomiast strzelnica.
Chłopaki z MU stworzyli w lesie swoisty killing house z folii Stretch między drzewami.
W efekcie nie było to strzelanie statyczne, a dynamiczne, a także w pewnym sensie sytuacyjne, bo strzały można było oddawać tylko do tarcz oznaczonych danym ciągiem symboli. Pomyłka i zestrzelenie nie swojej tarczy kosztowała karne minuty, więc warto było przed strzałem się chwilę zastanowić, gdyż na pokonanie całego toru było 1,5 minuty, więc czas wystarczający do namysłu.
Zadanie z pozoru proste, ale podczas jego wykonywania zdarzały się na przykład awarie replik. Jednakże kara za nieudane wykonanie zadania na punkcie zawsze była niższa od kary za rezygnacje z punktu (tzn. zdobycie „wpisu” na karcie bez przystępowania do konkurencji na punkcie).
Na strzelnicy wynikło także nieporozumienie, w wyniku którego doraźnie powołana komisja, składająca się z przedstawiciela GF, MU oraz mnie jako przedstawiciela WMASG, debatowała nad zmianą regulaminu imprezy, do czego ostatecznie nie doszło. Szerzej o tej sprawie w mojej drugiej relacji.









Punkt zadaniowy – strzelnica. Na zdjęciach widoczne oznaczenie tarcz.

Po powrocie z terenu oczekiwaliśmy pierwszych osób na mecie z kategorii Basic. Biorąc pod uwagę czasy pierwszej edycji, to powinniśmy się ich spodziewać na mecie po około 2 godzinach, najszybszych z kategorii Professional – o godzinę później.
Po 2 godzinach i 13 minutach na mecie pojawił się pierwszy zawodnik poziomu Basic, a zarazem zwycięzca. O pozycji drugiej i trzeciej zadecydowała zaledwie minuta różnicy. Zaskakująco natomiast, zaledwie 9 minut po pierwszej osobie poziomu podstawowego, na mecie pojawił się najszybszy zawodnik poziomu Professional. Druga osoba pojawiła się w bazie biegu dopiero 25 min później.


Zawodnicy meldują się na mecie

Po powrocie na wszystkich czekała darmowa grochówka, konserwowe ogórki czy herbata.
Darmowa, bo sama impreza, jak i wszystkie świadczenia w jej ramach były dla uczestników nieodpłatne. W specjalnie wydzielonej części magazynu firmy można było oczekiwać na wyniki przy stołach i ławkach, wchłaniając tyle grochówki, ile tylko było się w stanie zjeść.
Były tam także wystawione nagrody główne obu kategorii, które wyraźnie przykuwały uwagę niektórych uczestników.




Po powrocie niektórzy raczyli się grochówką i odpoczywali…


…niektórzy natomiast mieli inne zajęcia:

Ostatni zawodnicy dotarli do mety przed jej zamknięciem, w związku z tym rozdanie nagród nastąpiło jeszcze przed godziną 15. Nazwiska zwycięzców i pełne listy rankingowe macie w poprzednim wpisie, ja wiec poczynię do nich tylko krótki komentarz. Jak w tamtym roku, także i w tym Formacja „Śląsk” zgarnęła pierwsze miejsca, w obu kategoriach. Dodatkowo w pierwszej trójce kategorii Professional uplasował się członek „Śląska”, który w tamtym roku zajął drugie miejsce.
Wedle regulaminu nie mógł jednak partycypować w nagrodach. Drugą kwestia jest zabawna sytuacja, którą można dostrzec na zdjęciach. W kategorii Professional na podium brak zawodnika z drugim czasem. Musiał on opuścić bazę imprezy przed rozdaniem nagród, jednak był przekonany, że nie będzie w pierwszej trójce.
Tak więc musiała go spotkać miła niespodzianka. Nagrodę wybrał on sobie korespondencyjnie, w rozmowie z obsługą biegu. Wybory zwycięzców w kwestii nagród przedstawiają się następująco:



Mebel pożądania

Professional:

1. M82A1

2. M240

3. M4A1 GBB (KA)

Basic:

1. M4A1 CQBR

2. MP5SD6

3.  AK47

Nagroda wybrana przez zwycięzcę kategorii Professional

Oprócz replik, każda osoba z podium otrzymała puchar, a pięć pierwszych osób z każdej kategorii nagrodzonych zostało polarami GFC.
Po ceremonii umożliwiono uczestnikom dokonanie zakupów w Gunfire, a następnie wszyscy rozjechali się do domów.
Już przed końcem imprezy słychać było głosy nadziei na przyszłoroczną edycje.

GF Point jest zdecydowanie imprezą o charakterze, którego ciężko znaleźć w innych imprezach w Polsce.
Dystans i teren nie są bardzo wymagające, wiec swoich sił może spróbować naprawdę każdy. Tym bardziej, ze impreza jest bezpłatna, a co roku odbywa się w naprawdę pozytywnej atmosferze, przez co jest także świetną zabawą.


Trofea dla zwycięzców

I na koniec wszystkie fotki w postaci galerii.



Zostaw odpowiedź

Preview: