Czy jest aż tak źle ?

Piotr "Wroobel" Wróblewski

Ostatnimi czasy regularnie zalewani jesteśmy falą nieprzychylnych komentarzy kierowanych w stronę polskiego środowiska airsoftowego.  Niski poziom graczy, dzieci, brak klimatu, terminatorstwo, zarzuty można wymieniać jeszcze długo. Narzekać jest łatwo. Dla odmiany postaram się dziś przedstawić pozytywne aspekty naszego hobby. Artykuł napiszę trochę inaczej niż robię to zazwyczaj. Teraz nie mam w głowie planu argumentów, szczerze powiedziawszy nie mam ich na razie żadnych. Postaram się spontanicznie znaleźć największe pozytywy dzisiejszego air softu.

Na samym początku przyjrzyjmy spadającym cenom sprzętu i towarzyszącym temu zjawisku wzroście ilości maniaków oraz sprzętu jaki posiadają. Zastanawiam się, czy można uznać to za cos pozytywnego. Naciągnijmy to,  powiedzmy, że tak. Coraz częściej organizuje się duże imprezy. W większości miast są grupy airsoftowe. Ilość sklepów też się zwiększyła. Nie mogę, nie zaznaczyć, że najczęściej ilość wzrasta kosztem jakości. Mimo to, uznajmy to za plus. Wygodniej jest strzelać się w okolicach własnego miasta, niż jechać  100 km na sobotnią strzelankę.  Ponadto szersze grono zaangażowanych, to większe możliwości wyłapania zapaleńców gotowych, na coś więcej niż weekendowa wymiana kompozytu.

Asortyment. To kolejny plus. Wzrosła liczba producentów, modeli replik, sprzętu itp. Większy wybór  bez wątpienia jest czymś pozytywnym. Dzięki niemu każda grupa może w pewien sposób zamanifestować swoją odrębność, czy to za sprawą koloru kamuflaży, czy stylizacji sprzętu na określoną jednostkę.  Mankament jest taki, że często nowy, tańszy sprzęt jest dużo gorszej jakości. Ostatnio nawet odnotowano spadek jakości szpeju z wyższej półki. Cóż, takie następstwo masowej produkcji.

O ile przez pierwsze dwa argumenty przebrnąłem dość łatwo, o tyle argument nr3 stanowi już większy problem.  Może popularność? Bez wątpienia airsoft stał się zajęciem dużo bardziej znanym i rozpoznawalnym. W mediach jest go coraz więcej ( artykuł Konrada Pochodaja „Przegląd prasy airsoftowej” ).  Kiedyś informację o nas- airsoftowcach ukazywały się jedynie w prasie i bardzo rzadko w telewizji. Obecnie dużo częściej pokazujemy się na ekranie. Podczas transmisji z kolejnych finałów WOŚPu możemy, czy to gdzieś w tle, czy też na pierwszym planie, zobaczyć ludzi replikami. Do tego dochodzą reportaże oraz wzmianki we serwisach informacyjnych.  Znów jednak nie sposób pominąć drugiej strony tego zjawiska. Bardzo często przekazom mass mediów towarzyszą, przekłamania, obwinianie prawdziwego airsoftu za wszelkie, dotyczące „zabawkowych pistolecików”  wypadki  dzieci, których matki nie potrafiły upilnować oraz podobne ekscesy. To wszystko sprawia, że pozytyw jakim może wydawać się większa popularność airsoftu wśród mediów, wywołuje więcej negatywnych emocji niż radości.

Powoli z artykułu mającego na celu pokazanie, że są jeszcze jakieś pozytywne strony airsoftu, robi się wpis o tym, że każdy obecny walor tego hobby ma również swoją drugą, dużo ciemniejszą, stronę.

Dziś coraz częściej wykorzystuje się repliki asg, obok rozrywki, również jako element szkoleń prawdziwych jednostek. Tylko jaki to ma wpływ na stan naszego środowiska? Chyba jedynie taki, że możemy pochwalić się, że to co robimy nie jest tylko czystą zabawą. Niemniej jednak punkt na plus . :)

Kolejna sprawa, która przychodzi mi do głowy to kwestia postrzegania nas w oczach ludzi nie związanych z militariami. W przeciągu ostatnich lat ludzie zmienili swoje zdanie o airsofcie. Już nie traktują tego jako zabawę dla przerośniętych dzieciaków, podchodzą do tego poważniej, patrząc na to jak normalny sposób spędzania wolnego czasu, taki sam jak narciarstwo czy tenis ziemny. Myślę, że czynnikami warunkującymi taki stan rzeczy są wyżej wymienione przeze mnie pozytywy.

Szukam kolejnych pozytywów. Kilka jeszcze przewija mi się przez głowę, lecz są mocno naciągane, a przecież nie o to chodzi, by szukać plusów na siłę, tylko by znaleźć i ukazać te, które realnie istnieją. Tylko czy takowe istnieją? Mój wpis miał je znaleźć, pokazać, że nie jest źle. Wyszło chyba nie do końca zgodnie z zamiarem, bo w większości przypadków, chcąc zachować obiektywizm, ukazywałem drugą stronę medalu. Tym o to sposobem, chcąc powiedzieć, że wbrew pozorom nie jest tak źle, powiedziałem, że jednak nie jest tak dobrze. Cóż, faktów nie da się oszukać.


Komentarzy: 3 do wpisu “Czy jest aż tak źle ?”

  • Phantom Says:

    Wszystko to prawda. Nawiązując do poprzednich wpisów i tego. Tylko nie mówmy że problem ten dotknięty jest przez wprowadzenie osób niepełnoletnich. Znam osoby w wieku 16-17 które są bardziej odpowiedzialne, grają uczciwie oraz podchodzą do gry z klimatem a nie jeżeli osoby dorosłe (doświadczeni gracze).
    Sam doświadczyłem przypadków gdzie doświadczani gracze oszukują. Nie wiem dla czego bo jest to smutna prawda. Może chcą pokazać kim to oni nie są. Sam grając ostatnio na niedzielnym spotkaniu wystrzeliłem jedyne 800bb w gracza który oszukiwał. Jest to marnowanie kulek jak i nie wybaczalne. Widać gołym okiem że dana osoba dostaje ale trzyma się twardo. Po serii w plecy była moja wygrana ;/ . No i tu pytanie po co to i na co to. Może jest to przypadek który rzadziej się zdarza niż u młodszych graczy.

    Wychodzi na to że sytuacja ta dotyka nie tylko osób doświadczonych ale też nowych lecz bardziej absurdalna jest w przypadku graczy doświadczonych. (moje zdanie)

    Poziom spotkań trochę się zniżył. Na szczęście są osoby młode które potrafią wczuć się w rolę a nie latać jako partyzantka w dresie :).

    Moim skromnym zdaniem wina ta jest spowodowana dopuszczeniem zbyt dużej ilości graczy „partyzanckich” bez doświadczenia. Co nie zmienia faktu że co po niektóre osoby mają to w naturze że muszą być najlepsi.(za dużo gier i filmów)

    Ale jak wspomniał wyżej autor. Są i dobre i złe strony medalu. Tylko czemu te złe muszą przyciemniać dobre ;/ .

  • Piotr Says:

    Jestem ojcem 13letniego maniaka (tak, tak 13letniego) W związku z tym że istnieją limity wiekowe, chłopcy skrzykneli się i założyli swoją grupe ASG, założyli też swoje forum, które jak na 13 letnie dzieciaki zaskakuje dojrzałością.
    Musze wam powiedzieć, że zachowanie ich na strzelance zaskakuje.

    Przykład 1

    Kiedy grzebią przy replikach, czy jest to ładowanie magazynków, czy zakładanie szpeju, zawsze mają założone okulary ochronne (powiedzcie mi jak to u was wygląda ;) bo ja wiem)

    Przykład 2

    Kiedy chodzą z replikami po terenie gry, nigdy nie trzymają palca na spuście a jeżeli któryś z kolegów trzyma palec na spuście, jest upominany a nawet straszony :) że następnym razem nie jedzie :)
    Jak to jest u was koledzy? Oto przykład: sobota 20.03.2010 poligon dzieciaki strzelają się na polanie za 4 domkami, bo most i 4 domki są zajęte przez „doświadczonych” Airsoftofców i jeden z takich doświadczonych kolegów wchodzi na polane dzieciaków z repliką SWD TWARDO TRZYMAJĄC PALEC NA SPÓŚCIE :0

    Przykład 3

    Jeżeli ktoś dostaje podnosi łape w górę i krzyczy dostałem
    Strzelałem się kiedyś z jedną z Wrocławskich grup :) no tylu terminatorów to ja nie widziałem :)))

    Przykład 4

    Dzieciaki nigdy nie paradują z replikami po
    ulicy. Replika jest albo w futerale albo w plecaku.

    Dowodem zaufania jest to, że kilka poważnych ekip pozwala mi zabierać syna na gry które organizują. DZIĘKUJE PANOWIE ;)

    Panie i Panowie myślę, że odpowiedzialność za to jak nas widzą ludzie z ulicy zależy tylko od nas. Pamiętajcie na poligonie i w innych miejscach gdzie gracie spacerują ludzie. Nie przedłużajcie sobie swojego EGO niepotrzebnym szpanem, TO TYLKO PLASTIKOWE ZABAWKI ;)

    Pozdrawiam wszystkich PRAWDZIWYCH maniaków ASG i mam nadzieje, że zmiany nastąpią ;)

  • Jacoob Says:

    Amen, Panie Piotrze. Dużo racji w Pana słowach.

Zostaw odpowiedź

Preview: