Awantura o GROM

Piotr "Procent" Łopaciński

O JW 2305 znowu głośno. Tym razem na rozkładówce jednak nie pojawiła się żadna akcja bojowa, a akcja kadrowa. Najkrócej można ja opisać tak „ktoś, komuś, coś”, Mówi tyle co nic? No właśnie… im dłużej słuchamy o tej sprawie tym mniej wiemy. Dlaczego? Bo tak naprawdę jej pierwotna podstawa została odsunięta na bok, zostały ambicje, urazy i… polityka.

O co poszło? Jeden z operatorów G. złożył do prokuratury doniesienie na swojego dowódcę, płk Zawadkę w związku z, jak to ujęto, „niewłaściwą polityką kadrową”, która objawiała się w zwolnieniu paru operatorów z jednostki, po powrocie z PKW.
No i się zaczęło… jako, iż pismo przesłano także do BBNu, MONu czy sejmu, to długo nie trzeba było czekać, by zrobiła się z tego afera polityczna. Najszybciej zareagował szef resortu obrony przez rzecznika prasowego kierowanej instytucji, zapowiadając kontrolę w jednostce (która nie wykazała niczego). Komentarza nie mógł sobie darować także Alek Szczygło, który od razu zaatakował Klicha, mówiąc, iż on już dawno się pana ministra pytał o różne rzeczy z GROMem związane, ale ten odpowiedzieć nie raczył!
Każdy kto mógł dorzucał swe 3 grosze, lecz apogeum była… dyskusja to przesady eufemizm, (zresztą mam wrażenie, że i polemika czy nawet kłótnia to słowa niezbyt dobrze oddające stan faktyczny) „debata” dwóch byłych dowódców tejże JW – Petelickiego i Polki. Daleko jej było do jakiegokolwiek poziomu merytorycznego.
Ten pierwszy stanął po stronie obecnego dowódcy, ten drugi po stronie zwolnionego ze służby operatora. Po drodze pojawił się kolejny wątek tego pasjonującego spektaklu, czyli list rzekomo napisany przez żołnierzy w obronie swego dowódcy. W jego istnienie gen. Roman nie był w stanie uwierzyć.

Od lat, już od czasów KS-ów, czy późniejszych Kompanii Kadrowych mówiono w naszym kraju o niedocenianiu, pogardzaniu wręcz nawet czasami wojskami specjalnymi. Po restrukturyzacji formacji tego typu na początku lat ’90 (Utworzenie Pułku w Lublińcu, a także GROMu) niewiele się zmieniło. Dopiero ostatnia dekada, a szczególnie okres po utworzeniu Dowództwa Operacji Specjalnych pokazały zmianę myślenia o SFach i ich postrzegania w kręgach dygnitarzy, czy to cywilnych czy wojskowych. Szkoda tylko, że w typowy dla Polski sposób, zamiast wykorzystać jednostki tego typu zgodnie z przeznaczeniem, wykorzystuje się je coraz częściej w walce… politycznej.

Mówi generał do generała, czyli „dyskusja” o JW. 2305:
http://www.tvn24.pl/12690,1647486,0,1,polko-kontra-petelicki–czyli-grom_owa-wojna,wiadomosc.html


Zostaw odpowiedź

Preview: