Przemyt stulecia

Piotr "Procent" Łopaciński

Oddział Celny w Pruszczu Gdańskim odniósł wielki sukces. Jego funkcjonariuszom udało się przejąć paczkę, której zawartość wprawiła ich pewnie w osłupienie. Prawie 100 elementów kbk wz. 96 „Beryl”, znajdowało się w paczce nadanej do USA…

Powyższa informacja to fakt, po przeczytaniu wstępnej części informacji o tej próbie przemytu broni w mojej głowie namnożyło się sporo pytań.
Przede wszystkim, komu w USA części od Beryla, skoro można w wielu stanach praktycznie bez problemu kupić kompletną broń. Skoro mowa o przemycie i zatrzymaniu paczki, to zapewne chodzi o istotne części broni (takie jak lufa czy zamek), których posiadanie w Polsce bez pozwolenia jest zakazane, ale w USA takie elementy jak zamki, nie są nawet rejestrowane (np. w przypadku rodziny M4/M16 rejestrowany jest tylko lower receiver, upper receivery z lufą można kupować do woli, bez ograniczeń i praktycznie bez szerokiej kontroli).
Takie „zamówienie” zza oceanu wydawało się bardziej irracjonalne od chęci posiadania napisu z obozu Auschwitz przez pewnego Szweda.

Jakież było natomiast moje zdziwienie, gdy w dalszej części tej wiadomości przeczytałem, że przejętymi elementami było „97 sztuk łoży do luf oraz osłona zamka”.
Cóż, osoby znające budowę broni w stopniu chociażby podstawowym, od razu zwrócą uwagę na to, że równie dobrze w tej paczce mogłoby się znajdować „97 łyżek kuchennych, drewnianych i deska do prasowania”. Łoże w Berylu, to nic innego jak kawałek plastiku, ew. z mocującymi elementami metalowymi, a osłona zamka, to rozumiem jest pokrywa komory zamkowej.
Żaden z tych elementów nie jest istotną częścią broni, na dobrą sprawę nie jest nawet elementem funkcyjnym (nawet bez pokrywy komory postrzelać się da, nie mówiąc już o braku łoża). Równie dobrze ktoś mógłby te elementy kupić w Polsce (bo są dostępne i całkiem legalne), by przypasować je do repliki.

Tymczasem dowiadujemy się, ze wysyłającemu, za skompletowanie tak niebezpiecznej i nielegalnej paczki, grozi do 10 lat więzienia.
Zastanawiam się ile czasu, zajmie „ekspertom”, dojście do tego, że nadawca wysyła w pełni legalne elementy. Możliwe jest też to, że w paczce rzeczywiście były jakieś istotne elementy broni, tylko pracownik Oddziału Celnego, nie był w stanie ich poprawnie nazwać, bądź też sam dziennikarz relacjonujący wydarzenie, coś pomylił.
Wg mnie jednak bardziej prawdopodobna jest wersja pierwotna i opisana.
Inna sprawa, że ciągle zastanawiający jest fakt, na co komu 97 łoży od Beryla i dlaczego kupował coś takiego od osoby prywatnej, a nie np. od producenta.

Gdyby ktoś nie wiedział o czym mowa w powyższym wpisie, to przedstawiam przykładowe aukcje zawierające elementy tej nielegalnej kontrabandy:

http://allegro.pl/ak-47-akm-pokrywa-komory-zamkowej-i1464711825.html (to akurat od AKM’a a nie od Beryla)

http://allegro.pl/loze-z-chwytem-przednim-beryl-wz-96-nowka-i1454891654.html

Źródło: TVN24


Jeden komentarz do wpisu “Przemyt stulecia”

  • Piotrek Says:

    Wprawdzie nie znamy pełnego spisu zatrzymanych części – to wyglada to na typową propagandówkę celników i pograniczników. Ich „sukces” był we wszystkich krajowych newsach – o porażce na sali sądowej dowiemy się tylko z trzeciej strony regionalnej gazety…Jest to typowy bełkot polskich mediów i podrzucających im tematy zastępcze agencji rządowych. Ten groźnie wygladający dla laika „przemyt broni” to niedopracowany formalnie eksport części – które zapewne miały służyć na rynku USA do celów konwersyjnych. Cóż – jeśli eksportujący podmiot byłby płatnikiem VAT i innych podatków – to tylko bóg mu zapłać za to że usuwa z Polski starocie i wspomaga przy okazji budżet.

Zostaw odpowiedź

Preview: