Kiedy w końcu zginą amerykańscy żołnierze?
Z rosyjskich półek znika gra CoD: Modern Warfare 2, donosi Onet.pl.
Wróci wkrótce, w ocenzurowanej wersji. Bez misji „No Russian”. Dlaczego? Albowiem jej celem (a właściwie środkiem, bo cel jest zapewne „szczytny”) jest rzeź bezbronnych osób na lotnisku, przeprowadzonej przez terrorystów (niby najemników), a w role jednego z nich wciela się gracz.
Czy to przesada ze strony twórców gry, czy może Rosjanie poczuli się urażeni i stosują środki nieadekwatne do celów?
Nie będę się długo nad tym rozwodził. Napiszę od razu moje zdanie. Rosjanie zrobili bardzo dobrze, a twórcy gry zdecydowanie posunęli się za daleko.
To oczywiste nie pierwszy przypadek w historii gier, gdy zawiera ona tak kontrowersyjne narodowo czy etnicznie treści, ale to nie znaczy, ze ma się to stawać regułą.
Kontrowersyjna część gry nie ma jakiegokolwiek umotywowania w rzeczywistości, nie mogę sobie wyobrazić czym musieli się kierować twórcy, by ja stworzyć, skąd czerpać inspiracje. Chyba tylko z jakichś chorych stereotypów na temat Rosjan, nienawiści do tego narodu, bądź po prostu próby ekstremalnie prymitywnego, głupiego i nieśmieszonego żartu.
Analizując wszystkie inne znane tytuły FPP czy symulatorów pola walki, można stwierdzić, ze ogólnie Rosjanie z grami, maja jak Niemcy z filmami.
Nasi zachodni sąsiedzi właściwie zawsze są skazani na oglądanie swoich armii podczas WWII, jako tych złych, brutalnych, nieludzkich (prócz tak nielicznych dzieł jak „Stalingrad” itp.), tak nasi wschodni są skazani na strzelanie do swoich rodaków, w ostateczności obywateli innych, byłych republik, Ew. w zależności od tła fabularnego, do partyzantów, wywrotowców, separatystów, ale zawsze Rosjan.
W dodatku praktycznie zawsze w grach wcielają się w rolę Amerykanów (nawet jeśli przez całą grę nie jesteśmy żołnierzami USA, to przynajmniej przez jej cześć). Jedyną ucieczka od tej monotonii mogą być gry traktujące o II WŚ, gdzie to Rosjanie, jako element antynazistowskiej koalicji, także wykorzystywani są, coraz częściej jako „ci dobrzy”.
Co więcej I część CoD kończyła się właśnie kampania Rosjan i zdobyciem Berlina.
Powstaje więc pytanie, czy będzie nam dane kiedyś zobaczyć grę, która przerwie ten nudny o monotonny łańcuch?
Gdzie może w końcu Rosjanie uratują świat, wygrają wojnę ? Wydaje mi się, ze nie, bo gry to chyba ostatni, niezdobyty bastion zimnej wojny, gdzie wschód jest zły a zachód dobry i ten stereotyp się tam utrzymuje, chociaż fakt faktem Rosjanie nadal są mistrzami w kreowaniu alternatywnych wersji historii i prezentowaniu ich w podręcznikach szkolnych.
I na koniec taka refleksja airsoftowa. Mimo, iż w naszym środowisku najwięcej jest osób w mundurach amerykańskich, to jednak wschodnia siła jest reprezentowana także dość licznie.
W airsofcie widać, że jest wiele osób, które na pewno z chęcią w wirtualnym świecie, zamiast w BDU, polatało by w KZSie chociażby. Tak samo jak i u nas nie zawsze Rosjanie są źli, a Amerykanie czy Brytyjczycy dobrzy. Dla odmiany natomiast, zawsze dobrzy są… Polacy
.




17 listopada 2009 o godz. 20:14
„Powstaje więc pytanie, czy będzie nam dane kiedyś zobaczyć grę, która przerwie ten nudny o monotonny łańcuch?”
Otóż…tak! Właśnie powstaje druga część znakomitego FPSa Red Orchestra 2, gdzie podobno ma pojawić się kampania, w której pokierujemy żołnierzem wehrmachtu. Nie chciałem robić autoreklamy, ale zwrócić uwagę na to iż ta gra spotkała się z dużym pierwiastkiem sprzeciwu. Gra nadal jest w fazie produkcji, a szerokie grono zawiązało już zdecydowane ugrupowania mające wyeliminować tą grę z półek sklepowych, w tym ze sklepów z Polski. Wydawcy i producenci idą najprostszą drogą, nie należy się temu dziwić, wymienione przez Ciebie dogmaty są ogólnie przyjęte i przez większość ludzi uznawane za te właściwe, wszelkie przekroczenie tej granicy spotyka się z niezrozumieniem i natychmiastową separacją. Tak samo nasuwa się skojarzenie dlaczego nigdy nie graliśmy Australijczykami, czy też Indyjczykami? Moda i utarte schematy…
Bardzo dobrze czyta się Twoje teksty, powodzenia w dalszej twórczości!
17 listopada 2009 o godz. 21:52
Dzięki za dobre słowo. Ja rynku gier nie śledzę zbyt bacznie bo i w gry nie gram tyle co kiedyś, raczej w parę ulubionych tytułów, okazyjnie. Ale w takich kwestiach rynku zbytnio śledzić nie trzeba, bo wyjście każdej gry odbiegającej od tego z góry założonego kryterium (jak sam piszesz), odbija się szerokim echem w mediach. I o ile uważam, ze w tym przypadku twórcy CoD, mówiąc kolokwialnie „przegięli pałę”, to w wielu przypadkach stosowana jest właściwie niczym nie uzasadniona cenzura.
18 listopada 2009 o godz. 09:44
Popieram pod każdym względem, ile można oglądać filmy o dzielnych amerykanach? ile można grac dzielnymi amerykańskimi komandosami? Jeszcze niedawno jedynym słusznym krajem było ZSRR, dziś USA, ciekaw jestem na co przyjdzie moda jutro…
31 grudnia 2009 o godz. 16:53
Jak grałem w tą misję to się trochę zdziwiłem. Ale bez przesady, żeby od razu grę zmieniać?
31 grudnia 2009 o godz. 16:59
A Ty byś się nie zbulwersował, jakby w jakiejś grze wykorzystano jakąś polska lokacje i Polaków do takiej misji? Miło by Ci było strzelać do swoich bezbronnych rodaków?