Technika MilSimowa

Piotr "Procent" Łopaciński

Po prowokacyjnym wpisie poprzednim, nadszedł czas na powrót do szarej rzeczywistości.
Dzisiaj trochę o nowoczesnych (i mniej nowoczesnych) gadgetach, które przydadzą się na MilSimie.
Pisze o MilSimie, bo na strzelankach zwykłych, w większości mogą być one uważane za zbędny lans.

1. Oświetlenie

Możemy tu mówić głównie o dwóch rodzajach oświetlenia – na broń/replikę, czyli do zastosowania podczas strzelania, walki, oraz do „robienia wokół siebie”, sprawdzania mapy, rozkładania obozowiska, grzebania w plecaku.
Co do tej pierwszej grupy, to priorytetem jest moc żarnika/diody (a raczej ilość światła wyrażana w lumenach). W lesie zwykle wystarcza około 60 lumenów. Na otwartych przestrzeniach (łąki, polany) itp. przydaje się coś o mocy ponad 100 czy ponad 200 lumenów. Nie chcę się tutaj szeroko zajmować tym rodzajem światła, więc skupie się bardziej na osobistym oświetleniu.

Przede wszystkim należy stwierdzić, że nie wymyślono jeszcze nic praktyczniejszego od latarki czołowej w tym zakresie.
Żadne patenty związane z przypinaniem do sprzętu, czapki, na rękę itp. są dalece gorsze od uniwersalności czołówki. Oczywistym jest, że światła na MilSimie używamy tylko wtedy, gdy jest to niezbędne, a i wtedy dbamy by jego użycie było jak najmniej widoczne dla otoczenia, a jednocześnie, by w jak najmniejszym stopniu męczyło nasze oczy i odzwyczajało je od ciemności.
Naturalnym wyborem jest wiec zawsze czerwona barwa światła, ze względu na jej charakterystykę. Idealnym rozwiązaniem jest więc czołówka z nakładanym czerwonym filtrem (najczęściej jest to przesuwana, bądź nakładana przysłona, tak, że możemy zmienić kolor w ciągu chwili). Dodatkowo przydatną funkcją jest regulacja mocy strumienia oraz filtry rozpraszające światło.
Jeśli chodzi o źródło światła, to najlepszym rozwiązaniem jest dioda LED, z uwagi głównie na praktycznie nieograniczony czas „życia” diody. Niestety, jako, że LED wymaga do poprawnego działania układu elektronicznego, to tanie produkty tego typu są bardzo awaryjne. Pozycje lidera na rynku latarek tego typu ma zdecydowanie Petzl, którego produktów używa większość osób, które znam.  Szczególnie udane są modele XP różnego rodzaju. Posiadają filtry różnych kolorów, które jednocześnie rozpraszają światło i regulowane tryby świecenia. Ja zauważyłem ich jedna wadę (szczególnie modeli bez osobnego pojemnika z bateriami na kablu – są tak małe, że łatwo je zgubić i czasami ciężko znaleźć. Mnie zdarzyło się to już parę razy (za każdym razem się znajdowała :) ).

2. NV

Noktowizory coraz częściej można spotkać na MilSimowym polu walki.
Mimo wszystko dalej spotyka się je dość rzadko, ze względu na cenę. Na rynku cywilnym dostępne są urządzenia generacji 1. i 1.+, jednakże nie oznacza to, że wszystkie NV gen. 1+ będą miały podobne właściwości. Chodzi głównie o takie parametry jak kontrast, kąt widzenia, moc iluminatora IR itp.
Jednakże nawet najlepszemu NV 1 + gen. daleko do tego co widzimy w filmach i grach, a co za tym idzie, do wyobrażeń ludzi o przewadze jaką daje noktowizor. By go sprawie wykorzystywać trzeba umieć z niego korzystać, wiedzieć kiedy korzystać z trybu aktywnego a kiedy pasywnego itp. Idealnym rozwiązaniem są urządzenia generacji 3. Oficjalnie niedostępne dla cywili, jednakże z ich dostaniem nie ma zbyt wielkiego problemu. Problemem może okazać się cena, średnio ponad 2000$ (jednakże w Polsce, na Allegro niektórzy sprzedający potrafili wystawiać takie gadgety i za 14 000 zł na przykład).

3. Osprzęt IRR

Sam noktowizor daje możliwości użycia całej gamy sprzętu współpracującego z NV, które rozszerzają możliwości jego wykorzystania.
Jest to cała gama urządzeń wykorzystujących podczerwień. Do identyfikacji i oznaczania różnych punktów/obiektów. Poczynając od taśm odbijających promienie IR (np. przyczepianych do mundurów w formie 1-calowych kwadratów), przez znaczniki podczerwieni (opartych na diodach IR), światłach chemicznych widocznych tylko w podczerwieni, a kończąc na urządzeniach o dużej sile światła, wyposażonych w filtry podczerwieni, np. lampy stroboskopowe czy latarki.
Te ostatnie sprawiają, ze nasza latarka staje się iluminatorem IR. W efekcie mamy np. latarkę o mocy 200 lumenów, niewidoczna gołym okiem dla wroga (sam filtr, w zależności od jakości może ograniczać siłę światła w podczerwieni w różnym stopniu).
W efekcie noktowizor okazuje się tylko urządzeniem bazowym, który ma dużo większe możliwości, niż mogłoby się wydawać.

4. GPS

Wszelkie systemy nawigacji satelitarnej to fenomenalny dodatek do mapy i kompasu/busoli.
Mówię dodatek, bo pełne zawierzenie i poleganie na GPSie, prędzej czy później zwykle źle się kończy, chociażby uzależnieniem od tego rodzaju urządzeń i zanik umiejętności czy wręcz instynktów sprawnej orientacji w terenie.
Odbiorniki nawigacji możemy podzielić na dwie główne grupy – te które mają możliwość wgrywania map i te, które jedynie podają współrzędne naszej pozycji, oraz Ew. kierunek odległość i inne parametry w drodze do celu.
Tak naprawdę w terenie w zupełności wystarcza urządzenie drugiego typu, o uboższych możliwościach i zwykła mapa. Urządzenia z wgrywanymi mapami są o wiele wygodniejsze, pozwalają łatwiej orientować się w rzeczywistej pozycji i o wiele lepiej sprawdzają się np. przy nawigacji w mieście. Przy zakupie takowego warto zorientować się jakie mapy są do niego dostępne, jaka jest ich jakość i szczegółowość. Ogólnie rzecz biorąc jednak, są one o wiele mniej szczegółowe od map turystycznych, nie mówiąc już o topograficznych.
Jednakże jak pisałem, GPS z możliwością czytania map czy bez, ma właściwie takie same możliwości, we współpracy z normalną, papierową mapą. Zawsze także warto mieć ze sobą zwykły kompas/busolę, gdyż kompas w GPSie nie jest urządzeniem magnetycznym, wyznacza kierunki także na podstawie pozycji i potrafi się rozkalibrować.

Jak widać więc, coraz więcej jest urządzeń ułatwiających życie na MilSimie, jednocześnie wymagających jednak wyższych kwalifikacji ludzi, do ich obsługi (jak NV czy GPS).
Kluczową sprawą jest to, by korzystając z nowoczesnej techniki, nie zapominać o starych, sprawdzonych, choć może nieco prymitywnych metodach, do których trzeba będzie się odwołać, bądź skorzystać, gdy technika zawiedzie.


Komentarzy: 2 do wpisu “Technika MilSimowa”

  • cziman Says:

    Petzl – dobre, ale nie do końca. W starszych modelach diody są badziewne. W tactikka wymiana ze stockowej na W42182 U2 doprowadziła do używalności świadła czerwonego – bez tej modyfikacji filtry są bezużyteczne do oświetlania terenu, jedynie mapy/rąk, chyba że w trybie turbo.

    Co do znajdywania – adapt ma montaż który bardzo ładnie pozwala na przypięcie do kapelusza. Latarka jest albo odpięta i w kieszeni kamizelki, albo na kapeluszu.

    GPS – używać się powinno w momencie kiedy można radzić sobie bez. Kompas plus mapa i tak zawsze w zapasie.

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Co do kolorów światła, to ja czerwonego używam tylko do operowania przy sobie, przy plecaku czy na mapie. Do oświetlenia terenu, jeśli zachodzi konieczność, to bez filtra, maksymalne natężenie i raczej nie z czołówki a z oświetlenia na replice.

    Co do GPSa to po prostu uważam, iż przerzucenie się na niego, z czasem może powodować pogorszenie zmysłu orientacji w terenie, gdyż właściwie nie patrzymy się wokół, a każdą rozbieżność miedzy tym co nam się wydaje, a tym, co pokazuje GPS interpretujemy na korzyść tego drugiego.

Zostaw odpowiedź

Preview: