Nie samym airsoftem człowiek żyje

Konrad Pochodaj

Dzisiaj nie będzie o pracy :) Dziś napiszę trochę o aktywnym odpoczynku. Jak pewnie wiecie z mojej notki biograficznej, lubię podróże. W długi weekend, kiedy część naszej firmy odrabiała wolne za 1 listopada, wybrałem się na Słowację w Niskie Tatry.

3 dni upłynęły na wędrowaniu po górach i ciepłych kąpielach w Besenovej oraz w Tatralandii w Liptovskim Mikulaszu. Same kąpieliska nie wywarły na mnie dobrego wrażenia. Były niesamowicie zatłoczone, w końcu podczas tego weekendu w północnej Słowacji 3/4 samochodów było z Polski :) Jeżeli miałbym wybrać któreś z nich, to miejscem wartym odwiedzenia jest Besenova. Brunatne wody o temperaturze 38 stopni świetnie działają na skórę.

W ciągu dnia wędrowałem po górach. Ze względu na dłuższą przerwę w wdrapywaniu się po sudeckich szczytach, realizowałem plan dolin i niewysokich szczytów. We wtorek 11 listopada wspiąłem się na szczyt Sidorovo (1099m n.p.m.). Podejście było dość ostre. Różnice wysokości załączam na profilu wysokościowym wyprawy. A na koniec – moje zdjęcie ze szczytu.

Nie tylko airsoftem się żyje, choć ten jest najważniejszy. :) A może zorganizujemy wkrótce imprezę ASGw górach, gdzie gra nie będzie odbywać się na płaskim terenie, ale na sporych przewyższeniach. Co o tym sądzicie?

zp8497586rq

Komentowanie wyłączone.