Przygotowanie fizyczne.

Piotr "Wroobel" Wróblewski

Airsoft jest jak wiadomo zajęciem, które wymaga odpowiedniej sprawności i przygotowania kondycyjnego.
Nawet dla niedzielnych airsoftowców wskazanym jest utrzymywanie odpowiedniej formy. Wpływa ona bowiem w dużej mierze na sukces całego oddziału.
Dyszący jak parowóz airsoftowiec staje się w jednej chwili obiektem pożądania wszystkich luf w okolicy. Nawet jeżeli byłby zamaskowany najbardziej profesjonalnie i skutecznie to wróg po prostu może go usłyszeć.
To tylko jeden z przykładów świadczących o wpływie przygotowania fizycznego na działania airsoftowo- militarne.

Na początku skupmy się może na zupełnie innej kwestii, z którą wiąże się poruszany dziś problem. Chodzi mianowicie o karność.
Zarówno w jednostkach typowo airsoftowych jak i w tych, które nad airsoft przedłożyły inne militarne zajęcia,  występują zjawiska które nagradzane są przez dowództwo osławionym „pompowaniem”.
Palec na spuście, celowanie koledze w głowę dla zabawy, zapominanie okularów na spotkania; to tylko kilka przykładowych zachowań, za które trzeba ponieść karę.
Forma jest prosta – wysiłek fizyczny.  Czuję się zażenowany, kiedy widzę jak delikwent męczy się z „wyciśnięciem” 15 pompek, czy  zrobieniem 20 brzuszków. To po prostu wstyd.
Nikt nie każe nikomu być jak Swofford w filmie „Jarhead”, ale minimum sprawności fizycznej wypada mieć. Dla własnego dobra.
Co robić? Ćwiczyć. Łatwo powiedzieć? Niekoniecznie, wystarczy codziennie rano zrobić określoną ilość ów pompek czy brzuszków by po pewnym czasie zauważyć efekty.  Potrzeba tylko troszkę silnej woli i kilkanaście minut dziennie.

Są jednak ważniejsze kwestie niż poczucie wstydu. Jedną z nich jest zapewne zwiększenie efektywności pojedynczego operatora, a tym samym całej ekipy, spowodowane zwiększeniem kondycji fizycznej. Wydaje mi się, iż to najważniejsza korzyść jaką niosą nam ćwiczenia.
Wszystko wydaje się proste, ale powstaje pytanie jak ćwiczyć? Czy same pompki wpłyną na zwiększenie naszej „wartości bojowej” ?

Pierwszym pytanie na jakie musimy sobie odpowiedzieć  brzmi: „po co chcemy ćwiczyć?”. Dziwne ? Wcale nie.
Już spieszę z wytłumaczeniem. Hollywoodzkie filmy wojenne wręcz bombardują nas obrazami, wielkich, silnych marines z ogromnymi bicepsami i klatami wielkimi, że nie mieszczą się nawet w koszulkach extra large.
Wielu, zwłaszcza młodych „graczy” ulega tej manii i chce wyglądać właśnie tak. Nic w tym złego, lecz jeżeli chcesz, aby Twój trening miał wymierne korzyści w airsoftowym boju to zupełnie nie tędy droga.
Duża masa mięśniowa wygląda fajnie i przykuwa oczy nastolatek, ale nic więcej. Takie mięśnie są faktycznie w stanie wygenerować ogromną siłę, ale tylko przez krótki czas. Przykładem może być nasz Mariusz, którego popisy w MMA omal nie skończyły się podawaniem tlenu :D .
Taka sprawność fizyczna przyda się przy podnoszeniu ciężarów, ale za całą pewnością nie w MMA, a już na pewno nie w airsofcie.

Skoro nie duże mięśnie to co? Wytrzymałe mięśnie.
Jeżeli już chcemy koniecznie uczęszczać na siłownie to zdecydowanie bardziej wskazane są ćwiczenia poprawiające wytrzymałość naszych mięśni, niż ich „moc”.
Zadania fizyczne jakie stawia nam airsoft wymagają od naszych mięśni długotrwałej, cyklicznej pracy o średnim natężeniu. Trzymanie kierunku podczas patrolu czy operowanie przez długi czas repliką sprawiają, że nasze mięśnie męczą się, a nasza zdolność do wykonywania precyzyjnych ruchów spada (snajperzy wiedzą doskonale o co chodzi). Pomijam już kwestię swego rodzaju dyskomfortu jaki stwarzają nam zmęczone, a z czasem obolałe mięśnie.

Mięśnie same w sobie odgrywają dużo mniejsza rolę niż przygotowanie wydolnościowe całego organizmu.
Działania militarne polegają w dużym stopniu na szybkim i sprawnym poruszaniu się. To właśnie ów bieganie wywołuje najwięcej potu i zmęczenia.
Wiele osób, wiedząc o tym, biega codziennie dla poprawienia wydolności. Niestety samo zwykłe bieganie nie da znaczących efektów, gdyż na airsoftowym polu walki rzadko zdarza się by musieć biec jednostajnym tempem przez 2-3km.
Najczęściej marsz przeplata się z truchtem oraz krótkimi sprintami. Do tego nie można zapomnieć o takich czynnikach jak na przykład ukształtowanie terenu czy strój a właściwie oporządzenie jakie mamy na sobie. Bez wątpienia trening w stroju sportowym na bieżni różni się od pokonywania stromego wzniesienia z 15 kg na plecach.

Jak zatem trenować?  Biegi interwałowe to podstawa.
Najprościej rzecz ujmując to trucht przeplatany ze sprintem. Do tego można biegać (o ile jest taka możliwość) w lesie, w trudnym terenie.
No i wersja dla najbardziej zaangażowanych trening w sprzęcie bądź też tylko ( lub aż ) z plecakiem. To zagwarantuje lepsze efekty niż podnoszenie ogromnych ciężarów czy 4-5 km truchtu.

Na wszystko o czym pisałem wyżej ma wpływ ogromna ilość innych czynników takich jak chociażby uwarunkowania genetyczne, dieta czy tryb życia i pracy.
Niemniej jednak myślę, że ten artykuł wpłynie na wasze zdanie odnośnie przygotowania fizycznego w airsofcie i pomoże niektórym osiągnąć ich cel w tym zakresie.
Miłych treningów życzę.


Komentarzy: 2 do wpisu “Przygotowanie fizyczne.”

  • Jakub'JustMarineCorps Says:

    Świetny artykuł. Uważam, że trochę formy potrzebują wszyscy. Nie mam tu na myśli żadnej kulturystyki,ale umiejętność robienia pompek i biegi w terenie. Sam zaczynałem od 3-4 serii po kilka pompek rano i wieczorem. Po tygodniu zauważyłem znaczną poprawę. Przyznam się, że ostatnio trochę się zaniedbałem, ale wezmę się w garść i do wakacji będę robił po 100 w serii. Do tego biegi po lesie. Jak ‚Wroobel’ wspomniał: trucht ze sprintem. Najlepiej w mundurze, butach i kamizelce. Czasami dokładam replikę i plecak. Ostatnio natrafiłem w lesie na psa, był jakieś 50m ode mnie… Zacząłem uciekać – całkiem dobry trening, psu się znudziło, a ja padłem tam gdzie stałem [miałem na sobie kamizelkę PC z atrapami wkładów, magazynki, pistolet, M4 i długi plecak] ;) Byłem naprawdę usatysfakcjonowany z całych( nie pogryzionych) spodni.

  • cziman Says:

    Dobrze napisane – sam z doświadczenia widzę że bieganie na dystans nie zdaje egzaminu – organizm zaczyna normalnie funkcjonować dopiero po 20 minut biegu, a takiego lekkiego jednostajnego truchtu nie będzie nigdy okazji zastosować w polu.

    Ale w polu siła odziału jest równa sile najsłabszego. Nawet paru świetnie wysportowanych ludzi nie przyspieszy marszu, jeżeli jest parę osób które nie dają rady, dlatego liczy się sprawność fizyczna całej drużyny. Jak to egzekwować? Wspólne biegi i śród-tygodniowe treningi czysto fizyczne? Każdy indywidualnie w domu?

Zostaw odpowiedź

Preview: