Sposób na terminatora

Piotr "Procent" Łopaciński

Oszustwa w airsofcie się zdarzają i zdarzać będą. Od pewnego czasu można nawet obserwować nasilenie tego zjawiska, na niektórych imprezach. Osoby, które nie przyznają się świadomie do trafień zwane są powszechnie terminatorami.
Jak sobie z takimi radzić? Eliminować z zabawy, „nawracać”, czy wymuszać na nich posłuszeństwo? Sposobów jest co najmniej parę.
Niektóre brutalne, inne sprytne, jeszcze inne zwykłe, normalne, ludzkie.

Najprostszą i najbardziej spontaniczną metodą, jest doraźne leczenie każdego przypadku, czyli ( o ile to możliwe), długa i nieprzerwana seria we wrażliwe rejony ciała, najlepiej w twarz. Ktoś może powiedzieć, iż przyjęło się w twarz nie strzelać. Ależ oczywiście, jednakże jak ktoś nie przestrzega zasad, to ja wobec niego też nie mam specjalnych oporów i sentymentów, by pewne zasady pomijać. Działanie takie w dużym stopniu zwiększa prawdopodobieństwo przyznania się do otrzymanej kulki (kulek w tym przypadku).
Często nie jest to artykułowane przez zwyczajowe „dostałem”, ale przez jęk bólu. Im głośniejszy, tym lepsi z nas nauczyciele, a nasza lekcja ma wyższą wartość.
W dodatku tak brutalna nauka często doprowadza oszusta do decyzji o zmianie zachowania. Uwaga jest jedna. Stosować to należy jedynie przy osobach, które często i gęsto się nie przyznają, mają z tym stały problem, które powszechnie są znane w środowisku i nieobca jest im łatka terminatora. C
zęsto stosowana technika, gdy osoby takiej nie da się ze środowiska usunąć, a inne sposoby nie działają.

Jako, że lepiej zapobiegać, niż leczyć, to wymyślono swego czasu pseudo-prewencyjną technikę walki z terminatorami, wykorzystywaną najczęściej na dużych imprezach.
W czym rzecz? Organizator podaje do wiadomości, iż na terenie rozgrywki będą działać niezależni i obiektywni sędziowie. Ich zadaniem jednakże jest nie tylko oceniać i osądzać, ale też działać.
Wyglądają oni jak zwykli uczestnicy i biorą udział w normalnej rozgrywce, natomiast od czasu do czasu posyłają kulkę komuś z własnej drużyny (najczęściej). Odległość i miejsce trafienia z założenia ma wykluczać możliwość tego, że uczestnik nie czuje kulki.
Dodatkowo takie testy przeprowadza się najczęściej pod ogniem, lub w innej sytuacji, gdzie wielce prawdopodobne jest otrzymanie kulki od przeciwnika. Jeśli dana osoba do trafienia się nie przyzna, sędzia wchodzi do akcji i zaprasza dana osobę do zejścia na respa.
Gdy sytuacja taka powtórzy się z 2-3 razy, zwykle oznacza to wyrzucenie z imprezy, z odpowiednia adnotacją. Jeśli natomiast po postrzale przez sędziego dana osoba przyzna się do trafienia, sędzia z miejsca przywraca ja do rozgrywki informując, iż był to postrzał „testowy”. Jednakże nie zawsze trzeba budowania takiego aparatu kontroli, czasami wystarczy jedynie ograniczyć się do formy spekulacyjnej, tzn. podać do wiadomości, że sędziowie na polu są, chociaż tak naprawdę może ich nie być. Samo potencjalne ryzyko działa na terminatora odstraszająco.

Innym, najprostszym w formie, jednakże chyba najtrudniejszym w skutecznym i efektywnym wykonaniu jest zwykła rozmowa. Jeśli dana osoba jest powszechnie uważana za terminatora, to można z nią o tym porozmawiać.
Styl rozmowy będzie zależeć od tego, czy jesteśmy z teamu terminatora, czy jesteśmy jego kolegą, czy może jesteśmy organizatorem. Jako, że oszustowi do oszustwa przyznać się trudno, to bardzo prawdopodobne, że zaprzeczy lub wręcz oburzy się na nasz zarzut (odbierze to jako zarzut oczywiście) o terminatorstwo.
Nie należy zwracać na to uwagi i wytłumaczyć do końca. Nawet jak oficjalnie się na to oburzy, to zapewne da mu to w jakiś sposób do myślenia i może zmieni swe zachowanie. Można się też umówić z grupą osób, by każda z osobna z nim taka rozmowę przeprowadziła.
Oczywiście tak, by dany terminator nie domyślił się, iż to jakaś „zorganizowana akcja”. Takie nękanie tym drażliwym tematem najzwyczajniej w świecie zmęczy naszego oszusta i dla świętego spokoju będzie on chciał zmienić dany stan rzeczy.

Innym sposobem, dość nieprzyjemnym, jest stworzenie w danym środowisku publicznie dostępnego spisu/listy/galerii lokalnych terminatorów.
To chyba jeden z najdonioślejszych sposobów zhańbienia czyjegoś imienia, niesłychanie wstydliwy i niemiły, ale skutki jego zastosowania mogą być zaskakująco dobre. Metoda jest mało popularna ze względu na jedną niedogodność. Ciężko jest, o obiektywny system, który kwalifikowałby dane osoby do takiej galerii.
Bo wiele osób oczywiście negowałoby zasadność swej bytności w tak niechlubnym gronie, a zapewne każda taka osoba znajdowałaby też grono obrońców.  Łatwo byłoby też kogoś zdyskredytować, chociażby samym niesłusznym postulatem dodania do takiego spisu.
Nie mówiąc już o tym, że można by zebrać grupę osób, by niesłusznie oskarżyć kogoś o terminatorstwo. Dlatego stworzenie takiej listy, która byłaby realna i reprezentatywna to nie lada wyzwanie gdyż ciężko tutaj posługiwać się obiektywnymi wskaźnikami i kwantyfikatorami.

Najbardziej radykalną metodą jest eliminacja ze środowiska. Jeśli w takowym jest powszechne przekonanie, iż ktoś jest oszustem, to organizatorzy spotkań mogą solidarnie odmawiać danej osobie udziału w nich. Wychodzi to dość rzadko, bo jak zwykle taka osób ma grono swoich obrońców i siłą rzeczy będzie się strzelać chociażby z nimi. Chociaż w mniejszym gronie terminatorstwo jest jeszcze bardziej uciążliwe, bo częściej się na takiego oszusta trafia.

Najważniejszą zasadą jest taka, byśmy nawet w obliczu mnożącego się terminatorstwa innych osób, sami nie zniżali się do ich poziomu i grali fair.
Najprostszą zasadą natomiast jest ta, że w sytuacji, gdy jesteśmy pewni trafienia w kogoś, a osoba trafiona nie wyraża chęci, do przyznania się.
Sami ogłaszamy, iż dostała i musi opuścić pole rozgrywki. Dana osoba powinna się do tego bezwzględnie dostosować, nawet jeżeli jest święcie przekonana, że nie dostała.
To takie… mniejsze zło. Mimo wszystko życzę wszystkim w polu spotykania jak największej liczby airsoftowców, a jak najmniej osób, które tego miana nie są godne, bo nie maja nawet minimalnej ilości honoru i cywilnej odwagi, by przyznać się do otrzymanej kulki.


Zostaw odpowiedź

Preview: