„Gaziki pod Iglicą”

Piotr "Procent" Łopaciński

W dniach 19-20.06.2010r. we Wrocławiu odbył się Mityng Militarny organizowany przez „Twierdzę Wrocław”.
To pierwsza tego typu impreza w mieście, o ile dobrze pamiętam.  Zorganizowano ja w formie zlotu pojazdów militarnych, ale akcent airsoftowy też tam był i to całkiem znaczący.

W przedsięwzięciu tym brałem udział, jako obsługa imprezy.  Razem z zaprzyjaźnionymi teamami, zajmowaliśmy się ochroną terenu, obstawą bramy wjazdowej itp.
Mityng można było podzielić na 2 części – zamknięta i oficjalną.  Ta pierwsza odbywała się na wrocławskich Bartoszowicach, brali w niej udział tylko organizatorzy i uczestnicy tego wydarzenia. Miała ona na celu integracje i dobrą zabawę na terenie zlotu, bez dostępu osób trzecich.
Airsoftowcy zajmowali się, jak już wspominałem, zabezpieczeniem terenu (co nie znaczy, żeśmy się nie bawili).  Znamienne jest to, iż z zapisanych na mityng, ponad 60 osób ze środowiska, na miejscu pojawiła się… chyba co najwyżej połowa z nich. „Airsoftowa rzetelność/słowność”, to już chyba związek wyrazowy, który można uznać za stały, o zdecydowanie pejoratywnym znaczeniu. Ja już dawno się przyzwyczaiłem, że ludzie szczególnie z tego środowiska, są bezkonkurencyjny w pustych deklaracjach i rzucaniu słów na wiatr (niektórzy oczywiście).
W niedziele natomiast odbywała się część oficjalna. Rozpoczęła się około 10 rano, przejazdem – paradą pojazdów militarnych z Bartoszowic pod Halę Stulecia, a dokładniej pod Iglicę, gdyż niedzielna część imprezy odbywała się właśnie pod hasłem „Gaziki pod Iglicą”. Zainteresowanie pod Halą było dość duże, pogoda sprzyjała, więc pojawiło się wiele osób, w tym rodziny z dziećmi.

Co do rozmachu imprezy, to ja bym ja określił na razie jako dość kameralną.
Nie mam informacji o dokładnej liczbie pojazdów, jakie brały udział w tym przedsięwzięciu, ale „na oko” było ich około 30-40. W większości, zgodnie z nazwą niedzielnej wystawy pod Iglicą, były to małe pojazdy terenowe, ew. ciężarówki.  Do tego motocykle, ale i nieliczne transportery opancerzone i parę sztuk sprzętu innego typu. Praktycznie wszystkie pojazdy z Wrocławia oraz z regionu.
Pamiętać trzeba jednak, że to pierwsze przedsięwzięcie tego typu, realizowane we Wrocławiu. Zorganizowane (w mojej opinii), bardzo dobrze. Właściwie nie ma elementu, do którego mógłbym się poważnie przyczepić. Organizatorzy naprawdę solidnie się przygotowali i napracowali. Udział w niej był bezpłatny, a zapewnione były 3 posiłki, i to syte :).
„Twierdza Wrocław” już wstępnie deklarowała powtórkę imprezy w przyszłym roku, z uwagi na powodzenie edycji tegorocznej.

Więcej zdjęć: http://deathsquad.pl/


Komentarzy: 3 do wpisu “„Gaziki pod Iglicą””

Zostaw odpowiedź

Preview: