Już wkrótce „ustawa airsoftowa?”

Piotr "Procent" Łopaciński

Parę dni temu na WMASG w jednym z newsów, można było przeczytać o kolejnym incydencie z użyciem replik. Tak oto „w Bielsku Białej, trzech nastolatków postanowiło się „zabawić” strzelaniem do przejeżdżających samochodów. Kierowca ostrzelanego samochodu wezwał policję…

Straty oszacowano na 5000PLN, a delikwentów czeka sąd dla nieletnich.” czytamy na vortalu. W komentarzach znów rozgorzałą dyskusja na temat tego, iż „jeszcze trochę takich wybryków i zabronią airsoftu w Polsce” itp. Do tego odwieczny dylemat granicy wieku w airsofcie i tematy  pochodne. Nic nowego nie usłyszeliśmy, ale każdy znowu mógł się wypowiedzieć.

Ja przedstawię tutaj zapewne dość kontrowersyjną tezę, ale mam nadzieje, ze po krótkim wyjaśnieniu, przynajmniej cześć czytelników przyzna mi racje. Tak więc twierdzę, ze im wcześniej pojawią się odpowiednie rozwiązania legislacyjne dotyczące airsoftu, tym lepiej dla nas – airsoftowców. Może się to wydawać irracjonalne, lecz w gruncie rzeczy takie nie jest. Gdzie jest haczyk?

ASG, czyli repliki, nie tyle co Airsoft, staje się coraz popularniejsze. Coraz więcej osób kupuje repliki, często nawet niezwiązanych ze środowiskiem naszego hobby. Przez to powiększa się grono osób nieodpowiedzialnych, które posiadają ASG. Cały proces trwa, nakręca się, rozwija, tak więc nietrudno się domyśleć, że przypadków kontrowersyjnego, czy niebezpiecznego użycia replik będzie coraz więcej, coraz częściej będziemy słyszeć w mediach doniesienia o sytuacjach podobnych do tej z Bielska Białej. Wątpię by początkowo były to poważne przestępstwa kryminalne, ale właśnie różnorakie chuligańskie wybryki, często wśród młodzieży. Potem natomiast zapewne i różni czy to zdesperowani, czy po prostu głupi ludzie będą coraz częściej wykorzystywać repliki np. do napadów, zastraszania innych itp. Równolegle postępuje coraz większa świadomość społeczna dotycząca airsoftu. Już o wiele mniej osób otwiera szeroko oczy słysząc „airsoft” czy „ASG”.

Korelacja tych dwóch czynników przynosi wg mnie, niebezpieczną dla naszego środowiska mieszankę. Po prostu z czasem pojawią się naciski pewnych osób czy grup, by „coś z tym zrobić”. Im więcej będzie wypadków i incydentów z użyciem replik, tym więcej takich nacisków zacznie się pojawiać. Jaki będzie tego efekt? Im później legislatywa się tą kwestią zajmie, tym ostrzejsze zostaną wprowadzone obostrzenia, tym poważniej zostanie ta kwestia potraktowana i tym gorszy los spotka airsoftowców.

O ile jakieś normy prawne powstaną po chuligańskich wybrykach nieletnich, to najprawdopodobniej czeka nas wprowadzenie (formalne), sprzedaży replik dla osób powyżej 18. roku życia. Nie rozwiąże to jednak problemu kupowania dzieciom ASG przez rodziców. Natomiast w razie jakiegokolwiek incydentu związanego z replikami, którego sprawcą będzie dziecko, przepis taki to dodatkowa podstawa prawna do ukarania rodzica, gdyż dziecko bez nadzoru, repliki do rąk wziąć nie powinno. Dodatkowo można wprowadzić konieczność rejestracji replik i ich właścicieli (oczywiście tylko pełnoletnich). Wydanie odpowiedniego dokumentu potwierdzającego status repliki, to nie problem, gorzej z trwałym i skutecznym oznaczeniem repliki numerem itp. Dlatego też istnieje możliwość rejestracji samych posiadaczy replik (także potencjalnych). Na zasadzie takiej, ze zarejestrować może się każda pełnoletnia osoba i tylko taka jest upoważniona do nabycia i użytkowania repliki. Takie pozwolenie na ASG, gdzie jedynym obostrzeniem będzie wiek.

Powyższa grupa rozwiązań prawnych jest dość mało szkodliwa dla środowiska, co więcej właściwie tylko pomaga w skutecznej kontroli iw odsiewie osób nieodpowiedzialnych. Istnieje jednak druga grupa, która polega na wprowadzeniu regulacji dotyczących samych replik. Można wzorem niemieckim ograniczyć ich moc oraz wyłączyć (technicznie) możliwość strzelania ogniem ciągłym. Dodatkowo występuje tam mało widoczne oznaczenie repliki symbolem litery „F”, co jest akurat bardzo dobrym pomysłem, bo pozwala, chociażby policji podczas kontroli bardzo szybko określić, że jest to replika a nie broń palna. Wzorem USA wszystkie ASG mogą mieć wymóg posiadania pomarańczowych końcówek lufy. Najostrzej jednak wzięto się za to w UK, gdzie bez pozwolenia itp., sprzedawane są tylko repliki transparentne, co w ogóle sprowadza cały realizm w airsofcie do zera. Ta druga grupa norm prawnych, odnosi się do rozróżnienia samych replik, co wiąże się najczęściej z używaniem ASG do popełniania przestępstw, w przeciwieństwie do pierwszej grupy, której normy są wprowadzane zwykle po chuligańskich wybrykach. Oczywiście można także połączyć obostrzenia z obu grup (kazus UK), ale oczywiście dla naszego środowiska to tylko gorsze rozwiązanie.

Tak wiec myślę, że im szybciej machina legislacyjna uchwali jakieś akty zawierające w sobie normy z pierwszej grupy, tym bezpieczniejsi będziemy jako airsoftowcy, bo przede wszystkim odwlecze to i zmniejszy ryzyko, ewentualnego zaostrzenia prawa w tym wymiarze. Bo w obecnej sytuacji, my, jako środowisko airsoftowe już raczej nie jesteśmy w stanie kontrolować sytuacji, bo często osoby dokonujące takich aktów chuligaństwa, nawet z naszą społecznością nie są związane.


Komentarzy: 9 do wpisu “Już wkrótce „ustawa airsoftowa?””

  • Besol Says:

    Amen.

  • radzio2k Says:

    Normy pędem ok- ale dobre normy :P
    Mi pomysł oznaczanie replik tak aby mniej przypominały prawdiwą się nie podoba bo poprostu lubię realizm i pomału przechodzę w fazę że repliki z oznaczeniami ostrej broni bedę tylko chciał miec ^^
    Lepiej szybko mieć ‚własne’ sprzyjające prawo niż potem narzucone przez kogoś kto nie ma pojęcia w temacie
    Oznaczanie replik nie! Niskie limity fps też nie! Rejestracja posiadaczy może być ale zastanawia mnie jak jednak wyglądałby handel replikami na allegro, między maniakami czy nawet sprowadzanie z zagranicy?

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Tak, ja też jestem właśnie za normami z pierwszego, opisanego przeze mnie, koszyka. Co do rejestracji, to myślę, że odbywałoby się to analogicznie do rejestracji pojazdów chociażby. Może się to zdawać nieco abstrakcyjne, ale przecież nie trzeba było powoływać żadnych osobnych organów, po prostu w ramach istniejących wypracować pewne procedury i druki. Umówmy się, ze przecież airsoftowców jednak wielu nie jest, wiec kolejek w urzędach by nie zrobili :). A to i tak najbardziej rozbudowany przypadek, bo przy prostszym rejestracji podlegaliby tylko maniacy, a nie repliki.

    Tyle

    Procent

  • walther38 Says:

    Uważam, że wody z ogniem nie da się pogodzić – realizmu z oznakowaniem widocznym na odległość. Ale co do mocy replik to myślę, że ma to swoje uzasadnienie i na to bym się zgodził. Wprawdzie w grach airsoftowych jest podany dystans bezpieczeństwa ale zastosowanie repliki 700fps na dystansie 2-3 m (nie w grze) już grozi realnym uszkodzeniem ciała niechronionego.
    Poza tym wszystkim, jak ktoś do czynu przestępczego chce coś użyć to użyje – nawet atrapy wystruganej z drewna, mydła czy czegoś tam.

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Oczywiście, że się nie da tego pogodzić, dlatego też jestem przeciwny tego typu uregulowaniom. Problem polega natomiast na tym, że dla ustawodawcy, najłatwiej jest stworzyć normy, które nałożą obowiązki na producentów, a nie na organy wykonawcze państwa, czyli np. rejestracja czegokolwiek bądź kogokolwiek.

  • Szogun Says:

    Osobiście uważam że pewne ograniczenia powinny być wprowadzone.Nie należę do graczy z „grubym portfelem” , bogatych rodziców nie posiadam więc na każdą nową replikę po prostu „ciułam” dodatkowo muszę utrzymać rodzinę więc jest to czasochłonne.
    Codziennie spotykam się jednak z graczami w wieku pon. 18 z replikami o mocy 450 fps i więcej które zafundowali im rodzice, bo który rodzic wie co to jest „fps”? najczęściej to pociecha podsuwa rodzicowi pasujący mu model.
    Powstanie jakichkolwiek organizacji nadzorujących airsoft jest raczej niemożliwe, wszystkie te obowiązki rejestracji itd. byłyby pewnie zrzucone na barki np. Policji.
    Jedynym sensownym kierunkiem jest widoczne ostatnio zrzeszanie się teamów w większe organizacje, tworzenie stowarzyszeń czy ” podpinanie” się pod oficjalne organizacje typy LOK itp.
    To naprawdę „czyści” środowisko , wiem bo jestem tego świadkiem w swoim, na początku jest niewiele osób ale z czasem można organizować cokolwiek w gronie osób pełnoletnich, odpowiedzialnych (znanych sobie) i przede wszystkim takie akcje są oficjalnie zgłaszane do wszelkich organów nadzorujących.
    Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że od niedawna w moim środowisku nie ma przypadków że „gdzieś ktoś z bronią latał po lesie” bo w 100% byliśmy to MY. :)

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Ależ oczywiście, że rejestrować trza by się było w już istniejących instytucjach, ale mówię, jedynie początkowa faza byłaby intensywna i dość uciążliwa, jeśli chodzi o rejestracje, tzn. „pierwsza fala” airsowtowców. Potem pewnie raczej rzadziej niż częściej takie osoby by sie pojawiały. Poza tym byłaby to tez jakaś bariera i mniej byłoby nowych maniaków, gdyż rezygnowaliby oni przez konieczność rejestracji.

  • Szogun Says:

    Jeden z efektów byłby taki że gdyby naprawdę airsoft stał się hobby dla wybranych to wydaje mi się że ceny replik itd., też by się zmieniły , ponieważ im mniejsza grupa zainteresowanych tym mniejszy rynek.Sklepy takie jak ten stały by się „spec-sklepami”
    Poznikały by promocje ” reploka za 399 zł” i najtańsza dostępna replika oscylowała by w dolnej granicy 1500 zł.
    To nie było by takie złe, wiem że nie każdego stać na taki zakup ale nie jest to cena kosmiczna, świnka skarbonka, mniej używek, kredyt-raty i sprzęt jest, ale czy taka sytuacja nie okroiła by zbyt rynku akcesoriów do replik? i czy za jakikolwiek serwis pogwarancyjny nie płacilibyśmy kroci? mogło by się to skończyć kupowaniem replik z zagranicznych sklepów a to nie jest dobre dla naszych rodzimych interesów.

  • Piotr "Procent" Łopaciński Says:

    Wątpię by tak znaczne zmiany zaszły w cenach. Jeśli już to myślę, że mogłyby nieco skoczyć ceny chińskich replik, bo to w nie wyposażają się głównie początkujący airsoftowcy. Sektor markowy raczej by tego tak nie odczuł, tym bardziej rynek części i akcesoriów. Zdecydowana większość obecnych airsoftowców i tak by się zarejestrowała.

Zostaw odpowiedź

Preview: