Airsoftowy SCUD? A może Patriot?

Piotr "Procent" Łopaciński

Kolejne weekendowe strzelanie. Idąc przez las z patrolem obserwuje i nasłuchuje.
Nagle czujka zatrzymuje szyk, wzywa mnie do siebie. Podchodzę, a ten każe mi nadstawić ucho, z oddali dobiega mnie słaby, cykliczny zgrzyt, to znajomy dźwięk, to obracająca się tarcza radaru. Jest i on, cel naszego patrolu rozpoznawczego. Wystarczy podążać w stronę dźwięku a zlokalizujemy bazę przeciwnika. Ale zaraz, zaraz… dźwięk obracającego się radaru?! Przecież jesteśmy na airsoftowej strzelance…

Zapewne wielu z Was dopadła powyższa wątpliwość skąd na strzelaniu miałby się wziąć działający radar.
Nie dziwie Wam się, ale to pokazuje pewną prawidłowość i airsoftowy standard – dużo rzeczy u nas jest „na niby” i często potrzeba silnej wyobraźni, by móc się wczuć w sytuacje przedstawioną w scenariuszu.
Dzisiejszy tekst można zresztą potraktować  jako suplement do mojego poprzedniego wpisu, słów parę bowiem o rekwizytach w scenariuszach airsoftowych.

Radar ze wstępu, to wcale nie mój wymysł na potrzeby bloga, lecz coś, co istnieje naprawdę i jest wykorzystywane w dolnośląskich Mil-Simach czy na większych spotkaniach. Przypomina większa antenę satelitarną osadzoną na cokole, która jest obrotowa i zasilana z akumulatora samochodowego.
Podczas obrotu wydaje charakterystyczny dźwięk umożliwiający lokalizacje urządzenia z większej odległości.

Często spotykam się z sytuacją, że przed grą organizator tłumaczy co trzeba zdobyć/przejąć/zniszczyć i jak to wygląda.
W sumie to całkiem logiczne, bo o ile nie trzeba opisywać pliku dokumentów, które  należy zabezpieczyć, to już warto nadmienić, ze leżące w lesie, obklejone taśmą pudełko po butach to wyrzutnia rakiet… bardzo kompaktowa. Problem stanowi właśnie to, że pozycja rekwizytów w scenariuszach jest zwykle marginalizowana, spłycana, prymityzowana.
Z jednej strony dlatego, ze nie docenia się „siły rekwizytu”, poziomu klimatu, który stwarza odpowiednio wyglądający przedmiot, odpowiednio wpasowany w tło fabularne, ale przede wszystkim jest to wynik lenistwa organizatorów, którzy często takie szczegóły opracowują na sztukę, po najmniejszej linii oporu.
Przy małych, lokalnych spotkaniach w sumie nie ma się co temu dziwić, ale na większych imprezach, naprawdę warto zadbać o odpowiedni poziom wizualny i techniczny elementów scenariusza.

Bez względu na to jak dobrze albo jak kiepsko wygląda nasz rekwizyt, warto zrobić mu zdjęcie i wykorzystać je na odprawie, by zamiast opisywać „pudełko po butach”, powiedzieć, że wywiadowi udało się zdobyć zdjęcie przedmiotu, który należy odzyskać/zniszczyć, czy coś w tym guście.
Takimi „pierdołami” też budujemy klimat. Sprawą druga jest sama jakość Rekwizytu.
Możemy takowy wykonać samodzielnie, bądź zakupić. Jeśli chodzi o ta druga opcje, to w sieci znajdziemy kupę przedmiotów, które świetnie nadają się na rekwizyty a kosztują niewiele. Przykład? Zdarzały się zepsute, stare laptopy w cenie 30 zł. Jeśli zakupimy taki gadget pod konkretny scenariusz, to nie będzie nawet problemu z tym, by ogłosić zrzutkę po 2 zł od każdego uczestnika na zwrot kosztów.
Większą zabawką, ale o chyba najbardziej uniwersalnych i wszechstronnych możliwościach wykorzystania jest dowolna wojskowa skrzynia, najlepiej dość spora. Po pierwsze możemy regulować jej wagę wypełniając ja czymś bądź pozostawiając pustą (w przypadku zadania jej przeniesienia ma to niebagatelne znaczenie). Po drugie możemy ją zabezpieczyć przed otwarciem (kłódka, alarm itp.), co uatrakcyjnia scenariusz.
Po trzecie jej zawartość może być zaskakująca dla uczestników (o skrzynce zimnych browarów nie napiszę, bo to nieairsoftowo, wiec nic nie napiszę… ).
Powyższe elementy i umiejętne ich wykorzystanie pozwolą nam dostosować scenariusz w drobnych szczegółach do pierwotnych założeń i zamysłów i jak już pisałem, wydatnie uatrakcyjnią zabawę uczestnikom.

Pamiętać należy, ze nawet jeśli nasz rekwizyt jest już tym pudełkiem po butach, to nie wyklucza jego ciekawego użycia.
Dodając do takiego pudełka „antenę” może ono z powodzeniem symulować radiostacje.
Jako, że jest to praktycznie bezwartościowe pudło, to można pomyśleć, by celem, było jego zniszczenie jakaś silna petardą. Na tyle silną, by rzeczywiście się ono rozpadło (a w środku piasek, mąka, confetti?
Nawet takie drobne szczegóły potrafią dać wiele radości i poczucie, że naprawdę trzeba technicznie wykonać konkretne zadanie, a nie tylko coś udawać.
Nie wystarczy zdobyć danego punktu, bo petarda („ładunki”) może zawieść i co wtedy? Cała robota na nic, trzeba kombinować inaczej.

Powyżej poruszyłem głównie kwestie małych rekwizytów, ale to nie znaczy, że nie da się stworzyć niskim kosztem pokaźnych rozmiarów rakiet itp.
Wszystko na miarę naszych możliwości.
Ważnym jest, by przy planowaniu scenariusza, pomyśleć co będzie dla nas dostępne, by to w scenariuszu wykorzystać i an ile nasz rekwizyt, będzie realnie odwzorowywał przedmiot, który ma udawać.


Komentarzy: 2 do wpisu “Airsoftowy SCUD? A może Patriot?”

  • dorisl23 Says:

    §„Zapraszamy do wzięcia udziału w Konkursie na Najlepszy Blog Firmowy Roku 2010 w Polsce.
    To już trzecia edycja konkursu. Minione cieszyły się dużym zainteresowaniem blogujących firm , oraz mediów i branży. W Konkursie na Blog Firmowy Roku 2009 wzięło udział ponad 100 blogów.
    Organizatorem jest Dominik Kaznowski – wieloletni praktyk marketingu interaktywnego, autor znanego bloga kaznowski.blox.pl i wielu publikacji, m.in. książki „Nowy marketing w Internecie.”
    Celem konkursu jest wyłonienie wyróżniających się blogów korporacyjnych, integracja skupionego wokół nich środowiska oraz popularyzacja bloga jako efektywnego narzędzia PR.
    Blogi będą oceniane w następujących kategoriach: blog młody (3-6 miesięcy), blog dojrzały (6-12 miesięcy), blog profesjonalny (powyżej 1 roku), blog instytucji (istniejący minimum od 3 miesięcy).
    Zgłoszenia/przyjęcia będą przyjmowane do 30 dnia listopada do godziny 23:59.
    Swojego bloga do konkursu najlepiej zgłaszać wpisując jego adres + nazwę firmy w komentarzu pod http://blogifirmowe.wordpress.com/2010/09/14/to-jedziemy-blogi-firmowe-anno-domini-2010/
    Szczegóły: blogifirmowe.wordpress.com”

  • Konrad Pochodaj Says:

    Dziękujemy za informacje, bierzemy już udział drugi raz. W tym roku zgłosiliśmy się jako jedni z pierwszych :)

Zostaw odpowiedź

Preview: