Repliki na widoku
Będąc parę dni temu w stacjonarnym sklepie, Militaria24, byłem już któryś raz świadkiem sceny, która nie powinna mieć miejsca. Tak oto, człowiek dorosły, na moje oko po trzydziestce wchodzi do sklepu z repliką M’ki w ręce. Bez pokrowca, bez niczego, trzymając ją sobie za chwyt. Pytam się więc ja, czy tacy ludzie myślą jakkolwiek o tym co robią? Jakie potencjalne zagrożenie powodują? Oczywiście, że nie, mentalnie zatrzymali się na poziomie 12 latka, albo wydaje im się, ze są w Teksasie i im wolno… cóż, chyba wolałbym, by ludzie tacy gnieździli się daleko poza granicami naszego kraju, jak najdalej ode mnie w każdym razie.
To nie pierwsza sytuacja tego typu, właściwie coraz częściej się takie zauważa, szczególnie oczywiście wśród młodzieży. Nie mówię tutaj akurat jedynie o przypadkach, gdy ktoś wnosi tak nieopakowana replikę do sklepu, ale o tym co widzi się na mieście. Chłopaki z załogi sklepu reagują jak powinni, upominają, pouczają o konsekwencjach i o ile na młodych to czasami działa, to starzy „wiedzą lepiej”. Wiem, że większość takich osób ma wytłumaczenie w stylu, że tylko przenosi replikę z samochodu do sklepu. Niby to czasami tylko parędziesiąt metrów, ale jest to parędziesiąt metrów centrum miasta, skrzyżowanie od Dworca Głównego PKP, obszar szczególnie uczęszczany przez patrole policji, straży miejskiej, a także ludzi z Polski i z za granicy. Czym innym jest przeniesienie repliki z domu do samochodu, w bocznej uliczce osiedlowej, czy nawet na większej, o godzinie o 7:00 rano w sobotę, ale przeciskanie się przez chodnik pełen ludzi, o godzinie 17 czy 18, w dzień powszedni jest po prostu skrajnym idiotyzmem. Tym bardziej będąc dorosłą osobą. Bo młodzież błędy popełnia, czasami postępuje nierozsądnie, ale zwykle rokuje na poprawę i zmianę postępowania (co nie znaczy, że im wolno).
Dlatego chciałbym pewnego dnia zobaczyć, jak takiegoż osobnika zatrzymuje brutalnie patrol, odbiera replikę, właściciel trafia na komisariat a ASG do długiej, ciężkiej i kosztownej ekspertyzy. Jednakże mimo wszystko Wam i sobie, życzę jak najmniej takich osób w środowisku.




23 listopada 2009 o godz. 14:59
Nie chodzi nawet o bezpieczenstwo glupkow z ASG na wierzchu, ale wrazliwosc spoleczenstwa na widok broni. Im wiecej replik/zabawek na ulicach, tym czesciej ludzie beda ignorowac podejrzanych typow i byc moze takze napady (bo moze to tylko inscenizacja?). Dla mnie szczytem bezmyslnosci byl chlopak w pelnym moro, z plecakiem z ktorego wystawalo 1/2 lufy m16, na stacji metrza W-wa centrum. Takie rzeczy powinny byc surowo karane, bo niedlugo bedziemy obojetnie mijac gosci obwieszonych TNT.
23 listopada 2009 o godz. 17:58
W sumie możnaby dyskutować na temat tego, czy groźniejszy jest człowiek w mundurze z wystajacym z plecaka karabinem, czy cywil z giwerą w ręku. Jak dla mnie druga opcja jest gorsza. Zawsze ludzi w uniformach kojarzy się w wojskiem w pierwszej kolejności, jeśli widać, ze jest to jakaś młodzież, to z róznymi organizacjami proobronnymi (jak choćby Strzelec), a najgorsi w odbiorze są ludzie w cywilu z czymś, co wygląda jak broń, bo juz nie wiadomo czy to film kręcą, czy to zabawa, gra, czy to policja czy inne służby, a może właśnie ktoś zaraz zacznie z tego strzelać i… sami wiecie. I myślę, że społeczeństwo nie będzie miało szansy przywyknąć do naszych zabawek, bo po prostu odpowiednia regulacja prawna odróżni je w jakiś sposób od broni palnej, albo kolorkiem jakimś, albo w inny sposób.
23 listopada 2009 o godz. 19:26
… ale co w ogole kieruje takimi idiotami? niech ktos mi wytlumaczy – PO JAKA CHOLERE POKAZYWAC REPLIKI??!! chyba tylko po to, zeby wprowadzili nam restrykcje na ASG w postaci czerwonych luf albo przezroczystego body (o zgrozo!!) zalosc…
19 marca 2010 o godz. 14:37
Jak ktoś chce pokazywać repliki to niech założy sobie konto na n-k albo facebooku! Warto zaiwestować w pokrowiec, albo chociażby w długą dorbę sportową – cały sprzęt wejdzie
Najgorzej jest chyba jak się ma coś w stylu cheyenenne tactical lub jakąś inną długą snajpę lub chociażby m16. …