Zmora inwentaryzacji

Konrad Pochodaj

Inwentaryzacja – zmora magazynierów, koszmar księgowości, nocna mara BOK-u zagościła w naszej firmie na dobre…

Od wczoraj nic nie jest takie jak było kiedyś… Chłopaki z magazynu biegają w chaotycznym amoku. Coś liczą, mruczą pod nosem, w rękach ściskają kartki zapisane niezrozumiałymi dla mnie znakami. BOK z mętnym wzrokiem obsługuje klientów. Nawet Maciek – nasz firmowy filozof – przestał filozofować (!) a dział księgowy najlepiej obchodzić szerokim łukiem.  Niestety te czarne dni, są nieodzowną częścią działalności każdej firmy…

Jednak Robert – szef magazynu – postanowił tym razem stawić czoła zmorze inwentaryzacji. Powiedział stanowcze NIE! Stwierdził „Potrzebny jest dobry plan!”
Udał się do sali konferencyjnej, z której wyniósł naszą tablicę oraz markery. Po czym zamknął się w swoim biurze i kazał nie wchodzić!
Wszyscy w firmie zamarli w przerażeniu. Z biura Roberta słychać było jedynie piszczenie markerów, szelest gąbki, a od czasu do czasu szaleńczy śmiech…
Po kilkudziesięciu minutach wybiegł! Rozwiane włosy, poszarpana broda! Mam! Eureka!
Pobiegłem po aparat. Kiedy pędem wbiegłem do biura Roberta, kończyła się odprawa chłopaków z magazynu.
Spojrzałem na tablicę i wszystko stało się jasne! Wszystko starannie rozpisane, zaplanowane tak jak od zawsze być powinno! Robert rozemocjonowany przekazywał ostatnie informacje, Paweł stał na straży tablicy. Tablicy, która stała się tajną bronią Gunfire – tajną bronią przeciwko „zmorze inwentaryzacji”.

Robert i jego tajny plan przeciwko zmorze inwentaryzacji

 


Komentarzy: 10 do wpisu “Zmora inwentaryzacji”

Zostaw odpowiedź

Preview: