lut 19 2015

Czeska selekcja cz. 3

Piotr "Procent" Łopaciński

Kolejna pobudka. Wypad na zewnątrz. Dostajemy kolejny punkt nawigacyjny. Trik polega na tym, że wyrzucono nas gdzieś… Trzeba najpierw odszukać samego siebie i umiejscowić swoją lokalizacje w terenie, a następnie nawigować do punktu. Tym razem wszystkie ekipy zostały wyrzucone w tym samym miejscu, więc mamy możliwość dokonania burzy mózgów. Ktoś brzydko oszukuje i używa GPSa w zegarku. Ale cóż, instruktorów nie ma to myszy znów harcują. Przez to oszustwo idzie o wiele łatwiej. Po kilku km marszu odkrywamy, że punkt do którego idziemy to tak naprawdę to samo miejsce ze skalistym klifem. Nie trzeba być mistrzem dedukcji by domyśleć się co będziemy robić. Patrzę na Brodatego…. on też chyba wie co będzie się działo. Nie wygląda na zadowolonego.

Czytaj dalej…


lut 12 2015

VBS cz.1

Konrad Pochodaj

Późna godzina dawała się już mocno wszystkim we znaki. Sam nie wiem, co pokazywały wskazówki na zegarku i ile czasu siedzieliśmy na tej odprawie. Od ilości energetyków i kawy zaczynało mnie mdlić.  Dowódca miotał slajdami przepełnionymi informacjami dotyczącymi naszego zadania. Mapy, wykresy, raporty z ostatnich kontaktów ogniowych, prawdopodobne rejony zasadzek i ich możliwe warianty. Wszystko rozbite na nuty. W tym wszystkim musiałem wyłapać co dokładnie ma do zrobienia mój pluton. Ostatniej nocy było spokojnie. Byliśmy QRFem i czekaliśmy w „standbaju”. Na szczęście nic się nie posypało. Tym razem nie będzie tak kolorowo. Mamy działać jako grupa przeszukująca w jakiejś wiosce. Z informacji, które otrzymaliśmy od wywiadu znajduje się tam magazyn broni i amunicji. Chłopaki z 3’ego są odpowiedzialni za zewnętrzny, a z 2’ego za wewnętrzny pierścień. 4’ce trafił się QRF. Farciarze. Dobra, czasem bywa lepiej, czasem gorzej. Najważniejsze by samemu wypracować rozkaz bojowy dla poszczególnych dowódców.  W jaki sposób dotrzemy do wioski, jako które wozy w kolumnie, gdzie się zatrzymamy i jak będzie przebiegała procedura przeszukania. Tak naprawdę wiele drobnych szczegółów składa się na efekt końcowy. Warto wszystko przemyśleć parę razy, ocenić kilka wariantów. Zawsze trzeba mieć plan B, gdy coś się sypnie.  Siedząc nad mapą wraz z podporucznikami nie myślałem o tym tak mocno. Plan wydawał się spójny. „Połapaliśmy wszystko”. Jak się później okazało plan B też nie okazał się wystarczający..

Czytaj dalej…


lut 9 2015

Czeska selekcja cz. 2

Piotr "Procent" Łopaciński

…Na samym początku czułem się mocno nieswojo. Wiadomo- bariera językowa, z drugiej strony dodatkowo fakt, że jest to ich ćwiczenie sprawdzające, a ja jestem tylko gościem. Wyszedłem z założenia, że będę po prostu jak turysta. Chodzę z nimi, staram się nie utrudniać, nie być najsłabszym ogniwem w teamie i tyle. Moja taktyka sprawdzała się przez pierwsze.. 20 minut. Coś szło zaje*iście nie tak.

Czytaj dalej…


sty 20 2015

GF-Point 2015

Piotr "Procent" Łopaciński

Jeśli dotarłeś/aś do tego bloga, to nazwa ta nie jest Ci pewnie obca. Jeśli jednak z niewiadomych przyczyn nie wiesz o co chodzi. To w te pędy marsz na stronę rajdu i zapraszam do wnikliwej lektury! Warto :) W tym roku odbyła się kolejna edycja tej ogólnopolskiej imprezy łączącej dwie rzeczy, które są bliskie mojemu sercu. Biegi na orientacje oraz airsoft. Do tego organizowana przez ekipę, której w pewnym sensie jestem częścią. Musiałem się tam pojawić. Relacji z GFPoint’a, po zakończeniu każdej edycji, pojawia się wiele. Pisząc swoją chcę podejść do tematu trochę inaczej.

Czytaj dalej…


gru 23 2014

Czeska selekcja… cz. 1

Piotr "Procent" Łopaciński

Selekcja. Magiczne słowo, którego znaczenie pewnie zna każdy kto jest mocniej wkręcony w tematykę militarną, a w szczególności w klimaty SFów. W literaturze, internecie, TV czy to z relacji ludzi którzy je przeszli pewnie wiecie jak wyglądają. Kilka etapów na które składają się testy fizyczne, które często nie opierają się jedynie na konkurencjach takich jak drążek, brzuszki czy bieganie ale również zawierają elementy będące „dodatkiem” od instruktorów egzaminujących, który bardziej dojeżdża człowieka niż powyższe. Następnie testy psychologiczne, często wielogodzinne, skomplikowane, zawierające krzyżowe pytania dzięki którym łatwo wyłapać nasze małe kłamstewka. Na końcu oczywiście upragniony „las”, który jest sprawdzianem naszej wytrzymałości. Tydzień bytowania w lesie połączony z forsowanymi marszami na orientacje  po górach z ciężkim plecakiem, brak snu, niewielkie ilości jedzenia, ciągły stres. Mnóstwo dodatkowych zadań, które nie tylko sprawdzają naszą wytrzymałość fizyczną ale również charakter i umiejętność pracy w grupie. Wszystko to, by wstępnie wyselekcjonować ludzi, którzy będą się nadawali do danej służby. Nieobca jest Wam pewnie „Selekcja” majora Kupsa, która poprzez swoją medialność trafiła do szerszego grona odbiorców, a nie tylko do ludzi zainteresowanych typowo tym tematem. Tam też mieliśmy podobny schemat, dużo zadań. Po kolejnych etapach ludzie byli wykluczani bądź sami rezygnowali nie wytrzymując trudu jaki trzeba było znieść. Trzeba przyznać taki „wypad” jest wyjątkowo dobrą okazją by się sprawdzić. Zobaczyć z jakiejś gliny jest człowiek ulepiony. Wiadomo, zawsze można samemu ustalić sobie jakieś cele. Spakować plecak, zebrać ekipę kumpli i pojechać w Bieszczady. Tam tydzień spędzić gardząc osiągnięciami współczesnej cywilizacji. Jednak nie oszukujmy się, jest to tylko i wyłącznie namiastka selekcji.  Brakuje tego odgórnego przymusu. Wpływu jaki wywierają instruktorzy i ciągła rywalizacja.  Te dwie zmienne są najbardziej znaczące  i  sprawiają, że jest jeszcze ciężej niż powinno ;)

Czytaj dalej…


paź 16 2014

Alternatywne kierunki rozwoju konfliktów zbrojnych

Konrad Pochodaj

We wcześniejszych artykułach bardzo dużo wspominałem o broni przyszłości. Mieliśmy egzoszkielety, lasery, broń EMP, broń geotermalną. Cuda, dziwy. Sprzęt przyszłości połączony z żołnierzem przyszłości. Wszystko to tworzy nową jakość. Tylko jaką ? Czy wojna prowadzona za pomocą całego tego sprzętu jest wciąż taką samą wojną ? W którą stronę pójdzie wojna i czy hasło „War, war never changes” z Fallouta nadal będzie aktualne ? Usiadłem, przemyślałem, poczytałem, teraz Wam napiszę. Czytaj dalej…


paź 9 2014

Nowoczesne środki rażenia cz. 2

Konrad Pochodaj

Kolejny odcinek artykułu dotyczący nowoczesnych środków rażenia. Dziś coś więcej o broni laserowej, którą opisywałem we wcześniejszym tekście. Kilka słów poświęciłem również na ładunki/bomby EMP. Zagrożenie, o którym w dzisiejszych czasach mówi się dużo. W dobie cyfryzacji i elektroniki skuteczna bomba EMP zrzucona w odpowiednim miejscu mogłaby „uziemić” pojazdy i urządzenia prawie wszystkich rodzajów wojsk. Systemy artyleryjskie wraz z przelicznikami balistycznymi, systemy łączności, wyrzutnie przeciwlotnicze, wyrzutnie rakietowe czy (wcześniej najmniej skomplikowane) wozy piechoty bądź czołgi posiadają elektronikę tak zaawansowaną, że w przypadku jej awarii dalsze użytkowanie sprzętu jest wręcz niemożliwe. Dobrze wykorzystany ładunek elektromagnetyczny może przynieść efekt o wiele bardziej niszczący niż nie jedna konwencjonalna bomba. Co więcej, sprzęt porzucony jest w stanie nienaruszonym, więc przeciwnik może go przejąć i wykorzystać po odpowiednich naprawach w dalszym działaniu. Kolejna zabawka to HAARP. Miłośnicy kanału Discovery pewnie już wiedzą o co chodzi. Wszystkie „dziwne” i niezrozumiałe dla nas instalacje wojskowe mają zawsze związaną ze sobą jakąś legendę bądź mit. Tak było z „Okiem Moskwy”, a w szczególności jednego z elementów tego systemu z racji jego lokalizacji. Znajdował się on oczywiście w osławionym Czarnobylu. Chętnych a nieświadomych zapraszam do Wiki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Duga Czym jest HAARP ? A raczej czym NIE jest ? W opisie tego programu zawarłem informacje oficjalne dotyczące tego kierunku badawczego. Jednocześnie opisałem czym oficjalnie HAARP nie jest, a według niektórych ludzi jest to jego rzeczywisty cel istnienia. Hasło klucz- broń geotermalna. Przeczytajcie sami. Zobaczycie :) . Czytaj dalej…


paź 9 2014

Sztuczna inteligencja a drony cz.1

Konrad Pochodaj

We współczesnym środowisku walki jednym z kluczowych elementów stała się ingerencja mediów w konflikty zbrojne. Działanie tego czynnika często wpływa na opinie publiczną i sposób postrzegania danego konfliktu przez społeczeństwa państw walczących jak również odbiór na arenie międzynarodowej. Często poparcie dla danego konfliktu nawet wśród obywateli jednej ze stron zależne jest od formy w jakiej przedstawiane są działania zbrojne. Kluczowym czynnikiem, który obniża poparcie społeczne dla działań kinetycznych są straty własne. Informacje dotyczące śmierci żołnierzy w strefie wojennej wpływają znacząco na nastroje społeczne. Nie jest to tak widoczne w trakcie wojen na terytorium własnego kraju (wynika to z konieczności kontynuowania walk), jednak w wypadku misji pokojowych i innych działań ekspedycyjnych w ramach sojuszów, powoduje pojawienie się debat na temat zasadności partycypacji w danym konflikcie. Często widzimy walki słowne polityków gdy kolejny nasz Żołnierz traci życie gdzieś w Afganistanie Śmierć żołnierza na polu walki jest również o wiele bardziej dotkliwa pod względem ekonomicznym dla strony walczącej niż we wcześniejszych konfliktach. Czas i pieniądze poświęcone na wyszkolenie, specjalizacje, koszt sprzętu i wyposażenia jest tak duży, że z ekonomicznego punktu widzenia straty ludzkie są o wiele mniej opłacalne niż w przeszłości (pomijając czynnik moralny, który mówi że każda strata ludzka jest bezcenna). Czytaj dalej…


paź 3 2014

Nowoczesne środki rażenia cz. 1

Konrad Pochodaj

 

Nowoczesny wymiar przestrzeni walki wraz ze zmianami działania wprowadza szereg zmian dotyczących środków rażenia. W ciągu wieków wraz z odkrywaniem nowych przestrzeni walki (takich jak morze bądź przestrzeń powietrza) tworzono nowe zabawki, by używać ich w tych obszarach. Dzisiaj większość możliwych obszarów walki została już „odkryta”. Do tradycyjnych doszły jeszcze dwa dodatkowe takie jak kosmos i cyberprzestrzeń. Mimo to, wciąż rozwija się do jak najdoskonalszych form środki rażenia. Czytaj dalej…


sie 21 2014

Harpagan – część 2

Bartosz "Termos" Wiatrzyk

Przy opisie przygotowań opisałem całą stronę techniczną, teraz coś o fizyczności.. i psychice.  Wiele osób nie zgodzi się ze mną, od razu mówię że jest to tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie. Jest one mocno kontrowersyjne. Jestem zwolennikiem „zajazdu”. Nie jest to ani zdrowe ani mądre, ale wychodzę z założenia że na tego typu imprezach robię wszystko by osiągnąć cel. Zaliczyć wszystkie punkty i zmieścić się w określonym czasie bądź pobić czas z poprzedniego rajdu. Co to oznacza ?

Czytaj dalej…