Obrona terytorialna na nowo

Piotr "Procent" Łopaciński

W naszym kraju powstała nowa inicjatywa związana z kompleksowym systemem obrony terytorialnej.
W przeciwieństwie do większości kolejnych, jest to jednak działanie oddolne, inicjatywa społeczna. Jest to stowarzyszenie „ObronaNarodowa.pl – Ruch na Rzecz Obrony Terytorialnej”, którego spotkanie założycielskie odbyło się 12.11.2010r. w Białobrzegach.

Miejsce i czas nie jest przypadkowe. W Białobrzegach w tym czasie odbywało się ogólnopolskie ćwiczenie taktyczne „Kompania w obronie” organizowane właśnie przez powyższe stowarzyszenie, oraz Jednostkę Strzelecką 0705.
Grubo ponad 100 osób ćwiczyło tam koordynacje działań i struktury w ramach działań w sile kompanii.
Samo spotkanie założycielskie swoja osobą uświetnił m.in. dr hab. Romuald Szeremietiew, były Wiceminister Obrony Narodowej, który wielokrotnie w swoich publikacjach i pracach naukowych odnosił się do kwestii obrony terytorialnej.

Jakie cele stawia sobie nowo powołane stowarzyszenie?
Przede wszystkim wychodzi ono z koncepcją Nowej Oborny Terytorialnej (NOT). Bardziej szczegółowo jej założenia są opisane na stronie, do której link podaje na końcu wpisu.
W ogólnym zarysie ma być to struktura o niższym stopniu formalizacji niż wojsko, inaczej mówiąc  formalna tylko na tyle, na ile jest to niezbędnie konieczne do jej funkcjonowania. Opierać się ma na grupach paramilitarnych różnego typu, z terenu całego kraju, swego rodzaju autonomicznych komórkach, które w dużej części nie maja być tworzone, ale maja to być już istniejące formacje.
Obecnie mówi się o Jednostkach Strzeleckich, czy grupach MilSimowych, które nieco bardziej profesjonalnie i wielopłaszczyznowo podchodzą do tematu. W indywidualny sprzęt każdy wyposażałby się sam. Nie obowiązywałaby jakaś ścisła i szeroka unifikacja. Co pewien okres czasu organizowane byłby manewry/szkolenia/ćwiczenia. Wszelkie przedsięwzięcia mające na celu po pierwsze szkolenie, po drugie zgrywanie grup wchodzących w skład NOT. Sam NOT byłby formalnie włączony w struktury obronne RP, byłby niejako osobnym rodzajem wojsk, wyposażanym w bron palną i inne niezbędne elementy wyposażenia, niedostępne dla zwykłego obywatela przez MON/WP.
Tak jak pisałem, odsyłam na stronę stowarzyszenia po więcej szczegółów. Sam natomiast pozwolę sobie na krótki komentarz.

Po pierwsze w polskich warunkach, gdy dopiero przejmujemy wzorce dotyczące profesjonalizacji armii, to pomysł bardzo śmiały i odważny.
Z drugiej jednak strony, w związku z głębokimi przemianami w strukturach obronnych RP, być może właśnie teraz jest najlepsza szansa, by taka inicjatywa mogła zostać włączona w pełni, w system obronności kraju. Jednakże mimo poparcia osób publicznych, czy mających tzw. „kontakty”, mimo determinacji i profesjonalizmu członków stowarzyszenia i jego pomysłodawców, to wydaje mi się, ze mimo wszystko ciężko będzie się przebić przez ścianę betonu zalegającą w SG z jednej strony i administracji cywilnej z drugiej.
W najszerszym kontekście główny problem tego projektu wynika z niskiego zaufania społecznego w Polsce.
Moje obawy budzi to, że włączenie NOT do obronności kraju może być przez organy administracyjne uwarunkowane większym stopniem formalizacji, unifikacji i zależności od jakiejś instytucji, niż jest to postulowane i zakładane przez twórców stowarzyszenia. Dojdzie wtedy do patowej sytuacji, która może uniemożliwić realizacje pierwotnych założeń.
A kluczem do sukcesu tego przedsięwzięcia, w mojej opinii jest właśnie niski stopień formalizacji i duża autonomia poszczególnych grup.
Wiadomo, że do takich grup należą głównie pasjonaci, a ich pasja przynosi im satysfakcje i „nakręca” do dalszego działania wtedy, gdy maja możliwość samodzielnego kształtowania wielu aspektów rozwoju grupy, głównie jeśli chodzi o szkolenie indywidualne czy szkolenia specjalistyczne, czy korzystanie ze sprzętu, który jest skompletowany pod indywidualne potrzeby.
Głównie to co odróżnia daną ekipę od innych tworzy tożsamość grupową, która jest kluczowa dla powodzenia inicjatyw oddolnych.

Osobną kwestią jest rzeczywista możliwość wykorzystania i wartość bojowa w razie „W”.
Nie chcę cie bawić w futurologa i snuć rozważań na temat charakteru możliwych przyszłych konfliktów zbrojnych w naszym regionie, natomiast chciałbym się podzielić w tym temacie tylko jedna refleksją. Grupy takie idealnie nadawałyby się do działań nieregularnych, dywersyjnych.
Małe, o niskim stopniu formalnych połączeń ze strukturami WP, które przeciwnik może infiltrować, niezunifikowane mundurowo oraz świetnie znające swój teren działania, byłyby podstawa do tworzenia inicjatyw o charakterze partyzanckim.
Uważam, że w takim charakterze mogłyby być najlepiej wykorzystane, a nie jako wręcz liniowe jednostki.

Mimo wszystko życzę powodzenia stowarzyszeniu w działalności. Sam jestem dość blisko inicjatyw przez nie podejmowanych, śledziłem też po części proces tworzenia tego przedsięwzięcia i wiem, że ma ono szanse na powodzenie.
Założenia są dobre, intencje jeszcze lepsze, a ludzie w to zaangażowani maja odpowiednie przygotowanie merytoryczne w tym zakresie.
Miejmy nadzieję, że model społeczeństwa obywatelskiego, które podobno u nas istnieje, ma solidne podstawy do praktycznego rozwoju, a nie jest tylko sloganem, którego uczyć się muszą dzieci w szkołach, wierząc że jest tak, jak czytają w podręcznikach.

Strona stowarzyszenia: http://www.obronanarodowa.pl/index.php


Zostaw odpowiedź

Preview: