Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Piotr "Wroobel" Wróblewski

Dziś zostawmy na moment wszelkie okulary ochronne, hełmy, nakolanniki i inne elementy sprzętu. Chciałbym skupić się na podstawowych kwestiach związanych z militarnym bezpieczeństwem, czyli na odpowiedniej obsłudze broni i „broni”.

„Człowieku, asg to zabawki! Co to ma z bronią wspólnego?!”

Otóż ma wiele wspólnego.
Mimo iż zabić przy pomocy repliki asg jest wiele trudniej niż mając w dłoni ostre m16a4, to repliki należy traktować z taką samą ostrożnością jak broń palną. Jeżeli nie w całym zakresie procedur bezpieczeństwa, to przynajmniej  w podstawowych jego kwestiach jak unikanie palca na spuście i celowania w ludzi. Ku mojej uciesze coraz więcej jest osób praktykujących po airsoftowym strzelaniu procedury rozładowania i sprawdzenia jednostki „broni” tak samo jak ma to miejsce podczas prawdziwego strzelania.
Wiele razy zostałem zarzucony pytaniami, a częściej nawet agresywnymi zarzutami o to jaki w tym sens? Czy traktowanie czegoś, czemu w konstrukcji bliżej do zabawki niż do realnej broni z tak wielką ostrożnością i powagą nie jest lekko przesadzone?  Zdecydowanie nie!

Każda rzecz przypominająca budową i wyglądem ostra broń w takim stopniu jak jest to w wypadku replik asg, powinna być traktowana ze stuprocentową uwagą i totalnie poważnym podejściem pod względem procedur bezpieczeństwa.
Ludzki organizm jest zbudowany w ten sposób, że większość rutynowych czynności wykonywana jest na zasadzie pamięci mięśniowej. Wychodząc z pokoju nie myślimy o włączniku światła w ścianie, a mimo to nie zostawiamy zapalonej żarówki, tak samo wychodząc z auta nikt nie myśli o „zaciąganiu” hamulca awaryjnego (potocznie nazywanego „ręcznym”), a każdy to robi.
Tak samo wygląda sytuacja w przypadku chociażby palca na spuście. Ta umiejętność powinna być na zasadzie odruchu bezwarunkowego, tak aby trzymając nawet wiertarkę udarową trzymać palec poza jej „spustem”.
Wszystko zależy od przyzwyczajeń, jeżeli wyuczymy się prawidłowych zachowań na replikach, to o wiele bezpieczniej będziemy operować bronią ostrą. Kto twierdzi, że może spokojnie notorycznie olewać wszystkie normy mając w dłoniach glocka KSC, a później iść na strzelnicę i bez problemu wykonywać wszystkie procedury na ostrym glocku, jest w wielkim błędzie.

„Ale po co tyle tych zasad?”

Nie dość, że magazynek wypięty, broń sprawdzona, w komorze nie ma pocisku, palec jest poza spustem to jeszcze muszę uważać gdzie celuję, czy to aby nie za wiele?

Człowiek nie jest maszyną, myli się, zwłaszcza podczas rutynowych czynności.
Jeżeli wsiadasz do auta pierwszy raz po zdaniu prawa jazdy, Twoja koncentracja jest na najwyższych obrotach, pilnujesz wszystkiego, czujesz się niepewnie i chcesz zrobić wszystko byle tylko nie zarysować tatusia Mercedesa, kiedy jednak jeździsz dużo i często nabierasz wprawy i pewności siebie, pozwalasz sobie na więcej, przeceniasz swoje możliwości, lekceważysz zagrożenia…

Operowanie bronią rządzi się tymi samymi zasadami. Kiedy każdy weekend spędzasz w terenie albo na strzelnicy, jednostka broni staje się chlebem powszednim, strzelanie jest rutyną, a czynności wymagające szczególnej uwagi są wykonywane niedbale i w pośpiechu.
Do tego dochodzi często zmęczenie i stres, czynniki zaburzające normalną pracę naszego mózgu. Wszystko to sprawia, że bardzo łatwo zapomnieć odpiąć magazynek, że łatwo pomylić czynności przy sprawdzaniu broni i najpierw przeładować, a później wyjąć magazynek i oddać strzał kontrolny. Właśnie przez wgląd na takie okoliczności jest jeszcze ów palec na spuście i przy ewentualnym niekontrolowanym wystrzale zasada unikania niepożądanych celów na linii ognia.
Wszystko się uzupełnia i ma na względzie zminimalizowanie prawdopodobieństwa tragedii do możliwie najmniejszego stopnia.

Ludzie zadają za dużo pytań w kwestiach bezpieczeństwa podczas operowania bronią, mają za dużo wątpliwości.
Zasady związane z obsługą czegokolwiek, co może zabić powinno się przyjmować bez zbędnej polemiki i przestrzegać z należytą uwagą, a nie podważać ich słuszność swoimi wątpliwej jakości teoriami.
Wielu z nas chyba nie zdaje sobie sprawy jak wielkie zniszczenia może poczynić w ludzkim organizmie nabój 9mm. Po coś jednak mamy wyobraźnie, używajmy jej.


Zostaw odpowiedź

Preview: