Heksakopter w cenie samochodu?

Piotr "Procent" Łopaciński

Madbull przedstawił w końcu finał projektu, o którym informował od dawna (m.in. już w marcu o lotach próbnych). To heksakopter (pojazd latający pionowego startu o 6 śmigłach o osi prostopadłej do ziemi).
Z uwagi na dużą stabilność zawisu pionowego, są one wykorzystywane jako platformy do kamer, czy aparatów, do wykonywania ujęć dostępnych do tej pory tylko ze śmigłowców.  Oczywiście jest to nazwa chyba zbyt prymitywna, by mogła osiągnąć sukces marketingowy (chociaż w pełni technicznie poprawna), więc dla wspólnego tworu Madbulla i Yong Jiou Labs (podobno siostrzanych firm) wymyślono w sumie niezbyt oryginalna nazwę UAV.

Zamontowana w nim kamera pozwala obserwować obraz podczas lotu, na ekranie panelu, którym sterujemy urządzeniem. Jak deklaruje producent, sterowanie odbywa się za pośrednictwem systemu GPS, co oznacza z jednej strony chyba dość spory zasięg sterownika, chociaż brak jakiegokolwiek info o tym, gdyż w ogóle na razie nie znamy praktycznie żadnej specyfikacji technicznej. Z drugiej jednak strony wymaga dobrego odbiornika GPS, który nie zgubi nagle sygnału, przez co stracimy kontrolę nad pojazdem. A w ogóle by nim sterować potrzebny będzie sygnał GPS.

Teraz najciekawsza część historii – cena. Uwaga… 15 000$. Na modelarstwie znam się w nikły sposób, ale z informacji w Internecie wynika, iż zestaw do skonstruowania podobnego statku powietrznego to koszt około 1500 Euro, czyli jakieś 7x mniej niż cena produktu Madbulla. Za drugie tyle zapewne (jak nie mniej) jesteśmy w stanie wyposażyć naszą zabawkę w system sterowania i system wizualny co najmniej tak samo doskonały jak ten od airsoftowego producenta, który nie tylko będzie posiadał możliwość przekazu obrazu, ale także informacji o locie, jego parametrów, będzie posiadał sztuczny horyzont, a jednostka sterująca, w wypadku zgubienia sygnału będzie w stanie na swoistym „autopilocie” zawrócić pojazd do punktu startu (nie wyląduje nim, ale zawiśnie jak najbliżej pozycji startowej). W dodatku filmy z podobnymi konstrukcjami, które można znaleźć na sieci, pokazują, że zabawka za prawie 50 000 zł nie jest specjalnie żwawa, a wręcz ospała w porównaniu do tego, co prezentują konstrukcje pasjonatów.

Skąd wiec tak zastraszająco wysoka cena Madubullowego gadgetu? Na Airsoft-news.eu możemy przeczytać, iż jest to „semi-military grade UAV”,czyli… UAV klasy półmilitarnej.
Co oznacza właściwie tyle co nic. Czy znaczy to, iż ma on zwiększoną odporność na udary, zniszczenia, uderzenia? Że jest on budowany z materiałów wykorzystywanych w podobnych urządzeniach w wojsku? Że spełnia jakieś militarne specyfikacje? Że ma inne atrybuty właściwe sprzętowi wojskowemu (współpraca z NV, obniżona widoczność w podczerwieni)? Obawiam się, że nie i że to tylko marketingowy bełkot.

Tak wiec ja ten produkt traktuje jak nazbyt drogą ciekawostkę, która jednak może być inspiracją do stworzenia samodzielnej konstrukcji, czerpiąc z doświadczeń i produktów rynku i środowiska RC.

Info na Airsoft-news.eu: http://www.airsoft-news.eu/comment.php?comment.news.4372

Film o parę razy tańszej konstrukcji: http://vimeo.com/6194911

Sklep z tańszymi zabawkami: https://www.mikrocontroller.com/


Zostaw odpowiedź

Preview: