„Znowu nie mam co na siebie włożyć!” Czyli rzecz o mundurach i kamuflażu.

Piotr "Wroobel" Wróblewski

Obecny rynek oferuje szeroką gamę mundurów zarówno w zakresie kontraktów jak i kopii.
Chciałbym przybliżyć główne cechy najpowszechniejszych kamuflaży i krojów.  Muszę jednak zaznaczyć, że artykuł nie będzie poruszał tylko i wyłącznie kwestii technicznych.
Brzmi może nieco enigmatycznie, ale podczas czytania na pewno każdy wychwyci, co miałem na myśli. Nie będę rozpatrywał problematyki mundurów pod kątem kopia/ kontrakt, bo to temat na oddzielny wpis.

Zacznijmy może od USA, znam te mundury chyba najlepiej, a jednocześnie pójdę na rękę wszystkim anty-amerykanom opisując ten beznadziejny militarnie kraj na samym początku.

Woodland

Maskuje dobrze i to chyba słowa najlepiej opisujące jego zdolności maskowania. Podstawowy i najczęściej spotykany krój to BDU, który ,o ile jest poprawnie dobrany rozmiarowo, potrafi być bardzo wygodny. Mankamentem są kieszenie na dole bluzy, które sprawiają, że wkasywanie jej w spodnie jest uciążliwe.
Na szczęście ten problem został w nowszych krojach wyeliminowany. Za woodlandem przemawia jeszcze jedna ciekawa kwestia. Mianowicie duża cześć, zwłaszcza młodego środowiska „uderzyła” w stronę nowszych wzorów, co spowodowało, że jest obecnie używany tylko przez nielicznych, najczęściej trzymających poziom graczy. Zdarzają się oczywiście wyjątki potwierdzające tę regułę, ale z pewnością jest to dużo oryginalniejszy wybór niż na przykład MARPAT.

MARPAT

Jeżeli już wspomniałem o MCCUU woodland to od razu rozpatrzę wszelkie za i przeciw związane z tym uniformem.  W porównaniu do woodlanda maskuje zdecydowanie lepiej, a to za sprawą innego wzoru, ale przede wszystkim większej ilości koloru brązowego. Sprawia to, że mundur dużo lepiej wtapia się w rzadko jednolity tym bardziej zupełnie zielony obraz lasu.  Krój zdecydowanie różni się od BDU. Główna, mająca większe znaczenie, różnica to „przeniesienie” kieszeni z dolnej części bluzy na jej rękawy, co sprawia, że w przypadku noszenia na mundurze kamizelki nadal mamy realną możliwość korzystania z tych kieszeni. To tyle w kwestii technicznej. Przejdźmy do sfery „obyczajowej”.
Na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy MARPAT z wyżyn lansu spadł na samo dno airsoftowego marginesu. To wszystko za sprawą produktów helikona. Tańszych kopii dostępnego do niedawna tylko w wersji kontraktowej munduru. Mówiąc wprost: kiedyś mieć MARPAT`a to było coś, kosztował sporo, był elitarny. Teraz na strzelaniach roi się aż od spikselowanej wersji woodlanda. Co gorsza biegają w tym nierzadko ludzie, mówiąc najdelikatniej mało poważni ( kto nie wie o co chodzi, zapraszam do lektury mojego artykułu poświęconego USMC).

Tigerstripe

Ten wzór jest zdecydowanie ciemniejszy w stosunku do swoich rodzimych „braci”. Moim zdaniem jest zbyt ciemny na nasze warunki przyrodnicze, prawdopodobnie dlatego, że został zaprojektowany z myślą o wojnie w Wietnamie. Może ze względu na swoje niższe walory maskujące jest dużo rzadziej wybierany niż pozostałe mundury zaprojektowane przez amerykanów. Wybór tego typu odzieży, to zdecydowanie przejaw dużej dozy oryginalności.

ACU UCP

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że ACU to krój munduru, a nie kamuflaż. Błędem jest nazywanie, jak to robi wiele osób, kamuflażu oznaczeniem kroju. Kamuflaż do UCP (Universal Camouflage Pattern ). Maskowanie… hmm… powiem tak: mokry nawet znośnie maskuje w lesie. Naprawdę nie wiem do jakiego terenu dedykowany jest ten kamuflaż, ale w żadnym nie sprawdza się dobrze. W terenie zurbanizowanym działa chyba najlepiej, chociaż i tam jego właściwości nie są niczym nadzwyczajnym. Poza tym kwestia kamuflażu w MOUT jest moim zdaniem średnio ważną sprawą. Uznaje się obecnie, że noszą te mundury snoby i aroganckie elity airsoftowe. Prawda jest połowiczna. Przyznam się, że sam często odnoszę takie wrażenie, ale znam wielu ludzi biegających w „szarych pikselach” i wydają się naprawdę równymi facetami.

Muticam

Z tym wzorem miałem najmniejszy kontakt spośród amerykańskiej oferty. Powiem jednak, że zostałem miło zaskoczony porównując moje wcześniejsze przypuszczenia z praktyką. Multicam w kwestii maskowania okazuje się bardzo dobrym rozwiązaniem.  I tu również trzeba wspomnieć o tym, że jest domeną „elit”. Nie mówię tu oczywiście o chińskich kopiach, bo to większy obciach niż lans.

ABU

Nie wypada nie wspomnieć o wzorze, który w stosunkowo małych jak do tej pory ilościach, pojawił się na Polskim rynku mundurowym. Mowa tu o Airman Battle Uniform. Najprościej można określić go mianem „spiselowanego” tigerstripe`a. Ładny. I chyba tyle jedynie mogę powiedzieć na jego temat. Niestety nie dane było mi ujrzeć go na żywo.

Mundury pustynne

Ze względu na znikomą ilość terenów pustynnych w naszym kraju, nie będę rozwodził się nad każdym pustynnym kamuflażem z osobna. 3c, 6c, czy MARPAT desert, wszystkie one używane są w środowisku bardziej ze względów, że tak to nazwę „ prestiżowych” lub mówiąc wprost dla lansu. Sprawdzają się głównie w terenie zurbanizowanych, gdzie, tak jak mówiłem wcześniej, maskowanie nie ma tak dużego znaczenia. Z tego względu, najciekawszą moim zdaniem propozycją jest tu pustynny MARPAT, przewyższa „rywali” nowszym krojem.

„Wybierzmy się” teraz do innego kraju anglojęzycznego. Wielkiej Brytanii.
Tu główny mundur to DPM (Disruptive Pattern Material ). W naszych warunkach maskuje naprawdę przyzwoicie. Nie jest to efekt mozolnych laboratoryjnych badań, jak to zwykło się określać pikselowe produkty amerykanów, dlatego kolejny plus za jednoczesną prostotę i skuteczność. Trzeba jednak zwrócić uwagę na jedną, istotną kwestię. DPM produkowany jest w dwóch wersjach. Lightweight oraz temperate.
Są to dwa skrajne grubości materiału. Pierwsza jest cienka i zwiewna, przez co łatwo przepuszcza powietrze, ale jej głównym mankamentem jest to, że wchodząc pokrzywy,  tyłek będzie czerwony od poparzenia. ;)  Nie mówię tu już nawet o takich atrakcjach jak krzewy róży czy gałęzie akacji.
Wersja temperate natomiast jest tak gruba, że przy użyciu jej w naszych warunkach klimatycznych w środku lata, efekt będzie lepszy niż używając pasów odchudzających reklamowanych w telezakupach.

Z Wielkiej Brytanii przeniesiemy się do Bundeswehry.
Tu na usta ciśnie się jedno słowo: flecktarn. Wzorem zbliżony w pewnym stopniu do MARPATA, gdyż też opiera się na małych punktach. Może właśnie temu zawdzięcza swoją skuteczność. W naszych lasach sprawuje się wyśmienicie.
Za sprawą tego, oraz niskiej ceny stał się głównym mundurem ogromnej ilości polskich airsoftowców oraz…  oraz meneli. Tak, dobrze „słyszycie”. Nie ma się co oszukiwać. Stali bywalcy parkowych ławek i dworców PKP często sięgają właśnie po niemiecki mundur. I tu nasuwa mi się pytanie: czy chcę biegać po lesie w czymś,  co nosi pan Mietek spod monopolowego?  No cóż, oprócz skuteczności i podobnych cechy liczy się jeszcze przyjemność noszenia sprzętu ;)

Zawitajmy w końcu do Polski.
Najczęściej korzysta się tu z WZ 93. Zaprojektowany na potrzeby naszej armii więc do naszych lasów przystosowany bardzo dobrze. Niektórzy zarzucają mu zbytnią „zieloność”, co daje o sobie znać zwłaszcza porą jesienną, kiedy w lesie dominują brązy. Materiał, którego wykonane są nasze mundury słynie z wytrzymałości. Jest to sława zdecydowanie zasłużona. Nie mam tu z pewnością na myśli polskiego rip-stopu, który rwie się jak bibuła. Chciałbym jeszcze, korzystając z okazji,  zaapelować do niektórych użytkowników tego munduru. Trochę więcej szacunku do niego oraz symboli narodowych na nim.

Wypadałoby zajrzeć jeszcze za wschodnia granicę, ale nie lubię mówić o sprawach, o których nie mam najmniejszego pojęcia więc wstrzymam się od wypowiedzi w tej kwestii.  Jakiegoś specyficznego zakończenia również nie przygotowałem, gdyż dyskusja jest otwarta. ;) Zapraszam do dzielenia się swoimi opiniami w kwestii mundurów i kamuflaży.


Komentarzy: 10 do wpisu “„Znowu nie mam co na siebie włożyć!” Czyli rzecz o mundurach i kamuflażu.”

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Ja chcę powiedzieć, że Tiger Stripe ma z tego co się orientuje 3 oficjalne wersje kolorystyczne, nie wszystkie są ciemne, do tego dochodzi dużo nowych, komercyjnych wyrobów, np. bardzo ładny desert Tiger Stripe.

    Ten chociażby jest dość jasny, a to oryginalny Tiger z okresu NAMu:
    http://vietnamuniform.com/images/uniforms/gold_tigerstripe_shirt.jpg

  • $wiatek Says:

    Co do rip-stopu produkcji Polskiej- Wroobel przecież wiesz, że on jest tylko namalowany. Nie zgodzę się co do Twojej opinii o maskowaniu w jesienią wersji całorocznej WZta jeżeli jest używany przez dłuższy okres…przynajmniej 2 miesiące…maskuje świetnie. A wytrzymałość nowych wersji całorocznych jest powiedzmy delikatnie iście ch…zła. Nie są wstanie wytrzymać tyle co poprzednie.

  • Kazik Says:

    Kamuflaże wg mnie o których warto wspomnieć to Fiński M/05 ( http://rus.mil.pl/main/pl/artykuly/54/finski_kamuflaz_m_05_oraz_jeger_yeger.html ) oraz CADPAT. Oba raczej niezbyt często spotykane (co oznacza lans).

    Ze wschodu do najbardziej charakterystycznych należą (wg mnie) „Brzoza” i „Partizan” ( dla zainteresowanych dłuższy artykuł o różnych wariantach: http://rus.mil.pl/main/pl/artykuly/45/rosyjskie_kamuflaze_wzorowane_na_eichenlaubmuster.html ).

    Ogólnie widzę, że w tekście skoncentrowałeś się na „społecznym” (a raczej „społeczno-airsoftowym) kontekście danych kamuflaży ;) Bo jednak analiza wartości maskujących jest wg mnie symboliczna, gdyż o tym można pisać, i pisać, i pisać.

  • cziman Says:

    ACU/UCP – Zima.

    „Wuzet” -polski wynalazek nie sprawdzający się w roli nowoczesnego munduru polowego. Wytrzymały ale ciężki, lubi chłonąć pot i wilgoć, długo schnie, kieszenie w dziwnych miejscach i nieprzystosowane do oporządzenia, na guziki zamiast na rzepy, staroświeckie pagony, brak rzepu na nazwisko…

    Wymieniać można godzinami. Swoją rolę spełnia i w sumie nawet dobrze że jest jaki jest, bo przynajmniej nie jest go aż tak żal wsadzić w gnój razem z właścicielem. Ale beton nie pozwala na wprowadzenie takich rozwiązań jakie promują chłopaki ze specopsa.

    Ważne jest to żeby nie było sytuacji typu „Ale ja nie mogę! Mundur mi się ubrudzi/poniszczy!”

  • SAper Says:

    Guziki czasem są lepsze niż rzepy => DPM duże guziki, łatwe do zapięcia. Powiem że WZ dość dobrze maskuje w PL. Co prawda jesień należy do Flecktarna a zima jest (…) niczyja?

  • Kazik Says:

    Zima należy do zimowych maskałatów ;) Np. niemieckiego lub Bastiona.

  • Lucek Says:

    Odcień Tiger Stripe’a zależy tak naprawdę tylko od producenta. Inny ma Propper (jasny i ciemny), inny MFH, jeszcze inny… Helikon, który też puścił jakąś krótką serię TS. A co do DPM i flecka to często można znaleźć je za bezcen w lumpeksach :P zwłaszcza DPM, również pustynny.

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Odcień konkretnej wersji TS zależy od producenta, natomiast należy pamiętać, że było parę wersji kolorystycznych Tiger Stripe (pomijam współczesne wariacje pustynne itp), które wyraźnie się od siebie różniły i miały nawet swoje nazwy (jak np. sławny gold tiger). Przykład dwóch różnych wersji TS:

    http://vietnamuniform.com/images/uniforms/gold_tigerstripe_shirt.jpg

    http://www.airmilitaire.com/Images/Bandannas-TigerStripeCamoBandanna.jpg

    http://crumaharashop.com/wordpress/wp-content/uploads/2008/04/vietnam_tigerstripe.jpg

    (pierwszy i trzeci to na pewno oryginalne wariacje z okresu).

  • Maniak Says:

    czasem mam wrazenie jakbys chcial opisac moj charakter po tym co nosze. mowie na swoim przykladzie. Mam ACU UCP i Marpat czy li jestem elitarnym snobem a jednoczesnie nie powaznym gosciem ktory nosi rzeczy od helikona?

  • wroobel Says:

    To już tak na szybko bez logowania:

    Czytanie tylko do przecinka ma takie skutki jak Twoja interpretacja. Czy ja gdzies napisałem, że posiadanie danego munduru jest determinantem określonego zachowania i odwrotnie ? Takiej nadinterpretacji to by się prezes K. nawet nie powstydził.

    Pozdro.

Zostaw odpowiedź

Preview: